Dlaczego doją nas na koncie?

Dlaczego doją nas na koncie?

Wystarczyło kilka miesięcy kryzysu, by polskie banki dosłownie przewróciły do góry nogami swoje podejście do najcenniejszej grupy klientów – posiadaczy kont osobistych. Zamiast coraz tańszych abonamentów mamy dziś wszechobecne podwyżki cen. Zamiast prostych pakietów z darmowymi kartami, przelewami i zleceniami stałymi banki zaczęły mnożyć skomplikowane oferty, rojące się od haczyków i ukrytych opłat.

Zobacz również:

Banki, zamiast chuchać i dmuchać na swoich ROR-owców, zaczęły ich strzyc. Kto z nas nie dostał jeszcze listu z banku o podwyżkach? Dzisiaj publikujemy w Wyborczej” raport, z którego wynika, że niektóre banki życzą sobie za roczną obsługę konta nawet 100 zł więcej, niż półtora roku temu. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze latem 2008 r bankowcy na wyścigi obniżali opłaty za prowadzenie kont osobistych. ING z wielkim hukiem wprowadził darmowe konto Direct, w odpowiedzi mBank zrezygnował z prowizji za przelewy. A kilka innych (m.in. Nordea) weszło na rynek z tańszymi odmianami kont.

Bankowcy wychodzili ze skóry, by mieć jak najwięcej ROR-ów. Byli gotowi dać rachunek nawet za darmo, bo ROR miał być tylko wabikiem przyciągającym klientów. Zarobku banki szukały gdzie indziej: we wciskanych posiadaczom ROR-ów kartach płatniczych, kredytach hipotecznych, szybkiej gotówce. Dziś wszystko się odwróciło. Posiadacze ROR-ów nieoczekiwanie stali się dojnymi krowami. Prowizje za prowadzenie konta i opłaty za przelewy to dla wielu banków jedyne pewne źródło dochodów. Zwłaszcza, gdy za lokaty muszą płacić klientom jak za zboże, a dochód z wielu „starych” kredytów hipotecznych jest mikry.

Kilkadziesiąt, a może kilkaset milionów rocznie, które można dodatkowo, bez żadnego wysiłku, wycisnąć z portfeli posiadaczy ROR-ów, okazało się dla wielu prezesów banków wystarczającym argumentem, by położyć na szali budowany latami wizerunek instytucji uczciwej i przejrzystej. Z mody powoli wychodzą więc proste pakiety, w których płacisz abonament i wszystkie karty, przelewy, wypłaty masz za darmo. W bankach zaczęło się kombinowanie. Konto za 4 zł miesięcznie, ale w tabeli opłat schowane 6 zł za dostęp do konta przez internet i jeszcze co najmniej 2 zł za kartę. A jak jej nie używasz – to 5 zł za … nieużywanie. Jak nie kijem go to pałką. Szkoda, że kryzys psuje nam banki.

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu