2 kwietnia 2024

Ile zysków z obligacji w 2024 r.? To może być kolejny zyskowny rok, ale na które obligacje warto postawić? Polskie, zagraniczne? Rządowe, korporacyjne?

Ile zysków z obligacji w 2024 r.? To może być kolejny zyskowny rok, ale na które obligacje warto postawić? Polskie, zagraniczne? Rządowe, korporacyjne?

Ile zysków z obligacji w 2024 r.? Czy to może być drugi z rzędu dobry rok dla tych, którzy część oszczędności lokują w funduszach inwestycyjnych kupujących obligacje? W przypadku polskich obligacji skarbowych zyski dają dziś wysokie odsetki, w przypadku zagranicznych – oczekiwania na obniżki stóp procentowych. A w przypadku obligacji korporacyjnych – oba te czynniki. Ale czy tak będzie dalej? Czy w tym roku znów da się wycisnąć 8% zysków z obligacji? 

Inwestowanie w obligacje poprzez fundusze inwestycyjne jest z jednej strony łatwiejsze niż bezpośrednio (fundusz bierze na siebie dywersyfikację portfela i ocenę ryzyka poszczególnych emitentów), a z drugiej strony nieco bardziej złożone i mniej przewidywalne. Jeśli bowiem kupimy samodzielnie obligacje z kuponem 5% rocznie i będziemy trzymać je do końca, to z góry wiemy, ile zarobimy. Jeśli inwestujemy w fundusz, musimy się liczyć z wahaniami jego wyceny, bo będzie on wyceniał te obligacje nie według wartości „końcowej”, ale bieżącej. A ta się może mocno zmieniać.

Zobacz również:

Dlatego osoby inwestujące w fundusze obligacji – nawet jeśli te obligacje są najbardziej bezpieczne z możliwych – i tak muszą się liczyć z ryzykiem wahliwości. Ale to oznacza, że czasem można zarobić więcej, niż wynikałoby tylko z wypłacanych przez obligacje odsetek. Dzieje się tak wtedy, gdy fundusz ma obligacje o stałym oprocentowaniu, atrakcyjnym na tle obecnych warunków rynkowych. Wtedy te obligacje są cenne i fundusz pokazuje zyski z dwóch źródeł: wypłaty odsetek i zwiększania się wartości rynkowej obligacji na giełdach.

Od pewnego czasu właśnie to się dzieje: rynkowe stopy procentowe spadają, więc fundusze inwestycyjne otrzymują zyski z obu źródeł (bo wyceny „starych” obligacji rosną). Stali czytelnicy „Subiektywnie o Finansach” i naszego podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” mogli już z tego skorzystać. Opowiadali o tej szansie na zysk m.in. Karol Paczuski, zarządzający portfelami obligacji w TFI UNIQA, oraz Paweł Mizerski, wiceprezes tego towarzystwa funduszy.

Fundusz UNIQA Obligacji przez ostatni rok zarobił 7%, fundusz UNIQA Obligacji Korporacyjnych – 8%, zaś fundusz UNIQA Ostrożnego Inwestowania – prawie 8%. Nieco mniejsze wyniki dały fundusze lokujące w obligacje za granicą – fundusz UNIQA Globalnych Strategii Dłużnych zaoferował inwestorom 6% zysku, a fundusz UNIQA Amerykańskich Obligacji Korporacyjnych – 4%.

W większości przypadków były to zyski nieco lepsze niż możliwe do uzyskania z bankowych depozytów, choć oczywiście za cenę pewnego ryzyka. Nie są to najlepsze możliwe do uzyskania wyniki wśród wszystkich dostępnych w Polsce funduszy obligacji (można znaleźć takie, które osiągnęły dwucyfrowe zyski), ale są to fundusze stosujące możliwie bezpieczne strategie, unikające inwestowania w najbardziej wahliwe (czyli potencjalnie najbardziej dochodowe) rodzaje obligacji.

————————–

ZAPROSZENIE:

Masz problem z wyborem funduszu inwestycyjnego? Wybierz Portfel Modelowy, który będzie zawierał kilka najważniejszych funduszy i – co ważne – będzie też zmieniał proporcje między nimi w zależności od Twojego wieku. Portfel jest „bezobsługowy”, czyli wpłacasz pieniądze jednym przelewem i to UNIQA TFI rozdziela je między fundusze w określonej proporcji. Te proporcje zmieniają się w pięcioletnich interwałach, czyli stosunkowo rzadko.

To propozycja dla osób, które zdają sobie sprawę, że warto oszczędzać na emeryturę, ale gubią się, mając do wyboru kilkanaście funduszy, których nazwy nic im nie mówią. Tutaj po prostu wybieramy portfel funduszy, przelewamy pieniądze i wszystko dalej dzieje się już samo.

Fundusze, które są składnikami Portfela Modelowego w ramach UNIQA TFI, to fundusze globalne. Jeśli chodzi o część obligacyjną, to są to UNIQA Amerykańskich Obligacji Korporacyjnych oraz UNIQA Globalnych Strategii Dłużnych. A w części akcyjnej używane są fundusze UNIQA Akcji Amerykańskich, UNIQA Akcji Europejskich ESG oraz UNIQA Globalny Akcji. Więcej informacji o Portfelu Modelowym w samcikowej recenzji, zaś tutaj możesz się do niego „zapisać” w ramach IKE i oszczędzać na podatkach.

————————–

Poniżej zapis rozmowy z Karolem Paczuskim, którą odbyłem kilka dni temu, a której powodem było pytanie, czy to już koniec dobrych czasów dla funduszy obligacji. A może przed nami jeszcze jeden rok naprawdę fajnych zysków tego typu funduszy? I które wybrać: te inwestujące w Polsce czy globalnie?

Maciej Samcik: Gdzie jesteśmy dzisiaj, jeśli chodzi o walkę z inflacją? Czy ona została wygrana czy jeszcze nie? A jeśli już jest wygrana, to kiedy doczekamy się spadku stóp procentowych?

Karol Paczuski: Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy jesienią ubiegłego roku, to stawialiśmy duży nacisk na rynek amerykański, bo ta gospodarka miała największe sukcesy w walce z inflacją. Od tamtego czasu inflacja w USA zeszła do poziomu ok. 3%, jest już blisko celu inflacyjnego banku centralnego Stanów Zjednoczonych, który wynosi 2%. Co ważniejsze, od tamtej pory rentowności obligacji amerykańskich bardzo istotnie spadły. Niecałe pół roku temu były blisko szczytów, w okolicach 5%, a teraz są w pobliżu 4%.

Czy to oznacza, że inwestorzy zakładają, iż inflacja jest pokonana, a bank centralny zacznie to uwzględniać w poziomie stóp procentowych?

Amerykański bank centralny Fed był bardzo „jastrzębi” w swoich wypowiedziach, bardzo tonował nastroje inwestorów w sprawie szybkich obniżek stóp procentowych. Ale w grudniu zeszłego roku ta retoryka zaczęła się zmieniać. Jeżeli nie wystąpią jakieś szoki, to obniżki stóp procentowych w USA mogą pojawić się gdzieś w połowie roku.

Co to oznacza dla ludzi, którzy trzymają pieniądze w funduszach obligacji? Spadająca rentowność obligacji to dla funduszy chyba dobra wiadomość, bo obligacje poprzednich emisji, które są w portfelach funduszy, są wysoko wyceniane. Ale przecież rynek dyskontuje przyszłość, więc skoro spadek rentowności obligacji i wzrost giełdowych cen starszych serii obligacji już nastąpił, to może jest już „po zabawie”?

Rzeczywiście, spadek rentowności mamy już za sobą, szybki wzrost cen jednostek funduszy też. Nie oznacza to, że nie mamy szans na kolejne dobre wyniki w funduszach obligacji, ponieważ w funduszach są obligacje gwarantujące stałą wypłatę odsetek rzędu 5% rocznie. Cokolwiek by się nie stało z cenami obligacji, to fundusze będą inkasowały te 5% rocznie przez kolejnych co najmniej kilka lat.

Poza tym wciąż jest miejsce na dalszy spadek stóp procentowych – czyli większy niż ten, który już inwestorzy uwzględnili w cenach i rentowności obligacji – wraz z obniżającą się inflacją. To może dołożyć kolejnych kilka punktów procentowych do wyników funduszu. Choć pewnie dwucyfrowe stopy zwrotu trudno będzie wykręcić.

Ile zysków z obligacji w 2024 r.? UNIQA Amerykańskich Obligacji Korporacyjnych
Ile zysków z obligacji w 2024 r.? UNIQA Amerykańskich Obligacji Korporacyjnych

Rozmawiamy przez cały czas o amerykańskich obligacjach i o funduszach, które inwestują właśnie na tym rynku. Ale może więcej da się ugrać w funduszach polskich obligacji? U nas też inflacja spada…

Uważamy, że przez najbliższych kilkanaście miesięcy będzie dobry czas dla funduszy zagranicznych, ponieważ to tutaj widzimy większą przestrzeń na obniżki stóp procentowych, które nie są jeszcze uwzględnione w wycenach rynkowych obligacji. Z całą pewnością wpłyną one na spadek rentowności obligacji.

Ale oczywiście dla osób, które boją się wychodzić za granicę, wciąż dobrym rozwiązaniem są fundusze polskich obligacji, które również powinny przynieść niezłe stopy zwrotu. Polskie obligacje płacą wyższe odsetki niż np. amerykańskie, natomiast pewnie na naszym rynku będzie znacznie mniejszy ruch stóp procentowych w dół niż w USA.

Jeśli ktoś obstawi fundusz europejskich czy amerykańskich obligacji, to ma większe szanse, że będzie zarabiał na spadku stóp procentowych, czyli na wzroście wycen obligacji, a na odsetkach trochę mniej. Inwestując w fundusze polskich obligacji, raczej liczymy na dochód z odsetek niż z ruchu stóp?

Na rynku polskim – trzeba sobie to jasno powiedzieć – inflacja co prawda w marcu i w kwietniu będzie bardzo blisko celu inflacyjnego NBP, ale czeka nas wzrost VAT na żywność, odmrożenie cen energii, a to może istotnie wpłynąć na to, jak się będzie kształtowała inflacja w drugiej połowie roku. Zakres inflacji, którą możemy osiągnąć na koniec bieżącego roku, jest bardzo szeroki – to może być od 4% do nawet 8%.

Ile zysków z obligacji w 2024 r.? UNIQA Obligacji - wyniki
Ile zysków z obligacji w 2024 r.? UNIQA Obligacji – wyniki

Jeśli jesteśmy na polskim rynku, to zapytam Cię o to, o co mnie też ostatnio często pytają czytelnicy. Gdybyś miał wybrać tylko jeden rodzaj obligacji detalicznych, to który byś wybrał: trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu czy czteroletnie z oprocentowaniem od drugiego roku uzależnionym od inflacji?

Raczej dzisiaj wybrałbym trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu. Nawet uwzględniając odmrożenie cen energii, wydaje mi się, że inflacja jednak powinna się obniżać i dziś kupione obligacje antyinflacyjne raczej nie dadzą w drugim okresie odsetkowym zbyt wysokich odsetek, jak obligacje trzyletnie o stałym oprocentowaniu. Oczywiście nie jest to rekomendacja, tylko opinia.

Wróćmy do funduszy obligacji. Wspomnieliśmy o polskim rynku, na którym nadzieje na obniżki stóp (które podniosłyby lawinowo zyski funduszy) są mniejsze niż na Zachodzie. Ale to oznacza, że stopa WIBOR jest wysoko i może to być okazja do przedłużenia dobrej passy innej grupy funduszy – funduszy obligacji korporacyjnych. Czy widzisz tutaj okazję inwestycyjną dla czytelników „Subiektywnie o Finansach” i podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia”?

Stopa WIBOR jest oczywiście powiązana ze stopą banku centralnego i utrzymuje się w okolicach 5,8%. W najbliższym czasie, czyli do końca roku, nie widać przesłanek, żeby te stopy miałyby spaść.

Bardzo atrakcyjną formą inwestowania są obligacje oparte na zmiennym kuponie. Mogą to być zarówno obligacje skarbowe zmiennokuponowe oparte na stawce WIBOR (ale takie można kupić samodzielnie tylko na giełdzie), jak również obligacje korporacyjne polskich spółek. W odróżnieniu od rynku amerykańskiego, gdzie firmy wypuszczają obligacje o stałym oprocentowaniu, u nas dominują obligacje korporacyjne oparte na stawce WIBOR.

Obligacje korporacyjne do samodzielnego inwestowania są dość trudne, bo po pierwsze mamy w Polsce dość mało branż, których przedstawiciele wypuszczają obligacje dostępne dla zwykłych ludzi, a po drugie zbudowanie portfela i zdywersyfikowanie go wymaga posiadania stosunkowo dużych kwot, wiedzy i czasu. Natomiast fundusze obligacji korporacyjnych to jest takie „coś”, co może nam ten problem z głowy zdjąć.

Jeśli mamy obligację korporacyjną, która gwarantuje odsetki WIBOR plus 3 punkty procentowe, to w dzisiejszych okolicznościach mówimy o odsetkach rzędu 9% rocznie. W ostatnich miesiącach fundusze obligacji korporacyjnych dawały średnio 8-9% w skali roku. Czy to jest do utrzymania w kolejnych latach? Wydaje mi się, że stopy WIBOR pozostaną raczej na obecnym, wysokim poziomie do końca roku. Stopy zwrotu z funduszy po uwzględnieniu opłat za zarządzanie też mogą zbliżać się do poziomu ok. 8%.

Ile zysków z obligacji w 2024 r.? Wyniki UNIQA Obligacji Korporacyjnych
Ile zysków z obligacji w 2024 r.? Wyniki UNIQA Obligacji Korporacyjnych

Czym polskie fundusze obligacji korporacyjnych różnią się od zagranicznych? Ameryka jest coraz popularniejszym kierunkiem wśród czytelników „Subiektywnie o finansach” i często myślą o inwestowaniu tam także w kontekście obligacji korporacyjnych i funduszy, które to ułatwiają.

Polski rynek obligacji korporacyjnych skupia się przede wszystkim na obligacjach o zmiennym kuponie, czyli tym opartym na stawce WIBOR. Amerykańskie obligacje korporacyjne generalnie mają stały kupon. Często są to obligacje wieloletnie nawet dziesięcioletnie, albo i dłuższe. A to oznacza, że zmiany rentowności na rynku obligacji wpływają mocno na to, jak się zachowują ceny amerykańskich obligacji emitowanych przez firmy.

Dlatego dla funduszy amerykańskich obligacji korporacyjnych mniejsze znaczenie ma oprocentowanie wypłacane w ramach kuponów, a większe – zmiana wycen rynkowych obligacji. Zwłaszcza że i kupony są niższe niż te wypłacane przez firmy w Polsce, bo obligacje firm o ratingu inwestycyjnym mają bardzo dobrą kondycję finansową i bardzo niskie ryzyko niewypłacalności.

Na samym początku rozmawialiśmy o tym, że, ogólnie rzecz biorąc, zagraniczne obligacje mają dzisiaj dość dobre perspektywy, ponieważ tam jest większa niż u nas szansa na spadek stóp procentowych. A jeśli będą spadać stopy procentowe, to coś dobrego stanie się z wynikami funduszy inwestycyjnych lokujących w obligacje. Może to nawet w większym stopniu dotyczyć funduszy amerykańskich obligacji korporacyjnych niż skarbowych, bo one są bardziej wahliwe. Dobrze rozumuję?

Owszem, to może być małe eldorado. Spadek rentowności obligacji o punkt procentowy może dać spokojnie funduszowi inwestycyjnemu 6-8% zysku, nie licząc odsetek od obligacji za ten okres. Więc rzeczywiście, tak jak wspomniałeś, tutaj mamy wysokie prawdopodobieństwo tego, że stopa zwrotu może być wyższa.

Przy takim scenariuszu inwestor musi być gotowy na to, że będzie też duża zmienność, momentami to może być inwestowanie zbliżone swoją charakterystyką do lokowania kapitału na rynku akcji. O tym trzeba pamiętać i na to trzeba być przygotowanym.

Z tego, co mówisz, to zapowiada się dość dobry rok dla posiadaczy obligacji i dla tych, którzy lubią inwestować w obligacje. Jeśli ktoś chciałby mieć obligacje detaliczne Skarbu Państwa, to może sobie kupić trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu i wyciskać z nich grubo ponad 6% w skali roku, co prawdopodobnie wystarczy, żeby obronić realną wartość pieniądza.

Jak ktoś chciałby się zdywersyfikować, to może iść do funduszu inwestującego w polskie obligacje skarbowe. Tutaj będą wpadać odsetki rzędu 5% w skali roku plus – być może – coś by się udało ugrać na tym, że będą oczekiwania na spadek stóp procentowych (ale pewnie wielkich nadziei na to nie ma). Można też się zdywersyfikować funduszami zagranicznymi, inwestując w obligacje na przykład amerykańskie.

Tutaj pewnie wpływ odsetek będzie mniejszy, ale za to jest szansa na to, że spadek stóp procentowych spowoduje, że wyceny obligacji będą wyższe, więc te fundusze też powinny dać zarobić. A jak ktoś lubi wyższe ryzyko i chce powalczyć na rynku obligacji o dwucyfrową roczną stopę zwrotu, to ma też fundusze obligacji korporacyjnych. Obyśmy za rok mogli wszyscy zerknąć do portfeli i zobaczyć, że tam jest 8% albo 7% zysku. Dziękuję za rozmowę!

Całej rozmowy z Karolem Paczuskim posłuchaj w podcaście „Finansowe Sensacje Tygodnia” pod tym linkiem 

Zdjęcie tytułowe: Maciej Bednarek

————————————

ZAPROSZENIE:

Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie.

Wśród funduszy, które mają niską opłatę za zarządzanie (0,5% w skali roku) są następujące fundusze: UNIQA SFIO Globalny Akcji, UNIQA FIO Ostrożnego Inwestowania, UNIQA SFIO Akcji Amerykańskich, UNIQA SFIO Akcji Europejskich ESG, UNIQA SFIO Amerykańskich Obligacji Korporacyjnych, UNIQA SFIO Globalnych Strategii Dłużnych oraz UNIQA FIO Akcji Rynków Wschodzących.

Te fundusze można kupić z tą niską opłatą za zarządzanie przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”, jak również w ramach konta IKZE (dodatkowo ulga w podatku PIT) lub konta IKE (dodatkowo brak podatku Belki). Przy zakupie internetowym nie płaci się też, rzecz jasna, żadnych opłat manipulacyjnych.

Zerknij też: Na stronie akcji edukacyjnej „Wyciskanie emerytury” znajdziesz ważne wieści dla Twojej przyszłości finansowej. Jak zbudować bezpieczeństwo finansowe? Czy można być rentierem jeszcze przed emeryturą? Jak lokować oszczędności?

Czytaj także: Dlaczego tak trudno wykonać pierwszy krok w inwestowaniu? Tracimy lata (czasem dekady!), bo hamują nas te trzy mentalne przeszkody. Jak je pokonać?

Zapoznaj się też z tym: Oszczędzasz na emeryturę w ETF-ach, funduszach, akcjach. Czy wiesz, ile jeszcze krachów przeżyjesz? Ile ja już przeżyłem? Podpowiadam, jak je przeżyć w spokoju

Czytaj również: Fundusz kosztuje, ETF też. Opłaty mają ogromne znaczenie dla wyniku inwestycji. Co zrobić, żeby oszczędzanie było tanie?

Czytaj teżCzy inwestowanie w fundusze, które lokują pieniądze w akcje spółek działających odpowiedzialnie społecznie, może się opłacić?

Wniknij też w to: Jak wybrać fundusz inwestycyjny, który nie okaże się wielką pomyłką? Tak to robi sam Samcik

—————————

Cykl edukacyjny „Wyciskanie emerytury”, którego częścią jest niniejsza publikacja, blog „Subiektywnie o Finansach” już czwarty rok prowadzi z UNIQA TFI, pośrednikiem w inwestowaniu pieniędzy na spełnianie marzeń i na emeryturę, oferującym m.in. tanie fundusze inwestycyjne w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”.

Subscribe
Powiadom o
24 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Arek
11 dni temu

Materiał sponsorowany

mariusz
11 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Może zaczął czytać od końca, nauczony tym, że materiały sponsorowane nie są oznaczane na liście artykułów, ani na początku. Ja tak robię z każdym waszym wpisem.

Bambino
10 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Obowiązek oznaczania artykułów sponsorowanych wynika przede wszystkim z art. 16 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji:

Rychu
11 dni temu
Reply to  Arek

…ale nie przez Skarb Państwa… wtedy nie dałby grafiki z bezwartosciowymi obligami 2 RP.

dzis
11 dni temu

Z kolei stosując swego rodzaju wyszukiwanie odwrotne, to na jakiej stronie/blogu nie są sponsorowane materiały.
Zawsze jakieś powiązania.

Rafał
11 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Wiedzą/umiejętności kosztują i to coś naturalnego. Czasy pracy za miskę ryżu już minął 🙂

dzis
10 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Pełna zgoda. Dodam tylko, że kto czyta komentarze, to zauważy, że jest tu obiektywnie.

Stef
11 dni temu

Ostatnio znowu jest wysyp obligacji deweloperów. Płacą godnie, ale jest też ryzyko.

Darn
10 dni temu

Nie rozumiem ludzi inwestujących w polskie obligacje, skoro mamy spore ryzyko wojenne. Po co skoro jest masa innych, lepszych możliwości i w dodatku bardziej zyskownych i bezpieczniejszych (rzadko spotykane połączenie tak w ogóle)?

senior
10 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To ja trochę konstruktywnie podrążę temat – w jaki sposób dywersyfikujecie geograficznie skarbowoobligacyjną część portfela? Jakie rozsądne alternatywy dla EDO i COI są dostępne dla polskiego ciułacza? Z tego co wiem obligacje detaliczne USA, Niemiec, Japonii czy Szwajcarii nie są bezpośrednio dostępne dla nierezydentów – ale czy można je nabyć z poziomu polskiego DM z kontem na rynki zagraniczne na rynku wtórnym? Czy pozostają tylko etfy na obligi (nb. którym z tych etf-ów radzilibyście się przyjrzeć?)?

erdwa
9 dni temu
Reply to  senior

Ja tam nie filozofuję z obligacjami. Jak ktoś chce dywersyfikacji to globalny etf na rynki rozwinięte, tylko co po takim etf skoro tam rentownośc niziutka relacji do polskiej inflacji. To w ramach IKE najlepiej żeby podatku nie płacić a najlepiej właśnie jeszcze fundusz a nie etf żeby zarabiać na hedżu walutowym do tego. Obecnie to mam jedynie fundusz papierów eurowych+ polskie fundusze krótkoterminowe/kropo. W strefie Euro bedą musiały lecieć obniżki, byle FED jakoś zaczął mięknąc , i bedzie można zarabiać. Natomiast polskie długoterminowe to chyba jeszcze daleka droga. Rentowności zaraz pewnie spadną, ale w przeciwieństwie do Eurozony i być może… Czytaj więcej »

Koniuszy
10 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju to nie jest takie zero jedynkowe. Primo nie musi być wojny żeby było ryzyko. Secundo NATO się opiera na Amerykanach, jeżeli jak mówi jeden ze scenariuszy ograniczyli by swoją rolę w europie a powodów może być kilka okaże się że ta siłą nato to będziemy głównie my bo będziemy mieć najwięcej i najlepsze uzbrojenie (na kredyt swoją drogą) ze wsparciem analitycznym amerykanów. To nie było jak w 39, mogłby być incydenty, może zajęcie miasteczka przygranicznego, nawet nie w Polsce ale np jakiś Talin, ogólna atmosfera strachu i myślę że Niemcy mogli pójść na jakieś kompromisy żeby uniknąć eskalacji… Czytaj więcej »

erdwa
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, to prawda. Ryzyko e Putin napadniena nas wydaje się niskie, ale pamietam jak 10lat temu ambasador Ciosek przekonywał, że Putin nie ośmieli się wejść na Krym bo nie jest wariatem. Także tego. Poza tym nie trzeba atakować Nato żeby z nieruchomosciami , zwłaszcza na wschodzie, byl u nas problem. Wystarczy że Putin zastosuje działania na progu wojny. Czyli działania hybrydowe lub wprost – straszenie. Wystarczy postawić kilkanaście dywizji na granicy z Białorusią i utrzymywać napięcie. To samo dotyczy Łotwy, Estonii, Litwy. Innymi słowy. Niekoniecznie grozi nam pełnoskalowa inwazja, ale realna jest groźba zaistnienia takiej sytuacji, w której bedziemy permanentnie… Czytaj więcej »

Jakub
8 dni temu
Reply to  erdwa

Deweloperka (ta z Catalyst) działa głównie w największych miastach, spadek cen w Pipidówce Dolnej pod białoruską granicą raczej nie będzie miał znaczenia dla wycen obligacji.

Last edited 8 dni temu by Jakub

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu