Ile bank powinien zapłacić za lokatę, żeby zyskać naszą lojalność? Getin podpowiada

O tym, że oprocentowanie lokat jest dziś na granicy tego, co są w stanie zaakceptować oszczędzający, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Na własnej skórze naszą granicę bólu przetestowało niedawno Ministerstwo Finansów, które weszło na rynek z „kuszącą” perspektywą uzyskania 2,6% w skali roku z krótkoterminowej, siedmiomiesięcznej obligacji. Kilkoro chętnych się znalazło, ale generalnie oszczędzający nie „kupili” takiego procentu. I – z tego, co słyszę od zaprzyjaźnionych bankowców – dziś każda oferta lokaty z oprocentowaniem poniżej 3% w skali roku sprzedaje się z dużym trudem. Ile bank musiałby zapłacić, żeby spotkać się z naszym entuzjazmem? Pytał o to ostatnio Polaków Getin Bank, który przez jedną z firm analitycznych został uznany za jeden z dwóch banków, w których najbardziej opłacało się trzymać pieniądze w ostatnim roku. Z badań Getinu wynika, że średnio mamy lokatę oprocentowaną na 2,9%, zaś pełną satysfakcję dałby nam depozyt na 4,2%. Widać, że różnica między tym, co dostajemy, a tym, co chcielibyśmy dostawać, jest kolosalna.

Getin badania

Choć warto też pamiętać, że nawet przy tej ogromnej różnicy między zyskiem rzeczywiście osiąganym, a oczekiwanym, większość naszych depozytów realnie zyskuje na wartości. Ów realny zysk (po odciągnięciu podatku i inflacji) jest coraz mniejszy, ale wciąż przyzwoity (dane Open Finance).

Realny zysk z lokat

W bankach, zgodnie z najnowszymi trendami, ma być więcej zachęt do długoterminowego oszczędzania. Na razie mamy tylko kilka banków, które aktywnie promują długie lokaty, obliczone np. na trzy lata. Ale, powiedzmy sobie szczerze, banki te nie obiecują na razie szczególnie wysokich zysków, bo czymże jest obietnica 4,1% w skali roku, gdy trzeba zablokować pieniądze na długo? A konkurencja płaci 3,5-3,6% na zwykłych, krótkoterminowych lokatach. Z ankiety Getinu wynika, że co prawda nasza skłonność do oszczędzania na dłuższy termin jest nieco większa, niż to, co realnie wykorzystują banki, ale po pierwsze banki musiałyby płacić lepiej, a po drugie osób, które byłyby skłonne położyć pieniądze na długi depozyt, wcale nie ma tak dużo.

Getin badania

Dlatego bardziej popularnym sposobem zwiększania lojalności klienta depozytowego jest dziś taktyka pojedynczych „strzałów” promocyjnych, które – powtarzane w krótkich odstępach czasu – powodują, że klient pozostaje przez cały czas z wysoką adrenaliną i uzależnia się od oferty danego banku. Ostatnio bank BOŚ uruchomił na swojej platformie internetowej (www.bossabank.pl) ciekawą akcję pt. „Hit tygodnia”. Polega ona na tym, że klient co tydzień dostaje nową ofertę atrakcyjnych depozytów, która obowiązuje tylko przez kilka dni, na zasadzie happy hours. Co prawda oferty – przynajmniej te dotychczas wystawione – nie rzucają na kolana (np. od poniedziałku będzie do wzięcia 1-miesięczna lokata na 3% i półroczna na 3,5%), ale kierunek działań wydaje się słuszny – wciąż podgrzewać nastroje klientów.

Bossabank

Podobnie działa od dobrych kilku lat Bank Millennium, który organizuje dla swoich klientów aukcje krótkoterminowych lokat (14-dniowych). Klienci licytują, podając swoje propozycje kwoty i oprocentowania, a bank – mając do zaoferowania ograniczoną ilość pieniędzy – odcina tych najbardziej „pazernych”, pozostałym oferując takie oprocentowanie, jakie sami zaoferowali. W ostatniej aukcji klienci złożyli 2650 ofert, z których „załapało się” 2260, zaś największy fuksiarz otrzymał lokatę na 4,5%. Owszem, to trochę pic na wodę, bo mówimy o lokacie na dwa tygodnie, ale takie zabawy zwiększają lojalność klientów depozytowych, a przede wszystkim – lojalność ich pieniędzy. Klienci lubią niespodzianki, nowości, prezenty i w to trzeba grać, jeśli nie ma się do zaoferowania nic na długi termin. Jakiś czas temu w Santander Banku widziałem oferty dobrze oprocentowanych lokat „Happy Hours”, dostępne tylko przez kilka dni. Ale Hiszpanie nie zdecydowali się, niestety, na systematyczne powtarzanie takich akcji.

Poniżej jeszcze jeden screenshot z badania, które niedawno przeprowadził Getin Bank, a które dość dobitnie pokazuje, że jak chodzi o oprocentowanie depozytów, to realne wartości są znacznie poniżej oczekiwanych. Zobaczcie jak duża część oszczędzających wciąż „siedzi na gotówce”. Całkiem spora część z nich byłaby gotowa nawet zainwestować oszczędności, czyli wystawić je na pewne ryzyko, ale boją się, bo nie wiedzą jak się za to zabrać. 

Getin badania

SUBIEKTYWNOŚĆ NOMINOWANA DO NAGRODY FIKUSA. Miło mi poinformować Was, że wśród wielu zaszczytów, które spłynęły na mnie z tego powodu, iż ze mną jesteście i gromadnie czytacie moją pisaninę, znalazł się kolejny. Jest nim nominacja do Nagrody im. Dariusza Fikusa. Kapituła w składzie: Jerzy Baczyński, Bogusław Chrabota, Paweł Fąfara, Łukasz Fikus, Piotr Gabryel, Sylwester Latkowski, Marcin Lewicki, Piotr Mucharski, Piotr Pacewicz, Jadwiga Sztabińska nominowała w tym roku do nagrody za „dziennikarstwo najwyższej próby” Wacka Radziwinowicza (za publikacje w „Wyborczej”), Magdę Rigamonti (za teksty we „Wprost”) i Samcika. Z uzasadnienia wynika, że nominacja została przyznana za „demaskowanie nieprawidłowości i podstępnych działań instytucji finansowych wobec klientów”. Dziękuję kapitule, a jeszcze bardziej – Wam. Większość moich tekstów jest efektem Waszych listów, e-maili i postów, stąd ta nominacja jest też nominacją dla całej społeczności skupionej wokół blogu i jego gazetowej emanacji – „Pieniędzy Ekstra”. 

SUBIEKTYWNIE O ROSJI I UKRAINIE. Blog „Subiektywnie o finansach” nie lubi, jak mu przed nosem jeżdżą czołgi, więc wnikliwie opisuje możliwości dokuczenia tym, którzy bawią się ostatnio w Janka Kosa oraz szczekają jak Szarik. W blogu było już sześć ekonomicznych sposobów na dokuczenie Putinowi (i ich słabe strony), zaś tydzień wcześniej – o dokuczaniu Janukowyczowi. Liczyłem też ile Putin „kosztował” gospodarkę przez zabawy czołgami, ile mogą z tego powodu stracić klienci polskich funduszy inwestycyjnych lokujących w Rosji pieniądze. Próbowałem też nałożyć „sankcje” na Putina, ale mi nie wyszło – wszystko przez Ligę Mistrzów. Subiektywnie o Rosji, Ukrainie i jeżdżeniu czołgami było też we wtorkowym „Komentarzu Dnia” w telewizji Polsat Biznes.W serwisie Ipla.tv do obejrzenia cały, 45-minutowy program (z Piotrem Kuczyńskim z Xeliona).

Komentarz Dnia Polsat Biznes

Duch subiektywności unosił się też we wtorkowym programie „Czarno na białym” w TVN 24. Zapraszam do obejrzenia reportażu (kliknijcie ten link do TVN Playera).

Samcik TVN Ukraina

SUBIEKTYWNOŚĆ JEST TAM, GDZIE WY. Blog „Subiektywnie o finansach” to jedno z chętniej odwiedzanych miejsc w sieci, poświęconych finansom osobistym. Notuje ponad 400.000 Waszych kliknięć miesięcznie, ale to nie wszystko. Blog możecie też obserwować na Facebooku (tam znajdziecie sporo ciekawych wpisów, które nie zmieściły się na samcik.blox.pl oraz podyskutujecie z grupą ponad 22.000 czytelników). Krótkie myśli o finansach rzucam też od kilku miesięcy na Twitterze (słucha już ponad 2100 osób). Kto lubi platformę Google+, także się nie zawiedzie. Są i tacy, którzy nie przepadają za krótkimi formami i chcieliby przeczytać coś większego, a przy tym użytecznego. Dla Was napisałem książkę „Jak pomnażać oszczędności”. Można ją kupić w formie e-booka. A kto od czytania woli słuchać i oglądać, niech zerknie na mój kanał w YouTube – jest w nim sporo wideofelietonów o pieniądzach i wpadkach instytucji finansowych. Subskrybujcie kanał „Subiektywnie o finansach”

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss