10 maja 2021

Co może dostać klient za zmianę banku? Bankowcy kuszą: nawet 4.200 zł premii, coś-a-la-lokata na 5%… Ale musisz spełniać jeden warunek

Co może dostać klient za zmianę banku? Bankowcy kuszą: nawet 4.200 zł premii, coś-a-la-lokata na 5%… Ale musisz spełniać jeden warunek
Współautor: Maciek Samcik

Polacy zarabiają coraz więcej i się powoli bogacą. A zamożny klient w banku jest wart więcej, niż przeciętny zjadacz chleba. Co banki mogą zaoferować swoim klientom z wyższej półki? Kiedyś dawało się depozyt z wysokim oprocentowaniem i prestiżową kartę kredytową za darmo. Teraz częściej jest to wsparcie w inwestowaniu oszczędności, cashback lub innego rodzaju program lojalnościowy, a także premia na start, która bywa porównywalna z baaaardzo dobrym depozytem. W Citibanku płacą od 1.500 zł do 4.200 zł. Ale co trzeba zrobić, żeby zasłużyć na tę kasę?

Zobacz również:

Każdy większy bank w Polsce ma dział dla najzamożniejszych klientów – tak zwany private banking. Prawie każdy ma też dział bankowości prywatnej lub osobistej (zwanej także bankowością premium), który jest „przedsionkiem” do private bankingu. Powstawanie takich departamentów w bankach świadczy o tym, że w Polsce jest coraz więcej klientów, którzy może nie są jeszcze multimilionerami, ale już osiągnęli wystarczający status materialny, by chcieć liczyć w banku na specjalne traktowanie.

I rzeczywiście: tacy klienci są preferencyjnie traktowani – i nie chodzi tu tylko o wygodniejsze kanapy w pokojach dla klientów VIP oraz indywidualnego doradcę bankowego, do którego można zadzwonić o każdej porze dnia i nocy. Bankowcy mają dla zamożnych klientów prestiżowe karty kredytowe (sprzężone z usługami concierge, assistance, czy ubezpieczeniami w podróży), oferują im dostęp do inwestycji na całym świecie (także tych niedostępnych dla zwykłego „szaraka”, np. możliwość zakupu amerykańskich obligacji skarbowych). A także próbują ich w sposób szczególny wynagrodzić za aktywność (o tym za chwilę).

Dlaczego zamożny klient w banku jest ważny? To czysta matematyka (ale nie tylko). Jeżeli średnio klienci mają na koncie, powiedzmy, 10.000 zł – a taki klient „z wyższej półki” ma 500.000 zł, to ucieczka bogatszego klienta do konkurencji oznacza stratę równoważną utracie 50 innych klientów. Ale na depozytach banki dziś nie zarabiają, więc być może to nie jest dobry przykład.

Czym banki nęcą zamożnych klientów?

Ważniejsze od samej wielkości aktywów jest to, że zamożny klient daje zarobić bankowi dzięki temu, że inwestuje swoje pieniądze, a bank mu w tym pomaga. Obroty na jego kartach są wielokrotnie wyższe, niż przeciętnego klienta. Często potrzebuje większej płynności, niż „zwykły” klient. Są banki, które klientom bankowości osobistej (oraz oczywiście tych z private bankingu, czyli jeszcze „piętro wyżej”) oferują specjalne kursy walut i pozwalają negocjować oprocentowanie depozytów (no dobra, to już akurat przeszłość – było, minęło…).

Czytaj też: Czy to prawda, że pieniądze szczęścia nie dają? Czy zarabiając więcej będziecie szczęśliwsi? Naukowcy znaleźli odpowiedź. Zaskakującą?

Oprocentowanie pieniędzy – czy to na lokacie, czy na koncie oszczędnościowym – było dla zamożnych klientów preferencyjne. Ale teraz banki straciły ten argument, bo stopy procentowe są zerowe. Bankowcy coraz częściej przygotowują więc „zamienniki”, usługi poboczne, z których korzyści mogą być znacznie wyższe niż z lokat.

W ofertach banków dla zamożnych klientów pojawiły się więc specjalne „pakiety powitalne” i programy lojalnościowe. Są podobne jak te obowiązujące w przyciąganiu „zwykłych” klientów, ale w przypadku tych z kategorii bankowości osobistej lub klasycznego private bankingu warunki są znacznie bardziej „wypasione”. Banki oferują nagrody i gotówkę za polecanie swoich produktów dla zamożnych klientów; za ich otwieranie oraz za aktywne z nich korzystanie. Czasem można otrzymać naprawdę wysokie premie.

Jeśli macie przynajmniej 100.000 zł w oszczędnościach (i jesteście skłonni je zainwestować, a nie tylko „kisić” na rachunkach, bo tym żadnemu bankowi już nie zaimponujecie) i jakieś kilkanaście tysięcy złotych w comiesięcznych dochodach, to możecie już liczyć na to, że bankowcy będą się o Was bili, oferując bonusy charakterystyczne dla klientów premium. Oczywiście tylko w sytuacji, w której postanowicie zmienić bank.

Jakie to mogą być bonusy? W nowym (albo w starym, jeśli będzie chciał Was zatrzymać) banku możecie walczyć o prestiżową (czarną, platynową) kartę kredytową bez opłaty rocznej (o ile zapewnicie na niej odpowiednio wysokie obroty) oraz z cashbackiem, o jakim „zwykły” klient może tylko pomarzyć. Dość często są też preferencyjne warunki inwestowania pieniędzy za pośrednictwem banku, zdarzają się też promocyjne lokaty w zamian za inwestycję.

Bonus prawie jak depozyt na 2%? Albo i na 5%

Partnerem cyklu artykułów na „Subiektywnie o finansach”, poświęconych bankowości premium, jest bank Citi Handlowy, dlatego w sposób szczególny przyjrzymy się jego ofercie dla nowych klientów (choć oczywiście nie jest ona jedyną i przed skorzystaniem warto zadzwonić do dwóch innych banków i porównać bonusy).

Otóż każdy nowy klient prestiżowej linii Citigold dostaje 1.500 zł powitalnego bonusu od banku – czyli kwotę nieosiągalną dla jakiegokolwiek klienta nieposiadającego statusu „VIP”. Do otrzymania premii 1.500 zł wymagane jest utrzymywanie średniomiesięcznego salda w banku na poziomie 400.000 zł. Nie trzeba trzymać tych pieniędzy na rachunkach w banku. Do wyboru są:

• konto osobiste, oszczędnościowe, depozyt terminowy,

• dowolne inwestycje poczynione za pośrednictwem banku albo jego biura maklerskiego np. akcje lub obligacje,

• ubezpieczenie inwestycyjne

Trzeba też raz w miesiącu zalogować się do aplikacji mobilnej banku.

Bonus powitalny sprawia, że trzymanie 400.000 zł przez trzy miesiące na rachunku Citigold – o ile ich w nic nie zainwestujemy – można potraktować jak… ekwiwalent całkiem przyjemnego depozytu. Gdyby potraktować 1.500 zł bonusu jak rodzaj „odsetek” (bo w zasadzie dlaczego nie?), to mówimy o równoważniku trzymiesięcznej lokaty terminowej z oprocentowaniem prawie 2% w skali roku (po uwzględnieniu podatku Belki).

Te 1.500 zł to nie wszystko. Bank kusi, że można powiększyć premię o kolejny 1.000 zł zapraszając do skorzystania z oferty znajomego oraz kolejny 1.000 zł jeśli przez trzy pierwsze miesiące w banku zaciągnie się tam kredyt hipoteczny, wykona w banku obroty na rynku walutowym o wartości 100.000 zł, albo przeznaczy się 100.000 zł na inwestowanie w produkty oferowane przez bank (fundusze inwestycyjne, obligacje i takie tam). A na dokładkę jest jeszcze 720 zł za otwarcie karty kredytowej Citibank BP i płacenie nią co najmniej 500 zł miesięcznie w sklepach (w tym 250 zł miesięcznie na stacjach BP).

Jeśli więc ktoś się spręży, to w trzy miesiące może „wycisnąć” z Citi Handlowego – będąc zamożnym klientem – nawet ponad 4.200 zł. A to by już oznaczało równoważnik oprocentowania depozytu zbliżonego do 5% w skali roku.

Żeby skorzystać z tej oferty (od 1500 zł do 4200 zł) – można znaleźć ją na stronie internetowej banku lub kliknąć ten link.  Skorzystanie z linku nie oznacza żadnego wynagrodzenia dla „Subiektywnie o finansach”, więc każda droga sprawdzenia tej oferty jest tak samo dobra,

Oferta powitalna dotyczy też klientów private bankingu w Citi Handlowym, ale w tym wariancie ma nieco inne warunki. Tutaj omawiamy wyłącznie bonus w ramach pakietu Citigold, który jest „piętrem” pośrednim między bankowością prywatną dla klientów posiadających w banku ponad 4 mln zł, a bankowością detaliczną dostępną dla każdego. W ramach pakietu Citigold jest przyznany indywidualny doradca oraz można korzystać ze specjalnej palety usług. Nie ma tu np. wsparcia prawnego lub podatkowego. A co jest?

• Preferencyjne kursy wymiany walut poprzez Citikantor (to taki kantor internetowy, w którym można wymieniać waluty wewnątrz banku)
• Preferencyjna oferta kredytu hipotecznego z marżą od 1,89%
• Dostęp do analiz rynku z komentarzami ekspertów oraz webinaria
• Wsparcie osobistego opiekuna i ekspertów z obszaru rynków kapitałowych, walutowych, ubezpieczeniowych i usług maklerskich oraz dostęp do bezpłatnej usługi doradztwa inwestycyjnego.

Więcej o koncie Citigold i o jego funkcjach jest pod tym linkiem.

Pułapki i haczyki? Jest jeden, ale…

Czy są pułapki? Można powiedzieć, że pojawi się pewien haczyk. Od 16 czerwca tego roku bezpłatne prowadzenie konta Citigold będzie ograniczone. W danym miesiącu średnie saldo na wszystkich rachunkach musi nie tylko wynieść w tym celu 400.000 zł, ale klient będzie musiał też spełnić przynajmniej jeden z trzech wymogów dodatkowych:

  • suma zrealizowanych zleceń walutowych na koncie (czyli zakupy lub sprzedaż waluty obcej) w trzech ostatnich pełnych miesiącach kalendarzowych musi wynieść co najmniej równowartość 100.000 zł lub
  • klient powinien posiadać kredyt hipoteczny (albo pożyczkę pod zastaw nieruchomości) lub
  • wartość inwestycji (czyli wszystkiego, co klient ma w banku z wyłączeniem depozytów) musi wynieść co najmniej równowartość 100.000 zł (mogą to być nie tylko inwestycje, ale też ubezpieczenia o charakterze oszczędnościowym lub inwestycyjnym dostępne w ofercie banku)

Jak widać są to identyczne warunki jak te, które pozwalają wycisnąć 4.200 zł premii na start. Jeżeli nie zostanie spełniony przynajmniej jeden z tych warunków, a na rachunkach będzie minimum 400.000 zł, to bank pobierze miesięczną opłatę za konto w wysokości 30 zł. Jeśli na koncie Citigold nie będzie nawet tych 400.000 zł – opłata wyniesie 220 zł (ale tutaj w czerwcu nic się nie zmieni w stosunku do dotychczasowej oferty).

Czy wprowadzane od czerwca opłaty osłabiają wartość promocji? Cóż, żeby nie płacić za pakiet Citigold nie tylko będzie trzeba utrzymywać 400.000 zł wpłacone na początku (z których – jako się rzekło – można wycisnąć od 1.500 zł do ponad 4.200 zł premii), ale też będzie trzeba np. zainwestować 100.000 zł. Jeśli ktoś ma większe oszczędności, to z pewnością wybierze w Citi coś „inwestycyjnego” dla siebie, bo to bank, który ma szeroką ofertę inwestycji (w tym mało ryzykownych np. obligacje rządowe, czy fundusze z całego świata). Generalnie czasy są takie, że inwestować i tak trzeba, tyle że wkrótce w Citi pojawi się do tego dodatkowa „motywacja”.

Bonus powitalny wygląda na dość ciekawą propozycję na krótki termin. Pytanie brzmi: czym Citi Handlowy będzie zatrzymać klientów, którzy skorzystają z tego bonusu, po owych trzech miesiącach?

Co zrobić, aby zamożny klient w banku został na dłużej?

Główną korzyścią dla banku i dla zamożnego klienta powinna być długotrwała współpraca. Przeniesienie się do innego banku, gdy posiadasz spore aktywa jest dużo mniej wygodne, niż gdy przenosisz się z pustym portfelem (choć z drugiej strony żaden bogaty klient nie przenosi się z banku do banku od razu ze wszystkimi aktywami, to się dzieje stopniowo).

Banki lubią zatrzymywać bogatszych klientów z jeszcze jednego powodu. Ta grupa ludzi jest wpływowa, a więc jest szansa, że po prostu zamożna osoba poleci dany bank swoim przyjaciołom.

Poza tym pieniądz robi pieniądz. Zamożny klient w banku bogaci się dużo szybciej, niż reszta społeczeństwa. Jeżeli jakiś bank ma dwóch klientów – zwykłego i zamożnego – to jest dużo większa szansa, że ten drugi będzie dostarczał nowych depozytów i korzystał z większej liczby produktów finansowych i inwestycyjnych.

Czytaj też: Ranking szczęścia 2021. W których krajach w erze pandemii koronawirusa ludzie są najszczęśliwsi? I gdzie na tej liście są Polacy?

Oferty powitalne – nawet te „wysokokwotowe”, które zdarzają się głównie tam, gdzie trzeba przyciągnąć zamożnego klienta, to tylko początek, swego rodzaju teaser. Jeśli mam pod ręką pół miliona złotych, milion albo więcej, to założenie na próbę rachunku w banku, który taki bonus oferuje, nic nie kosztuje. Mam trzy miesiące, żeby sprawdzić jakie dodatkowe „pieszczoty” bank dla mnie ma. Jeśli sprosta – zostawię mu pieniądze na dłużej, a może stopniowo przeniosę do niego swoje całe finanse. Jeśli nie sprosta – zawijam się ze swoimi pieniędzmi i z premią, które jest ekwiwalentem oprocentowania od depozytu nieosiągalnego na polskim rynku.

—————–

ZAPROSZENIE:

Jeśli chcesz przetestować pakiet Citigold z prestiżową kartą płatniczą, preferencyjnymi kursami walut, dostępem do ekspertów finansowych ds. rynków walutowych, kapitałowych i maklerów oraz z dostępem do taniego kredytu hipotecznego – a przy okazji dostać od 1.500 zł do 4.200 zł premii na start –  przejdź tutaj i zerknij na ofertę powitalną w Citi Handlowym

—————–

Naprawdę zamożni klienci oczekują wysokiej jakości obsługi „na wyłączność” – tzn. żeby nie musieli czekać w kolejce, aż doradca znajdzie dla nich czas. I żeby doradca miał czas przygotować dla nich spersonalizowaną propozycję lokowania, czy inwestowania pieniędzy. Kiedyś jeden z członków ekipy „Subiektywnie o finansach” miał konto dla VIP-ów w jednym z największych polskich banków. Jego głównym wyznacznikiem było to, że do doradcy trudniej było się „dopchać”, niż do zwykłego okienka. Coraz mniej jest banków, w których „gold”, czy „platinum” znaczy to, co kiedyś – czyli jakość obsługi nieosiągalną dla klientów detalicznych.

Zdjęcie główne: pixabay / ds_30

————————————————–

Artykuł powstał w ramach rubryki tematycznej
„Złoto dla wybranych”, której Partnerem jest bank Citi Handlowy

Advertisement

Subscribe
Powiadom o
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
gosc
1 miesiąc temu

Zastanawiałem się czy klienci private bankingu w Polsce korzystają z takiej samej bankowości internetowej/mobilnej jak pozostali klienci czy też ze względu na duże kwoty w ich przypadku są stosowane dodatkowe zabezpieczenia?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  gosc

Wydaje mi się, że to jest to samo. Być może prywatny doradca zwraca większą uwagę na jakieś zasady typu „lepsza mobilna autoryzacja, niż SMSy autoryzacyjne”

gosc
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Przypomniało mi się, że w Santander, w segmencie premium (konto Select) klienci mają biometrię głosową, czego nie mają chyba zwykli klienci.
https://www.santander.pl/select/oferta-na-co-dzien/linia-select

Kiedyś rozmawiałem z dziewczyną pracującą w szwajcarskim banku, w zespole obsługującym bardzo bogatych klientów z Brazylii. Musiała się nauczyć rozpoznawać swoich klientów po głosie.

~marcin
1 miesiąc temu
Reply to  gosc

Jeżeli klient banku wypowiada się publicznie (w sensie: każdy może posłuchać jego głosu), to technologia deepfake rozwiązuje tę niedogodność dla przestępcy.

Dominik
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Są różnice ale to już mega bogaty klient. W niektórych bankach saldo jest ukrywane. Ale też nie wszędzie napewno w kilku zwykły doradca widzi salda klientów wszystkie. Te bajery są karty kredytowe z bardzo wysokim ubezpieczeniem na kilka milionów. No i linia piorytetowa jak się coś chce załatwić nie czeka się w kolejce. Nieoficjalnie też szybsze i częściej na korzyśc klienta rozpatrywanie reklamacji. Ale czy to jest warte w sumie ? Może to ubezpieczenie jest praktyczne, ale teraz online wszystko więc czy warto. Chyba lepiej konto lepsze niż zwykłe ale nie private banking. Nikt nie dzwoni i nie wciska ładnie… Czytaj więcej »

Ppp
1 miesiąc temu

Po pierwsze – w pierwszej linijce pod tytułem powinno być napisane „artykuł reklamowy”.
Po drugie – jak ktoś zebrał 0,5 miliona zł, to na pewno zna prostsze sposoby na zarobienie 4000zł.
Pozdrawiam.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Tekst jest oznaczony jako element akcji edukacyjnej. To po pierwsze. A ludzie, którzy zebrali pół miliona dlatego je zebrali, że umieją liczyć pieniądze i że nie gardzą 4.000 zł. Jeśli Panu się wydaje, że pieniądze trzymają się ludzi, którzy nie potrafią ich liczyć – jest Pan w grubym błędzie

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

z calym szacunkiem, ale o ile na poczatku wyglada to fajnie, w sensie wpadaja bonusy to co potem? po drugie realnie to mozna dostac polowe tej kwoty bo nie kazdy moze polecic druga osobe i zgarnac tysiaka oraz nie kazdy potrzebuje kredyty hipotecznego.To wogole jest glupota do kwadratu bo przy kwocie tego zobowiazanai( minimum kilkaset tysiecy ) gadanei o jednorazowym bonusie rzedu 1000 zakrawa na zart…0,1% prowizji mniej w innym banku da na przestrzeni lat kilkanascie albo kilkadziesiat razy wiecej…

xcv
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

hahaah tu sie kolego mylisz , laduje troche „osadu” i mam na wynagrodzenie dla jednego pracownika za darmo … ” biedny” -lekko wydaje nawet 10 zl na kawe – bogaty cztery razy obroci 2 zl zanim wyda.!

paweł
1 miesiąc temu

apropo kantoru internetowego to zwróciłbym uwagę na kantorekspert.pl a nie kantory bankowe bo one mają szerokie spready

Sauk
1 miesiąc temu

City nie ściągnie mnie do siebie żadną premią. Kiedyś chciałem u nich założyć konto (z tych lepszych, które wymagały chyba 100 tys środków) i wziąć kredyt, mając 55% wkładu własnego na mieszkanie i wysokie dochody tylko z wielu źródeł (umowa o pracę i dużo umów o dzieło). Analityk całymi tygodniami dosyłał kolejne wymagania. Najpierw zaświadczenie z zakładu pracy, potem kopie umów o dzieło, potem roczny wyciąg z konta, potem PIT, potem PIT-y 11 od pracodawców, a potem jeszcze zażądał wyciągu z kont pracodawców z umów o dzieło, na dowód, że pieniądze do mnie stamtąd faktycznie wychodziły. W międzyczasie dostałem dwie… Czytaj więcej »

Robert
1 miesiąc temu

nie ma darmowych obiadów, banki to nie organizacje charytatywne, nie rozdają kasy „za nic”; jako klient premium zostałem kiedyś zaproszony na spotkanie do doradcy bankowego który zajmował się tego rodzaju klientami, Za DARMO bank mi dała iPada (wartość ok. 2,5kzł), ale musiałem założyć lokatę (niskie oprocentowanie) lub nabyć fundusze (z prowizją), jak sobie na szybko przy ww. doradcy policzyłem to mój mniejszy zysk na depo lub kwota prowizji za FI, którą łatwo mogłem ominąć wyniosła właśnie około te 2,5kzł więc wyszedłbym na zero… są promocje lepsze i gorsze, ale zawsze czytajcie warunki, aby nie było że za ten super gadżet… Czytaj więcej »

Leszek
1 miesiąc temu

Naciągacze i oszuści, nie polecam

Ralf
1 miesiąc temu

Dajcie spokój, niech sobie chłop dorobi. Wam przecież nie ubędzie. Ale wracając do Citka – ja akurat mogę polecić – a będzie już z 8 lat. Skusiłem się na promocję kredytowej z iPadem za zrobienie przez 3 miechy obrotu ~15 tys. zł (chyba 4500 zł miesięcznie to było minimum). Miałem zrezygnować, ale ujęli mnie tym, że na gębę po tych 3 miechach dali limit 30 tys. zł. Potem założyłem osobiste, dostałem zwolnienie ze wszelkich opłat i jakoś zleciało. Zastrzeżeń większych nie mam, kilka razy zaplusowali, bo stanęli po mojej stronie w procedurze chargeback, jak nie przyszły zamówione graty. Wiem, że… Czytaj więcej »

Mirek
1 miesiąc temu

Citi to jest bardzo słaby bank, pod względem technologicznym są chyba 20 lat w plecy. Uciekłem od nich kilka lat temu bo to straszna męczarnia była.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!