Gdyby Święty Mikołaj był subiektywny… Komu dałby prezent, a komu lanie?

Dziś Wigilia Bożego Narodzenia, a więc czas wręczania prezentów i rózg. Kto w tym roku zasłużył na lanie, a kto na prezenty od Świętego Mikołaja, Gwiazdora lub Dziadka Mroza? Mój subiektywny nos podpowiada, że największy prezent należy się grupie 1247 klientów mBanku, tzw. „Nabitych”, którzy wygrali pierwszy w historii Polski proces zbiorowy przeciwko instytucji finansowej. Udowodnili, że w ich umowach kredytowych są nieprecyzyjne zapisy i tym samym otworzyli istną puszkę Pandory. Jakkolwiek ich zwycięstwo na razie jest pyrrusowe, bowiem między bankiem, a „Nabitymi” jest rozbieżność na czym ma polegać wykonanie wyroku, to niewątpliwie „Nabici” udowodnili, że z bankiem da się wygrać i przetarli szlaki innym walczącym o swoje prawa. Na prezent zasłużyli też klienci kancelarii LWB, która jako pierwsza doprowadziła do zwrócenia przez firmę ubezpieczeniową pieniędzy z tzw. opłat likwidacyjnych. Klienci firmy Aegon, w liczbie ok. 150, którzy nie byli zadowoleni ze swojej inwestycji w polisy unit-link firmy Aegon, zażądali zwrotu pieniędzy, ale firma wypłaciła im tylko niewielką część, resztę zabierając na poczet swoich kosztów. Nim na dobre rozpoczął się proces zbiorowy, okazało się, że argumenty klientów są na tyle mocne, że Aegon oddał im pieniądze.

Co więcej – Aegon jest pierwszą firmą ubezpieczeniową, która obiecała, że w ogóle nie będzie pobierała opłat likwidacyjnych od osób wycofujących się z inwestycji w unit-linki. Zasłużyłaby na prezent, gdyby nie fakt, że jeszcze wcale nie jest pewne jak ta historia skończy się dla klientów. Firma proponuje im w zamian za wycofywane pieniądze inne inwestycje, których jakość jest na razie zagadką. Aegon więc zasłużył i na prezent i na lanie. Konkurencyjne firmy ubezpieczeniowe zasłużyły już tylko na lanie, bo gest Aegonu nie zrobił na nich na razie żadnego wrażenia. Może zrobi je porządna chłosta od Świętego? Ale nie tylko pozwy grupowe znaczyły w tym roku szlak zwycięstw konsumentów w walce z instytucjami finansowymi. Duży prezent od Świątego należy się klientce Banku Millennium, która prawomocnie wygrała proces o unieważnienie ubezpieczenia niskiego wkładu własnego w jej kredycie hipotecznym. Do tej sprawy będę jeszcze wracał, bo jest ważna. Klienci mBanku indywidualnie wygrywają zwrot pieniędzy z tytułu nadpłaconych rat (chodzi o tę samą sprawę, co u „Nabitych”, ale rozstrzyganych poza procesem grupowym). Zaś w Szczecinie klientce mBanku udało się unieważnić Bankowy Tytuł Egzekucyjny w oparciu o argumentację, że kwota wierzytelności została wyliczona w oparciu o nieprecyzyjnie policzone kursy walutowe.

Prezesi banków w tym roku mają na koncie głównie powody do lania, bo ich aktywność sprowadzała się w dużej mierze do łatania spadku wpływów z odsetek dochodami z prowizji. Rekordy pod tym względem bił Citi Handlowy, który likwiduje placówki, podwyższa prowizje i wyrzuca klientów przez okno za to, że się niewystarczająco zamożni i likwiduje lotniczy program lojalnościowy. Ale może bank dzięki temu zejściu do wąskiej niszy utrzyma się na rynku? Patrząc na los innych instytucji finansowych, mających podobne gabaryty, można się zastanawiać, czy przypadkiem prezes Citi Handlowego nie ma do wyboru – albo lanie od Świętego Mikołaja, albo sprzedanie banku. Wśród urzędników nie ma takich, którzy zasłużyliby tylko na rózgę, albo tylko na prezent. Prezes UOKiK zabrał się za polisy inwestycyjne i najpewniej wymusi na firmach ubezpieczeniowych zmniejszenie obciążeń dla klientów. Ale przez lata w UOKiK nikt nie zauważał problemów missellingu produktów inwestycyjnych, więc lanie zwyczajowo się należy. Szef KNF też do aniołków nie należy – co prawda do jego obowiązków nalezy głównie pilnowanie stabilności branży finansowej, ale zdarzyło mu się wystąpić w sporze sądowym klient-firma ubezpieczeniowa po stronie tej ostatniej – czyli po złej stronie mocy. Za to należy się kilka klapsów.

W ten szczególny dzień życzę Wam, czytelnikom blogu, żeby święta upłynęły w miłej atmosferze, żeby zdrowie – nie tylko teraz, ale i w przyszłości – Wam dopisywało, a pieniądze mnożyły się, jak norki. Jeśli zaś nie będą chciały się mnożyć, to niech przynajmniej nie wpadają do czarnej dziury. Tradycyjnie już życzenia bożonarodzeniowe narysował Wam Bartłomiej Belniak, zaprzyjaźniony z blogiem rysownik.

Belniak_19122014_B_Narodz_2014

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss