7 listopada 2022

Nie tylko spółki, ale i ETF-y mogą nam płacić dywidendy. Kiedy warto inwestować w ETF-y dywidendowe? Jakie wyniki osiągają? I jak je wybierać?

Nie tylko spółki, ale i ETF-y mogą nam płacić dywidendy. Kiedy warto inwestować w ETF-y dywidendowe? Jakie wyniki osiągają? I jak je wybierać?
Współautor: Flawiusz Pawluk

Dla niektórych długoterminowych inwestorów ważnym aspektem inwestowania jest dywidenda. Lokują bezterminowo pieniądze w spółki, które wypłacają dywidendy, i traktują dywidendę jak odpowiednik odsetek od depozytu. O ile jednak depozyt nigdy nie stanie się np. dwa razy większy, to wartość rynkowa spółek dywidendowych zwykle w długim terminie rośnie. Okazuje się, że te same korzyści można osiągnąć inwestując w zdywersyfikowany… ETF-y dywidendowe. Co to jest i jak działa? I gdzie takie coś można kupić?

Na dochody inwestorów lokujących oszczędności w akcje – czy to samodzielnie czy za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych lub funduszy ETF – składają się dwa główne czynniki: wzrost wartości rynkowej inwestycji oraz ewentualne dywidendy. O ile w przypadku bezpośrednich inwestycji w akcje sprawa jest oczywista – dywidenda jest zawsze przekazywana na rachunek pieniężny inwestora, który kupił akcje – o tyle w przypadku funduszy i ETF-ów są możliwe dwie sytuacje: dywidendy mogą być wypłacane inwestorom albo akumulowane, czyli powiększać wartość aktywów funduszu.

Zobacz również:

Fundusze i ETF-y, które wypłacają klientom dywidendy otrzymane od spółek są sygnowane dopiskiem „distribution” albo „dist”. Wypłacają one otrzymane od spółek dywidendy najczęściej w okresach kwartalnych lub półrocznych. Pozostałe fundusze i ETF-y reinwestują otrzymane dywidendy (są oznaczane jako „accumulated” albo „acc”). W przypadku ETF-ów reinwestujących otrzymane dywidendy wzrost wartości rynkowej powinien być wyższy niż analogicznych ETF-ów wypłacających klientom dywidendy.

ETF-y dywidendowe: pomysł na inwestowanie dla przyszłego rentiera? A co z podatkiem?

Czy to, że inwestor dostanie dywidendy „do ręki” albo zostanie ona doliczona do wyników funduszu lub ETF-u ma jakieś znaczenie? Przecież de facto wychodzi na to samo. Dla niektórych inwestorów wypłacanie dywidend jest kluczowym elementem branym pod uwagę przy zakupie funduszu lub ETF-u. Dywidendowe fundusze zapewniają bowiem stały dochód z portfela inwestycyjnego potrzebny na pokrycie bieżących wydatków. Tacy inwestorzy są szczególnie zainteresowani tym, aby wypłacane dywidendy były jak największe i żeby ich wypłata odbywała się w regularnych cyklach.

Z tego punktu widzenia posiadanie np. ETF-u, który wypłaca dywidendy, może być elementem „rentierskiej” strategii inwestycyjnej. Mam portfel aktywów i jest to inwestycja o nieokreślonym horyzoncie czasowym, a moim bieżącym dochodem (porównywalnym z oprocentowaniem depozytu bankowego) jest dywidenda. Nie interesuje mnie w tej sytuacji bieżąca zmiana wartości mojej inwestycji, bo traktuję ją jako „dożywotnią”. Moim celem jest inkasowanie dywidend, które stanowią kilka procent wartości portfela w skali roku.

To dobry pomysł na strategię inwestowania zwłaszcza w niepewnych czasach, gdy trudno liczyć na wzrost wartości spółek. Wysokie dywidendy mogą stać się nie tylko głównym źródłem dochodu dla inwestorów, ale również wpływać stabilizująco na wartość portfela. Inwestorzy po prostu preferują dywidendy w trudnych czasach jako substytut gotówki, która zapewnia im większy psychologiczny komfort w przypadku spadku kursu giełdowego inwestycji.

W polskich warunkach pewną komplikacją jest podatek od dywidendy, który każdy inwestor musi indywidualnie sobie naliczyć i wpisać do PIT-38 (polskie biura maklerskie często przesyłają dane źródłowe na formularzu PIT-8C, co sprawę nieco ułatwia). Oczywiście, jeśli inwestujemy w ETF-y, które reinwestują wszystkie dywidendy, to nigdy nie zachodzi konieczność rozliczania podatku od otrzymanych dywidend.

Opodatkowanie dywidend może być w przypadku zagranicznych ETF-ów podwójne – pobrane przez zagranicznego fiskusa oraz przez polskiego. Dywidendy są bowiem, co do zasady, opodatkowane u źródła, czyli zgodnie z rezydencją emitenta (czyli amerykańskie spółki opodatkowują dywidendy w USA, niemieckie w Niemczech, brytyjskie w Wielkiej Brytanii, niezależnie od giełdy, na której są notowane akcje, to z kolei przekłada się na ETF-y). Stawki podatkowe są różne – np. w USA – 30%, Wielka Brytania ma 0%, Niemcy – 26,3% lub 0% (zależy od formy prawnej spółki), Irlandia – 25% lub 0%, Luksemburg – 15% lub 0%.

Ważna uwaga: w przypadku dywidendy wypłaconej przez ETF (czyli fundusz śledzący indeks, który agreguje dywidendy otrzymane od wielu spółek) znaczenie ma nie miejsce działania spółek wypłacających dywidendy, lecz miejsce rejestracji ETF-u (dobrze to wyjaśnił Przemek Wojewoda w tym wpisie blogowym).

Jeśli Polska ma z danym krajem umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania (mamy taką umowę z krajami europejskimi, USA i Kanadą), to jest trochę lepiej – wystarczy, że obliczymy wysokość 19% podatku Belki od zagranicznej dywidendy, która otrzymaliśmy, a potem odejmiemy ją od wysokości pobranego podatku u źródła (czyli w kraju, z którego pochodzi emitent). W USA najczęściej podatek wynosi 30% (chyba że jesteśmy w stanie potwierdzić naszą rezydencję podatkową – wówczas to 15%). Więcej na ten temat piszą w FXmag.

Polskie biura maklerskie dopiero zaczynają się przygotowywać do oferowania inwestorom wsparcia w tym zakresie. Służy do tego formularz W-8BEN, który pozwala polskim rezydentom podatkowym skorzystać z niższej (15% zamiast 30%) stawki podatkowej, jaką objęte są dywidendy oraz ekwiwalenty dywidend wypłacane przez spółki z USA. To rozwiązanie, które pozwoli inwestującym w akcje z USA zmniejszyć koszty związane z podatkami. Więcej na temat opodatkowania zagranicznych dywidend było w tym tekście na „Subiektywnie o Finansach”.

Jak „żyć” z dywidendy, czyli inwestujemy w wartość

Najciekawszą odmianą ETF-ów dywidendowych są te, które kopiują indeksy złożone ze spółek, które systematycznie płacą wysokie dywidendy, tzw. „cash cows”. Spółki wypłacające wysokie i stabilne dywidendy często pochodzą z grupy „value stocks”, czyli spółek działających w tradycyjnych sektorach gospodarki, w przeciwieństwie do spółek tzw. nowej ekonomii, charakteryzujących się szybkim wzrostem i niskimi (a najczęściej zerowymi) dywidendami.

Typowym przykładem „value stocks” mogą być spółki z sektora surowcowego lub banki, podczas gdy najbardziej znanym przykładem „growth stocks” (spółek wzrostowych, niewypłacających dywidend) mogą być spółki technologiczne. Historia pokazuje, że w okresach dobrej koniunktury gospodarczej kursy giełdowe spółek wzrostowych najczęściej zachowują się lepiej niż „value stocks”, podczas gdy w okresach dekoniunktury jest odwrotnie – value stocks zachowują się stabilniej.

W pełni pasywne podejście do inwestowania dywidendowego, które sprowadza się do wyboru spółek wypłacających wysokie dywidendy, ma pewne wady. Spółki działające w branżach cyklicznych np. rynki surowcowe najczęściej płacą wysokie dywidendy tylko przez określony czas. Wysokie dywidendy mogą też być skutkiem wydarzeń jednorazowych. To wszystko powoduje, że należy nie tylko patrzeć na wysokość dywidendy w danym roku, ale też na stabilność wypłacanych dywidend w dłuższych okresach.

Na inwestorów czyhają też inne pułapki, które mogą zmylić inwestorów poszukujących wysokich dywidend w spółkach. Jedną z nich jest… sposób liczenia wskaźnika dywidend (dividend yield). Wskaźnik ten określa relację wysokości wypłaconej dywidendy do kursu giełdowego, czyli atrakcyjność danej spółki pod kątem wypłacanej dywidendy.

Ale tym, co nas powinno interesować, jest nie historyczny wskaźnik wypłaty dywidendy, ale ten, który pokazuje relację planowanych dywidend w stosunku do aktualnego kursu akcji. Oczywiście: taki wskaźnik z założenia jest obarczony ryzykiem, gdyż prognozy co do przyszłych wypłat dywidend mogą być nietrafione.

ETF-y dywidendowe Fidelity: chcą być „sprytniejsze” od innych

Na szczęście są ETF-y, które opierają swoje inwestycje o spółki z długą historią wypłacania dywidend, gdyż w ten sposób można dobrze określić stabilność i średnią wysokość wypłacanych dywidend. To jest dokładnie to, co robią ETF-y z rodziny Fidelity Quality Income, które Inwestują w szeroki zakres spółek dywidendowych, ale z odpowiednim doborem tychże spółek.

Potocznie tego typu fundusze ETF są nazywane „smart Beta”, bo poszukują lepszej stopy zwrotu w stosunku do poniesionego ryzyka niż inne klasyczne ETF-y oparte o szeroki indeks wszystkich spółek. Głównym wskaźnikiem określającym efektywność tego typu ETF-ów jest zysk do ryzyka, który jest liczony jako średnia stopa zysku w stosunku do średniej zmienności kursu ETF-u w danym okresie (np. kilku lat).

W ramach rodziny ETF-ów Fidelity Quality Income można wybrać ETF skoncentrowany na jednym z czterech obszarów geograficznych: świat, Europa, USA, emerging markets. ETF-y te oferują różne poziomy dywidend, ale jednocześnie i różny poziom ryzyka.

I tak: Fidelity Global Quality Income UCITS ETF oferował średnią roczną stopę wypłaty dywidendy na poziomie 2.6-3,1%, licząc w euro w ostatnich 5 latach. Natomiast Fidelity Emerging Markets Quality Income UCITS ETF osiągał wyższe dywidendy na poziomie 2.9-3.55% (też licząc w euro), ale z drugiej strony charakteryzował się wyższą zmiennością notowań, czyli ryzykiem.

„Smart beta” czyli sposób na stabilny zysk i niskie ryzyko?

Niemniej od momentu uruchomienia każdy z ETF Fidelity Quality Income osiągnął lepsze wyniki w porównaniu do indeksów reprezentujących szerokie portfele spółek dywidendowych, jak chociażby indeks dywidendowy S&P Dividend Aristocrats. Co ciekawe, w ostatnich trzech latach ETF-y z tej rodziny charakteryzowały się relatywnie dużą stabilnością kursów, między innymi unikając dużego spadku w 2020 r. (w czasie kryzysu covidowego), jednocześnie wypłacając regularnie co kwartał dywidendę.

ETF Global Fidelity Quality Income - wyniki za trzy lata (ETF-y dywidendowe, przykład)
ETF Global Fidelity Quality Income – wyniki za trzy lata (ETF-y dywidendowe, przykład, grafika z justETF.com)

ETF Global Fidelity Quality Income UCITS ETF w okresie ostatnich trzech lat dał zarobić ponad 25% licząc w euro, niewiele tracąc na wartości w trudnym roku 2022, kiedy mieliśmy do czynienia z załamaniem kursów akcji na wielu rynkach giełdowych, w tym i na polskim. W przypadku polskich inwestorów dodatkowo stopę zwrotu poprawia osłabienie złotego w stosunku do europejskiej waluty.

——————–

A w poniższych artykułach poczytasz o pomysłach na inwestowanie za pomocą ETF-ów:

Czytaj: Surowce, czynsze z nieruchomości, światowe banki i branże przyszłości. Jak przez smartfon zbudować antyinflacyjny portfel inwestycji oparty na ETF-ach?

Czytaj też: Wysoka inflacja, słaby złoty, ryzyko recesji… Jak w tych czasach inwestować pieniądze? Z których klocków próbować układać strategię na lata?

Czytaj też: Inwestowanie przez aplikację mobilną: jest wygodnie, tanio i przyjemnie. Ale czy bezpiecznie? Co dzieje się z pieniędzmi, które wpłacimy do aplikacji?

Czytaj też: Światowy lider inwestowania pasywnego namiesza w Polsce? Część funduszy ETF od iShares będzie łatwiej kupić w naszym kraju

Czytaj też: Fundusze portfelowe: ostatni krzyk mody w branży inwestycyjnej. Jeśli głowa cię boli na samą myśl o inwestowaniu pieniędzy, to… są właśnie dla ciebie

Czytaj też: Bitcoin, altcoiny, spółki kryptograficzne… jak bezpiecznie znaleźć się na rynku cyfrowych aktywów? Poznaj kryptowalutowe ETP

——————–

W odróżnieniu od klasycznych ETF-ów, które kopiują szeroki rynek, „smart Beta” stosuje systematyczne odchylenie w kierunku stabilnych finansowo spółek z rynków rozwiniętych, wypłacających regularnie dywidendy i charakteryzujących się ponadprzeciętną zyskownością. Ta strategii pozwoliła osiągnąć lepsze wyniki przy niższym ryzyku niż konkurencyjne ETF-y akcji – a nawet niż ETF-y dywidendowe! – w ostatnich trzech latach.

ETF Global Fidelity Quality Income UCITS
ETF Global Fidelity Quality Income UCITS

ETF-y typu „smart Beta” inwestujące w spółki dywidendowe to nowy i chyba ciekawy pomysł dla inwestorów poszukujących stabilnego dochodu i niskiego ryzyka inwestycyjnego, szczególnie w okresach dekoniunktury gospodarczej i recesji. Ale ta grupa ETF-ów „działa” trochę inaczej, niż klasyczne ETF-y, które po prostu kopiują indeksy. Tutaj mamy dodatkowe elementy strategii inwestycyjnej, które mogą działać lepiej albo gorzej.

Trzeba więc spędzić trochę czasu, żeby poznać charakterystykę danego ETF-u, historię i regularność wypłaconych dywidend, zmienność kursu czy też region świata, na którym koncentruje swoje inwestycje dany ETF. Takich analiz zwykle nie robi się w przypadku „zwykłych” ETF-ów. Ten element nieco upodabnia je do funduszy inwestycyjnych, w przypadku których – w ramach tej samej kategorii, np. funduszy akcyjnych – też są różnice w wynikach i strategii.

Warto też zwrócić uwagę, w jakiej walucie wypłacają dywidendy same spółki z portfela danego ETF-u. Ostatnio spółki dywidendowe z USA (generujące dywidendy w dolarach) miały przewagę nad spółkami europejskimi czy azjatyckimi, bo inwestorzy dodatkowo zarabiali na różnicach kursowych.

zdjęcie tytułowe: Micheile/Unsplash/Wealthseed

Subscribe
Powiadom o
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Robert
1 rok temu

No ja rozumiem, że wpis jest współpracą, ale ograniczanie wpływu podatków do jednego akapitu jest chyba nadmiernym uproszczeniem. Z tego powodu wolę ETF-y accumulating (oczywiście z wyjątkiem tych, które są notowane na GPW i wypłacają dywidendę bez podatku na koncie IKE).

Robert
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę mnie poprawić jeśli się mylę, ale chyba w przypadku dywidend z zagranicznych etf jest jeszcze kwestia pobierania podatku u źródła, co daje problem podwójnego opodatkowania.

Ola
1 rok temu
Reply to  Robert

To zalezy od rezydentury etf sa takie ktore pozwalaja nam zaplacic nie wiecej niz 19% lacznie (wliczajac w to podatekbu zrodla i nasz docelowy w PL)

Ola
1 rok temu
Reply to  Robert

Nieprawda, zalezy od rodzaju etf, sa takie gdzie zaplacimy tylko polski podatek 19% a na pozostalych wczesniejszych poziomach opodatkowania rowne 0

SmackThat
1 rok temu
Reply to  Robert

Ogólnie z rozliczaniem dywidend w Polsce z rynków zagranicznych jest problem. Lepszym wyborem są ETF akumulacyjne. Będzie miał Pan dodatkową korzyść z automatycznej reinwestycji dywidendy, której taki rodzaj ETF’u (ACC) nie wypłaci. No i oczywiście problem z rozliczeniem dywidendy zniknie, ponieważ w ogóle jej nie będzie.

Last edited 1 rok temu by SmackThat
Ola
1 rok temu
Reply to  Robert

ETF-y accumulating przynosza ostatnio straty natomiast dystrybucyjne zostawiaja na pocieszenie czasem wysokie dywidendy a ich wartosc tez zmienia sie czesto na plus. Akumulacyjne gdy wszystko spada odrabiaja potem dlugo straty tak jak dystrybucyjne ale w przypadku tych ostatnich zostaja nam jeszxze w kieszeni dywidendy. Nie zauwazylam aby akumulacyjne stracily mniej niz dystrybucyjne przez ostatni rok raczej nawet odwrotnie

Ola
1 rok temu
Reply to  Robert

Tak szczegolnie gdy przyjdzie czas bessy i acumulating straca caly wypracowany zysk o zostaje sie z reka w nocniku bo przez kolejne lata hossy czeka sie na odbudowanie jedynie utraconych zyskow. Za to etfy typu distributing choc tak samo traca w czasie bessy zostawiaja nam w kieszeni dywidendy. Accumulating to najgorszy rodzaj inwestycji

SmackThat
1 rok temu
Reply to  Ola

Bardzo proszę nie wprowadzać innych w błąd. Posiadając dwa dokładnie te same ETFy, jeden akumulacyjny a drugi dystrybucyjny, zysk jak i strata są dokładnie takie same. Dywidenda pojawia się w funduszu akumulacyjnym jak i dystrybucyjnym i także wynosi tyle samo, a jaka jest różnica? ATF akumulacyjny tej dywidendy nie wypłaci tylko ja zainwestuje w dalszy zakup jednostek, a dystrybucyjny tak, wypłaci. Jeśli my tą dywidendę będziemy wpłacać z powrotem na swojego ETFa to zrobimy to samo jak z akumulacyjnym tylko minus podatek, więcej wypadniemy na tym gorzej. Fundusz akumulacyjny jest znacznie lepszym wyborem, ponieważ realnie daje lepszy zysk oraz łatwość… Czytaj więcej »

Laszlo Kret
1 rok temu

Czy może Pan mnie oświecić, jak działają ETFy akumulujące: ETF ma odzwierciedlać wartość jakiegoś tam instrumentu/indeksu itd. to jak po wypłacie dywidendy jej wartość jest „dopisywana” do wartości ETFu to przecież zacznie się on rozjeżdżać z wartością swojego indeksu bazowego. Czegoś tutaj nie rozumiem.

Na marginesie: ETFmatic wypłaca dywidendy, a Finax akumuluje.

Laszlo Kret
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

No właśnie: czyli od indeksu odcięli 5% dywidendy, a w ETFie na ten indeks co się z tymi pieniędzmi dzieje?

Tak, trzeba, wysyłają tabelkę wszystkich transakcji od założenia konta i potem księgowa musi to liczyć 🙂

Laszlo Kret
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

W akumulującym wypłaca?

Laszlo Kret
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ooo właśnie, o to mi chodziło. Dzięki.

derko
1 rok temu

Trochę nie na temat. Nadszedł czas skamlania u zachodnich oligarchów? „Bloomberg: Polski rząd szuka więcej pieniędzy za granicą
Polski rząd dąży do uzyskania finansowania z państwowych funduszy majątkowych i sprzedaży obligacji w walutach obcych – podaje Bloomberg powołując się na osobę zaznajomioną z planem.” https://www.rp.pl/budzet-i-podatki/art37370871-bloomberg-polski-rzad-szuka-wiecej-pieniedzy-za-granica

Przemek Wojewoda
1 rok temu

Panie Macieju, dziękuję, że wspomniał Pan o mojej twórczości dotyczącej ETF-ów. Bardzo doceniam 🙂
Nie trzeba oczywiście tego komentarza zatwierdzać.

Last edited 1 rok temu by Przemek Wojewoda

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu