Jak zanęcić, a przy tym zachachmęcić, czyli mBank i pewien pikantny szczegół

Banki ostro rywalizują o klientów kont osobistych. Wciąż kilka banków ma konta za zero, kilka dopłaca za płacenie kartą przy zakupach, a kilka proponuje nowym posiadaczom ROR-ów ekstra-oprocentowaną lokatę. Do tej ostatniej grupy należy mBank, który w odpowiedzi na pojawienie się nowego gracza mobilnego, czyli Banku Smart, powołał do życie eKonto Mobilne. Nie dość, że jest ono całkiem darmowe (zero opłat za prowadzenie ROR-u, kartę i przelewy), ale też ma bardzo wysokie oprocentowanie pieniędzy – 4%. Pozornie jest to bonus nie do pogardzenia, zwłaszcza w sytuacji, gdy oprocentowanie lokat wynosi średnio 2,6%. A tu – proszę: bez poświęceń ze strony klienta, który może tylko leżeć i pachnieć, wysoki odsetki same wpadają na konto. Przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka:

mBankmobilne1

Jednak niektórzy z moich czytelników twierdzą, że mBank, reklamując eKonto Mobilne, wprowadza odbiorców w błąd. A konkretnie – nie podaje wszystkich szczegółów istotnych z punktu widzenia kogoś, kto chciałby porzucić konkurencję i przenieść się do mBanku.

„Gdy wejdziemy na stronę mBanku, od razu rzuca nam się w oczy ów „wyjątkowy” produkt. Jak 99% klientów kliknąłem fiszkę „sprawdź szczegóły”. A tak czytam „Wyjątkowość eKonta mobilnego nie kończy się na atrakcyjnym oprocentowaniu 4%. 0 zł za otwarcie i prowadzenie rachunku, 0 zł za kartę debetową – bez żadnych warunków, 0 zł za krajowe przelewy zewnętrzne i wewnętrzne przez internet, 0 zł za wypłaty z ponad 6 200 bankomatów. Ponadto: wygodne konto osobiste dostępne przez telefon, tablet, komputer. Ekspert online – 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu”. Okazuje się, że na tej liście brakuje pewnego istotnego szczegółu”

– pisze do mnie pan Rafał. Mój czytelnik nie dowiedział się o owym szczególe nawet w rozmowie z pracownikiem mBanku na czacie. Stało się to dopiero po miesiącu używania rachunku, kiedy zaczął przeglądać wyciąg i podliczać otrzymane z tytułu 4-procentowego oprocentowania odsetki. Pan Rafał ponownie skontaktował się z bankiem, gdzie powiedziano mu, że naliczone odsetki są jak najbardziej prawidłowe, bo promocyjna stawka 4% dotyczy tylko kwoty do salda 3000 zł. Pieniądze powyżej tej kwoty są oprocentowane znacznie niżej. A pisząc precyzyjnie: w ogóle nie są oprocentowane. Czytelnik uważa, że bank nie podaje na stronie internetowej wszystkich istotnych informacji, a więc wprowadził go w błąd:

„Bank sprytnie wykorzystał moją naiwność i moje pieniądze. Dopiero konsultant poinformował mnie, że kwota oprocentowana na 4% jest ograniczona. W ten właśnie sposób sprytni marketingowcy i prawnicy mBanku zarabiają na nieuwadze klientów. Jestem zawiedziony, więc pozwalam sobie na ten krótki komentarz, również subiektywny jak i ten blog o finansach”

– pisze mój czytelnik, pan Rafał. Czy ma rację, twierdząc iż bank wprowadził go w błąd? Sprawdziłem gdzie w serwisie mBanku umieszczona jest informacja o tym, że oprocentowanie 4% jest ograniczone do 3-tysięcznego salda na koncie. I tak: na stronie tytułowej, produktu tej informacji nie ma. Na stronie, która pokazuje się po kliknięciu w „sprawdź szczegóły” również brak wieści o ograniczeniach oprocentowania.

ekontomobilne2

Na obu podstronach jest tylko, podana małą czcionką, informacja o tym, że oprocentowanie 4% jest wartością nominalną w skali roku. W fiszce „dodatkowe korzyści” – ani słowa o limicie. Podstrona „porównaj konta” (wklejam ją poniżej) też mówi tylko o 4-procentowym oprocentowaniu (informacja ta jest wyróżniona czerwoną czcionką) i ani słowa o jakichkolwiek ograniczeniach.

ekontomobilneopr3

Gdzie więc znajdziemy informację o tym, że 4% obowiązuje tylko na 3000 zł, a pozostałe pieniądze nie są w ogóle oprocentowane? Ano dopiero na ostatniej podstronie, poświęconej temu kontu, nazwanej „Centrum pomocy”. Mamy tu zdjęcie sympatycznej pracownicy banku, gotowej nieść pomoc zagubionym w ofercie klientom, mamy zestaw tematów, na które można uzyskać pomoc, odesłanie do najważniejszych dokumentów opisujących eKonto Mobilne (regulaminów, zasad realizacji przelewów itp.) i na samym dole, drobnym druczkiem, takie oto zastrzeżenie:

„Niniejszy materiał nie stanowi oferty w rozumieniu Kodeksu cywilnego i ma charakter wyłącznie informacyjny. Oprocentowanie eKonta mobilnego 4% (oprocentowanie nominalne w skali roku) obowiązuje do kwoty 3.000 zł. Środki powyżej tej kwoty są nieoprocentowane. eKonto mobilne dostępne jest dla klientów, którzy w momencie wnioskowania o jego otwarcie nie posiadają żadnego rachunku prowadzonego na podstawie Regulaminu otwierania i prowadzenia bankowych rachunków dla osób fizycznych w ramach bankowości detalicznej mBanku”

Oczywiście: można powiedzieć, że to klient okazał się jełopem, gdyż nie doczytał strony do samego końca. Mógł przecież przypuszczać, że szczegóły oprocentowania są umieszczone w dziale „Centrum pomocy”. Bo niby dlaczego miałyby się znajdować na stronie tytułowej usługi, w której oprocentowanie jest wyróżniającą tę usługę cechą? Dlaczego miałoby się znaleźć w zakładce opisującej szczegóły? Dlaczego ktoś miałby wspominać o tym drobnym detalu na stronie porównującej najważniejsze cechy trzech głównych rachunków osobistych w mBanku? Tylko czy każdy klient dotrze do drobnego druczku na dole ostatniej podstrony? O, tej:

mBank_ekontomob4

Trudno oprzeć się wrażeniu, że mBank poszedł szlakiem wytyczonym przez PKO BP, który podobnym trikiem zamydlił istotną opłatę prezentując swoją „Przejrzystą Kartę Kredytową”. Oczywiście, informacje zawarte na stronie są reklamą i nawet znajduje się tam zastrzeżenie: „niniejszy materiał nie stanowi oferty”. Każdy klient otrzyma wszystkie informacje wraz z dokumentami do konta. Ale czy to wystarczy? Wolałbym, aby bank wyraźnie komunikował klientom wszystkie najważniejsze cechy produktu, a nie tylko te, które mu pasują. Klient, który nie zostanie klarownie poinformowany o warunkach oferty, może mieć potem za złe i podnosić, że bank chciał go wprowadzić w błąd. A każdy klient mający poczucie, ze został wprowadzony w błąd, to ryzyko reputacyjne dla banku.

OGLĄDAJ SUBIEKTYWNOŚĆ NA YOUTUBE. Blog „Subiektywnie o finansach” ma swoją emanację wideo. Zapraszam do YouTube’a na subiektywny kanał z wideofelietonami poświęconymi Waszym pieniądzom (moim też ;-)). Kto ostatnio oberwał ode mnie pietruszką po głowie? A może to był seler? Zapraszam do oglądania najnowszego klipu i do subskrybowania kanału „Subiektywnie o finansach”.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss