10 października 2013

Jak ściągnąć 10 zł prowizji za darmowe konto? Mały poradnik zaradnego bankowca

Banki rzadko dają dziś konta i katy za darmo. Warunki bezpłatności konta są zwykle ustawione w zależności od miesięcznych wpływów, zaś karty – od liczby transakcji. Niekiedy wszystko zależy od Kevina, który ustawia wszystko jak chce. Czasem opłata za dany miesiąc jest najpierw z klienta ściągana, a potem – po spełnieniu przez klienta warunków – zwracana. A czasem bank „nagradza” klienta za spełnienie warunków dopiero w kolejnym miesiącu, np. nie pobierając prowizji. Na tym tle pojawiają się często nieporozumienia, zwłaszcza że dodatkowo przecież niektóre banki komplikują sprawy. Np. ustalają inny, niż „od pierwszego do pierwszego” okres rozliczeniowy. W to wszystko zaplątał się jeden z moich czytelników, pan Ryszard. „Rzecz na pierwszy rzut oka brzmi banalnie – zmiana taryfy opłat w Eurobanku. Konto Online posiada tam mój ojciec. Obsługa tegoż konta kosztowałaby go miesięcznie 7 zł, wszelako kosztu tego można było uniknąć spełniając jeden z kilku warunków wyszczególnionych w taryfie. Jednym z nich był warunek, aby suma miesięcznych (jakichkolwiek) wpływów wynosiła min. 1000 zł. I tenże akurat warunek tata spełniał regularnie, ciesząc się bezpłatnym kontem.

Pewnego pięknego dnia przyszło jednak zawiadomienie o zmianie taryfy opłat. Z dniem 1 sierpnia 2013 r. Eurobank zmienia zasady gry – i od tej chwili konto kosztuje nie 7 zł, lecz 9 zł, a wpływy, które zwalniają z tej opłaty – rosną do 1500 zł. Cóż było robić, trzeba się było zatroszczyć o dodatkowe wpływy na konto. Tak też się stało, w sierpniu wpływy na Konto Online przekroczyły 1500 zł. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie… potrącone 9 zł na rachunku z dniem 31 sierpnia tytułem… „opłaty za prowadzenie rachunku”. Indagujemy biuro reklamacji. Odpowiedź: zgodnie z taryfą, opłata za konto nie jest pobierana, gdy odpowiednia wysokość wpływów w poprzednim miesiącu wynosi minimum 1500 zł. A ponieważ w lipcu (czyli miesiącu przed wprowadzeniem nowej taryfy) wpływ tego poziomu nie przekroczył, opłata się jak najbardziej należy. Żelazna logika, nieprawdaż?  Owszem, bank wcześniej zawiadamiał o zmianie taryfy. Nie była to zmiana z dnia na dzień. Ktoś powie, że mogliśmy dokładnie, najlepiej w asyście prawnika, przeczytać nową taryfę, zamiast teraz narzekać. Na stronie internetowej haczyk, którego ofiarą padliśmy, nie został wyszczególniony. Czujemy niesmak” – napisał do mnie pan Ryszard. Cóż, od strony formalnej rzeczywiście nie ma racji, choć bank mógłby zadbać o bardziej wyraźne wyeksponowanie kwestii miesięcznego „przesunięcia” w spełnianiu warunków bezpłatności konta.

Choć pan Ryszard zapowiedział, że nie ma czasu, ani ochoty się naparzać z bankiem, powtórnie wysłał reklamację. Zrobił to dla czystości sumienia,  bez głębszej wiary, że cokolwiek wskóra. I tu… zaskoczenie. „Panie Macieju, właśnie się dowiedziałem że Eurobank – pomimo negatywnie rozpatrzonej reklamacji – ot, tak, po cichu, pobraną opłatę 9 zł zwrócił.  Nie znam przyczyn tego faktu – czy to może jakieś tajne moce zadziałały, czy też któryś z klientów był bardziej… dociekliwy, tym niemniej fakt pozostaje faktem. Eurobank najwyraźniej stwierdził, że warunki zmiany taryf nie były przejrzyste. I się ze swojego stanowiska ukradkiem wycofał„. Bardzo dobra decyzja, świadcząca o tym, że bank ceni sobie lojalność klientów bardziej, niż kilka zeta prowizji. Podobnie postąpił jakiś czas temu Alior Bank w stosunku do jednej z klientek i wtedy również doczekał się pochwały w blogu. Dla tych banków, w których nie ma siły, żeby czasem stanąć po stronie klienta, a nie regulaminu, mam morał – trzy slajdy o tym, czego oczekują klienci od banku grającego fair. To „wsad” z Banku BPH, który ma na sztandarach hasło „po prostu fair” i z tej okazji zrobił badania wspólnie z sondażownią TNS. Pouczające.

BPH po prostu fair badania 1

BPH po prostu fair badania 2

BPH po prostu fair badania 3

Z rozliczaniem warunków koniecznych do zwolnienia z opłat za konto problem jest szerszy, bo pojawia się nie tylko w przypadku podwyższenia kryteriów przez bank, ale zawsze wtedy, gdy trochę nam jeszcze do wypełnienia limitu brakuje, a zbliża się koniec miesiąca. Warto wtedy pamiętać, że nie mamy żadnego wpływu na to, w jakim tempie będą rozliczane transakcje (te zbliżeniowe, bez PIN, potrafią „wisieć” jako blokady nawet i przez cały tydzień). Z tym problemem zderzył się jeden z moich czytelników, klient Banku Millennium. „Moja strata wyniosła „tylko” 10 zł, ale może będzie to przestrogą dla innych czytelników. Posiadam Dobre Konto i jeżeli wykonam jedną transakcję kartą miesięcznie, a dodatkowo moje wpływy na konto wyniosą minimum 1000 zł, to w następnym miesiącu mam bezpłatne wypłaty ze wszystkich bankomatów, a dodatkowo nie płacę nic za konto. W czerwcu było tak, że warunek wpływu 1000 zł na konto spełniłem, natomiast nie dokonałem transakcji. Jeszcze w poprzednim miesiącu dwa razy wypłaciłem pieniądze z obcego bankomatu. Okazało się, że bank – choć wypłaty były dokonane 27. dnia poprzedniego miesiąca, zaksięgował je dopiero w czerwcu. I potrącił mi 10 zł prowizji„. 

Bank nie podzielił oburzenia klienta. „W myśl zapisów Regulaminu ogólnego otwierania i prowadzenia rachunków bankowych dla osób fizycznych w Banku Millennium, Bank dokonuje rozliczenia transakcji na ROR nie później niż do końca następnego dnia roboczego po otrzymaniu zlecenia płatniczego. Zlecenie płatnicze złożone poprzez transakcję dokonaną kartą debetową uważa się za otrzymane przez Bank z chwilą przekazania Bankowi przez punkt akceptujący żądania rozliczenia transakcji za pośrednictwem systemu płatniczego obsługującego transakcję. Transakcja dokonana Kartą debetową, na którą została udzielona autoryzacja, blokuje dostępne środki na ROR do czasu rozliczenia transakcji. Maksymalny czas, przez jaki autoryzacja blokuje dostępne środki na ROR w przypadku braku rozliczenia transakcji, jest określany przez Bank i nie może być dłuższy niż 7 dni. Jeżeli w terminie, o którym mowa powyżej nie zostanie dokonane rozliczenie transakcji, blokada na kwotę transakcji, na którą została dokonana autoryzacja, zostaje zdjęta powiększone zostają dostępne środki na ROR” – napisał bank. Wychodzi na to, że czasem bankowi może się zdarzyć nawet tygodniowy „poślizg” w zaksięgowaniu transakcji i klient nie może mieć o to żadnych pretensji. Ale czy bank powinien wykorzystywać każdy taki przypadek, żeby brać prowizje? No, nie wiem.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin