4 grudnia 2023

Zapłaciłem za zakupy używając InPost Pay. Zamówiłem rzeczy z różnych sklepów, bez rejestracji. To pierwsze zakupy na jeden klik? Testuję!

Zapłaciłem za zakupy używając InPost Pay. Zamówiłem rzeczy z różnych sklepów, bez rejestracji. To pierwsze zakupy na jeden klik? Testuję!

W czerwcu InPost zapowiedział start usługi InPost Pay, która miała maksymalnie skrócić czas zdalnych zakupów. Nawet do jednego kliknięcia. Pierwsze sklepy wdrożyły już nowe rozwiązanie. Czy tak będą wyglądały zakupy w przyszłości? Jakie są zalety tego rozwiązania? A jakie wady? Co z danymi osobowymi i zwrotami? Poszedłem na zakupy i…

Zobacz również:

Automatyzacja i maksymalna wygoda podczas zakupów internetowych to temat, który wielokrotnie pojawiał się na naszych łamach. Wszystko sprowadza się do tego, aby zakupy były błyskawiczne, wygodne i bezpieczne. Pisałem o tym zarówno na Subiektywnie o Finansach (tutaj link), jak i na Homodigital (tutaj link). Taki handel internetowy już otrzymał nawet swoją nazwę – q-commerce, czyli e-commerce, który kładzie nacisk na wygodę użytkowników.

W kierunku q-commerce

Handel internetowy ma w Polsce rosnąć w tempie kilkunastu miliardów złotych rocznie. E-commerce powoli wypiera handel tradycyjny, bo po prostu szybciej rośnie. Problem w tym (oczywiście z punktu widzenia sprzedawców), że klienci internetowi cenią swój czas i trzeba o nich zawalczyć czymś innym niż tylko niską ceną i szeroką ofertą.

Newralgicznym punktem transakcji w internecie jest płatność. To wtedy konsument najczęściej zmienia zdanie i rezygnuje z zakupu. Z tego powodu od lat rozwijano metody płatności. Zaczynaliśmy od tradycyjnych przelewów i płatności za pobraniem. Potem płaciliśmy kartą, szybkim przelewem i za pomocą portfela internetowego (np. PayPal). Cały proces jeszcze przyspieszył, gdy otrzymaliśmy Blika i portfele agregujące karty płatnicze (np. Google Pay, Masterpass). Najnowszą rewolucją są odroczone płatności, dzięki którym możemy przetestować produkt, zanim za niego zapłacimy.

Rozwój handlu internetowego niejako wymusił też usprawnienie dostaw, które stawały się coraz bardziej komfortowe. Pocztę zastąpili kurierzy, a tych powoli wypierają punkty odbioru i automatyczne punkty odbioru. Stale udawało się skracać czas dostawy, który w dużych miastach i w niektórych branżach liczymy już w godzinach.

Wszystkie te zabiegi miały na celu zwiększenie naszej wygody podczas zakupów internetowych, ale nie pokonywały podstawowej bariery: podczas każdych zakupów trzeba było od nowa wybrać metodę dostawy i formę płatności, a w przypadku nowego sklepu uzupełnić dane osobowe lub założyć konto. Jeżeli ktoś często robi zakupy internetowe, a do tego w różnych sklepach, to tracił szmat czasu na wypełnianie formularzy.

To było bardzo męczące, szczególnie gdy z jakiegoś sklepu planowaliśmy skorzystać wyłącznie jeden raz. A niektóre sklepy mają tak słabe interfejsy, że wybieranie punktu odbioru trwało i trwało (mi się np. zdarzyło zrezygnować z zakupu, bo nie potrafiłem wybrać paczkomatu w swoim mieście).

Z czasem pojawiły się pewne udogodnienia – wspomniane wyżej portfele internetowe czy geolokalizacja. Niektóre sklepy zaczęły też ułatwiać nam proces zakupów i zapamiętywać nasze preferencje (dane osobowe, sposób płatności i metodę dostawy). To jednak wymagało od nas rejestracji konta w danym sklepie.

Nikt dotychczas nie zagregował wszystkich usług u siebie. Niektórym udało się to częściowo (np. Allegro, Amazon), ale tylko w stosunku do produktów oferowanych we własnych marketplace’ach. A przecież nie każdy może chcieć kupować na Allegro. I wtedy, w czerwcu, wszedł Rafał Brzoska, cały na biało, i orzekł: my to zrobimy.

Czytaj też: Jak działają (a jak nie) promocje w Black Friday? Sprzedawcy w sklepach woleliby, żebyście tego nie wiedzieli. Praktyczny poradnik dla zakupowiczów

InPost Pay to zakupy przyszłości? Testuję

InPost Pay ma być nowym, rewolucyjnym sposobem zakupów internetowych, który – jak zapowiadają przedstawiciele firmy – niejako połączy zakupy z różnych sklepów, dostawę i proces płatności. Teoretycznie możemy zwyczajnie kompletować koszyki w różnych sklepach, ale – zamiast finalizować zamówienie – będziemy przenosić takie koszyki do aplikacji mobilnej InPost. Ostatecznie wszystko sfinalizujemy (płatność, dostawa, historia zamówień) już w aplikacji InPost. Brzmi ciekawie i postanowiłem to przetestować.

Formalności mają być ograniczone do minimum, ale przed pierwszym zamówieniem trzeba jednak kilka czynności wykonać. Instalujemy (lub uruchamiamy, jeśli korzystaliśmy z niej do odbiorów przesyłek) aplikację InPost, przechodzimy do zakładki zakupy i włączamy usługę. O tak:

Włącz InPost Pay
Włącz InPost Pay

Następnie logujemy się (za pośrednictwem Google lub Facebooka), podajemy dane osobowe (imię, nazwisko, adres, e-mail, telefon), opcjonalnie dodajemy kartę płatniczą (chociaż ten krok nie jest wymagany, bo można płacić np. Blikiem). Możemy też podać dane do faktury na osobę prywatną lub firmę. I to tyle wstępu – pozostają zakupy.

Kup z InPost Pay
Kup z InPost Pay

Generalnie podczas zakupów nic się nie zmienia (nie ma linków partnerskich, wtyczek do przeglądarek ani żadnych podobnych sztuczek). Zwyczajnie dokonujemy zakupów ulubionych sklepach. Gdy dojdziemy do momentu płatności, to szukamy ikonki z napisem „Kup z InPost Pay” (takiej jak na screenie powyżej). Naciskamy ją, a w nowym okienku podajemy nasz numer telefonu i zatwierdzamy przyciskiem „Połącz”. Możemy też wybrać opcję zeskanowania kodu QR.

Zakupy w aplikacji InPost
Zakupy w aplikacji InPost

Następnie musimy już w aplikacji mobilnej kliknąć „Dodaj” przy tym koszyku. Co ważne, nie musimy ani tego od razu robić, ani płacić w tym momencie. Możemy poświęcić czas na zakupy w innych sklepach, a za całość zapłacić np. wieczorem, gdy będziemy przeglądać koszyki.

Oczekujące koszyki w aplikacji
Oczekujące koszyki w aplikacji

Niestety za każdy koszyk musiałem zapłacić oddzielnie (troszkę to kontrastuje z komunikatem o jednym kliknięciu). Plusem jest to, że faktycznie miałem już wypełnione wszystkie dane osobowe, wybrany paczkomat i podane dane karty płatniczej. I na dodatek ze sklepu przeniósł się nawet kod rabatowy, a gdybym o nim zapomniał, to ciągle można go wprowadzić w aplikacji InPost. Wygodne.

Koszyki w aplikacji
Koszyki w aplikacji

Podsumujmy. Całość zajęła mi dwa kliknięcia na stronie sklepu plus podanie numeru telefonu (lub zeskanowanie kodu QR) oraz cztery kliknięcia w aplikacji mobilnej InPost (bo jeszcze miałem do zaznaczenia haczykiem dwie zgody: przetwarzanie danych osobowych i regulamin sklepu). Może się też pojawić autoryzacja karty płatniczej, ale to już zależy od Waszego banku.

InPost Pay zamówienie złożone
InPost Pay zamówienie złożone

Nie jest to może obiecywany „jeden przycisk”, ale faktycznie były to najszybsze zakupy internetowe w nowym sklepie, które zrobiłem. A sporo zamawiam w ten sposób. Widzę kilka minusów (na razie bardzo mało sklepów wdrożyło usługę, za każdy koszyk płacimy oddzielnie, no i jeszcze można komuś „dla żartów” zaspamować aplikację koszykami), ale InPostowi udało się uczynić zakupy w internecie bardzo wygodnymi.

Pewną zagadką jest też kwestia danych osobowych. Po złożeniu zamówienia nie otrzymałem żadnej wiadomości bezpośrednio ze sklepu. Dostałem za to dwie wiadomości e-mail od Aion Banku (że zarejestrowali i potwierdzają moją płatność), który współpracuje z InPostem. W aplikacji InPost zamówienie pojawiło się w historii zamówień (są tam produkty, kwota, numer zamówienia, mogę też śledzić przesyłkę).

Zamówienia w aplikacji InPost
Zamówienia w aplikacji InPost

Nie jestem więc pewny, czy sklep otrzymał moje dane osobowe. Na stronie InPost Pay jest informacja o „anonimowych zakupach”, ale zastanawiam się, co w przypadku reklamacji niezgodności z umową lub zwrotu towaru. Zapytałem o to w InPoscie i gdy tylko otrzymam odpowiedzi, to je tutaj umieszczę. Aktualizacja – otrzymałem odpowiedzi od Wojciecha Kądziołka, Rzecznika Prasowego InPostu:

Zakupy nie są anonimowe. W trakcie dokonywania transakcji sklep realizuje zamówienie na podstawie standardowego zestawu danych o kupującym, które są niezbędne, aby ją zrealizować. InPost Pay stanowi połączenie pomiędzy kupującym a sprzedawcą i ułatwia przekazywanie tych danych. Natomiast sam proces udzielania informacji osobowych pozostaje nieodłączną częścią standardowej procedury zakupu online.

W kontekście procesu zwrotu i reklamacji istnieje ustalony standardowy sposób postępowania, który obejmuje bezpośrednią interakcję pomiędzy kupującym a sklepem. Po zakupie produktu za pośrednictwem InPost Pay, jeśli klient z jakiegoś powodu zdecyduje się na zwrot towaru lub zgłoszenie reklamacji, proces ten przebiega bezpośrednio między konsumentem, a obsługą klienta sklepu.

Czytaj też: mBank zaszalał. Zapłaci aż 600 zł za wykonanie 15 transakcji kartą. Czy to najprostsza promocja bankowa ever? Gdzie haczyki? I za co zapłacą inne banki?

Czy to będzie przełom w e-commerce?

Teraz zastanówmy się, czy taki koncept przyjmie się w Polsce. Jeżeli tak, to może zwiastować rewolucję w sklepach internetowych. Jeżeli nie, to możemy skończyć z kolejną nowinką, której prawie nikt nie używa.

Wydaje mi się, że z jednego powodu powinniśmy poważnie potraktować InPost Pay. InPost ma ogromny potencjał ze względu na swój zasięg. W 2022 r. dostarczyli w Polsce ponad 500 mln przesyłek (wzrost o 20% w skali roku). Na koniec zeszłego roku mieli też naszym kraju prawie 20 000 urządzeń Paczkomat ® (w kwietniu 2023 r. InPost pochwalił się, że dobił do 20 000).

Ponadto, z aplikacji InPost korzysta już około 10 mln osób. To 10 mln potencjalnych klientów InPost Pay, których nawet nie trzeba namawiać do instalacji nowej aplikacji. Oni po prostu mogą włączyć usługę.

InPost zbudował rozpoznawalną markę, którą zna chyba każdy, kto kiedyś zamawiał coś przez internet. No i Rafał Brzoska już udowodnił, że potrafi dokonać rewolucji. Z tego powodu InPost już na starcie będzie miał łatwiejsze zadanie. A zakupy faktycznie (przynajmniej w moim przypadku) są szybkie, wygodne i przebiegły bez problemów.

InPost Pay wydaje się też rewelacyjnym sposobem na ułatwienie zakupów dzieciom, osobom starszym i tym mniej zaznajomionym z nowymi technologiami. Będą mogli po prostu dodać produkty do koszyka i wysłać go do naszej aplikacji InPost, a my sfinalizujemy zamówienie za nich (w aplikacji możemy mieć kilka adresów dostawy).

Natomiast największą barierą, przed którą stanie InPost, będzie skala tego rozwiązania. Jeżeli klienci zainteresują się nowym rozwiązaniem i zaczną z niego korzystać, a sklepy wdrożą ten sposób płatności, to pojawi się szansa, że szybko się do niego przyzwyczaimy.

Ale to nie jest pewne. Równie dobrze może się okazać, że sklepy są średnio zainteresowane nowym rozwiązaniem. Wtedy dostaniemy kolejną „nowinkę”, która wprawdzie jest ergonomiczna, ale tylko w niektórych sklepach. W rezultacie czasem skorzystamy z InPost Pay, a czasem po prostu nie będziemy mieć takiej możliwości.

niektórym współpraca z InPostem może być nie na rękę. W końcu to potencjalna konkurencja. Przykładowo takie Allegro na pewno wolałoby, aby klienci robili zakupy na ich platformie, z dostawą do ich automatów pocztowych, a za zakupy zapłacili poprzez Allegro Pay. Nie mam pewności, czy i kiedy zdecydują się na wdrożenie InPost Pay.

Na razie, jeśli dobrze liczę, partnerów jest 21, ale do końca roku ma ich być nawet kilkuset. Mniejszym sklepom taka współpraca na pewno się opłaci, bo zyskają rozpoznawalność marki, mogą liczyć na jakieś rabaty na dostawę, a ponadto mogą reklamować się w aplikacji InPost. Udostępniono coś na zasadzie „a może jeszcze potrzebujesz”, co pozwoli na zwiększenie sprzedaży.

Okazja do rekomendacji
Okazja do rekomendacji

Taka współpraca na pewno opłaca się InPostowi. W końcu (na razie?) dostępne są tam zaledwie dwie metody dostawy: paczkomat InPost lub kurier InPost. Na obu zarabia… InPost. To może jeszcze bardziej wzmocnić ich pozycję w branży kurierskiej.

Zdjęcie główne: Sketchepedia /Freepik oraz strona InPost Pay

Subscribe
Powiadom o
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jacuś
2 miesięcy temu

Brzoska to jest jednak łebski gość.

Michał
2 miesięcy temu

Niestety za każdy koszyk musiałem zapłacić oddzielnie (troszkę to kontrastuje z komunikatem o jednym kliknięciu).”
To kwestia przepisów/zgod

Radek
2 miesięcy temu

Nie korzystałem z tego i nie załapałem: po co to?

„Plusem jest to, że faktycznie miałem już wypełnione wszystkie dane osobowe, wybrany paczkomat i podane dane karty płatniczej. ” – to oferuje każdy sklep w którym robię zakupy.

Zapamietane dane karty? Nigdy nie podpinam karty, aby nie ułatwiać złodziejom.

Co mogę zyskać jako klient dzięki tej usłudze?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Radek

Wydaje mi się, że to jest w tekście. Chodzi o integrację zakupów, dostawy i płatności w jednym miejscu

Radek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakoś (może mylnie) tej integracji nie dostrzegam.
zakupy i tak robię bezpośrednio na stronie każdego sklepu („Zwyczajnie dokonujemy zakupów ulubionych sklepach”), płatność dla każdego sklepu osobno, a paczki już od dawna i bez tego potrafią trafić do multiskrytki.
Gdyby tam było 10% taniej za przesyłkę albo 3% z każdej transakcji odkładane do skarbonki do wydania na przesyłki. Albo chociaż posadzone w mojej okolicy drzewo za każde takie zamówienie 🙂

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Radek

No, nie wiem czy p. Brzoska jest chętny do rozdawania prezentów 😉

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dla mnie to wada. Obecnie każdy sklep ma jakąś wycinkową wiedzę na temat moich preferencji. Miałabym się cieszyć z tego, że jedna firma wiedziałaby wszystko?

Radek
2 miesięcy temu

Taki artykuł był kiedyś o allegro pay: „Kupujesz na Allegro? Już dostałeś albo wkrótce dostaniesz limit Allegro Pay. I staniesz się łakomym kąskiem dla złodziei. Jak się zabezpieczyć?” Podpięcie karty w sklepie to jest to samo, bazujemy na tym, że nikt nie przejmie naszego konta. A jak przejmie? To może kupować aż wyzeruje konto. Nie ma podpiętej karty, nie ma możliwości jej użycia przez złodzieja (chyba że pozyska jej dane w jakiś inny sposób ale tutaj mówimy o podaniu ich na talerzu). Tokenizacja niespecjalnie pomaga, ogranicza jedynie możliwości złodzieja do zrobienia na nasz koszt zakupów w tych 20 sklepach a… Czytaj więcej »

Marcin
2 miesięcy temu

Kompletnie do mnie ta usługa nie przemawia, jakby chcieli zapchać dziurę, której po prostu nie ma. Pewnie ok 50% zakupów online odbywa się przez Allegro gdzie możemy skorzystać z różnych bramek, kredytować sobie zakupy, zapłacić blikiem, przelewem czy przy dostawie..to po co nam taki dziwoląg, który obiecuje płatność jednym kliknięciem a jednak to nie działa ? Uwielbiam InPost za ich sprawność doręczeń i paczkomaty ale ten pomysł do mnie nie trafia. Jakby zrobili konkurencję dla AllegroPay albo wrzucili cashback przy użyciu dostawy czy płatności tym wynalazkiem to może bym rozważył a tymczasem w przeglądarce zawsze wtyczka Net-Pocket lub Opera cashback,… Czytaj więcej »

Anonim
2 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Czy nie jest tak, że od maja wszystkie płatności odroczone trafiają do biku? Lub ich lwia część? Najczęściej ludzie nie chcą sobie psuć historii kredytowej małymi zakupami online… Więc płatności odroczone (allegro pay czy np paypo) to nie manna z nieba a niższy scoring i mniejsza szansa na kredyt

Przemysław
2 miesięcy temu
Reply to  Anonim

Spłacone kredyty to tylko wyższy scoring. Chyba, ze bierzesz zakupy na kredyt z myślą, że ich nie spłacisz lub będziesz zalegał ze spłatą ale to chyba nie jest normalne podejście. Akurat przy podpisywaniu umowy kredytowej byłem weryfikowany ja i żona i moja karta kredytowa + zakupy na raty 0% i mały kredyt na 1k dały mi punkty. Moja żona która jest anty kredytowa nie miała nic nigdy na kredyt i miała gorszy scoring ode mnie.

Marcin
2 miesięcy temu
Reply to  Anonim

Każdy spłacony zakup to raczej + do scoringu.

Sosna
2 miesięcy temu

Będą mogli po prostu dodać produkty do koszyka i wysłać go do naszej aplikacji InPost, a my sfinalizujemy zamówienie za nich (w aplikacji możemy mieć kilka adresów dostawy).

Pan Redaktor jest współwłaścicielem InPostu, czy przepisał tekst prosto z reklamy? 😉

Sosna
2 miesięcy temu

To skąd „my” i „naszej”?

Krzysztof
2 miesięcy temu

A mi się pomysł podoba … wiele razy rezygnowałem z zakupu z jakiegoś małego sklepu internetowego z powodu konieczności rejestracji Kolejne emaile, unikalne hasła, ryzyko wycieku danych .. zdecydowanie wolałem z tego rezygnować. .. już wolałem kupić produkt na allegro, nawet jak był pare złotych drozszy.

A teraz jest szansa, że teraz dam szansę innym 🙂

Loki
2 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Przecież w większości sklepów istnieje coś takiego jak zakup bez zakładania konta. To po pierwsze. A po drugie, to nie spotkałem się jeszcze z towarem który w sklepie internetowym byłby tańszy niż na allegro i to u tego samego sprzedawcy. Dlatego śmieszy mnie zawsze marudzenie sprzedawców jak allegro podnosi ceny, a i tak sprzedają tam taniej niż w swoim sklepie internetowym.

Grzegorz
2 miesięcy temu
Reply to  Loki

Ciebie śmieszy ale sprzedawców już nie, bo rzeczywistość jest inna.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu