16 grudnia 2018

Gorączka sobotniej nocy, szampańska zabawa, night club, a rano… chargeback na pomoc?

Gorączka sobotniej nocy, szampańska zabawa, night club, a rano… chargeback na pomoc?

Moi czytelnicy mają najróżniejsze problemy, niektóre z nich – jak sami przyznają – wynikają z ich własnej nieostrożności bądź lekkomyślności. Cóż, kto nie popełnił w życiu finansowych błędów niech pierwszy rzuci kamieniem. Ale są sytuacje, w których mimo najlepszych chęci pomóc nie jestem w stanie. Choć poprowadzenie wnikliwego śledztwa, przepytanie świadków, a nawet przeprowadzenie prowokacji wcieleniowej przez moment chodziło mi po głowie.

Pana W. skierował tu mój blogerski druh Michał Szafrański z „Jak Oszczędzać pieniądze”. Ponieważ od czasu do czasu trafiają do mnie zrozpaczeni czytelnicy „z polecenia” Michała, przyjąłem założenie, że i ta sprawa – choć zapewne trudna – nie jest beznadziejna.

Zobacz również:

Zerknij: Budżet domowy na 2019 r. by Michał Szafrański, bardzo polecam!

7500 zł rachunku w klubie nocnym. Płatne kartą

Pan W. prosi mnie o informację czy jest jakaś szansa na odzyskanie pieniędzy, a konkretnie 7500 zł. Kasa całkiem niemała, zwłaszcza jeśli mówimy o kosztach poniesionych w jeden tylko weekend. Ponieważ cała kwota została zapłacona kartą, a mój czytelnik uważa, że miało miejsce oszustwo, liczy na procedurę chargeback.

„Odwiedziłem klub nocny w ostatni weekend i z mojego konta w kilka chwil ulotniło się prawie 7500 zł. Do pewnego momentu pamiętam ciąg wydarzeń i autoryzacje niższych kwot poprzez PIN, jednak po pewnym czasie straciłem świadomość i rozeznanie w sytuacji. W trzech ostatnich płatnościach, które zostały przeprowadzone już nad ranem, zabrano mi ponad 5000 zł. Nie pamiętam tych wydarzeń, nie byłem też świadomy, że autoryzowałem takie kwoty”

– opowiada pan W. Typowa historia, w której dobra zabawa w klubie nocnym kończy się wysokim rachunkiem wskutek nieuczciwych transakcji. Wystarczy chwila nieuwagi, podpatrzony kod PIN do karty klienta (a – umówmy się – jak ktoś jest już po kilku głębszych, to nie kontroluje do końca bezpieczeństwa wpisywania PIN-u) i pozamiatane.

„Nie jestem w stanie określić za co dokładnie ściągnięto mi pieniądze, ponieważ nie dostałem żadnych rachunków ani pokwitowań. Czy jest szansa na odzyskanie chociaż części pieniędzy poprzez procedurę chargeback? Czy opisanie w reklamacji tej historii pozwoli na uruchomienie tego procesu i pozytywne jego przeprowadzenie? W historii operacji na koncie bankowym widnieją te płatności lecz bez konkretnych informacji”

– pisze pan W. Być może część z Was uśmiecha się teraz pod wąsem, zastanawiając się co strzeliło pana W., że w ogóle myślał o chargebacku, ale od strony czysto formalnej nie jest to niedorzeczne. Oto lista przykładowych sytuacji, w których – jeśli zapłaciliśmy kartą w sklepie stacjonarnym lub w internecie – możemy liczyć na pomoc banku w odzyskaniu całości lub części pieniędzy:

  • nie otrzymałeś części lub całości kwoty wypłacanej z bankomatu
  • ściągnięto ci z karty inną kwotę, niż wynikała z zamówienia
  • transakcja została rozliczona więcej niż jeden raz
  • opłacona przy użyciu karty usługa lub produkt nie zostały dostarczone
  • ściągnięto ci z karty pieniądze, choć anulowałeś zakup lub transakcja się nie powiodła – np. z powodu błędu technicznego – i zapłaciłeś w inny sposób
  • zostałeś obciążony (np. przez hotel lub wypożyczalnię) za usługę, której nie zamawiałeś
  • dostarczony towar jest uszkodzony
  • zwróciłeś towar, bo był uszkodzony, ale nie dostałeś z powrotem pieniędzy

Do tej sytuacji mogłaby pasować okoliczność pt. „opłacona przy użyciu karty usługa lub produkt nie zostały dostarczone”. Pytanie tylko jak czytelnik, który mało co pamięta z tamtej nocy, miałby udowodnić rozbieżność między tym, co zamawiał, a tym za co faktycznie zapłacił. Zwłaszcza, że wszystkie transakcje były prawidłowo autoryzowane. No, ale to, że płatność została przeprowadzona bez zakłóceń nie oznacza wcale, że usługa została prawidłowo wykonana.

Kto sprawdzi czy usługi zostały wykonane? Czas spojrzeć w cenniki

Od strony formalnej, by mówić w tej sytuacji o chargebacku, pan W. musiałby dopełnić dwóch formalności. Po pierwsze zgłosić formalną reklamację na piśmie do klubu nocnego i zażądać zwrotu części pieniędzy. W załączeniu musiałby przekazać listę usług i dóbr, z których skorzystał oraz ich orientacyjną wycenę. Po drugie – ponieważ mówimy tu o podejrzeniu oszustwa – konieczne byłoby zgłoszenie sprawy na policję.

Czytaj też: Bardzo dziwne tankowanie. Auto na benzynę, a tu ktoś kupił ropę na rachunek mojego czytelnika

Czytaj też: Kupił wycieczkę w biurze podróży i… musiał dopłacić na miejscu do ceny pokoju. TUI mówi: „wszystkie informacje były na stronie”. Klient: „No właśnie, były!”

Czytaj też: Co zrobić, gdy twój pociąg się spóźnił, a PKP nie chce oddać pieniędzy za bilet? Moi czytelnicy mają nowy sposób – chargeback. Ale czy to działa?

Jeśli zostanie udowodnione przestępstwo, pan W. będzie miał do dyspozycji kolejne instrumenty prawne, by odzyskać pieniądze. Dopóki to nie nastąpiło, w zasadzie zostaje mu tylko udowodnienie, że nie był w stanie zakupić usług o wartości wykazanej na wyciagach w oparciu o cenniki klubu nocnego.

Jeśli klub nocny nie odpisze na reklamację – a można się spodziewać, że nie odpisze – teoretycznie można byłoby zgłosić do banku-wydawcy karty płatniczej roszczenie o chargeback i zobaczyć czy bank coś wyciśnie ze „specjalistów” od nocnej zabawy.

Ale jeśli z klubu nadejdzie odpowiedź z listą usług, z których podobno skorzystał pan W., np. „striptiz, wersja orgia z ośmioma dziewczynami”, to boję się, że i Visa z MasterCardem nie dadzą rady. No, chyba że takiej usługi nie ma w cenniku :-). Choć oczywiście bogaty materiał dowodowy w sprawie ewentualnie nie dostarczonych usług może warto byłoby zgromadzić ;-).

Czytaj też: Chargeback na pomoc, czyli dlaczego wolę płacić kartą, zamiast przelewem

Czytaj też: Idzie szybciej, niż myślałem. Czipy pod skórą jak karty do płacenia. Ludzie się sami zgłaszają, żeby im to wszczepić!

zdjęcia: Mecca, night club w Pradze oraz Mood Palace, night club w Cancun, oczywiście oba bez związku ze sprawą, bo pan W. imprezował w Polsce

 

Subscribe
Powiadom o
24 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Tomasz
3 lat temu

Panu W. pozostaje tylko droga sądowa. Będzie musiał przekonać sąd, że mimo świetnej zabawy tak na prawdę nie chciał autoryzować transakcji lub ich nie autoryzował. Biorąc pod uwagę okoliczności incydentu może być trudne.

Grzesiek
3 lat temu
Reply to  Tomasz

skoro niewiele pamięta to nawet nie wiadomo czy się dobrze bawił 😉

olga
3 lat temu

haha wydał na tzw. panie/panów „lekkich obyczajów” i jeszcze by chciał zwrot..

Grzesiek
3 lat temu

Zacząłbym od zgłoszenia na policję. Chociaż słyszałem że w takich klubach są na to gotowi- mają kamery dosłownie wszędzie i na sprawy w sądzie dostarczają nagrania gdzie widać klienta zatwierdzajacego transakcję z informacją która to godzina itp

Grzesiek
3 lat temu
Reply to  Grzesiek

dodam że nie kwestionuję tego że prawdopodobnie dosypują czegoś klientowi do drinka, ale tego na nagraniach nie ma. Generalnie to radzę unikać takich miejsc (i nie chcę nikogo umoralniać- dla mnie to nie moja sprawa). NIe on pierwszy i zapewne nie ostatni

anonymous
3 lat temu

Wybitnie niesmaczny artykuł. Żeby o szampańskiej zabawie pisać w 37. rocznicę komunistycznego mordu? Nawet jeśli ten imprezowicz to był uczestnik cop24 o czym napisałem w komentarzu pod właściwym artykułem.

Nie topesz
3 lat temu

Jak się pisze „nie” z przymiotnikami?

Nie topesz
3 lat temu

Jak się pisze „nie” z przymiotnikami?

Ppp
3 lat temu

Niedawno była głośna „afera żarówkowa” – może idiotyzm urzędników skarbówki tym razem wyszedłby na dobre? Z tekstu wynika, że gość pamięta wydanie ok. 2000zł, czyli sporne jest pozostałe 5000zł. Należałoby zatem postraszyć klub, że albo udowodni legalność pobrania tej kwoty, albo naśle się na nich skarbówkę. Plus kilka innych kontroli gratis. Nie wiem, na ile by to było skuteczne, ale spróbować można – a nuż „dla świętego spokoju” coś mu oddadzą. A dla mnie jest to kolejny dowód na to, że gotówka jest lepsza od karty – nie da się wydać tego, czego się nie ma przy sobie. A jakby… Czytaj więcej »

Grzesiek
3 lat temu
Reply to  Ppp

tutaj nie takie to proste- oni mają nabite wszystko, kto im zabroni sprzedawać butelkę szampana wartego 20 zł za np 10 tysięcy? Na kontrole są na pewno gotowi bo mieli niejedną już zapewne. Jak się nie ma karty to ponoć potrafią dać na kredyt (klient podpisuję że odda, weksel itp). Dla nich to mniej wygodne ale wcale nie tak bardzo ryzykowne (Nie odda pan?- a chce pan żeby żona, koledzy w pracy, pracodawca i nie wiem kto jeszcze się dowiedział?) Pomijając kwestie moralne (nie mi oceniać innych) wystrzegałbym się takich lokali jak ognia.

Lechu
3 lat temu

Takich historii w internecie jest całe mnóstwo. Rekordzista stracił milion PLN. Oszustwo stare jak świat; aczkolwiek kluby te celują głównie w obcokrajowców z Zachodu. Wielu z tych ludzi udało się odzyskać pieniądze poprzez chargeback.
Poszkodowany powinien jak najszybciej zgłosić się na policję i na badanie toksykologiczne.

Mariusz
3 lat temu

Witam, czy mógłbym poznać więcej szczegółów dalszego rozwoju sprawy? W tej weekend znalazłem się w identycznej sytuacji. Czy jest jakakolwiek szansa na odzyskanie pieniędzy?

Mariusz
3 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Opisałem sprawę, czy mogę liczyć na jakąś odpowiedź? Pozdrawiam

Mariusz
3 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Witam, rozumiem, że nie ma Pan czasu, jednak jak pisałem wyżej znalazłem się w identycznej sytuacji jak bohater artykułu i bardzo ważne są dla mnie informacje na ten temat – czy rzeczywiście opcja usługa chargeback z odpowiednimi załącznikami może być pomocna. Być może mógłby mnie Pan skontaktować z „Panem W.”, o którym mowa w artykule – nie męczyłbym Pana wiadomościami.

Piotr
3 lat temu
Reply to  Mariusz

Poproszę o kontakt Panie Mariuszu

Mariusz
3 lat temu
Reply to  Piotr

poproszę adres mailowy. Odezwę się.

Wojciech
3 lat temu
Reply to  Mariusz

Poprosze tez o kontakt do mnie: totylkoprzyklad@gmail. Panie Macieju pisalem z Panem chwile. Zlozylem reklamacje w obydwu instytuacjach. Na razie czekam na wynik. Nie bylo jakos szans sie powolac na Pana.

Annde
3 lat temu

Och, jej- jak ktos nie umie pić, to niech nie pije tak, by nie pamietac za ile pije i za co placi…( nie to nie oznacza, ze uwazam, ze oszustwo klubu jest dobre) – ale- sam chciałeś – chcącemu nie dzieje się krzywda…

Krakus
3 lat temu
Reply to  Annde

Gówno wiesz i po co się mądrzysz. W Krakowie w gogo dosypują w prawie każdym, możesz być trzeźwy nawet i tak wychodzisz bez hajsu nad ranem

Mariusz
2 lat temu

Nie wszystkie kluby takie są. Ja bym rekomendował każdemu przed wstąpieniem do takiego klubu sprawdzić informacje na jego temat – zwłaszcza negatywne recenzje, np. na wizytówce google, a także to ile czasu klub już jest na rynku. Mam kolegę, który był bardzo bliski oscamowania, a potem okazało się, że klub jest bardzo krótko w sieci, a do tego już zdążył nałapać złych opinii. W zeszłym roku byłem na kawalerskim w warszawskim Hustlerze, a niedawno poszedłem się tam po prostu wyluzować i było w porządku, bez zastrzeżeń, o których tu mowa.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!