27 kwietnia 2023

Ile może wynieść inflacja w kwietniu? Tradycyjnie zrobiłem obchód po okolicznych sklepach. Duże zaskoczenie i jedna niewiadoma

Ile może wynieść inflacja w kwietniu? Tradycyjnie zrobiłem obchód po okolicznych sklepach. Duże zaskoczenie i jedna niewiadoma

Pod koniec miesiąca GUS poda wstępny odczyt inflacji w kwietniu. Na ostateczne dane musimy poczekać do połowy maja. Ponoć w marcu weszliśmy w proces „dezinflacji”. Czy ten trend będzie kontynuowany? Z kartką i długopisem w ręku tradycyjnie odwiedziłem pobliski supermarket, piekarnie i stację benzynową. Wnioski?

W kwietniu wprawdzie nie mieliśmy „inflacyjnego bohatera”, czyli produktu, który drożał w spektakularnym tempie. Niedawno była nim cebula, a w przeszłości cukier, masło czy papier toaletowy. Ostatnio głośno za to było o pieczywie.

Zobacz również:

To pokłosie „afery zbożowej”, czyli niekontrolowanego napływu na polski rynek zboża z Ukrainy. Tańsze zboże miało tylko przejechać przez Polskę tranzytem, a zostało na stałe. Wobec tego należałoby oczekiwać spadku cen pieczywa, bo mąka stanowi ok. 40% ceny chleba. GUS podaje, że na pieczywo i produkty zbożowe przeciętne gospodarstwo domowe przeznacza 4,38% wydatków. To nieco więcej niż w 2014 r. (4,04%), ale udział samego pieczywa spadł w ciągu dekady z 1,98 do 1,59%.

Słyszałem o piekarniach, które sprzedają chleb już nie tylko na połówki czy ćwiartki, ale nawet na kromki. Czy w kontekście ukraińskiego zboża chleb w Polsce będzie tańszy? Eksperci i właściciele piekarni studzą te nadzieje. Bo chleb to nie tylko mąka. W ostatnim czasie horrendalnie wzrosły ceny energii potrzebnej do produkcji pieczywa (głównie gazu), a w najbliższym czasie cenom nie pozwoli spaść presja płacowa. Płaca minimalna wzrosła w styczniu, ale rząd zapowiedział kolejną podwyżkę od lipca tego roku.

Stabilne ceny pieczywa i „maślane” zaskoczenie

Jak prezentują się ceny pieczywa w moim koszyku zakupowym? Przypomnę, że od stycznia 2022 r. monitoruję ceny kilkudziesięciu produktów w pobliskim supermarkecie, piekarni oraz cenę paliwa na stacji benzynowej. Ceny sprawdzam mniej więcej w połowie każdego miesiąca, a więc z wyprzedzeniem (GUS podaje wstępny odczyt inflacji pod koniec miesiąca) mogę wybadać inflacyjne trendy. To oczywiście badanie w mikroskali. Jak GUS mierzy inflację, opisałem w tym artykule.

Dobrze przynajmniej, że od stycznia ceny pieczywa stoją w miejscu. Spory wzrost zaobserwowałem wiosną ubiegłego roku, a latem cena popularnej bułki kajzerki nawet nieznacznie spadła.

 

Podobnie jest z innymi produktami w moim koszyku – ceny się zatrzymały. W kwietniu (w porównaniu z marcem) wzrosły ceny tylko trzech produktów spożywczych. Serek wiejski granulowany podrożał o 5,6%, czekolada o 4,8% i mleko o 1,9%.

Dużym zaskoczeniem była cena masła, która dotychczas nie spadała poniżej poziomu 10-11 zł. Teraz mogłem kupić kostkę monitorowanej przeze mniej marki za 8 zł. Podejrzewam, że to promocja (choć nie była oznaczona) lub pracownik błędnie wklepał cenę do systemu. Nawet jeśli to drugie, to pamiętajcie, że dla konsumenta wiążąca jest cena podana na półce, a nie przy kasie. Jeśli sklep liczy sobie więcej, macie prawo żądać sprzedaży po cenie widniejącej na półce.

 

Tańsze o ponad 20% były też ogórki i pomidory. Choć to spora zmiana, to ceny warzyw i owoców cechują się dużą wahliwością. Zresztą spójrzcie, jak zmieniały się ceny warzyw i owoców w moim sklepie od stycznia ubiegłego roku. W poniższej tabelach znajdziecie ceny poszczególnych produktów w marcu i kwietniu oraz zmianę procentową.

Inflacja w kwietniu 2023 r. Paliwo popsuje szyki dezinflacji?

Obserwując wartość mojego koszyka zakupowego, spodziewam się, że ceny żywności w kwietniu nie powinny wzrosnąć. Żywność stanowi blisko 27% koszyka statystycznego Polaka. Proces „dezinflacji” może jednak przerwać cena paliwa. W lutym i marcu za litr benzyny „95” płaciłem 6,78 zł, w kwietniu cena skoczyła do 6,89 zł, czyli o 1,6%.

Robiąc zakupy spożywcze, odwiedzając pobliską piekarnię, następnie tankując samochód do pełna i zahaczając o myjnię, w kwietniu zapłaciłbym w sumie 678 zł, czyli o 0,4% mniej niż w marcu. Koszt zakupów bez paliwa to 333 zł, co oznacza spadek o 2,6%. To dobre wiadomości, ale z przerażeniem patrzę na wzrost cen w skali roku. Moja „inflacja paliwowa” wyniosła w kwietniu 6,8%, żywnościowa – aż 49%. Inflacja całego koszyka (żywność plus paliwo) sięgnęła 18,7%.

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
50 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Adam
1 rok temu

Panie co za bzdury Pan piszesz albo robisz Pan zakupy na stacji benzynowej. Cena masła w drogim Lewiatanie to 5.99 cukier 6.50. Nigdy nie spotkałem się z ceną czekolady za 6.49 tudzież sokiem za 6.49.

Ppp
1 rok temu

A może chodzi o konkretną markę? Jak mój ulubiony keczup zdrożał do ponad 10zł za litr, to zmieniłem na taki za 7zł za litr. Gdybym podawał taką listę cen, jak Pan, bez podawania marki i nazwy sklepu, to by mi wyszło 30% deflacji na tym produkcie.
Pozdrawiam.

Stef
1 rok temu
Reply to  Ppp

To też jest inflacja a właściwie podgorszenke jakości życia.

qtrya
1 rok temu
Reply to  Stef

Niekoniecznie – wystarczy poświęcić chwilę na lekturę składu produktu. Produkcja keczupu to nie jest rocket science. Jeśli w keczupie za 7 zł/kg jest tyle samo pomidorów co w tym za 10/kg to nic nie tracisz, no chyba że kogoś boli utrata „prestiżu” wynikającego z konsumowania produktu „wiodącej marki”.

Fabian
1 rok temu
Reply to  Adam

Trzeba szukać dobrego sklepu jak min. Moskwa 🙂 .
Notabene są różne okazje: w Biedronce do końca kwietnia b.r. cena masła to 3,45 zł za kostkę 200 g.

Konrad
1 rok temu

Znak rozpoznawczy: żółte firanki 😉

Niepewny
1 rok temu
Reply to  Adam

Źle pan interpretuje wpis.Autor podaje ceny tych samych produktów co miesiąc i to jest prawidłowe.Oczywiście,że można te produkty kupić taniej w innym sklepie ale to nie będzie wiarygodne porównywanie cen.Do inflacji nie możemy brać cen promocyjnych typu:Jak kupisz 24 piwa to 12 dostaniesz gratis.Szacunek dla autora za rzetelne podawanie danych.Inflacja w moim koszyku jest jeszcze na wyższym poziomie.

Admin
1 rok temu
Reply to  Niepewny

W imieniu autora dziękuję za dobre słowo!

Mario
1 rok temu
Reply to  Niepewny

Czy tych samych, tego nie wiemy. Autor nie podaje przecież producentów tychże produktów. Czy na przestrzeni wszystkich miesięcy mówimy zawsze o dokładnie tym samym „soku”, „mleku””serze”, „kawie” czy „czekoladzie”?

Również, wielkie uznanie dla Autora, za ten cykl, jednak dla niezorientowanych czytelników należy się pewne wyjaśnienie. Każdy kto robi zakupy wie, że wszystkie produkty na liście można bez wielkiego wysiłku kupic taniej. Dlatego nie przywiązujmy się do wartości samego koszyka, a do tego jak się jego wartość zmienia w czasie, o to w całej tej zabawie chodzi.

Admin
1 rok temu
Reply to  Mario

O ile mi wiadomo, to jest zawsze ta sama marka. I rzeczywiście, można większość produktów kupić taniej lub drożej – to nie jest projekt naukowy.
Dzięki w imieniu autora za dobre słowo 😉

jsc
1 rok temu
Reply to  Adam

Lepsze takie bzdury niż te w wykonaniu Pani Moskwy.

Przemo
1 rok temu

„Podejrzewam, że to promocja (choć nie była oznaczona) lub pracownik błędnie wklepał cenę do systemu. ” Nie. Na pewno obniżka w tym „supermarkecie” (przypominam, że supermarket wg definicji to sklep o pow. od 200 do2499 m.kw). A samo masło jest już dostępne za niecałe 4 PLN/200g (naprzemienne „promocje” w większości sieci). Olej? Aktualnie w Biedronce jest po 7. Do wtorku. Majonez też staniał bo przecież ktoś go musi kupić 🙂 800 ml Winiary za 11,49 to nie jest zła cena… Mleko 3,2% jest już po 2,8, schab po 12-13, jabłka różnych odmian po 1,8 itd. Że w promocjach? To akurat… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  Przemo

Ja się tu sam koryguję. Supermarket od 400 m.kw.

Dede
1 rok temu
Reply to  Przemo

W jakim sklepie masz chociażby mleko po 2,80zł?

Admin
1 rok temu
Reply to  Dede

Minister Moskwa wie, ona podobno znalazła sklep, w którym ceny w ogóle nie wzrosły 😉
https://www.youtube.com/watch?v=a8a-38gJy7I

Przemo
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziennikarze też znaleźli ten sklep no i się okazało, że jednak w moskwie na placu czerwonym nie rozdają samochodów…

Admin
1 rok temu
Reply to  Przemo

Pani Moskwa wpadła jak po ogień i narobiła dymu 😉

Przemo
1 rok temu
Reply to  Dede

W Biedronce w promocji jak kupisz 6. Z tym, że ta promocja ostatnio jest prawie co tydzień.

Fabian
1 rok temu
Reply to  Dede

Lidl w tym tygodniu wystawił mleko butelkowe 2,0% po 2,99 zł (popularne markety serwowały do tej pory przez wiele miesięcy po 3,49 zł).
UHT w Biedronce, Kauflandzie lub Lidlu ostatnio często kupowałem już od 2,69 zł.

Stef
1 rok temu

Wiem że GUS to nie obchodzi ale pytanie co z jakością.? Coraz więcej margaryny w maśle, olej jakby mniej gesty. Serktory zawsze kupuje ma mniej dziur czyli jest krótszy proces dojrzewania?

Przemo
1 rok temu
Reply to  Stef

Sera żółtego to u nas w ogóle się nie robi, tylko substytuty. Masło jak masło. Takie sobie. Jak ma kruche ciasto zrobić to wolę markowe.

Raider
1 rok temu
Reply to  Stef

No ale masz za to więcej sera. Dziura się nie najesz ????

Stef
1 rok temu

Ciekawe, mleko w skupie jest tanie, brak export do Rosji i na Białoruś, a mleko, ser i masło w sklepie jest drogie.?

Raider
1 rok temu
Reply to  Stef

Ciekawe, może zachodzi jeszcze jakiś proces żeby z tego mleka powstały inne produkty? Może w tym procesie jest potrzebna czyjaś praca i energia? Tak tylko gdybam.

Marek
1 rok temu

Według mnie to nie ma co tak podniecać się tym hucznie ogłaszanym procesem dezinflacji. Jak ktoś narysuję sobie linię wykres pokazujący inflację od 2015 roku to będzie to klasyczny trend wzrostowy oczywiście z małymi korektami po drodze. To co teraz jest nazywane dezinflacją to jest zwykła korekta w trendzie wzrostowym a co będzie dalej zapewne dalszy wzrost inflacji powyżej 20%. w przyszłym lub 2025 roku jak ruszy gospodarka bo gospodarka przecież jest cykliczna.Nie zawsze wzrost gospodarczy będzie koło zera jak obecnie a wraz z przyspieszającym wzrostem gospodarczym inflacja zacznie gwałtownie przyspieszać. Na dezinflację nie ma szans chociażby z tego powodu… Czytaj więcej »

Stef
1 rok temu
Reply to  Marek

To zaczniemy wszystko importować z zachodu. Niektóre rzeczy już są tańsze po zachodniej stronie granicy. Wtedy będzie stagflacja.

halko
1 rok temu
Reply to  Marek

Wprost przeciwnie – trzeba trąbić o spadku inflacji, gdyż wtedy plebs zmieni swoje oczekiwania inflacyjne na oczekiwania dezinflacyjne tj. będzie oczekiwał, że sklepikarze, usługodawcy, producenci etc. zatrzymają lub obniżą ceny. Inaczej będą narzekać, szukać alternatyw lub rezygnować z zakupów 🙂 A jak dobrze wiemy, inflacja to w dużej mierze spekulacja i chciwość – stąd ceny mamy jakie mamy. Plebs się zbuntuje, przetrze oczy to nie kupi Coca Coli po 10 złotych tylko poczeka aż cena wróci do ~6 zł.

qtrya
1 rok temu
Reply to  halko

Z określeniem „plebs” się nie zgadzam, ale mechanizm jest dokładnie taki. Z punktu widzenia wygaszania inflacji kluczowe jest obniżenie oczekiwań inflacyjnych. Duża w tym rola mediów, które powinny racjonalnie oceniać sytuację, zamiast bezkrytycznie powielać argumenty producentów i sprzedawców, którzy opowiadają że nadal muszą podnosić ceny (jak w przypadku tych piekarzy, którym staniała mąka i gaz do poziomów sprzed roku, ale opowiadają bajki o „presji płacowej”).
Bez tego sprzedawcy będą pompować swoje zyski pod sufit. Co zresztą już od jakiegoś czasu się dzieje.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Swietny-kwartal-Jeronimo-Martins-Wlasciciel-Biedronki-pokazuje-wyniki-8530367.html

Last edited 1 rok temu by qtrya
Admin
1 rok temu
Reply to  qtrya

Gaz nie staniał przedsiębiorcom do poziomu sprzed roku, jest sprzedawany przez monopolistę, który ustala ceny jak chce…

qtrya
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Unikajmy prostych sloganów dla mało wymagających, zbyt leniwych aby sprawdzić fakty. Są pewnie są jakieś kontrakty terminowe po sztywnych cenach itp. Tym niemniej aktualna cena w PGNIG to 350 zł/MWh, w grudniu 2021 było nawet 700 zł/MWh, ale „pazerny monopolista” obniżył taryfę o 35% od lutego 2022. W marcu 2022 było już 353 zł/MWh, czyli tyle co teraz
Ale nawet jeśli byłoby inaczej (i gaz był droższy niż przed wojną), to wie Pan świetnie że cena będzie zmierzała do rynkowej (która jest już znacznie niższa niż wtedy) – w tym kontekście powielanie bzdurnych argumentów piekarzy to co najmniej niechlujstwo intelektualne

Last edited 1 rok temu by qtrya
Admin
1 rok temu
Reply to  qtrya

Ale ja myślę nie tylko o cenie, tylko o tym jak monopol wpływa na rynek. W każdym sklepie widzę „napompowane” marże i sądzę, że istnienie monopoli energetycznych jest jedną z przyczyn. Nasz monopolista wciąż trzyma znacznie wyższe ceny od rynkowych. I w każdej chwili może je podnieść np. dwukrotnie. A odbiorca nie może pójść do konkurencji. Obecnie rządzący zniszczyli rynek na wielu poziomach i to jest choroba, która się rozszerza.

Piotr Węglarz
1 rok temu

Narodowy Koncern Paliwowy obiecał obniżki cen paliw na Majówkę.

qtrya
1 rok temu
Reply to  Piotr Węglarz

Cena ropy na giełdach jak przed wojną. dolar droższy o 4% (4,00 vs. 4,16), vat i akcyza takie same.
Oczekuję ceny na stacjach takiej jak w styczniu 22 – czyli ok. 5,70 za ON (ok, niech będzie te +4% wynikające z kursu USD, ale i tak wyjdzie poniżej 6 zł/l)

Piotr Węglarz
1 rok temu
Reply to  qtrya

Obiecał i dotrzymała słowa. Można też zakupić hot-doga.

E.G
1 rok temu

Jak to jest, kto tu zarabia , kto kłamie ? Polska zasypana tanim zbożem z Ukrainy a 60 dkg żytniego chleba dla cukrzyków kosztuje 16 zł.

Raider
1 rok temu
Reply to  E.G

Wychodzi drogo bo to tanie zboże wieziemy do młyna na Ukrainę, bo taniej tam zmielić, oraz tam pieczemy bo prąd tańszy więc płacisz tyle bo transport drogi… Piekle kiedyś chleb ze zboża?

qtrya
1 rok temu

Bajki branży piekarniczej budzą już jedynie zażenowanie. Mąka w cenie jak przed wojną, gaz też. Ale mamy lamenty, ze pensje piekarzy (które wzrosły pewnie o 15%r/r) nie pozwalają obniżyć cen chleba, który podrożał r/r prawie o 30%.
Pytanie – jaki udział w kosztach produkcji chleba stanowi płaca pracownika-piekarza?

Gość
1 rok temu
Reply to  qtrya

Ja kupuję chleb po 2,49 a czasami po 2,19.
Baltonowski, 400g.

Przemo
1 rok temu
Reply to  qtrya

Ani gaz ani mąka nie wróciły do starych cen.

Piotr Węglarz
1 rok temu

I spadło….w kwietniu indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) wzrósł o 14,7 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku – wynika z szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego. To wynik niższy niż w marcu, gdy inflacja wyniosła 16,1 proc.

Admin
1 rok temu
Reply to  Piotr Węglarz

Miało spaść i spadło 😉

T-1000
1 rok temu

Ludzie, co wy jecie? Masło, mleko, ser żółty, keczupy? Kupa tłuszczu i cukru!

Admin
1 rok temu
Reply to  T-1000

Ja lubię jajka na miękko, tanio nie jest 😉

Jacek
1 rok temu

– Co doradziłby na czasy wysokiej inflacji nasz Rubaszny Bronek?
– Zostań ascetą i kup EDO.

Igor
1 rok temu

co to jest sznytka? u nas w Poznaniu to skibka chleba z obkładem. w stolicy takie coś się sprzedaje w sklepach?

Nie Nowy
1 rok temu

Ost. w tv podobno mówili, że chlebki teraz małe pieką a droższe, bo ludzie mniej ich kupują. Pomyślałem, że chyba nie czytali o shrinkflacji na subiektywnieofinansach. Inna sprawa, że rezygnują z chleba, bo może z mąki zza wschodniej granicy, z robalami czy tp. A jeszcze inna wojna medialna…

Admin
1 rok temu
Reply to  Nie Nowy

Jak rezygnują z chleba, to co jedzą?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu