27 maja 2020

Jak zabrać się do systematycznego inwestowania własnych oszczędności? I dlaczego teraz może być na to dobry czas?

Jak zabrać się do systematycznego inwestowania własnych oszczędności? I dlaczego teraz może być na to dobry czas?

Jak inwestować pieniądze, gdy ceny na rynku kapitałowym zmieniają się, jak w kalejdoskopie i nikt nie wie, czy już jest tanio, czy też może jeszcze jest drogo? Jak zbudować portfel długoterminowych inwestycji, które pomogą pomnożyć oszczędności i będą odporne na turbulencje oraz niespokojne czasy? Dlaczego właśnie teraz miał(a)byś się za to zabrać?

O tym wszystkim będę opowiadał w nowym cyklu poradników edukacyjnych w ramach akcji „Inwestuj świadomie”. Powinniście się nim zainteresować, jeśli macie już pewne oszczędności – ponad te, które zgromadziliście budując podstawową poduszkę finansową – i zastanawiacie się, co z nimi zrobić, by nie straciły realnej wartości.

Zobacz również:

Bo że coś trzeba zrobić – to pewne. Żyjemy w czasach kolejnej rewolucji technologicznej (a może biotechnologicznej?) oraz w erze wstrząsów światowej gospodarki. Kto dziś podejmie właściwe decyzje i zainwestuje oszczędności w przemyślany sposób, za 10-20 lat będzie odcinał kupony tak, jak dziś odcinają je ci, którzy przewidzieli np. erę e-zakupów. Gdybyście 20 lat temu stali się udziałowcami Amazona i kupili tylko 10 akcji tej spółki po 30 dolarów za sztukę (wydając w sumie 300 dolarów), dziś z tych samych 10 akcji mielibyście 25.000 dolarów.

Oczywiście: 20 lat temu nie było łatwo stać się udziałowcem Amazona. Zakup akcji największych spółek na świecie był dostępny tylko dla nielicznych. Dziś każdy może za pomocą kilku kliknięć myszką stać się udziałowcem Apple’a, Samsunga, Amazona, Facebooka, Google’a, Netfliksa, Alibaby, czy McDonalds’a lub Coca-Coli. Albo wszystkich tych spółek naraz. Albo tylko technologicznych. Albo biotechnologicznych. Albo tych, które za 10 lat będą urządzać nam świat sztuczną inteligencją.

Cykl „Inwestuj świadomie” jest dla tych z Was, którzy chcą mieć udział w przyszłości światowej gospodarki. Dla tych, którzy chcą zabezpieczyć swoje oszczędności przed inflacją i pomnożyć ich wartość. I wreszcie dla tych, którzy jeszcze nie do końca wiedzą, jak się za to zabrać, choć czują, że powinni coś sensownego zrobić ze swoimi oszczędnościami. Podpowiem jak zrobić to „coś” bez zbędnych stresów.

Kto powinien dziś pomyśleć o zainwestowaniu części oszczędności, a kto nie musi?

Część z nas ma niewiele oszczędności, a często są to pierwsze pieniądze, które w ogóle udało się zaoszczędzić w formie zaskórniaków. Jeśli mówimy o np. 20.000 zł przeznaczonych na wkład własny do kredytu hipotecznego, na czarną godzinę, na przyszłość dziecka, to nic innego nie doradzę, niż lokatę w banku i obligacje skarbowe albo fundusz inwestycyjny obligacji lub rynku pieniężnego.

Oszczędności na „czarną godzinę” – te, które muszą być bezpieczne i zawsze pod rękę – powinny wynosić tyle, ile potrzebujemy, aby utrzymać się bez stałych wpływów przez okres od trzech do sześciu miesięcy. Np. jeśli twoje miesięczne wydatki wynoszą 2.000 zł, to na „czarną godzinę” potrzebujesz od 6.000 zł do 12.000 zł.

Jeśli jednak mówimy o pieniądzach, które wykraczają poza poduszkę finansową, są przeznaczone na fundusz spełniania marzeń albo na zabezpieczenie dodatkowej emerytury, to warto się zastanowić co z nimi zrobić. Bo trzymanie ich w bezczynności przez kolejne lata może być decyzją dość ryzykowną. Dlaczego? Z kilku powodów, które poniżej wymienię:

nie ma nadziei, żeby w najbliższej przyszłości oprocentowanie depozytów i obligacji wzrosło (inflacja może i spadnie, ale raczej nie do zera)

ceny udziałów w największych światowych firmach są niższe, niż były jeszcze pół roku temu, czyli kupujemy ich zyski i dywidendy na lepszych warunkach (choć najlepsza okazja do zakupów być może już minęła razem z ogólnoświatową paniką)

od niedawna na polskim rynku – głównie w biurach maklerskich, ale też u pośredników i w firmach fintechowych – są dostępne najtańsze, najbardziej „wydajne” rozwiązania inwestycyjne z całego świata, a przede wszystkim można na dobrych warunkach kupić akcje najpotężniejszych spółek z USA, Azji i Europy Zachodniej.

A dlaczego je kupować? Bo – jak liczą ekonomiści – 60-70% naszych wydatków konsumenckich to pieniądze, które idą do największych koncernów światowych. To do Google’a, Facebooka, Amazona, Apple’a, ale też do McDonald’sa, czy Coca-Coli codziennie leci nasza gotówka. Nie ma powodów, by na tym nie skorzystać.

Poniżej grafika pokazująca, ile można było w przeszłości zarobić na posiadaniu udziałów w najpotężniejszych spółkach na świecie (ile miał(a)byś teraz pieniędzy, gdybyś zainwestował(a) nędzne 100 dolarów w akcje tych spółek, gdy wchodziły na giełdę). Wzrost ich wartości i wypłacane dywidendy w wartościach nominalnych przyprawiają o zawrót głowy, ale trzeba pamiętać, że ten wzrost jest tak duży także dlatego, że w tym czasie spadała realna wartość pieniądza, w którym wyrażone są ceny akcji.

Jak pokonać inflację? Mieć udziały w najpotężniejszych spółkach na świecie

Każdy, kto ma oszczędności przekraczające poduszkę finansową, a nic z nimi nie robi, naraża się na „dotknięcie” tych oszczędności przez inflację. Ceny akcji w pewnym sensie „oszukują” inflację. Udziały w spółkach zawsze warte są więcej, gdy wartość pieniądza, w którym są wyrażone, spada. Choć oczywiście na rynku kapitałowym nie wszyscy wygrywają. Kodak, czy Nokia to przykłady firm, które nie były dobrą inwestycją.

Niedawno swoje wyniki finansowe opublikował Apple. Firma „od smartfonów”, która miała się wkrótce „skończyć” (bo ile świat może wchłonąć smartfonów), w erze koronawirusa stale zwiększa przychody – już niemal jedna trzecia inkasowanych pieniędzy pochodzi z usług, np. sprzedaży abonamentów. Już widać, że transformacja firmy z producenta sprzętu na potentata na rynku usług się udała. A notowania Apple’a szybko odrabiają koronawirusowe straty.

Apple to tylko jedna firma. Jedna, choć jednocześnie należąca do pięciu największych pod względem kapitalizacji na świecie. Ale przecież spółek, które zarabiają pieniądze i zwiększają swoją wartość jest więcej. Zobaczcie tę tabelkę. Obrazuje ona wyniki lokowania oszczędności w 500 największych spółek w USA w poszczególnych dekadach w porównaniu z inflacją.

Owszem, zdarzały się dekady, w których wzrost wartości spółek oraz wypłacane przez nie dywidendy nie pokrywały inflacji, ale znacznie częściej zdarzało się, że ją pokonywały i to zdecydowanie. Kluczowe kolumny to trzecia (łączny dochód z akcji w skali roku w danej dziesięciolatce) i czwarta (inflacja średnioroczna w danej dziesięciolatce).

Polska gospodarka też radzi sobie nieźle, ale stanowi 0,8% światowego PKB i nie ma żadnego powodu, żeby na tych 0,8% „wisiała” cała nasza finansowa przyszłość. Zwłaszcza, że przed nami kryzys gospodarczy, z którego zwycięsko wyjdą najsilniejsze gospodarki świata. Niewykluczone, że polska gospodarka będzie wśród nich, ale zapewne będą i takie, które wygrają bardziej. I to też jest argument na poparcie tezy, że moment na rozpoczęcie systematycznego inwestowania nie jest zły.

Jak powinny wyglądać rozsądne inwestycje w niepewnych czasach?

Ale jak się za to zabrać, gdy czasy są niestabilne, a ceny na światowych giełdach (czy mówimy o złocie, ropie naftowej, akcjach spółek, czy nawet obligacji) latają w górę i w dół jak na kolejce w lunaparku? Portfel na niestabilne czasy powinien uwzględniać następujące założenia:

być zróżnicowany pod względem geograficznym (w niepewnych czasach zwiększają się różnice między wynikami najlepszych i najgorszych rynków, brak dywersyfikacji mści się bardziej, niż zwykle)

być zróżnicowany pod względem walutowym (powinniśmy mieć aktywa zarówno w walucie, w której zarabiamy, jak i – szczególnie ważne w kryzysowych czasach – w światowych walutach rozliczeniowych, które, siłą rzeczy, będą w takich momentach radziły sobie lepiej, niż waluty krajów wschodzących)

być „uzbrojony” w wybrane aktywa antykryzysowe. Należą do nich np. amerykańskie obligacje, frank szwajcarski, jen japoński, złoto, nieruchomości. To nie są inwestycje, na których długoterminowo się zarobi, ale będą stabilizowały portfel. W moim prywatnym portfelu są niektóre z tych rzeczy, ale w sumie nie zajmują więcej, niż 10-15% wartości całego portfela.

zawierać akcje najbardziej solidnych spółek dywidendowych z całego świata, które po pierwsze przejdą przez kryzys względnie suchą stopą, nawet jeśli przejściowo te dywidendy spadną („gdy gruby schudnie, to chudy umrze”), a po drugie zapewnią zyski niezależnie od zmian ceny na rynkach kapitałowych. Statystyki z rynku amerykańskiego pokazują, że same tylko dywidendy długoterminowo „likwidowały” w przeszłości inflację w portfelu inwestorów. Oczywiście: nie zawsze tak było, ale przeważnie.

Jeden z zarządzających wielomiliardowym funduszem inwestycyjnym zdradził mi kiedyś patent: spójrz na to, co masz w domu najcenniejszego, pójdź i sprawdź co ma sąsiad, brat, znajomi. Na co wydajemy swoje pieniądze? To może być podpowiedź inwestycyjna. Bo jeśli wydajemy pieniądze na jakieś rzeczy, to dlaczego nie być współwłaścicielem tych, którzy te rzeczy wytwarzają?

Warto też uwzględnić największe koncerny działające w branżach, w których Polska jest tylko ubogim krewnym. Technologie kosmiczne, koncerny farmaceutyczne, firmy rozwijające artifical intelligence… Na świecie są już firmy, które przygotowują się na zaspokajanie naszych potrzeb nie tylko w 2020 r., ale też w 2050 r.

Z doświadczenia wiem, że niewielu inwestorów ma tak skrojony portfel. Czasem brakuje nam wiedzy i doświadczenia, a do niedawna także nie było na polskim rynku łatwego i taniego dostępu do instrumentów finansowych, które pozwalają tak budować swoje oszczędności.

Czytaj też: Koronawirus, a pieniądze w PPK. Co robić? Wiać, wchodzić, wychodzić? Dopłacać?

Czytaj też: Trwa wyścig o znalezienie szczepionki na Covid-19. Kto na tym zarobi? I czy my też możemy?

———————-

ZAPROSZENIE:

Jeśli chciał(a)byś uzupełnić swoje inwestycje o akcje najpotężniejszych spółek z całego świata lub fundusze ETF to możesz skorzystać z oferty m.in. Biura maklerskiego mBanku, mojego partnera w tym cyklu edukacyjnym. Oferuje ono możliwość taniego (bezpłatny rachunek) i łatwego (niemal na jeden klik) inwestowania w akcje takich spółek, jak Amazon, Alibaba, czy Apple (a także innych, które niekoniecznie zaczynają się na literę „a” ;-)). Pod tym linkiem znajdziesz szczegóły oferowanych przez mBank rozwiązań. Możesz dzięki nim inwestować zarówno w Polsce, jak i za granicą (na giełdach w Warszawie, Nowym Jorku, Londynie i Frankfurcie). Możesz inwestować w akcje, fundusze ETF i obligacje.

Osobiście już od dłuższego czasu korzystam z eMaklera (to usługa maklerska „przyspawana” do konta osobistego w mBanku), kupując za jego pośrednictwem m.in. globalne fundusze inwestycyjne. Jestem klientem mBanku, więc możliwość łączenia obsługi bankowej i maklerskiej to dla mnie hit. Ale rachunek w Biurze maklerskim mBanku można mieć oczywiście nie posiadając konta osobistego w tym banku.

Szczególnie zwróciłbym Twoją uwagę na „Tematy inwestycyjne”, czyli nową opcję upraszczającą wyszukiwanie potencjalnych inwestycji. Jeśli np. chcę zainwestować w złoto, ropę naftowa, akcje spółek technologicznych albo azjatyckich, to nie muszę przeszukiwać setek skrótów i nazw papierów wartościowych – zamiast tego znajduję odpowiedni „temat”, a tam czeka już konkretna, dopasowana do niego inwestycja. Bardzo, bardzo fajna opcja dla początkujących. Zachęcam. Ja po raz pierwszy skorzystałem kilka dni temu i od razu zostałem jej fanem. Tutaj więcej szczegółów.

W Biurze maklerskim mBanku można założyć rachunek całkowicie zdalnie, zachęcam do spróbowania, tutaj szczegóły. To opcja dla tych, którzy nie mają konta w mBanku, a chcieliby mieć rachunek w Biurze maklerskim mBanku. Dla początkujących inwestorów mBank przygotował informacje o tym, jak zacząć samodzielnie inwestować, znajdują się one pod tym linkiem.

A poniżej ciekawostka: w co w kwietniu najchętniej inwestowali ci, którzy już mają tu rachunek. Ku inspiracji.

Najpopularniejsze ETF-y surowcowe: WisdomTree WTi-Crude Oil (na ropę naftową), WisdomTree Phisical Silver i WisdomTree Phisical Gold.

Najpopularniejsze ETF-y oparte na indeksach akcji: iShares S&P500-IT-Sector-UCITS (spółki technologiczne z USA), SPDR S&p500-UCITS, Invesco-NASDAQ-Biotech-UCITS (indeks spółek biotechnologicznych), Vanguard S&P500-ETF-UCITS oraz SPDR S&P-US-Dividend-Aristocrats-UCITS (indeks spółek dywidendowych w USA).

Najpopularniejsze spółki: Gazprom, Exxon-Mobil, Microsoft, Apple, Tesla, Gilead Sciences, Lufthansa, Boeing, Alphabet, Delta Airlines

———————-

Jak zrobić pierwszy krok do inwestowania pieniędzy?

No dobrze, ale jak zrobić pierwszy krok, żeby się nie sparzyć? Oczywiście, im bardziej niestabilna sytuacja, tym bardziej trzeba trzymać dyscyplinę „strategiczną”. Udział akcji w portfelu nie powinien być stuprocentowy (w moim portfelu wynosi jakieś 25-30%, w tym 70% jest na rynkach zagranicznych), ale na tyle wyraźny, by w czasie hossy dało się wykręcić 4-5% stopy zwrotu z całego portfela.

W niepewnych czasach przestrzegaj następujących zasad:

wybierz akcje spółek z kilku różnych branż, nie obstawiaj jednego konia, jeśli nie masz faworytów – wybierz nie tyle akcje spółek, co ETF, który kupi dla ciebie wszystkiego po trochu (na warszawskiej giełdzie są notowane ETF-y na indeksy giełdy amerykańskiej i niemieckiej, ale w BM mBanku bez problemu znajdziesz setki ETF-ów z całego świata)

– akcje i ETF-y kupuj systematycznie, uśredniaj cenę (gdy wszystko jest rozedrgane nie ma co szukać dołków, ja co miesiąca albo co kwartał dokupuję fundusze, ETF-y albo akcje, jeśli nie muszę – staram się nie inwestować dużych pieniędzy na raz)

kupuj tanio, wybierz biuro maklerskie, które oferuje dobre prowizje dla dużych i mniejszych transakcji (przy systematycznych zakupach to ma znaczenie), sprawdź ile prowizji zapłacisz, jeśli będziesz chciał/a kupić akcje niekoniecznie za 100.000 zł, ale np. za 5.000 zł.

trzymaj się swoich zasad – inwestuj stale tę samą kwotę co miesiąc lub co kwartał, niezależnie od zmian cen, które mogą być szalone (i to w obie strony. Pamiętaj, że w krótkim czasie wycena akcji może być raz wyższa, raz niższa i nie ma sensu się do niej bardzo przywiązywać. Ważny jest długoterminowy trend. To tak, jak z pogodą. Nikt – będąc na wakacjach – nie wpada w panikę z powodu jednego deszczowego dnia. Liczy się to, jak będą wyglądały pogodowe proporcje w całym okresie wypoczynku.

Najważniejsze jest to, żeby zrobić pierwszy krok w inwestowaniu oszczędności. Czasy są niepewne, trudne i można się zastanawiać czy to jest już dobry moment. Ale co jest po drugiej stronie szali? Gwarantowane 3-4% realnej straty rocznie trzymając pieniądze w skarpecie?

I jeszcze pro forma przypominam (choć stali czytelnicy „Subiektywnie…” znają już tę mantrę na pamięć): nie inwestujmy na rynku kapitałowym całości „funduszu spełniania marzeń” i nie inwestujemy tam pieniędzy, których w przewidywalnej perspektywie będziemy potrzebowali. W długiej perspektywie (gdy mniejsze znaczenie mają chwilowe drgania) udziały w spółkach długoterminowo są dobrą ochroną przed inflacją, bo to kawałki realnego majątku, które zawsze będą miały realną wartość, niepodatną na inflację.

—————————-

Ten tekst jest częścią akcji edukacyjnej „Inwestuj świadomie”, której Partnerem jest Biuro maklerskie mBanku, oferujące możliwość założenia rachunku maklerskiego całkowicie przez internet zarówno dla klientów banku (eMakler) jak i osób, które w mBanku konta osobistego nie mają (rachunek w Biurze maklerskim mBanku) oraz usługę „Tematy inwestycyjne w eMaklerze”, która ułatwia proces inwestycyjny początkującym inwestorom.


ZASTRZEŻENIE:

Opinie, założenia i przewidywania wyrażone w materiale należą do autora artykułu i nie muszą reprezentować poglądów mBank S.A.

Pamiętaj, że inwestowanie w akcje i inne instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem i nie gwarantuje realizacji założonego celu inwestycyjnego ani uzyskania określonego wyniku inwestycyjnego. Powinieneś liczyć się z możliwością utraty przynajmniej części zainwestowanych środków. Musisz wiedzieć, że mBank S.A. nie ponosi odpowiedzialności za decyzje klientów związane z inwestowaniem w instrumenty finansowe.

Wartość zakupionych instrumentów finansowych może się zmieniać wraz ze zmianą sytuacji na rynkach finansowych. W konsekwencji, dochód z zainwestowanych środków może ulec zwiększeniu lub zmniejszeniu, a w przypadku instrumentów pochodnych strata może przekroczyć wysokość zainwestowanego kapitału. W przypadku instrumentów finansowych notowanych w innej walucie niż polski złoty, wartość Twoich inwestycji może ulec zmianie wskutek zmian kursu walutowego. Potencjalne korzyści z Twoich inwestycji pomniejszą się o pobierane podatki i opłaty wynikające z przepisów prawa, taryf opłat i prowizji oraz regulaminów. Gdy podejmujesz jakąkolwiek decyzję inwestycyjną, powinieneś kierować się własną oceną sytuacji faktycznej i prawnej. Pamiętaj, aby szczegółowo zapoznać się z opisem czynników ryzyka, specyfikacją danego instrumentu, regulaminami, opłatami i informacjami zawartymi w innych dokumentach związanych ze świadczeniem usług maklerskich przez mBank S.A. znajdujących się na stronie internetowej pod tym linkiem oraz rozważyć, czy dany instrument jest dla Ciebie odpowiedni zgodnie z własną wiedzą, doświadczeniem w inwestowaniu oraz sytuacją finansową.

Pamiętaj, to nie jest oferta, lecz felieton edukacyjny. Po szczegóły oferowanych rozwiązań zapraszamy do Biura maklerskiego mBanku S.A.

 

Subscribe
Powiadom o
31 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Józef
3 miesięcy temu

Szkoda, że nie ma jakiejś oferty specjalnej dla czytelników SoF. Np. obniżenie prowizji.
Dziękuję za artykuł.

Piotrek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niech się Pan postara Panie Macieju. W DM BOŚ dla osób zakładających rachunek z linka Michała Stopki prowizja za akcje na rynku polskim jest obniżona z 0,39 % do 0,29 %, a to już coś 😉

Bebe
3 miesięcy temu

Chcę się dowiedzieć czy komornik może dorwac do moich inwestycji

Krzysztof M.
3 miesięcy temu
Reply to  Bebe

Zawsze i chętnie, tylko daj mu znać

Komornik
3 miesięcy temu
Reply to  Bebe

Witam, bede mial pana na oku…. wpisuje w kajet…. bebe

Lenka
3 miesięcy temu
Reply to  Bebe

Ujawnianie majątku przed komornikiem jest obowiązkim dłużnika, ukrywanie jest sankcjonowane. I ni tyle może co powinien na twoje oświadczenie o istnieniu takowych.

Janusz Giełdy
3 miesięcy temu
Reply to  Bebe

Podsumowując wypowiedzi poprzedników TAK

Chcesz schować kasę przed komornikiem, kupuj złoto, srebro i Bitcoiny. Że wskazaniem na złoto – zakop w ogródku, tak jak piraci z xviii w.
🙂

Piszę jak najbardziej serio.

xxx
2 miesięcy temu
Reply to  Janusz Giełdy

Złota już anonimowo się niestety u nas kupić nie da, pozostaje tylko przywozić z zagranicy. A i pewnie przy odsprzedaży też będzie problem z „niezarejestrowanym” złotem.

Paweł
3 miesięcy temu

Dla osób chcących dodatkowo podkręcić wynik ograniczając prowizje poprzez inwestowanie przez na przykład Degiro ciekawym może być ten link:
http://www.lazyportfolioetf.com/allocation/
Są tutaj takie propozycje jak na przykład “Ray Dalio All Weather Portfolio” oparte tylko o ETFy.

Być może redaktor pokusi się o stworzenie dodatkowo takich kilku uniwersalnych (na tyle na ile to możliwe) zestawów ETFów różniących się ryzykiem (jak na podlinkowanej stronie) dla osób mieszkających w Polsce i zarabiających z pln?

Marek
3 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Bardzo wartościowy link – dzięki!

Arek
3 miesięcy temu

Spytajcie w DM mBanku, czemu nie pozwalają na dodanie do oferty ETFa, którego nie ma na liście. DM BOŚ robi to bez problemu. Chciałem założyć IKE w DM mBanku (mają niższe, minimalne prowizje niż DM BOŚ), ale przez brak odpowiadającego mi ETFa i kontakcie z obsługą (która wyjaśniła mi, że oferta jest już bardzo bogata i nie mogą dodać kolejnych ETFów), założyłem to IKE w DM BOŚ.

Piotrek
3 miesięcy temu
Reply to  Arek

Fajnie, że to napisałeś, bo ja się trochę zastanawiałem nad przeniesieniem IKE do BM mBanku z uwagi na wlaśnie niższe minimalne prowizje od transakcji zagranicznych i bardziej nowoczesną platformę. Ale w takim razie jest istotny argument za pozostaniem w BOŚ.

sherlock
3 miesięcy temu

Panie Macku, ratuj Pan!! obnizyli stopy!! czekam na art

Jacek
3 miesięcy temu

Mam pytanie. Ostatnio zakupiłem swoje pierwszy etfy w mBanku i odrazu zauważyłem znaczny spadek wartości. Domyślam się że wynika on z kosztów zakupy etf (19zł)i jego przewalutowania na PLN. Czy mógłby Pan dokładniej opisać jak to działa. Jakie są spredy?

Czy w przypadku inwestowania długoterminowego (ponad 10lat)w etfy np. Akcji z s&p 500 pomimo jego wzrostu średnio 4-5% rocznie to możemy być stratni z względu na umocnienie się złotówki?

armi
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

@Jacek przy inwestowaniu na 10 lat koszty zakupu są praktycznie pomijalne…
odpowiadając na Twoje wątpliwości: zakładając wzrost cen akcji w $ o 50% i jednoczesnym umocnieniu się zł wobec $ o 50% wyjdziesz na zero.
Teraz kwestia w co wierzysz i jaki scenariusz uważasz za prawdopodobny – ja uważam, że długofalowo to złotówka będzie się osłabiać do głównych walut

Piotrek
3 miesięcy temu
Reply to  armi

Oslabiac do przewartosciowanego dolara?

Zenek
3 miesięcy temu
Reply to  Piotrek

Dolar to waluta rezerwowa, złotówka to waluta republiki bananowej.

Armi
3 miesięcy temu
Reply to  Piotrek

Uważasz że za 10 lat dolar będzie kosztował bliżej 6zł czy 2zł
Ja obstawiam 6zł ale oczywiście mogę się mylić…
Dodatkowo zarabiam w złotówkach – więc w razie scenariusza umocnienia zlotego będę miał gorszy wynik na inwestycjach ale lepszy w zarobkach

Piotr
1 miesiąc temu
Reply to  Armi

Dolar za 10 lat moze kosztowac > 100 PLN, jesli ta recesja przejdzie w depresje. Pamiec jest krotka, ale wystaczy spojrzec na lata 80-te, a rowniez na okres 1988-1991. To nie powinna byc dyskusja czy 3.80 albo 4.20 PLN/USD. Trzeba spojrzec na proble makroekonomicznie i jak koronawirus stworzy doupoly w sytuacji monetarnej swiata. USD/YUan wzgl. dodatkowo Euro, Yen, i oczywiscie Zloto.

Tomasz
3 miesięcy temu

Ten artykuł to jak reklama biura maklerskiego mBank….

Karl
3 miesięcy temu

Mma pytanie odnośnie ETF-ów. Co z ryzykiem kursowym, dolar jest teraz dość drogi i czy ew. umocnienie złotówki nie zje nam potencjalnego zysku?

Arek
3 miesięcy temu
Reply to  Karl

W długim terminie (załóżmy 30 lat) akcje podrożeją o kilkaset procent. Spodziewasz się umocnienia złotówki o kilkaset procent? ETFy można kupować na akcje z całego globu. Wycena tych spółek jest zależna nie tylko od dolara, ale i od innych walut (EUR, JPY, GBP, CNY itd).

Marek
3 miesięcy temu

Jeszcze odnoście etf. Jaka jest różnica ,o ile jest w S&p 500 a etfsp500?
I odnośnie kosztów. Kupuje akcje 11bit( pierwsze co wyskakuje w moim koncie maklerskim, przykład tylko)
Kurs 495.00
kupno 10 akcji = 4950.00 ( na logikę i matematykę)
prowizja 22.76

A u mnie wyskakuje
Wartość transakcji przed prowizją: 5990.00
Prowizja :22.76
Wartość transakcji po prowizji: 6012,76

Średnia cena zakupu po transakcji: 601.2760.

Czyli jest kurs 495, a ja na każdej jednej akcji dopłacam ponad 100 zł( płacę 601 z groszami)?

Don Q.
3 miesięcy temu
Reply to  Marek

Ale to Ty ustalasz limit ceny (chyba że kupujesz Po Każdej Cenie albo Po Cenie Rynkowej) — czyli musisz się z kimś „dogadać”, tzn. ktoś musi w arkuszu zleceń zaoferować sprzedaż na warunkach zgodnych z Twoim limitem. Tu przykład: https://imgur.com/a/qcUTiOR 10 × 495 = 4950 zł + prowizja.

Don Q.
3 miesięcy temu
Reply to  Marek

„Jaka jest różnica ,o ile jest w S&p 500 a etfsp500?” — nie wiem, czy dobrze rozumiem pytanie; czy chodzi o to, czym się różnią ETF na ten sam indeks? Akurat amerykański S&P 500 to z wiadomych względów indeks bardzo popularny, pewnie właśnie na niego różnych ETF jest najwięcej. Pewnie o czymś zapomniałem, ale podstawowe cechy, które należy uwzględniać wybierając ETF, gdy już wybraliśmy indeks, to: 1. Dostępność. Właśnie S&P 500 jest świetnym przykładem, na GPW jest notowany tylko jeden (Lyxor), więc jeśli ktoś chce ETF kupić na tym parkiecie, to po prostu wyboru nie ma. Teraz coraz bardziej popularne staje się… Czytaj więcej »

Michal
3 miesięcy temu

Czy ewentualny zysk z inwestowania w ETFy nalezy wykazac w PIT czy nie trzeba, korzystajac z maklera mBank ?

Don Q.
3 miesięcy temu
Reply to  Michal

Tak, zysk z takich prawdziwych ETF, czyli certyfikatów kupowanych i sprzedawanych za pośrednictwem domu maklerskiego — trzeba rozliczyć w PIT-38 (tak samo jak z innych papierów).
Zysk do opodatkowania pojawia się dopiero w momencie sprzedaży papierów, czyli jeśli ktoś przez wiele lat ETF tylko kupuje, to podatku opłacać nie musi (chyba że od dywidendy).

Michal
3 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Dzieki

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu