1 marca 2019

Czy ten interes życia w ogóle się opłaca? Samodzielnie oszczędzanie kontra PPK, czyli oglądam oficjalny kalkulator ekstra-emerytury

Twórcy PPK będą mieli nie lada problem z przekonaniem Polaków, że warto „poświęcić” małą część swojej pensji na oszczędzanie w startujących od lipca tego roku Pracowniczych Planach Kapitałowych. Ma w tym pomóc oficjalny, wszystko-wiedzący kalkulator oszczędzania w PPK. Przyjrzałem mu się już kilka godzin po tym, gdy pojawił się w internecie. Warto się nim pobawić czy szkoda nerwów?

Już wiadomo, że PPK będą miały trudny start. Z jednej strony ludzie wciąż pamiętają jak skończyło się oszczędzanie w OFE, z drugiej – już wiadomo, że część pracodawców będzie sobie chciała oszczędzić kosztów całego zamieszania i zrobi wiele, by nie utworzyć PPK w swoich firmach (jest na to prosty sposób – trzeba „urzeźbić” i zapisać pracowników do PPE, jednego z istniejących już dobrowolnych sposobów na oszczędzanie w pracy na emeryturę).

Jedyną szansą dla twórców i promotorów PPK – czyli premiera Mateusza Morawieckiego i szefa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa – jest przekonanie Polaków, że to im się może opłacać. Już widać, że głównym argumentem będzie slogan o „interesie życia”. A więc: że nie ma lepszego sposobu na oszczędzanie na emeryturę.

Czytaj też: „Co to jest? Drugie OFE?” Trzy rzeczy, które trzeba zrobić, by PPK nie stały się trupem jeszcze przed startem

Czytaj też: „Interes życia” – mówią jedni. „Nie dam się znów nabrać” – odpowiadają drudzy. Czy PPK to drugie OFE? Analizujemy podobieństwa i różnice

Czytaj też: Zaczyna się wojna o PPK. Pokazał się pierwszy raport namawiający do „nieoszczędzania” pieniędzy w tym programie. Przekonujący?

Interes życia czy obniżka pensji? Filozoficzne spory wokół PPK

W pewnym sensie jest to prawda: mechanizm PPK opiera się przecież na tym, że pracownik odkłada 2% pensji (a jeśli chce – to więcej), ale jednocześnie swoją pulę 1,5% dokłada pracodawca, zaś dopłatę kolejnych paru stówek rocznie rząd zapewnia z Funduszu Pracy. Od strony czysto finansowej jest więc tak, że jeśli zarabiam miesięcznie 2.500 zł na rękę (3.500 zł brutto), to do mojej składki 70 zł pracodawca dokłada 52 zł, a państwo raz w roku – 250 zł. Moja roczna składka wynosi więc 840 zł, ale składka „sponsorowana” – dodatkowe 874 zł.

Patrząc z tej perspektywy nie ma lepszego sposobu na gromadzenie oszczędności, jeśli już na starcie one się mnożą razy dwa. Oczywiście, można spojrzeć inaczej. Ta część „sponsorowana” to de facto dodatkowy koszt pracodawcy, więc może się okazać, że o tyle mniej pracownik dostanie podwyżki. I tym sposobem „sponsorowaną” część zapłaci sobie sam. Jest i trzeci punkt widzenia: że mechanizm PPK to „gwarantowana podwyżka pensji” o 1,5%. Bo nawet jeśli pracodawca nie podwyższyłby ci pensji, to i tak musi dopłacić 1,5% do niej, bo zmusi go do tego ustawa.

Sposób patrzenia na to, co promotorzy PPK nazywają „interesem życia”, może być różny, ale z punktu widzenia przyszłego emeryta najważniejsza jest odpowiedź na pytanie „a co ja z tego będę miał”. Nawet jeśli do 70 zł miesięcznej składki „sponsor” dołoży 72 zł miesięcznie, to ja nadal mam o 70 zł mniej w portfelu. I perspektywę, że może ktoś kiedyś mi te pieniądze odda z naliczonymi procentami.

Czytaj też: Niskie opłaty, inwestycje dopasowane do wieku i bonusy. Co już dziś musisz wiedzieć o PPK?

Czytaj też: Twój fundusz spełniania marzeń powinien stać na co najmniej czterech nogach. Trudne? Są firmy, które dają do tego „pilota”

Nie wiesz czy PPK się opłaca? Policz sam

Na tę wątpliwość odpowiadają liczne kalkulatory PPK, które „wiszą” w sieci. Z początkiem marca nowy kalkulator pojawił się na oficjalnej stronie PPK (www.mojeppk.pl), na której Polski Fundusz Rozwoju publikuje informacje i poradniki dla pracowników i pracodawców. O ile wcześniejsze kalkulatory prezentowane przez włodarzy PPK zostały zmiażdżone falą krytyki za pokazywanie prawdy przefiltrowanej licznymi założeniami, tak nowy kalkulator może być rzetelnym źródłem informacji o tym co czeka pracowników po latach oszczędzania w PPK.

Kalkulator podaje trzy informacje:
>>> ile otrzymam z PPK przy określonych zarobkach, czasie oszczędzania i „oprocentowaniu” pieniędzy
>>> ile procent pensji muszę odłożyć, żeby uzyskać z PPK określoną miesięczną wypłatę
>>> do kiedy muszę oszczędzać, żeby uzyskać z PPK określoną miesięczną wypłatę.

Czytaj też: Jaką część pensji musisz odkładać, żeby w przewidywalnym terminie osiągnąć poczucie finansowego bezpieczeństwa? Policzyłem!

Między poszczególnymi fiszkami wyliczeń przechodzi się jednym kliknięciem. Żeby wszystko policzyć, wystarczy wpisać swoją pensję brutto, wiek, a w przypadku dwóch ostatnich wyliczeń – także oczekiwaną wypłatę miesięczną. I w zasadzie to wystarczy, by uzyskać wynik, aczkolwiek warto jeszcze pojechać w dół i „spersonalizować kilka innych parametrów, żeby wyliczenie było bardziej realistyczne.

Możemy spersonalizować następujące parametry:
>>> ewentualna moja dodatkowa wpłata (powyżej „obowiązkowych” 2%)
>>> ewentualna dodatkowa wpłata pracodawcy (powyżej „obowiązkowych” 2%)
>>> do kiedy chcę oszczędzać (domyślnie jest to 60-ty rok życia, ale można zmienić na mniej lub więcej)
>>> wypłata jednorazowa (domyślnie kalkulator ustawia 25% wypłaty od razu po osiągnięciu wskazanego wieku)
>>> okres wypłat pozostałej części pieniędzy w ratach (domyślnie ustawionych jest 120 rat, czyli tylko 10 lat)
>>> roczny zysk z inwestowania pieniędzy (w dwóch opcjach – w czasie wpłacania i w czasie wypłacania)
>>> zakładany roczny wzrost pensji (czyli jakie przeciętnie będę dostawał coroczne podwyżki)

Jak widzicie, można się tym porządnie „pobawić” i sprawdzić czy z oszczędzania 2% pensji w PPK da się „wyżyć” – a więc czy dodatkowa emeryturka będzie stanowiła sensowny dodatek do symbolicznego tysiączka z ZUS (bo pewnie tyle koniec końców nam wypłacą).

Wynik widać w prawej części ekranu. Kalkulator podaje: całkowitą kwotę oszczędności, kwotę jednorazowej wypłaty (25%), kwotę miesięcznych wypłat oraz dwa scenariusze alternatywne – co by się stało przy oszczędzaniu dwa lata dłużej i przez pięć lat dłużej. To fajna rzecz, po pokazuje jak „pracuje” efekt śniegowej kuli, powodujący, że oszczędności rosną coraz szybciej.

Link do kalkulatora: mojeppk.pl/kalkulator

A tutaj: kalkulator przeliczający pensje brutto na netto i odwrotnie (jeśli wiesz, ile zarabiasz na rękę, a np. chcesz wiedzieć, ile to jest brutto)

Samodzielnie odkładają tylko frajerzy? Czegoś tu brakuje

Kalkulator eksponuje też „rządową filozofię” opowiadania o PPK – czyli pokazuje zebraną kwotę w podziale na pieniądze wpłacone przez pracownika, pracodawcę i zagwarantowane przez państwo. A najbardziej świeci po oczach ramka o treści „oszczędzając samodzielnie odłożysz w tym czasie tylko…”.

Kłopot w tym, że nie znajduje się tam dopisek dojaśniający: „przy założeniu, że dopłata od pracodawcy nie zostanie skompensowana przez niego brakiem podwyżki pensji dla ciebie”. Nie ma też drugiego disclaimera, odnoszącego się do dopłat od państwa: „dopłaty od państwa pochodzą ze składek pracodawców, a więc mogą pochodzić pośrednio z nie wypłaconych ci podwyżek pensji”.

Trochę wyostrzam, ale skoro kalkulator bardzo wyraźnie pokazuje jedną z najważniejszych cech programu, czyli fakt, że ktoś dopłaca nam do składek, to ja zwracam uwagę na to, że istnieją scenariusze, które definiują te dopłaty jako pieniądze również pochodzące od pracownika, tyle że płynące okrężną drogą.

Szkoda, że kalkulator nie podaje wysokości miesięcznej wpłaty (tego, co trzeba odjąć sobie od ust). Rozumiem intencję (czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal), ale nie pochwalam postępowania ;-)). Nie widzę też w kalkulatorze parametru inflacyjnego. Wiadomo, że za kilkadziesiąt lat realna wartość pieniędzy może być inna niż dziś. Ale z drugiej strony „waloryzację” pieniędzy z PPK zapewnia z jednej strony zysk generowany przez inwestowanie oszczędności, a po drugie podwyżka pensji.

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

Standardowa pensja i minimalna składka? W PPK uzbierasz na drink z palemką, nie emeryturę pod palmami

No dobra, koniec ględzenia, czas sprawdzić ile przeciętny 35-latek, zarabiający 2.500 zł na rękę, może uzbierać w PPK przy założeniu, że pieniądze będą przyrastały w tempie 3,5% rocznie i 2% w okresie wypłat (bardzo ostrożne założenie – zwłaszcza jeśli mówimy o okresie wpłat), że wypłata będzie w modelu domyślnym (25% od razu i reszta przez 10 lat) i że rocznie jego wynagrodzenie będzie rosło średnio o 2% rocznie (bardzo konserwatywnie).

W takim scenariuszu oszczędności zgromadzone w PPK wyniosą niecałe 83.000 zł i pozwolą na jednorazową wypłatę zaraz po 60-tce w wysokości 20.700 zł oraz na 570 zł miesięcznych wypłat do 70-tki. Gdyby pracownik pracował i oszczędzał jeszcze o pięć lat dłużej, to zebrałby ok. 113.500 zł, czyli aż o 30.000 zł więcej. A to pozwoliłoby na wypłatę jednorazową 29.000 zł i comiesięczną przez dziesięć lat w wysokości prawie 790 zł.

Gdyby ów pracownik chciał dostawać pieniądze przez 20 lat (czyli popracować do 65-tki i dostawać dodatkową emeryturę do 85-tki), to wypłacano by mu po 430 zł miesięcznie.

Gdyby zaś zwiększył swoją składkę z 2% do 4%, a dodatkowo pracodawca też dopłaciłby 2,5%, to wypłata przez 20 lat wyniosłaby 940 zł.

Jak widać, przy przeciętnym wynagrodzeniu pracownika, relatywnie ostrożnych prognozach dotyczących efektywności inwestowania oraz podwyżek pensji, a także przy długim okresie wypłacania pieniędzy – nie ma co liczyć, że przy „standardowych” wpłatach będą z tego kokosy. Raczej 400 zł dodatku do ZUS-owskiej emeryturki. Starczy „na waciki”, ale już nie na to, żeby podróżować i prowadzić żywot niemieckiego emeryta. Jeśli tak chcecie, to niestety trzeba zwiększyć składki.

Czytaj też: Policzyłem ile można wycisnąć z PPK nie napinając mięśni

Na szczęście kalkulator podpowiada, ile procent wynagrodzenia trzeba dołożyć do minimalnych składek w PPK, żeby dostawać sensowne pieniądze. Myślę, że ta funkcja kalkulatora będzie bardzo popularna latem, gdy pracownicy będą sprawdzali czy „opłaci” im się odciągać większe składki od pensji.

Zachęcam do pobawienia się kalkulatorem PPK na stronie mojeppk.pl. Ale oczywiście nie jest to jedyna tego typu zabawka – inny kalkulator, działający mniej więcej na ten samej zasadzie, jest np. tutaj.

Zdjęcie: Pixabay/PFR

24
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
12 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
RobertaRadekMikitaMonikaIwona Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
AzustoCo
Gość
AzustoCo

Panie Macieju,
a teraz wpiszmy sobie w ten kalkulator 19,52% brutto… (taka zupelnie przypadkowa wielkosc hahaha)
A potem wynik porownajmy z kwota emerytury, ktora co roku ZUS straszy listownie kazdego ubezpieczonego…
Gdzie jest blad w tym toku myslenia?

zeneusz
Gość
zeneusz

rzeczywiście. przy minimalnej wpłacie 2+1.5% miesięcznie do 65 roku życia, wypłacie 25% jednorazowo, a potem wypłacaniu reszty przez 5 lat (a więc tyle ile zus zakłada dla mężczyzny długości życia na emeryturze) wychodzi mi miesięcznie więcej niż przewidywanej przez zus emerytury, której stawki są przecież sporo sporo wyzsze. a jeszcze dochodzi ponad 50 tys wypłaty jednorazowo. stopę zwrotu ustawiłem na 2%. ktoś tu chce naprawdę ostro wkurzyć.

Kris
Gość
Kris

No, ale jak mam 10 lat do emerytury, to chyba szkoda sobie tym głowę zaprzątać

Tomek
Gość
Tomek

Czy od kwoty wpłacanej przez pracodawcę będzie potrącany z pensji podatek i składki ZUS? Bo wtedy pensja netto będzie jeszcze niższa.

Chrystian
Gość
Chrystian

Wszystko ładnie Ale pod jednym warunkiem,że ppk nie skończą jak ofe,a nie ma żadnej gwarancji że tak się nie stanie.

robert
Gość
robert

Teoretycznie jest taka gwarancja bo pieniądze gromadzone na PPK są prywatne i nie są częścią składki na ZUS jak to było w OFE

Konrad
Gość
Konrad

Mnie do emerytury jeszcze daleko i nie wiem czy sie z tego cieszyc czy nie. Bo sam nie odloze, zona tez nie bo nie pracuje. Zabezpieczenia finansowego zadnego nie mamy – nawet dom jest na rodzicow. Nie mam szans na zadne dodatki – pracuje jak pracuje i zarabiam tyle co daja. Pensja nie jest wysoka, ale na pewno nie moge sobie pozwolic na oszczedzanie. Wszystko schodzi na bieżące wydatki. PPK daje do myslenia ale to glownie przez brak zaufania do wladzy a nie do programu. Bo ten wyglada dobrze zwlaszcza dla mnie przy moich zarobkach. Sam nie dam rady, a… Czytaj więcej »

malwina
Gość
malwina

Jak dla mnie się opłaca. Sami byśmy nie odłożyli takiej sumy przy takim procencie. A tu jednak dokłada się pracodawca i państwo. Więc od razu mamy więcej. A będą to zawsze dodatkowe pieniądze do emerytury. Więc jak najbardziej.

Don Q.
Gość
Don Q.

W PPK procent nie jest gwarantowany, jest nieznany.

anonymous
Gość
anonymous

Panie Macieju, brakuje istotnego fragmentu. Mianowicie idziemy do pracodawcy i mówimy ze chcemy podwyżkę w zamian za NIE zapisanie się do PPK. Pytanie ile tej podwyżki zażądać żeby co najmniej wyjść na zero i/lub żeby pracodawcy opłacało się dać podwyżkę zamiast te pieniądze wpłacać do PPK.

jacek
Gość
jacek

Pracuję na tzw. śmieciówkach i nie zanosi się na to, żebym uzbierał emeryturę minimalną w ramach zusu. Liczę co najwyżej na jakieś wyrównanie za wyrobienie długiego stażu pracy…
Czy tej sytuacji jest sens zapisywać się do PPK?
Czy jeśli jakimś cudem zus w przyszłości zrobi mi wyrównanie do emerytury minimalnej, to oprócz niej dostanę również wypłatę z ppk? Czy raczej ta gotówka zostanie „skonsumowana” przez mechanizm wyrównawczy?

Iwona
Gość
Iwona

Ale jak tu niektórzy piszą że to drugie OFE to jednak się z tym nie zgodzę. W OFE był podział składki ZUS a tu mamy prywatne środki na prywatnych kontach. Więc jednak jest to dla mnie zasadnicza różnica.Poza tym odkładając procentowo taką kwotę nigdy sami byśmy nie odłożyli. A tu jednak przy dopłacie pracodawcy i państwa raz do roku uzbiera się większa suma. Dodatkowo środki będą dziedziczone. I zawsze możemy sie wypisac, więc jest dobrowolność.

Radek
Gość
Radek

Zawsze można zmienić ustawę i je ukraść. PiS juz rok temu przyznał (na taśmach Czarneckiego) że chcą to zrobic

Monika
Gość
Monika

Przed nami właśnie ogromna szansa na to by zawalczyć o swoje emerytury. Tutaj fajnie, że jest dowolność i do nas będzie należała decyzja. Nie wiem jak inni ale ja jestem przychylna bo w końcu tutaj będzie chodziło o czas kiedy już będę mogła nie pracować tylko cieszyć się z tego co mam

Mikita
Gość
Mikita

Tylko pamiętaj: PPK wprowadzono ustawą kto zagwarantuje, że za kilka lat „prywatne” pieniądze rząd postanowi znacjonalizować bo pracownik niewłaściwie je wykorzysta? Ponadto nie będziemy mieć wpływu w co będzie inwestowane: to państwowy zarządca uzna, że trzeba „podratować” deficytowe kopalnie węgla. i co wtedy?

Radek
Gość
Radek

Zapominacie że już na początku zeszłego roku PISowcy nagrali się na taśmach Czarneckiego mówiąc, że pieniądze z PPK się znacjonalizuje. Jaki problem zmienić ustawę?

Roberta
Gość
Roberta

Nie czarujmy się każdy grosz się przyda. Jakikolwiek by był. Jest to przede wszystkim oferta dla ludzi którzy będa mieli kiedyś małe bądż średnie emerytury. Tu mogą zyskać. Do tego co odłożą dopłaci pracodawca i państwo raz w roku. Więc już mamy większą sumę niż jakbyśmy sami tylko oszczędzali. Być może będą za kilkanaście lat potrzebne takie pieniądze choćby na leczenie. Gdy się jest młodym i zdrowym to się w takiej kategorii nie myśli. ale z biegiem lat i owszem.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin