Ciekawy pomysł prawników: udowodnią, że kredyt w promocji to zakazana sprzedaż wiązana?

Szykuje się kolejny głośny spór sądowy klientów z bankiem. Co najmniej kilkudziesięciu klientów DNB, którzy na początku tego roku dali się złapać w sidła podwyżki marży kredytowej, zamierza wytoczyć bankowi indywidualne procesy. Zapowiadają, że będą się domagali cofnięcia podwyżek rat kredytów hipotecznych, gdyż – ich zdaniem – bank złamał przy tym prawo, nie mówiąc już o zasadach etycznych. Seryjnie wytaczanym przez „nabitych w DNB” pozwom ma towarzyszyć głośna akcja „propagandowa”, uderzająca w wizerunek banku. Pierwsze próby „nabici” podejmowali już zresztą kilka miesięcy temu, sprowokowani przez pewnego Norwega :-). Kontrowersyjne praktyki banku DNB opisywałem w lutym. W szczycie boomu kredytów walutowych klienci dali się namówić na promocję, polegającą na tym, że otrzymywali niższą marżę kredytu (np. 1,5%) w zamian za to, że przez pięć lat będą przelewali do banku co najmniej 5000 zł miesięcznie i wezmą kartę kredytową, której będą aktywnie używali. Bank miał w ofercie także kredyty bez promocji, ale dużo droższe – nawet 3% marży – a więc w cenie niemal zaporowej.

Dziś w blogu również: Ten wyrok zwiastuje kolejny skok na naszą kasę. Znam scenariusz tego skoku. Przeczytajcie co Was czeka..

Klienci masowo wybierali kredyty w promocji, podpisując cyrograf na pięć lat. Bank przez długie miesiące nie pamiętał o tym, by weryfikować wypełnianie przez klientów warunków. Przypomniał sobie o tym dopiero w tym roku. I weryfikował dokumentację bardzo skrupulatnie. Czasem wystarczyło, że jeden przelew przyszedł za późno, klient raz wpłacił na konto o 100 zł za mało lub jakaś transakcja kartowa rozliczyła się o dwa dni później, niż powinna, by bank podwyższył marżę kredytową o 0,5-2% (w zależności od zapisów w umowie) i to aż do końca trwania kredytu. Klienci skarżyli się, że bank przerzuca na nich ciężar udowadniania, że nie popełnili błędu (przekopywanie się przez wyciągi z karty lub konta sprzed kilku lat bywało skazane na niepowodzenie). Zdziwiła mnie ta „polityka hakowa”: karanie symbolicznego błędu popełnionego np. 30 miesięcy temu wielotysięczną karą wydaje się być przesadą. Gdy poprosiłem o wyjaśnienia i o zmianę podejścia do klientów, bank zaczął w niektórych przypadkach uwzględniać reklamacje klientów (dotyczyło to 20% z kilku tysięcy reklamacji). Ale generalnie z egzekwowania zasad promocji się nie wycofał.

DNB od kilku lat nie prowadzi w Polsce działalności detalicznej. Większość klientów, razem z kontami, kartami, lokatami i innymi produktami, „sprzedał” do Getin Banku, ale tych hipotecznych Getin nie wziął. DNB skasował sieć placówek (dziś klienci mają do dyspozycji tylko jedną, w Warszawie), ale – za przyzwoleniem KNF i UOKiK – hipotecznym klientom utrzymał restrykcyjne warunki związane z promocyjną marżą (choć standard obsługi kont i kart siłą rzeczy drastycznie spadł). Walka klientów z DNB jest bezpardonowa. Skoro bank żądał wykonania przez klientów jednej transakcji kartowej miesięcznie, to ci masowo płacili „kredytówką” DNB najmniejsze możliwe rachunki, np. na 2 zł. Tym sposobem wypełniali zobowiązanie, ale bank i tak nie zarabia na ich kartach. Klienci, w liczbie ponad 130 zgłosili się do warszawskiej kancelarii HMK i wspólnie chcieli podziałać w kierunku zawarcia jakiejś ugody. Poszło słabo. Dziś, jak mówią przedstawiciele grupy, w grę wchodzi już tylko sąd. W grupie założonej przez klientów na Facebooku jest już ponad 850 osób.

Prawnicy wspierający klientów chcą udowodnić, iż konstrukcja promocji była niewłaściwa. Niektóre z tych argumentów, gdyby sąd je uznał, mogłyby stworzyć precedens umożliwiający domaganie się zwrotu kosztów przez wielu uczestników bankowych (i nie tylko) niby-promocji. Chodzi o zakazaną przez prawo unijne – a konkretnie przez dyrektywę 2014/17, w art. 12 – sprzedaż wiązaną. Bank miał ofertę standardową, ale klient nie miał realnej możliwości z niej skorzystać. Klient chcąc kupić kredyt de facto został zmuszony do zakupu innych produktów. A oferta promocyjna była tak naprawdę standardową. Z unijnego prawa wynika tymczasem, że w tej części umowy, która definiuje główne świadczenia stron, nie powinno być dodatkowych obowiązkowych produktów. Taka sprzedaż wiązana – czyli tworzenie „obowiązkowych” pakietów i oferowanie klientom fikcyjnej możliwości wyboru – jest zakazana. Można natomiast łączyć dwa produkty występujące w ofercie oddzielnie – a więc kredyt może być z ubezpieczeniem lub bez.

Drugim ciekawym zarzutem jest podważanie obowiązku ponoszenia przez klientów wysokich kar nie wynikających z niespełnienia tzw. świadczenia głównego (w tym wypadku – spłaty rat). Według prawników nie można karać klienta podwyżką głównego świadczenia, gdy ten wykonuje sumiennie główną część swojego zobowiązania, bo takie postępowanie byłoby sprzeczne z naturą tego zobowiązania. -Świadczenie główne jest wypełnione: wzrost marży wynika z niespełnienia warunku dotyczącego dodatkowego produktu. W grze znajdą się też argumenty o niewspółmierność przewinienia do kary (bo to sprzeczne z dobrymi obyczajami) oraz o naruszeniu obowiązków informacyjnych (pracownicy mieli informować klientów, że bank nie będzie wyciągał konsekwencji z ewentualnego niezbyt ścisłego wywiązywania się klientów z obowiązków i są na to dowody w postaci wysłanych przez pracowników banku e-maili). Oj, szykuje się gorący spór o dość niepewnym wyniku, bo przecież – jak zresztą tłumaczy bank – klienci podpisali umowę na takich warunkach, osiągnęli z tego powodu wymierne korzyści w zamian za ryzyko poniesienia straty, gdyby z warunków promocji się nie wywiązali. No risk, no fun.  Jaki wyrok obstawiacie? A może jednak cicha ugoda?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss