Jak zapłacić w internecie cudzą kartą? Dziś to proste, ale… pierwszy bank już grozi. Palcem :-)

Uważni czytelnicy blogu zapewne doskonale wiedzą, że tym co najbardziej mnie stresuje w posiadaniu kart płatniczych jest ryzyko, iż ktoś zdalnie ukradnie mi zapisane na „plastiku” pieniądze. Uważam, że jest to, niestety, bardziej prawdopodobne, niż fizyczna kradzież mojej karty z portfela i używanie jej przez złodzieja w sklepach (np. z wykorzystaniem technologii zbliżeniowej) lub też zeskimowanie karty i wypłacanie jej klonem pieniędzy z bankomatów w Bułgarii ;-). Tego boję się mniej, niż przejęcia przez kogoś danych mojej karty. Wszędzie są kamery, więc nietrudno zabawić się w podglądacza. Każda sytuacja, w której ktoś chce wziąć do ręki moją kartę płatniczą, zwiększa ryzyko, że plastik zostanie na ułamek sekundy takiej kamerze zaprezentowany. A potem idzie już z górki. Mając dane z obu stron karty płatniczej można bez większego problemu zrobić zakupy nie mając jej fizycznie przy sobie. A czasem nawet nie trzeba mieć danych z obu stron karty, wystarczą te z awersu (tej z numerem karty, datą ważności i nazwiskiem posiadacza). Ostatnio zabawiałem się ze znajomym robiąc zakupy wypożyczoną od niego kartą. Nie chcecie wiedzieć jaką gość miał minę 🙂

3d_mille_amazonkarta

Dlatego w większości moich kart możliwość wykonywania transakcji internetowych mam w ogóle zablokowaną, a w innych zakleiłem niektóre dane (by nagranie karty kamerą nie wystarczyło do odcyfrowania jej danych). A do płacenia w internecie mam specjalną kartę kredytową z niskim limitem. Moje poczucie bezpieczeństwa w pewnym stopniu zwiększa technologia 3D Secure, która sprowadza się do dodatkowej autoryzacji zakupów internetowych. Jeśli chcę za coś zapłacić kartą w e-sklepie, to jestem automatycznie przekierowany do mojego banku, gdzie muszę podać nie tylko dane karty, ale i kod SMS przysłany na mojego smartfona (czyli na numer, który podałem w banku jako kontaktowy). Nawet jeśli ktoś ma dane mojej karty i ma ona aktywowaną możliwość płacenia w sieci, to złodziej musiałby jednocześnie przejąć kontrolę nad moim smartfonem, a to już byłoby dość trudne. Jeszcze do niedawna banki niechętnie stosowały 3D Secure, bo – co by nie mówić – użycie tej technologii oznacza, że płatność trwa dłużej i jest mniej wygodna. A więc przegrywa z różnymi PayPalami i innymi przelewami ekspresowymi. Tym niemniej coraz więcej polskich banków się łamie i wprowadza 3D Secure, wychodząc z założenia, że bezpieczeństwo jest ważniejsze, niż wygoda. I słusznie.

3dsecure_fingerJednak niewykluczone, że niedługo bezpieczeństwo i wygoda przestaną się nawzajem gryźć. Technologia 3D Secure może bowiem występować nie tylko w formule SMS-ów wysyłanych na smartfona, lecz również w opcji… biometrycznej. Taką możliwość dodatkowego autoryzowania transakcji internetowych wprowadził dosłownie kilkanaście dni temu Bank Millennium. Kto ma konto i kartę w tym banku oraz smartfona, który ma opcje touch ID (czytnik linii papilarnych) może potwierdzać zakupy w ramach 3D Secure przykładając palec do ekranu. Na razie to nowinka dla fanów, bo smartfonów z touch ID nie ma zbyt wiele na rynku. Ale dobrze wiedzieć, że bezpieczne i wygodne zakupy w sieci powoli już nadchodzą. Więcej o bezpiecznym płaceniu i o tym jak nie dać się okraść z pieniędzy przez internet opowiadam w tym klipie:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss