Czy na polskiej giełdzie jest już gamingowa bańka spekulacyjna? Porównaliśmy wyceny CD Projekt i Electronic Arts. Pouczające wnioski

CD Projekt w ciągu roku więcej, niż podwoił majątek swoich akcjonariuszy. Jego konkurent 11 bit studios dał zarobić 80 proc. zaledwie w ciągu miesiąca! Sprawdzamy jak wyceny CD Projekt i innych polskich producentów gier mają się do  wyceny największych światowych firm gamingowych, twórców gier takich jak GTA, Call of Duty, czy FIFA. Wnioski są pouczające

Polscy producenci gier, o czym pisałem w ubiegłym tygodniu, przeżywają swoją belle epoque. Gra strategiczna „Frostpunk” autorstwa 11 bit studios zbiera najlepsze recenzję od czasu „Wiedźmina” i od kilku tygodni jest jedną z najlepiej sprzedających się gier na świecie.

CD Projekt wyceniany jest na zawrotne 13 mld zł.  To więcej niż koncerny energetyczne Tauron i Energa –  razem wzięte! Jeszcze trochę i CD Projekt przegoni mBank – 19 mld zł. Najbliższa okazja do kolejnych wzrostów już w czerwcu, bo wtedy polski producent zapowiedział godzinną prezentację swojej nowej gry „Cyberpunkt 2077” na E3 w Los Angeles.

Po publikacji tekstu o polskich producentach gier komputerowych zagaił do mnie znajomy: „no dobrze, piszecie o historii, ale ty mi powiedz, czy jeszcze warto w to wchodzić?”. Postanowiłem więc sprawdzić jak polscy producenci gier są wyceniani na tle największych na świecie spółek z tej branży.

CD Projekt, czyli czy można wejść dwa razy do tej samej rzeki

Gdyby ktoś chciał dziś kupić akcję CD Projekt to musi wyłożyć na nią 139-145 zł. W ciągu ostatniego roku cena wzrosła o 120%. Czyli: jeśli wydałem wówczas 1000 zł, to sprzedając dziś akcje polskiego producenta gier miałbym ok. 2000 zł (brakujące kilka stówek trafiłoby na konto budżetu państwa, Marku Belko, pamiętamy).

Jeszcze lepiej sprawy się mają w przypadku warszawskiej spółki 11 bit studios, która też jest kreowana na tą, która może osiagnąć status gwiazdy globalnego przemysłu gier. W miniony piątek wartość spółki przekroczyła miliard złotych po wzrośnie o 80% w niecały miesiąc.

Czyli kupować, czy nie? Meteorolog, który próbuje przewidzieć czy spadnie deszcz, ma do tego cały arsenał środków: stacje pomiarowe, mapy satelitarne, wskaźniki ciśnienia itp.

Czytaj też: Nie rozumiecie kryptowalut? A co powiecie na to? Skin w grze CS:GO osiągnął cenę… kawalerki

Czytaj tez: „Netflix dla graczy”? Rekordzista zarabia na Twitchu 2 mln zł miesięcznie. Bo ludzie chcą płacić abonament za grania oglądanie

Inwestorzy giełdowi też mają swoje wskaźniki, które pomagają przewidzieć, czy akcje mogą  rosnąć, czy spadać. Wskaźniki są uniwersalne i pozwalają porównywać różne spółki. Wynika z nich, że cena akcji CD Projekt jest wyśrubowana na maksa. Weźmy pod lupę wskaźniki, które pokazuje relację ceny akcji do zysku (czyli C/Z) i cenę do wartości księgowej (C/WK).

C/Z czyli (bardzo) drogie polskie gry

Ten pierwszy to podstawowy, bardzo prosty wskaźnik, który publikowany jest na stronach z notowaniami giełdowymi, choćby na stronie Giełdy Papierów Wartościowych. Oblicza się go uwzględniając roczny zysk spółki, jaki przypada na jedną jej akcję notowaną na giełdzie. Np. firma zarabia na jedną akcje 2 PLN, a jej akcje warte są 30 PLN, to wskaźnik C/Z wynosi 15. Jak go interpretować?

Jeśli zyski firmy się nie zmienią, to potrzebowalibyśmy 15 lat, żeby zwróciło nam się to, co wydaliśmy na początku przy założeniu, że spółka cały zysk przeznaczałaby dla akcjonariuszy. Im większe C/Z, tym „droższy” jest zysk spółki, czyli tym drożej kupujemy prawo do każdej złotówki ewentualnej dywidendy.

Na 426 notowanych na giełdzie spółek CD Projekt jest 21 miejscu pod względem wysokości C/Z, które wynosi 69. Rok temu to było ledwie 25. A 11 bit studios? Po ostatnich wzrostach ma C/Z czterokrotne większy niż CD Projekt , czwarty co do wielkości na warszawskiej giełdzie! Większe mają tylko spółki Introl (304), Grupa ZUE (456) i Comp (2253).

I tu jest dylemat – skoro dużo mniejszy konkurent CD Projektu ma prawie 4-krotnie większy wskaźnik C/Z, to czy to oznacza, że pole do wzrostów producenta „Wiedźmina” jest otwarte? A może inwestorzy już wycenili w akcjach CD Projekt sukces przyszłej gry „Cyberpunk2077” ? I po premierze będzie czas na realizację zysków i spadek kursu akcji?

CD Projekt prawie dwa razy „droższy”, niż Electronic Arts!

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, można spojrzeć na międzynarodową konkurencję. W końcu biznes cyberrozrywki jest międzynarodowy, nasi krajanie konkurują z firmami z USA i tam głównie sprzedają swoje produkty.

Weźmy na przykład Electronic Arts. To gigant wyceniany na 40 miliardów dolarów (czyli pod względem kapitalizacji ponad dziesięć razy większy od CD Projekt), który wydaje takie hity jak seria sportowych gier FIFA, Battlefield, czy The Sims. Ale jego C/Z na tle CD Projektu i 11 bit studios wypada całkiem blado – ledwie 42.

A koncern Acitivison Blizzard (wydawca Call of Duty, czy World of Warcraft), który ma wartość rynkową ponad 55 mld dolarów? Wskaźnik C/Z dla Acitivison Blizzard wynosi 199. Firma jest więc wyceniana jeszcze drożej, niż CD Projekt. Idźmy dalej. Take-Two Interactive (wydawca gier GTA, czy Mafia; mający kapitalizację 13 mld dol., czyli „cztery CD Projekty”) cieszy się wskaźnikiem C/Z na poziomie 71, czyli zbliżonym do producenta „Wiedźmina”.

Wszystkie wymienione firmy są dużo większe niż nasz CD Projekt. Mają na koncie większe przychody i całe stosy bestsellerów na koncie. A więc są bardziej stabilne finansowo, czyli mniej ryzykowne jako inwestycje. A mniejsi producenci gier? Pod względem wartości nasz czempion zbliżył się do producenta Farmville, firmy Zynga (wartość giełdowa 3,4 mld dol.), która ma wskaźnik C/Z w okolicach 131.

W porównaniu do spółek z GPW wskaźnik C/Z dla spółek CD Projekt i 11 bit studios jest niezwykle wysoki. W takich sytuacjach analitycy radziliby raczej interesować się spółami o niskim C/Z, bo teoria mówi, że to takie firmy mają otwartą drogę do wzrostów. Ale na całym świecie branża gier jest wyceniana wysoko, bo to biznes globalny, w którym sukces bardzo szybko przekształca się w wielkie strumienie gotówki.

C/WK, czyli majątek do produkcji gier – w cenie złota

Jeśli wskaźnik C/Z nie dał nam jednoznacznej odpowiedzi czy rynek nie jest przegrzany, to weźmy pod lupę drugi – cenę do wartości księgowej (C/WK). Wartość księgowa spółki to po prostu majątek, to co spółka posiada, po odliczeniu długów.

C/WK to wynik dzielenia wartości rynkowej przez księgową. Pokazuje ile złotówek inwestorzy płacą za jedną złotówkę majątku firmy. Wskaźnik C/WK pokazuje jakie są nadzieje inwestorów, że spółka ze swojego majątku będzie w stanie wycisnąć większe, niż do tej pory zyski.

Czytaj też: Tego jeszcze nie było! Play ubezpieczy twoje skiny i itemy. Komputer i słuchawki też. Ale czy to gra warta świeczki?

Czytaj też: Vivid Games obiecuje prawie 8% rocznie za pomoc w produkcji gier. Może być mordobicie. Pomożecie?

Weźmy firmy energetyczne: posiadają one olbrzymi majątek – elektrownie, farmy wiatrowe, sieci przesyłowe, nieruchomości. To wszystko jest zapisane w wartości księgowej. Cóż z tego, skoro niepewność dotycząca przyszłości energetycznego biznesu (chociażby polityka klimatyczna Unii Europejskiej) powoduje, że wartość księgowa ma się nijak w stosunku do tego jak inwestorzy wyceniają spółkę.

Energa: wartość księgowa 9,8 mld zł. Wartość rynkowa 4,5 mld zł.  PGE: wartość księgowa 45 mld zł.  Wartość rynkowa: 19 mld zł. C/WK dla tych spółek to odpowiednio 0,46 i 0,44. Czy to oznacza, że firmy są w kiepskiej kondycji? Niekoniecznie.

Wynik C/WK poniżej 1 może sugerować, że spółka jest niedowartościowana skoro jej majątek jest więcej wart na giełdzie, niż w księgach rachunkowych. Ale może też świadczyć o tym, że inwestorzy nisko oceniają zdolność firm do zwiększania rentowności ich biznesu.

W związku z rekordowymi wycenami producentów gier ich wskaźniki C/WK należą do największych na warszawskiej giełdzie. Niedawny debiutant Ten Square Games – 38, 11 bit studios – 22, CD Projekt 16, PlayWay – 15. W pierwszej 10 spółek z największym wskaźnikiem C/WK jest aż 6 firm informatycznych – oprócz wymienionych producentów gier jeszcze LiveChat i PGS Software.

Wycena polskich producentów gier już w kosmosie?

Czy to zwiastuje bańkę, która pęknie? Problem w tym, że gospodarka nowych technologii wymyka się wskaźnikom, bo trudno obiektywnie wycenić wartość nowej gry. Zależy to od tego, czy spodoba się graczom, jak się będzie sprzedawać? To nie dajmy na to biżuteria, czy nowy model telefonu – te rzeczy mają realną wartość niezależnie, czy znajdą uznanie wśród klientów, czy nie.

To powód do narzekań dla zwolenników starego ładu, którzy punktują, że wartość wielu firm technologicznych oderwała się od realiów biznesu. W przypadku spółek technologicznych jednak nie można dać się zwieść – w przypadku firm, które mają mało majątku, prawie zawsze C/WK będzie wysoki. Zwłaszcza, że duża część potencjału spółki to ludzie – kreaywni menedżerowie i najlepsi informatycy, w których głowach powstają kultowe gry.

Ale nawet na tle zachodniej konkurencji widać, że polscy producenci są rozgrzani do czerwoności. Wskaźniki C/WK dla:

  • Electronic Arts – 9,9
  • Activision Blizzard – 5,6
  • Zynga – 2
  • Take-Two Interactive – 9,5

Fajnie byłoby porównać bliskiego nam geograficznie, bo białoruskiego producenta gry World of Tanks. Ale jego właściciel Wargaming jest firmą prywatną, nienotowaną na żadnej giełdzie.

Czy igrać z ogniem?

Nawet dziecko wie, że lepiej nie dotykać czegoś, co jest nagrzane, bo można się sparzyć. W przypadku tak nabuzowanych spółek należy zachować szczególną ostrożność. Czasem lepiej przyjrzeć się firmom, które jeszcze nie trafiły na pierwsze strony gazet i takim, które premiery najlepszych gier mają dopiero przed sobą.

Czytaj też: Banki testują nową technologię: zakładanie kont przez wideoczat

Czytaj też: To koniec ery PIN-ów? Biometria wchodzi do kart płatniczych. Plastik pozna cię po odcisku palca!

Z drugiej jednak strony renomowana spółka, która już pokazała co potrafi, to pewniejsza inwestycja, niż nowicjusz na dorobku. Tylko ile warto zapłacić za tę lepszą reputację?

Wielu inwestorów, ale też zwykłych Kowalskich pamięta jak w 2007 roku sprzedawcy funduszy inwestycyjnych akcji pokazywali, że w przeszłości ich fundusze zarabiały po kilkadziesiąt procent rocznie. I ludzie kupowali je na niespotykaną w historii skalę. Wkrótce przyszedł kryzys 2008 i dołek bessy w lutym 2009 r., klienci stracili 50-70% swoich oszczędności.

Tutaj jednak mamy do czynienia z konkretnymi spółkami, które działają w branży, gdzie popyt na produkty stale rośnie i – jeśli trafi się w oczekiwania odbiorców – można stosunkowo łatwo przetworzyć sukces lokalny w biznes globalny.

Niewiele jest branż, w których polska firma może myśleć o tym, by na poważnie rywalizować z największymi światowymi konkurentami. A w branży gier to jest możliwe. Ekstremalnie wysokie wyceny odzwierciedlają nadzieje inwestorów, aczkolwiek w pewnym sensie jest to podobne do kupowania losu na loterii.

 

9
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
RzetelnyeFFbartekDanielPIreneusz Sudak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna
Gość
Anna

Proszę wybaczyć starszej pani,bodaj i byłej ekonomistce(bo na emeryturze:-)) – ale dlaczego bardziej atrakcyjny miałby być wskażnik C/Z np.100 niż 20?Dlaczego oczekiwanie 100 lat na zwrot wyłożonych pieniędzy miałoby być atrakcyjniejszym,niż 20 lat oczekiwania?
Pytam,ponieważ niezachwianie wierzę w potrzebę i skuteczność objaśniania tego skomplikowanego,biznesowego świata w taki sposób,jak ten blog.

Maciej Samcik
Admin

Pani Anno, ma Pani rację, bez różnicy czy 100 lat czy tylko 20 lat ;-). Tu chodzi raczej o to, że jak się mniej zapłaci za złotówkę zysku (albo ten zysk będzie szybciej rósł), to łatwiej zarabia się pieniądze z dywidend wypłacanych przez spółkę. Jeśli ma Pani spółkę, której akcja kosztuje 100 zł, zysk na akcję wynosi 20 zł (czyli wskaźnik C/Z wynosi 5) i jeśli ta spółka 20% zysku przeznacza na dywidendę, to z każdych wydanych na akcję 100 zł ma Pani 4 zł zysku. Czyli 4%. Jeśli ma Pani spółkę, której akcja kosztuje 1000 zł, a zysk na… Czytaj więcej »

Jacek
Gość
Jacek

Poproszę o źródło, w którym Pan przeczytał, że Cyberpunk zostanie ogłoszony na tegorocznych targach E3.

DanielP
Gość
DanielP

Nie do końca zgadzam się z powyższą oceną wskaźników, szczególnie C/Z. Wskaźnik ten odzwierciedla sytuację historyczną, tzn. aktualną cenę ale zysk wypracowany w przeszłości, co w przypadku sytuacji w jakiej znalazła się firma 11Bit po premierze Frostpunk’a analiza tego wskaźnika nie moim zdaniem sensu, a aktualna cena akcji uwzględnia pobożne życzenia inwestorów co do przyszłych przychodów firmy, oraz możliwości jakie otwiera przed nimi sukces Frostpunka. Co innego w przypadku dużych i stabilnych firm (Electronic Arts ,Activision, Blizzard itd) w ich przypadku sukces kolejnego tytułu nie wpływa tak znacząco na zmianę wskaźników fiansnowych. Ale czy warto w dni dzisiejszym inwestować w… Czytaj więcej »

eFF
Gość
eFF

Ja bardzo przepraszam, ale jeśli tak ma wyglądać produkcja postów za kadencji ekipy Samcika to ja wychodzę. Analizowanie spółek technologicznych (gamingowych np.) pod względem PE i PBV to najgłupsza rzecz jaką dzisiaj czytałem. 11bit w tym roku być może zarobi nawet 100 mln zł zysku netto. Przy wycenie 1 mld zł daje PE na poziomie 10. Czy to oznacza, że to jest tanio? Nie! Bo będą chwilę po premierze, a kolejna nie wiadomo kiedy – za parę lat pewnie. Czy obecne PE na poziomie kilkuset znaczy, że jest drogo? Nie! Bo spółka jest chwilę PRZED (wynikowo, bo raport za 2q… Czytaj więcej »

Maciej Samcik
Admin

Eeee, ma znaczenie, tylko przy jeszcze większym podchodzeniu do P/E przyjmując jako podstawę wyniki szacowane/przewidywane/prognozowane, a nie obecne (jeszcze większym, niż w innych branżach). Natomiast nadal nie ma powodu, by spółki, które „wiszą” na jednej grze były wyceniane na poziomie Electronic Arts 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany