4 stycznia 2023

Przerwa świąteczna, potem ferie… Ta usługa może zepsuć każdy dalszy wyjazd. Jak nie popełnić kosztownego błędu? I czy DCC jest jeszcze w ogóle komuś potrzebne?

Przerwa świąteczna, potem ferie… Ta usługa może zepsuć każdy dalszy wyjazd. Jak nie popełnić kosztownego błędu? I czy DCC jest jeszcze w ogóle komuś potrzebne?

DCC, czyli dynamic currency conversion, to rozwiązanie wymyślone, aby klienci banków mieli łatwiej. Aby, korzystając np. z karty płatniczej w kraju, w którym obowiązuje inna waluta, od razu wiedzieli, jaką kwotą zostanie obciążone ich konto. Coś jednak poszło nie tak i klienci są generalnie niezadowoleni z tej usługi. A my dostajemy głównie pytania o to, jak ją ominąć niż jak z niej korzystać

Z pewnym niezrozumieniem zasad tej usługi miał do czynienia jeden z moich klientów. Pan Wojtek pojechał za granicę. W kraju, do którego się udał, walutą obowiązującą jest euro (takich krajów od niedawna jest 20, do tej grupy doszła Chorwacja). Aby uniknąć przewalutowań i ich kosztów, nabył euro w Polsce i wpłacił je na rachunek walutowy. Do tego rachunku bank wydał mu kartę płatniczą. Czyli układ prawie idealny: mam euro, płacę w euro, więc nie będzie żadnych przewalutowań.

Zobacz również:

Pan Wojtek i tak trochę przekombinował. Nie trzeba kupować fizycznych banknotów w kantorze i wpłacać ich do banku – wystarczy skorzystać z jednej z usług, które oferują kantory internetowe. Jak to wygląda – opisywaliśmy nie raz i nie dwa na (naszym subiektywnie ulubionym miejscem do wymiany walut jest Cinkciarz.pl i jego portfel walutowy).

Ale najważniejsze, że pieniądze w euro znalazły się na koncie naszego czytelnika i wzmocniły jego poczucie bezpieczeństwa w kontekście kosztów wymiany walut na miejscu. Pan Wojtek nawet dokładnie wypytał bankiera w placówce oraz na infolinii, czy na pewno nie będzie żadnych przewalutowań, jeśli będzie płacił pieniążkami euro ściąganymi z karty w euro w kraju, gdzie walutą jest euro. Bankierzy potwierdzili: ma być darmowo, łatwo i przyjemnie. Niestety w rzeczywistości było inaczej.

Po pierwsze: zdarzyło się, że nasz czytelnik musiał skorzystać z bankomatu. Wstęp do jednego z miejsc był płatny na zasadzie „cash only” (awaria terminali do płatności bezgotówkowych) . Czytelnik nie miał przy sobie dużo gotówki, bo nie po to „zainwestował” w kartę eurową, żeby „siedzieć na gotówce”. Karta – o ile dobrze zabezpieczona przed kieszonkowcami – jest bezpieczniejsza.

A bankomat na miejscu pobrał prowizję od wypłaty gotówki (pieniążków euro). Niby wypłaty ze wszystkich bankomatów na świecie – według taryfy prowizji polskiego banku – nasz czytelnik miał bezpłatne, ale okazało się, że jest to tylko pół prawdy.  Oczywiście Pan Wojtek miał zagwarantowane wypłaty z obcych bankomatów bez opłat, ale to była tylko gwarancja braku kosztów po stronie jego banku. Co innego opłaty pobierane przez operatora bankomatu. Takie mogą być naliczane i to był pierwszy „zgrzyt”.

Przykładowo chcę wypłacić 50 euro z bankomatu, a ten mnie informuje, że to kosztuje 5 euro na rzecz operatora tego bankomatu (rzecz może się zdarzyć tylko za granicą albo dla posiadacza zagranicznej karty w Polsce, polskie bankomaty nie mogą pobierać opłaty surcharge od Polaków). Zgadzam się i dostaję do ręki 50 euro, ale rachunek zostaje obciążony kwotą 55 euro. Tak stało się i w naszym wypadku. Pan Wojtek ten koszt zaakceptował, ale zirytowało go coś innego. Przewalutowania (dokładnie dwa), których też miało przecież nie być!

Pan Wojtek wypłacał banknoty euro kartą przypisaną do konta w euro. Nasz bohater być może nie wiedział – lub nie zauważył – i świadomie (lub nie) kliknął „yes” przy dodatkowym pytaniu, które się pojawiło na ekranie bankomatu. Pytanie brzmiało czy chce skorzystać z usługi DCC (dynamic currency conversion). Polega ona na tym, że wypłacając (lub dokonując płatności) w walucie innej niż złoty (w tym przypadku) kwota obciążenia jest wyrażona od razu w polskiej walucie.

Czyli: chcę wypłacić 50 euro, a bankomat pyta czy obciążenie ma być wysłane do polskiego banku-wydawcy karty w euro (50 euro) czy może od razu w złotych (np. 250 zł). Kurs w tym przypadku wyniósłby 5 zł. Aktualnie euro kosztuje ok. 4,70 zł, a różnica to oczywiście zysk właściciela bankomatu. Właściciele bankomatów lubią zarabiać. Dlatego też usługa DCC jest często proponowana i nawet sugerowana jako domyślna. Nie tylko w bankomatach, ale także przy okazji płatności w terminalach sklepowych.

Rachunek bankowy został obciążony kwotą 250 zł (zamiast 50 euro). Można się zastanawiać, czy to dobry kurs (czy byłby lepszy, gdyby operator bankomatu przesłał obciążenie w euro, a dopiero polski bank przewalutowałby transakcję na złote), ale w tym przypadku to bez znaczenia. Bo karta była podpięta do rachunku w euro. Bank ponownie więc przewalutował otrzymane od operatora bankomatu obciążenie ze złotych na euro. Konto w euro zamiast pomóc, w tej sytuacji, dodatkowo zaszkodziło.

Pan Wojtek zgłosił w swoim banku reklamację, która nie została uznana. Wszystko bowiem odbyło się zgodnie z jego dyspozycjami i decyzjami. Jego bank żadnej winy tutaj nie ponosi. Bank otrzymał kwotę obciążenia w złotych i tą kwotą obciążył jego konto. Które (jak pamiętamy) było prowadzone w euro. A co działo się wcześniej – tego bank nie chce i nie musi wiedzieć.

Gdyby nasz bohater nie godził się na DCC i wybrał walutę euro jako pieniądz, w którym transakcja ma być rozliczona, wtedy jego konto zostałoby obciążone właśnie w tej walucie. Nie byłoby żadnych przewalutowań. Czyli dokładnie tak, jak miało to wyglądać. Jeden błędny wybór i niepotrzebne koszty plus stracone nerwy.

Czy DCC ma dziś jakikolwiek sens? Z punktu widzenia polskich turystów – raczej nie. Polskie banki mają przeważnie w ofercie karty wielowalutowe, które automatycznie obciążają konto w walucie lokalnej, obowiązującej w sklepie, w którym płaci klient.

Jeśli klient nie chce albo nie może za granicą korzystać z takiej karty – jest mnóstwo fintechów, które oferują podobne usługi. Uniknięcie przewalutowań jest z punktu widzenia polskiego klienta dziecinnie proste. Z tego punktu widzenia, gdyby zlikwidować DCC, w Polsce nikt by się nie przejął.

————————–

ZAPROSZENIE:

Waluty obce kupuj po dobrych kursach na Cinkciarz.pl. „Subiektywnie o Finansach” poleca fintech Cinkciarz.pl, oferujący m.in. usługę portfela walutowego. Na Cinkciarz.pl kupisz dolary i euro – i kilkadziesiąt innych walut – po bardzo dobrych kursach, w ofercie są też karty walutowe. Dostępna jest fizyczna karta lub wirtualna karta (za darmo, służy do płatności w internecie oraz zbliżeniowych płatności telefonem czy zegarkiem). Zarejestruj się tutaj i przetestuj portfel walutowy Cinkciarz.pl, łatwiej już nie będzie.

————————–

ZOBACZ OKAZJOMAT SAMCIKOWY: 

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

————————–

zdjęcie tytułowe: Mika Baumeister/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
70 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
someone
1 rok temu

Z moich obserwacji DCC nigdy się nie opłaca.

Jacek
1 rok temu

DCC = Doimy Ciebie Człowieku

Stefan
1 rok temu

W aplikacji mbanku w ustawieniach karty można wyłączyć transakcje z DCC oraz transakcje z surcharge. Bank odrzuca wtedy takie płatności. Super pomocne na przypadki jak ten w artykule.

Admin
1 rok temu
Reply to  Stefan

Uuuu, nie wiedziałem, że już są takie mechanizmy, świetne!

K.T
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

I to od dość dawna. Wydaje mi się, że przynajmniej rok. Może i więcej. Można też osobno blokować transakcję z surcharge (np. Kiedy bankomat chce nad wydoić na dodatkowe ojro).

Admin
1 rok temu
Reply to  K.T

Bardzo very good idea

Bogdanow
1 rok temu
Reply to  Stefan

FAJNE!

K.T
1 rok temu

Powinna być opcja blokowania DCC na poziomie karty – najlepiej od razu w aplikacji, żeby terminal nawet nie sugerował takiej opcji. Amex w ogóle nie pozwala na DCC. No ale zaraz będzie lament, bo źródełko z pieniędzmi przyschnie.

W mBanku chyba można zablokować transakcje z DCC, ale one po prostu zostaną odrzucone jeśli dokonamy próby takiej płatności – co może spowodować dodatkowe problemy za granicą w momencie gdy np. nie jesteśmy w stanie porozumieć się z nieuczciwym sprzedawcą wymuszającym na nas DCC.

Admin
1 rok temu
Reply to  K.T

Słuszny postulat

Hieronim
1 rok temu

Panie Redaktorze, dwie kwestie. DCC pełni obecnie rolę „numerów premium” i służą głównie do strzyżenia klienta, który nie zrozumiał pytania o konwersję, a pytania wcale nie brzmią jednoznacznie. Powinna istnieć możliwość zablokowania DCC dla danej karty we własnym banku. Druga to wysokość prowizji za wypłatę z bankomatu, naliczana przez operatora bankomatu. Czesi w czasie pandemii wymyślili pewien trik. Dla posiadaczy czeskich kart nie ma prowizji, dla pozostałych od 150 do 250 CZK, kosmiczny pułap. Nie można by zatem przeprogramować naszych maszyn, żeby, odwetowo, posiadacze czeskich kart płacili u nas równie sowitą prowizję? Przecież to co się dzieje, to nie ma… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Hieronim

Moim zdaniem polskie bankomaty już mają tę prowizję. Posiadacze niektórych kart wydawanych przez fintechy się o to odbijają, bo te karty są identyfikowane przez bankomaty jako „zagraniczne” i pojawiają się zabronione dla polskich kart koszty.
Dzięki za ciekawe spostrzeżenie!

K.T
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A to przypadkiem nie jest jakoś regulowane w ramach PSD2 czy innego mechanizmu? W sensie że karty z EU/EEA muszą być traktowane równorzędnie?

Admin
1 rok temu
Reply to  K.T

Nie wiem, na pewno kursy walut przy wymianie muszą być komunikowane, ale przy DCC są

qtrya
1 rok temu
Reply to  Robert Sierant

Przed pandemią też wiele banków to miało i trzeba było trochę pochodzić po mieście. Surcharge nie miały na pewno. KB i Raiffeisen, w pozostałych zwykle był (w Euronecie najbardziej bandycki)

Alf
1 rok temu

Tak, DCC to zło (też miałem przejścia). Teraz jestem mądrzejszy i mój sposób na DCC jest taki: 1. EUR – do takich transakcji mam konto w fintechu Vivid (wiem, znam kontrowersje wokół rosyjskich właścicieli – może być inny, który daje kartę ze Strefy Euro), który daje „niemiecką” kartę, więc w Strefie Euro nie ma problemu z DCC. 2. W przypadku innych walut korzystam z kantoru walutowego Aliora. Tam jest tak, że jest pobierana kasa z konta waluty transakcji, a jeśli na nim nie ma środków, jest przeliczana na PLN/EUR (dokładne zasady w tym przypadku nie są ważne). Wystarczy więc, że… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Alf

Dobry pomysł!

Przemo
1 rok temu
Reply to  Alf

No tak, karta z np. N26 to świetna opcja. Jak ja zamawiałem swój plastik to kosztował bodajże 10 EUR.

Admin
1 rok temu
Reply to  Przemo

Ciekawe czy N26 przyjmuje teraz Polaków. Bo mieli różne podejścia

Alf
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba tak, ale długo się czeka. Ja ostatnio dostałem od nich informację, że już mogę założyć konto – czekałem wiele miesięcy – dokładnie nie pamiętam, ale coś około pół roku. A odnośnie DCC. Wiem, że to nie jest temat dużego kalibru, ale jednak „upierdliwy” dla osób korzystających z kart za granicą, więc może by Państwo spróbowali wywrzec presję na polskich bankach, aby wprowadziły tak, jak mBank, opcję blokady DCC, np robiąc serię artykułów, pt „Dlaczego tylko mBank wspomaga polskich klientów za granicą? Czyżby zmowa polskich banków przeciwko polskiemu klientowi?”, lub coś w tym stylu. Może sama próba przygotowania takiego cyklu… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Być może z powodu dziurawej i nadużywanej promki. Moje konto jest ciągle aktywne.

Mirek
1 rok temu
Reply to  Alf

N26 wydaje Polakom karty identyfikowane jako polskie, jest propozycja DCC na PLN. Większość fintechów już tak robi, w Vivid to kwestia czasu.

Alf
1 rok temu
Reply to  Mirek

Też słyszałem, że N26 tak robi (nie wymieniłem go – napisałem, żeby karta była ze Strefy Euro), choć support informuje, że wydaje karty „niemieckie” klientom z Polski. Jak będzie z Vivid – nie wiadomo; na razie ciągle chyba wydają karty „niemieckie” – ja taką mam. Dla mnie takie połaczenie jest na razie optymalne – choć wymaga lekkiego „żąglowania” kartami i walutami, to przynajmniej nie muszę się obawiać DCC. Choć zdarzało się, że się na mnie patrzono podejrzliwie w Chorwacji, gdy miałem 2 razy z rzędu odrzuconą płatność, oczywiście z winy uczynnego sprzedawcy, który domyślnie, bez pytania mnie o zgodę, wybrał… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  Alf

A można jakoś rozpoznać czy karta N26 jest „polska” czy „niemiecka”?

Alf
1 rok temu
Reply to  Przemo

6 pierwszych cyfr numeru karty to BIN, w którym jest zakodowany wydawca karty. Nie wiem natomiast, czy kraj wydawcy jest tożsamy z krajem zakodowanym na karcie, którego kod odczytuje terminal i na tej podstawie ustala walutę karty. I ewentualnie „odpala” DCC. Wydaje mi się, że tak na 100% to można być pewnym dopiero, gdy terminal zidentyfikuje kod kraju karty. Ja sprawdziłem to doświadczalnie: poszedłem do sklepu w Polsce i zarówno w kasie automatycznej, jak i u kasjera otrzymałem propozycję DCC na EUR i wiedziałem, że karta jest widziana jako ze Strefy Euro. Natomiast, czy można być tego na 100% pewnym… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  Robert Sierant

Zadałem swoje pytanie kierując się wpisem powyżej mojego (Mirek w odpowiedzi do Alf).
Wynika z tego, że trzeba będzie zrobić test w Biedronce albo Lidlu :)))

qtrya
1 rok temu
Reply to  Alf

Wadą jest to że musisz z góry wymienić na docelową walutę większą kwotę (aby nie brakło) – bo skoro PLN puste to uzupełnianie tego konta w wybranej walucie wymaga nieco zachodu.

Alf
1 rok temu
Reply to  qtrya

Tak, jest to wada.
Dla niektórych pewnie dyskwalifikująca, ale ja to akceptuję, jako „koszt” zabezpieczenia przed DCC.
Coś za coś.

Oczywiście, z niecierpliwością czekam na powszechny mechanizm blokowania DCC na karcie.

Przemo
1 rok temu
Reply to  Alf

Jakieś rozporządzenie UE by się przydało, wtedy nie byłoby dyskusji.

Edmund
1 rok temu

Kiepski artykulik. Jeszcze jeden taki i blokuję tę stronę na mej komórce.

K.T
1 rok temu
Reply to  Edmund

Blokować można nawet i zaraz. Ocena, czy artykulik jest kiepski czy nie jest subiektywna (i autorzy mam wrażenie wręcz zachęcają do polemiki) – natomiast odgrażanie się blokadą jest dość infantylne.

zrozpaczona
1 rok temu
Reply to  Edmund

Tylko nie to!

Przemo
1 rok temu
Reply to  Edmund

Nie rób tego, ten portal może przestać istnieć bez takiego mądrego inaczej czytelnika :)))

Olo
1 rok temu
Reply to  Edmund

To wolny kraj (jeszcze). Nikt Pana nie zmusza do czytania.

Edmund
1 rok temu
Reply to  Edmund

Fikcyjny problem, który może dotknąć jeno nierozgarniętych.

Radek
1 rok temu
Reply to  Edmund

Wiadomo, przecież każdy kto jedzie za granice to robi to od razu po raz piąty i z doświadczeniem, co? Nikt nie może się z tym zetknąć i dostać lekcje jadąc gdzieś pierwszy raz.

Przemo
1 rok temu

DCC to dobry wałek, w pospiechu często trudno go uniknąć.
To samo mogło się zdarzyć także przy płaceniu kartą.

Natomiast odnośnie wypłaty: jadąc na wycieczkę/wakacje w Polsce zawsze wkładam kilka/kilkanaście papierków do portfela. Właśnie po to, by potem nie biegać po bankomatach.
Jadąc za granicę tym bardziej warto mieć ze sobą jakąś kwotę w Euro.
Że gotówki trzeba pilnować? No tak, ale karty i telefonu też.

Bankowiec
1 rok temu

Kochani przecież DCC zaszkodzić może tylko temu kto tego chce! Trzeba być finansowym analfabetom by przeżywać problemy bohatera artykułu.

Admin
1 rok temu
Reply to  Bankowiec

Nie, bo nie każdy się posługuje językami obcymi, a te komunikaty czasem są pisane tak, żeby zamącić

Hieronim
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Coś w stylu „Czy na pewno chcesz zrezygnować z DCC?” 🙂

Admin
1 rok temu
Reply to  Hieronim

Raczej: „wybierz nasze korzystne warunki wymiany”. Albo cóś…

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Sugerują, że pytanie o DCC to „Dać Ci Cukierka”? Ja spotkałem się z tym, że kwotę podali w PLN na początku, ale karta była w EUR, więc od razu mi ten cukierek wyglądał podejrzanie.

Marcin
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Dodatkowo kurs pokazywany jest w drugą stronę, niby nic, ale też nie każdy przeliczy i nie każdemu zapali się czerwona lampka, bo tam nie będzie informacji, że kupujesz euro po kursie np. 5.80, ale będzie stało 0.172 – też chytre

Admin
1 rok temu
Reply to  Marcin

Tak, dokładnie! Sam kiedyś przez pięć minut kminiłem przy bankomacie w Hiszpanii czy oni proponują mi deal życia czy chcą mnie „skroić” na 10%

K.T
1 rok temu
Reply to  Bankowiec

Drobny złośliwy przytyk odnośnie bycia analfabetOM 🙂

Mam czelność uważać się za finansowo ogarniętego i jednocześnie doświadczonego w podróżach i całkowicie zgadzam się z Panem Maciejem. Komunikaty nie zawsze są jasne – często wręcz mylące. Opcje odrzucenia są mniej wyraźne. A do tego np. hiszpańskie bankomaty mają tendencję do pokazywania, że wypłacając w macierzystej walucie karty (aka DCC) nie ma prowizji za wypłatę. Często jednak nawet zapłacenie prowizji jest tańsze niż korzystanie z DCC

Admin
1 rok temu
Reply to  K.T

No i jeszcze dość mocno ograniczone możliwości reklamacji w przypadku pomyłki. De facto trzeba by składać tę reklamację w polskim banku.

K.T
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Teoretycznie nieautoryzowane DCC to jeden z powodów chargebacku – teoretycznie przynajmniej. Sam zostałem jakiś czas temu na to podczas pobytu w Chinach. Nawet napisałem do „Subiektywnie” z prośbą o pomoc, ale sprawa chyba gdzieś utknęła 🙂

Admin
1 rok temu
Reply to  K.T

A może Pan mi przesłać jeszcze raz? Bo to ciekawe…

K.T
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Zrobi się! Najpóźniej nad ranem podeślę.

Jarek
1 rok temu
Reply to  Bankowiec

Kiedyś też tak myślałem, ale jednak nie trzeba. Dobrze wiem o pułapce DCC, a jednak sam się kilka lat temu nadziałem. Terminal wyświetlił kwotę w euro, którą zatwierdziłem. Poza tym pisał coś po hiszpańsku, sprzedawca coś tam poklikał i dopiero po powrocie do domu odkryłem, że moje konto walutowe obciążono złotówkami. Alior na szczęście uznał reklamację, ale wziął koszt na siebie (kwota nie była duża).

Sprzedawca pewnie chciał dobrze, a ja hiszpańskiego nie znam.

qtrya
1 rok temu
Reply to  Jarek

W Hiszpanii kila razy tak miałem, ze sprzedawca „poklikał” – zawsze trzeba patrzeć co jest na terminalu przed zbliżeniem/włożeniem karty. Uchroniło mnie to już np.od grubszej wtopy w wypożyczalni samochodów.

Marcin
1 rok temu
Reply to  Bankowiec

Wcale nie! Mam wrażenie, że czasem wszystko jest tak projektowane (sekwencje kroków, kolory, przypisane przyciski), aby jednak się pomylić, choćby w pośpiechu… Mnie niedawno irytował bankomat Millennium, który przy wypłacie zwykłą kartę debetową Aliora (do konta w PLN, najzwyklejsza karta) proponował przeliczanie przez dolary. Wszystko było tak zrobione, że intuicyjnie łatwiej było wybrać USD (ten sam przycisk przypisany, co wcześniej do potwierdzania). Prowizja byłaby około 18% (najpierw dolary po lichwiarskim kursie DCC, a później dolary na euro i euro na złotówki po fatalnym kursie banku. Ja się pilnowałem, ale nie wiem, czy ktoś na tym nie wpadł… I mówimy tu… Czytaj więcej »

Bankowiec
1 rok temu
Reply to  Marcin

W Millennium? Proszę podać datę, kwotę i adres bankomatu. Zgłoszę to.

Marcin
1 rok temu
Reply to  Bankowiec

Teraz jest już ok, ale rok temu niestety działało to tak jak opisałem – zrobiłem wówczas nawet zdjęcie (wklejone poniżej). Millennium w Warszawie przy ulicy Młodzieńczej 1.

20211210_151251.jpg
Mirek
1 rok temu

Blokada DCC w mBanku opiera się o kraj transakcji i gdy jest inny niż Polska to odrzucają wtedy płatności w walucie innej niż PLN. Dlatego blokada nie działa na płatności zdalne, bo wiele usług rozliczanych w PLN jest sprzedawanych przez firmy zarejestrowane poza Polską.

K.T
1 rok temu
Reply to  Mirek

A to jest bardzo ciekawe. Myślałem że transakcja ma jakiś „marker” że jest z DCC. Każdego dnia można się dowiedzieć czegoś nowego 🙂

Radek
1 rok temu
Reply to  Mirek

Na pewno?
Jeśli jest kraj inny niż Polska np. Hiszpania, odrzucenie płatności powinno nastąpić właśnie dla transakcji PLN (tzn że próbuje zadziałać DCC). Odrzucenie transakcji „w walucie innej niż PLN” np. euro to wymuszenie a nie blokada DCC. Wtedy nigdy nie będziemy w stanie zapłacić naszymi euro na koncie podpiętym pod polską kartę.

Alf
1 rok temu

Poruszamy tu głównie problem DCC przy fizycznym użyciu karty, a jest jeszcze problem w sklepach internetowych. Ja miałem taki przypadek kilka lat temu z Ryanair. Kupowałem bilety w Ryanair na polskiej stronie razem z moim kuzynem: ja kartą Kantoru Aliora, na której miałem Euro, a on kartą z niemieckiego banku. Wybrałem jako walutę EUR, a karta została obiążona w PLN. A potem z tej samej strony, przy tych samych ustawieniach płacił kuzyn i „skasowało” go w EUR. Nie wiem, czy w Ryanair ten problem ciągle istnieje, ale kupowałem niedawno na AliExpress i z pewnych względów chciałem zapłacić w $ zamiast… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Alf

Racja, przy zakupach internetowych czasem wałki są jeszcze większe niż w stacjonarnych

qtrya
1 rok temu
Reply to  Alf

W airbnb kiedyś też było przymusowe DCC, można było zapłacić tylko i wyłącznie w walucie własnego kraju (oczywiście przeliczanej paskarsko). Złozyłem reklamację,zarzucając niezgodną z prawem UE dyskryminację cenową ze względu na kraj zamieszkania – w odpowiedzi dzwonili nawet z USA żeby mi „wyjaśnić” że chodzi o wygodę klienta, ale wyjaśniać sobie nie dałem.Niedługo potem to zmienili (nie wiem czy wskutek takich reklamacji) i teraz można płacić w czym chcesz. W Ryanie jest inaczej, tam zawsze można było płacić w innej walucie, tylko ta opcja była tak starannie ukryta i nieoczywista (trzeba było przeklikać dość zawikłaną kombinację), że 90% klientów dawało… Czytaj więcej »

Alf
1 rok temu
Reply to  qtrya

Dla mnie nie jest to duży problem, bo zagranicznych sklepów prawie nie używam, a latać się boję, jak cholera, czyli biletów lotniczych też ogólnie nie kupuję – to są wyjątki – więc nie mam dużego doświadczenia w tej sprawie, a jednak te kilka razy też mnie złapało.
A propos lotów, to raz leciałem do USA i czas lotu, to były najgorsze godziny mojego życia – postarzałem się o kilka lat…

Alf
1 rok temu
Reply to  Robert Sierant

Oczywiście, toteż poruszam ten problem kilka razy na forum. Choć mnie głównie dotyczą transakcje fizyczne za granicą, to tu chodziło mi o transakcje „zagraniczne” w Internecie, które, choć są dla mnie wyjątkami, to też się przy nich otarłem o DCC.
Samolot („w Internecie”) był jednym z przykładów.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu