W ciągu zaledwie kilku ostatnich lat nasze życie szarego konsumenta stało się znacznie łatwiejsze – coraz więcej spraw jesteśmy już w stanie załatwiać przez internet i smartfona. Dotyczy to również tak strategicznej rzeczy, jak… płacenie. Większość z Was już zapewne nie pamięta już tych czasów – nie tak odległych przecież – gdy polecenia przelewu zanosiło się do banku, albo na pocztę. A szczytem nowoczesności były zlecenia telefoniczne. A teraz: klikamy i płacimy samoobsługowo.

W sklepach to samo: kiedyś królowała gotówka, a teraz? Też króluje, ale… znacznie mniej. Wększość Polaków ma w portfelach karty płatnicze i to już nie takie “zwykłe”, lecz zbliżeniowe (80% kart to “zbliżeniówki”), dzięki którym płacenie za małe zakupy stało się wręcz niezauważalne (jedno zbliżenie karty do terminala i gotowe). Bez użycia gotówki zawieramy już miliard transakcji kwartalnie. Przeciętny posiadacz karty płatniczej (a mamy ich 38 mln) używa jej w każdym miesiącu średnio 23 razy.

Czytaj też: Jak państwa zachęcają obywateli do odrzucenia gotówki?

Ale upowszechnienie się kart to dopiero początek rewolucji w płaceniu. Kilka milionów Polaków “włożyło” swoje karty do smartfonów – czy to za pośrednictwem bankowych aplikacji mobilnych, czy też różnych elektronicznych portmonetek. Zaś kolejna odsłona zmian jest już za rogiem. To płacenie… bez płacenia, czyli wykorzystywanie jako nośników pieniądza przedmiotów, w których “zaszyta” będzie karta płatnicza. Te wszystkie zmiany będę pokazywał i przybliżał Wam w nowym cyklu tekstów poświęconych nowoczesnemu płaceniu.

Czy gotówka i kryptowaluty mogą pokonać plastik?

Czy w przyszłości będziemy w ogóle płacili kartami? Może do łask wróci gotówka, której używanie ma jedną, ale za to ważną, zaletę – gwarantuje anonimowość? A może do gry wejdzie pieniądz cyfrowy, taki jak bitcoin? Cyfrowa “gotówka” tym różni się od zwykłego pieniądza bezgotówkowego (tego, który jest zapisany na naszych kontach bankowych lub kartach płatniczych), że przekazujemy go bezpośrednio ze smartfona na smartfon – bez pośredników w postaci banków, firm rozliczających i organizacji płatniczych. To plik kryptograficzny, zabezpieczony wirtualnymi “znakami wodnymi”.

Choć 70% wszystkich transakcji płatniczych jest w Polsce wciąż zawieranych przy użyciu gotówki, to nie mam złudzeń, że możliwość płacenia zbliżeniowego kartą, smartfonem, różnymi przedmiotami z “zaszytą” kartą, a w przyszłości biometrycznie (zdarzyło mi się już kiedyś zapłacić… okiem) będzie stopniowo “nadgryzać” gotówkę. Płacenie kartą jest po prostu wygodniejsze (czy Was też wkurza wydawanie reszty?) i przynosi korzyści (o nich za chwilę).

A bitcoin i inne cyfrowe pieniądze? Cóż, im z kolei brakuje innej cechy ważnej dla konsumenta – sieci akceptacji w realnym świecie. Bitcoin i inne kryptowaluty są wygodne do przesuwania pieniędzy z jednego smartfona na drugi, ale płacenie tym sposobem w sklepach, za mleko i bułki? Nie, to wydaje się mało prawdopodobne. Zbudowanie ogólnoświatowej sieci akceptacji kart płatniczych zajęło dziesięciolecia i dopóki to w realnym świecie będziemy zawierali większość transakcji płatniczych – wygoda płacenia kartą będzie nie do przebicia.

W internecie kryptowaluty rzeczywiście mogą być wygodnym (bo tanim, szybkim i anonimowym) sposobem na zapłatę za usługi, ale… to też nie jest takie pewne. Po pierwsze dlatego, że ich wiarygodność nie jest gwarantowana przez żadną globalną instytucję (w przypadku kryzysu, groźby upadku “systemu” nie byłoby komu go bronić – więcej na temat pisałem tutaj). Jedynym gwarantem wartości bitcoina oraz innych kryptowalut jest zaufanie jego użytkowników – jeśli ktoś lub coś to zaufanie poderwie, może to być “pieniądz” bez żadnej wartości, bo nie stoi za nim żaden konkretny majątek. 

Po drugie zaś płacenie kartą w sieci też jest coraz łatwiejsze. Jeszcze dwa-trzy lata temu w sklepie internetowym, chcąc zapłacić kartą, trzeba było podać jej wszystkie dane. Dzieje się tak dzięki nowym usługom oferowanym przez branżę kartową – np. możliwości zakodowania danych karty, by nie trzeba było ich podawać przy każdej płatności (o tym więcej napiszę za kilka dni)

Dzięki temu rozwiązaniu w coraz większej liczbie sklepów można płacić kartą poprzez podanie krótkiego hasła. Płatność jest szybsza nawet od tzw. przelewów ekspresowych (pay-by-link), czyli płacenia poprzez przekierowanie klienta na jego konto bankowe i podstawienie mu gotowej formatki przelewu do zatwierdzenia. Porównywalnie wygodne jest chyba tylko płacenie PayPalem lub BLIK-iem.

Czytaj: Czy połączenie karty płatniczej i bitcoina jest możliwe? Oni to zrobili

Karta: wygodny “nośnik” programów lojalnościowych

Za kartami stoją też dodatkowe korzyści przy płaceniu. Dzięki “organizatorom” całego przedsięwzięcia – systemom płatniczym takim jak np. Visa – płatność kartą pozostaje jedynym rodzajem zawierania transakcji, który daje klientowi gwarancję zwrotu pieniędzy w razie niewywiązania się kontrahenta ze zobowiązań. Tę gwarancję egzekwują bank, firma rozliczająca transakcję i organizacja płatnicza bez udziału klienta.

Karty płatnicze są też najbardziej przyszłościowym “nośnikiem” różnego rodzaju programów lojalnościowych. Punkty, zniżki i prezenty za zakupy to dziś jeden z najważniejszych tematów w branży handlowej. Klienci są znużeni polityką sklepów, z których każdy wydaje im inną kartę lojalnościową i każe ją okazywać, by “nabić” punkty niezależnie od płatności. Nadchodzi czas programów lojalnościowych “zapisanych” na karcie płatniczej lub w smartfonie.

Czytaj też: Visa uruchomiła nowy sposób płacenia w sieci. Testuję

Jak to może wyglądać? Z jednej strony zapewne rozwiną się programy scentralizowane – takie jak np. Visa Oferty, czy MasterCard Rewards (sieci handlowe przyłączają się do nich podpisując umowę partnerską z organizacją płatniczą) – a z drugiej zdecentralizowane. Ostatnio sieć handlowa Makro uruchomiła program zniżek dla posiadaczy kart, którzy zrobią zakupy w weekend. Jest on oparty na rozwiązaniu ZenCard, które polega na umieszczeniu programu lojalnościowego w terminalach płatniczych konkretnego sklepu.

Jak to “chodzi”? Otóż jeśli klient wprowadza lub zbliża do terminala kartę uprawnioną do udziału w programie, to terminal ją rozpoznaje i albo drukuje kupon rabatowy albo od razu nalicza rabat. Dzięki temu rozwiązaniu – zastosowanemu w terminalach eService – sklepy z nich korzystające mogą same wymyślać i wprowadzać programy lojalnościowe dla swoich klientów-posiadaczy określonych kart (akurat ta promocja jest dostępna dla posiadaczy kart z logotypem Visa).

Więcej wiadomości o promocjach Visy znajdziesz pod tym linkiem

Jaka będzie przyszłość karty płatniczej?

KARTA BĘDZIE W SMARTFONIE. Wszystko więc wskazuje na to, że w XXI wieku wciąż będziemy płacili kartami. Są zbyt wygodne, zbyt powszechnie akceptowane i mają zbyt dużo korzyści dla klientów, by dały się szymś zastąpić. To oczywiście nie znaczy, że karty będą wyglądały tak, jak do tej pory. Pierwszy krok to przeniesienie “plastiku” do smartfona. Coraz więcej banków, we współpracy z organizacjami płatniczymi, wprowadza możliwość instalowania karty płatniczej w smartfonie.

Z czego to wynika? Wygląda na to, że właśnie smartfon będzie w niedalekiej przyszłości centrum naszego życia. Jeśli będzie można włożyć do niego wszystkie wirtualne dokumenty (w tym e-dowód i e-prawo jazdy) i pieniądze to portfel w kieszeni stanie się zbędny. Jest mały problem: smartfona nie da się włożyć do terminala, ani do bankomatu. Jednak przygniatająca większość terminali płatniczych w Polsce ma już funkcję zbliżeniową, a z przygniatającej większości bankomatów da się już wypłacić pieniądze bez wkładania karty (działają zbliżeniowo lub na kod).

CZIP NA KARCIE “POGADA” Z CZIPEM W LODÓWCE. Kolejnym etapem rewolucji będzie “oczipowanie” przedmiotów w naszym otoczeniu. W erze internetu nowej generacji (5G) stanie się realne, iż nasza lodówka, komunikując się z naszym smartfonem, zamówi w naszym imieniu masło w sklepie, gdy czujniki wskażą, że się już kończy ostatnia osełka. A my tylko zatwierdzimy transakcję. Albo samochód sam będzie płacił za paliwo, kontaktując się zdalnie w naszym imieniu z terminalem płatniczym. Niewykluczone, że karta płatnicza zostanie “zaszyta” w tzw. inteligentnych okularach, które przejmą część funkcji smartfona (są już w sprzedaży pierwsze tzw. smart-glasses).

PŁACENIE BEZ PŁACENIA, CZYLI… BIOMETRIA. Jak będzie wyglądała autoryzacja transakcji? Dziś rządzi PIN, ale zapewne w niedalekiej przyszłości będziemy zatwierdzać płatności biometrycznie. Już dziś niektórzy z nas logują się do smartfonów i do banku w smartfonie odciskiem palca. Z części bankomatów można wypłacić pieniądze zatwierdzając transakcję palcem. Są pierwsze banki, w których do konta można się zalogować głosem. Niewykluczone, że w podobny sposób będziemy niedługo potwierdzać zakupy.

Tej przyszłości będziemy się wspólnie przyglądać w cyklu tekstów, który dziś rozpoczynam i który będę kontynuował przez cały najbliższy rok. Oprócz tekstów będą quizy, konkursy, a także klipy wideo, w których przedstawię najlepsze pomysły na używanie kart na wakacjach, na zakupach, w urzędzie, za granicą. Opowiem też o najważniejszych funkcjach kart płatniczych, podpowiem jak ich rozsądnie i bezpiecznie używać, jak wycisnąć z Waszych kart jak najwięcej korzyści. Czytajcie i komentujcie. Piszcie też do mnie – jestem pod [email protected]

Prawo autorskie do obrazka tytułowego: siiixth/123RF (zdjęcie Seryjne)

Artykuł powstał w ramach cyklu “O wygodnym płaceniu – niezbędnik nowoczesnego konsumenta”. Partnerem merytorycznym tego cyklu jest organizacja płatnicza Visa