Szulernia i kasyno, czy dość pewny interes? Kto zamiast w banku trzyma pieniądze w udziałach najlepszych polskich firm, dostał 4,6% „odsetek”

Szulernia i kasyno, czy dość pewny interes? Kto zamiast w banku trzyma pieniądze w udziałach najlepszych polskich firm, dostał 4,6% „odsetek”

Dywidenda zamiast bankowego depozytu? Co prawda tylko jedna trzecia spółek z warszawskiej giełdy dzieli się regularnie zyskiem ze swoimi udziałowcami, ale te spółki, które to robią, zapewniają znacznie większe „przelewy”, niż odsetki od bankowych lokat. W zeszłym roku przeciętna wypłata dywidendy z akcji spółki była równa 4,6% wartości rynkowej tej akcji

Kto czyta „Subiektywnie o finansach” w miarę systematycznie i od dłuższego czasu, zna moje podejście do lokowania oszczędności na rynku kapitałowym. Uważam, że posiadanie kawałków własności największych firm to obowiązkowy punkt programu budowania funduszu spełniania marzeń. I że nie ma to w sobie nic z ruletki, ani innych gier losowych, lecz jest w miarę pewnym interesem.

Zobacz również:

I to nie dlatego, że akcje dużych firm notowanych na giełdzie w długim okresie zwykle zyskują na wartości (chociaż to też). Przede wszystkim chodzi mi o coroczne dywidendy. Nie dam sobie głowy uciąć, że skoro wartość spółek na giełdzie przez ostatnich 200 lat rosła średnio po 7-8% rocznie, to w takim samym tempie będzie rosła też przez kolejnych 30 lat. Ale wystarczy, że ona nie spadnie, bym i tak zapewnił sobie godny fundusz spełniania marzeń z samych tylko dywidend.

A to dlatego, że stopa dywidendy (czyli wartość wypłaconej dywidendy w stosunku do ceny akcji) zwykle jest wyższa, niż odsetki od bankowego depozytu. To naturalne: będąc posiadaczem kawałka giełdowej spółki mam pewny udział w jego zyskach, a pożyczając pieniądze bankowi – dostaję tylko ochłap od pieniędzy, które ten bank zarabia.

No i właśnie pojawiły się dane statystyczne dotyczące wartości dywidend wypłaconych przez polskie firmy w zeszłym roku. Wieści na ten temat zgromadziła i zagregowała firma doradcza KPMG. Co wynika z tych cyferek?

Otóż firmy notowane na warszawskiej giełdzie wypłaciły w zeszłym roku 24 mld zł w dywidendach. To „goła” liczba, która nic konkretnego nie mówi, ale z drugiej strony też konkretny pieniądz, który popłynął do właścicieli akcji spółek.

Dla porównania: banki wypłaciły w tym czasie jakieś 8-12 mld zł odsetek od depozytów gospodarstw domowych oraz pewnie ok. 16 mld zł od wszystkich pieniędzy leżących na rachunkach (także firmowych). A przecież wartość giełdowych spółek (stricte polskich) wynosi jakieś 600 mld zł, a depozytów w polskich bankach jest grubo ponad bilion zł.

W zeszłym roku dywidendy wypłaciło 157 spółek spośród 449 notowanych na giełdzie. A więc z grubsza co trzecia. Ta liczba mieści się w dolnych widełkach statystyk za ostatnie lata, gdy dywidendowych spółek było pomiędzy 150 a 175.

Mediana wysokości dywidendy wypłacanej przez spółki notowane na warszawskiej giełdzie wynosi 4,6% ceny ich akcji. Czyli gdybym miał w portfelu wszystkich 150-175 spółek wypłacających dywidendy, to zarabiałbym rocznie na „działce” z ich zysków ponad trzy razy więcej, niż w przeciętnym banku.

Połowę dywidend wypłaciły spółki zaliczane do indeksu WIG20, czyli największych koncernów. Dwie trzecie wartości dywidend wypłaconych przez spółki z WIG20 zapewniły z kolei te z udziałem Skarbu Państwa. Spółki „polityczne” odpowiadają więc za mniej więcej 30% wszystkich wypłacanych na polskiej giełdzie dywidend.

Spółki z których branż wypłacają najchętniej dywidendy? Z obliczeń KPMG wynika, że najhojniejsze są spółki budowlane. W latach 2014-2019 średniorocznie płaciły dywidendy aż 22 spółki budowlane, czyli więcej, niż co druga notowana. Chętnie wypłacały również dywidendy spółki z sektora: informatyki (średnio 14 spółek, około 60% wszystkich notowanych w tej branży), nieruchomości (średnio 12 spółek, 40% wszystkich notowanych) oraz sektora spożywczego (średnio 9 spółek, około połowa notowanych).

Poniżej macie wykres obrazujący, które branże płacą najwyższe dywidendy, a które – najskromniejsze.

Największy wzrost dywidend zanotowały w 2019 r. spółki spożywcze oraz nieruchomościowe (w tej ostatniej branży średnia stopa dywidendy wzrosła do 6,8%). Te branże były największymi beneficjentami obecnej koniunktury gospodarczej, co znalazło odzwierciedlenie w hojności względem swoich akcjonariuszy.

Wszystko o tym, dlaczego warto lokować długoterminowo pieniądze na rynku kapitałowym z myślą o dywidendzie znajdziecie w artykułach z cyklu „Dywidenda jak w banku”

A tutaj lista spółek z bardzo długą historią wypłaty dywidend

źródło zdjęcia: Alexander-777/Pixabay

10
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
4 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
qweMaciejMm MMAnnaChorobnik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mieczysław
Gość
Mieczysław

Wszystko to prawda co Pan Maciej napisał. Jednak na obecny czas, czyli na niepewność związaną z szalonymi rządami PIS-u, uważam, że pewniejszą inwestycją są obligacje SP indeksowane inflacją. Nigdy nie wiadomo co może się stać z firmami, których znaczącym udziałowcem jest Skarb Państwa. W każdej chwili SP może wpaść na pomysł ich renacjonalizacji lub repolonizacji. Nie wspominając już o tym jak zamierzają postąpić z drobnymi akcjonariuszami Energii. Idea posiadania akcji dla dywidendy jest słuszna, tylko na razie nie służy temu polityka rządu, zwłaszcza w odniesieniu do tych firm gdzie rząd posiada decydujący pakiet udziałów

Chorobnik
Gość
Chorobnik

Tekst z serii: nie ufam im, więc im pożyczę

Mariusz
Gość
Mariusz

Dla mnie w inwestowaniu liczy się całkowity zwrot, a więc dywidenda + wzrost/spadek zysków. Jeśli dywidenda to 4% i zyski rosną o 4%, to w długim terminie całkowity zwrot wyniesie 8%. Szczerze mówiąc, to wolę brak dywidendy i większy wzrost zysków nie wypłaconych inwestorom, bo wtedy odraczamy podatek w czasie i nie musimy ponosić kosztów reinwestowania. Dlatego w przypadku ETFów wolę wersje „accumulating”, niż „distributing”.

Fabian
Gość
Fabian

GPW to szulernia, a najgorzej gdy szulerem jest rząd. Wygrać mogą tylko „lepiej poinformowani”, a reszta jest dostarczycielem kapitału.
W 2014 roku kupiłem 800 szt akcji Energi po 17 zł/szt., która na IPO jawiła się jako pewny i stabilny interes. Dywidenda co roku malała, a od dwóch lat spółka zaprzestała wypłat. Teraz nagle państwowy podmiot ogłosił wezwanie skupu po 7 zł/szt. więc 8 tysięcy złotych poszło się bujać.
„Kultura wschodnia” w traktowaniu akcjonariuszy.

Mariusz
Gość
Mariusz

Pełna zgoda, spółki związane z państwem należy sobie odpuścić.

Ynwestor
Gość
Ynwestor

Taaa. Kupuj akcje, kupuj! Tylko nie zdziw się, gdy Suski każe PZU finansować 500+, Orlenowi budować Mieszkania+, a PKO kupować i dotować nieczynne kopalnie. Państwo zawsze znajdzie sposób jak wydoić drobnych inwestorów.

Anna
Gość
Anna

Jeśli nawet nie aż tak jawnie,to już to robi czego przykładem PekaoSA (to z „żubram”):najpierw miało sfinansować „srebrne” wieże,teraz odkupić mBank i to przy tej okazji „wymsknęło się” o pogarszającej się sytuacji zrepolonizowanego banku.W międzyczasie „wyciekały” wieści o zawirowaniach z zatrudnianiem rozmaitych – niekoniecznie zawodowo przygotowanych do pracy w nim – osób odpowiedniej proweniencji.No,ale w bankach są przecież pieniądze,jak mawiał pan Kwinto…Wnioski więc raczej smętne…

Mm MM
Gość
Mm MM

A czy zwrócił Pan autor artykułu uwagę na zmniejszenie wartości posiadanych aukcji o wartość tejże dywidendy? Tak naprawdę dywidenda nie jest niczym danym nam od spółki. To zwykła wypłata Naszego kapitału, a biorąc pod uwagę dwukrotną wysokość podatku od zysku z dywidendy w stusunku do podatku od zysku za prawdziwą sprzedaż akcji, jest to STRATA.

Maciej
Gość

OK, a co w sytuacji, gdy wypłacone przez wiele lat dywidendy pokryły koszt zakupu? Później to już jest chyba czysty zysk.

qwe
Gość
qwe

Przyznam, że osobiście irytuje mnie wieczne porównywanie do przeciętnego oprocentowania lokat. Widuję je jedynie tutaj, bo nie schodzę z lokatami/ko ostatnimi czasy poniżej 2.5% (i to tylko jeśli zapomnę zadbać o moje środki). Skąd aż takie odstraszanie od lokat i kont oszczędnościowych? Mi zwyczajnie zaburza czytanie artykułu, bo zamiast spokojnie czytać, to zgrzytam zębami na zarobienie trzykrotnie więcej niż na przeciętnej lokacie.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu