Biorą prowizję za usługę, z której klient… nie ma możliwości skorzystać. Mniamuśne ;-)

Różne dziwne sytuacje w bankach widziałem, ale ta jest wyjątkowa. Mamy bowiem bank, który nalicza klientom opłaty za usługi, które z przyczyn technicznych nie mają prawa być tym klientom dostarczone. A że klienci z nich nie zrezygnowali, bo myśleli, że nie muszą tego robić, to już zupełnie inna sprawa. Rzecz dotyczy mBanku i jego kart debetowych. Odkąd dla części klientów (tej, która nie pofatyguje się nawet raz w miesiącu do spożywczaka na rogu i nie zapłaci w nim bezgotówkowo) karty typu debetówka stały się płatne, niektórzy klienci po prostu z nich zrezygnowali. I za posiadanie karty, owszem, już nie płacą. Ale za to… „Chciałbym przedstawić pewną kuriozalną (według mnie) opłatę pobieraną przez mBank. Kilka miesięcy temu, w wyniku kolejnych zmian regulaminów (ilość zmian regulaminów w mBanku klasyfikuje go chyba na pierwszym miejscu w Polsce) zrezygnowałem z karty bankomatowej. Analizując ostatnio rozliczenia na koncie znalazłem pozycję „opłata w wysokości 5 zł miesięcznie z tytułu usługi dostępu do wszystkich bankomatów” – pisze pan Jacek.

Biorąc pod uwagę, że trudno jest korzystać z bankomatów nie posiadając karty bankomatowej, mój czytelnik zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie sprawy i zwrot pobranych opłat. „Opłat od usługi, która w rzeczy samej nie może być realizowana. Od banku otrzymałem informację iż zgodnie z regulaminem wspomniana opłata jest przypisana do konta (!), więc została pobrana słusznie„. Cóż, przypięcie usługi darmowych bankomatów do konta, a nie do karty, jest pomysłem genialnym w swej prostocie. Dzięki niemu klient wcale nie musi mieć karty, by płacić za umożliwienie mu wypłacania pieniędzy z bankomatów. Jakiś potężny sztab prawników musiał przy tym rzeźbić. Szacun. „Niezależnie od zapisów regulaminu, które na to pozwalają, albo ich braku, uważam, że pobieranie opłat od czynności, które nie mogą być realizowane, jest co najmniej nie w porządku” – żołądkuje się klient. Czy słusznie? Cóż, czasem ludzie płacą za coś, czego nie potrzebują ;-). mBank mógłby otworzyć dla klientów jakiś rynek wtórny certyfikatów umożliwiających dostęp do bankomatów. Ci, którzy nie mają karty, a mają dostęp do bankomatów za darmo, mogliby taki certyfikat sprzedać tym nieszczęśnikom, którzy dla odmiany mają kartę, ale bez darmowych bankomatów na świecie. 

Teraz pogardłuje się pan Grzegorz. „Jestem osobą, która zwraca uwagę w życiu na ergonomię. Oplata pobierana przez bank za tę usługę łamie według mnie dobre obyczaje i nie jest zgodna z zasadami współżycia społecznego” – wali z grubej rury inny mój czytelnik, pan Grzegorz. I dodaje, że nie chodzi mu o to, czy opłaty są zgodne z regulaminem, bo w regulaminie można napisać nawet, że ziemia jest płaska. „Jeśli coraz więcej klientów rezygnuje z kart bankomatowych do eKonta, to bank coraz więcej będzie zarabiał za usługę, z której nie można skorzystać” – kombinuje pan Grzegorz. Niestety, mBank i tego klienta wysłał na drzewo: „Uprzejmie informuję, iż usługa ”Wypłaty ze wszystkich bankomatów’ nie została przez Pana dezaktywowana w związku z powyższym opłaty za ww. usługę były pobierane zgodnie z obowiązującą Taryfą prowizji i opłat bankowych„.

Czas na diagnozę: czy to z mBankiem jest coś nie tak, czy z jego klientami? „Złożenie przez Posiadacza Rachunku dyspozycji zastrzeżenia karty nie jest jednoznaczne z rezygnacją przez Posiadacza Rachunku z usługi” – pisze bank klientom, pokazując nawet fragment regulaminu, który o tym mówi. Regulamin został przez klientów podpisany, więc od strony prawnej wszystko jest lege artis. A że regulamin jest nielogiczny? Kto bogatemu zabroni? Na podobnej zasadzie można by przypisać do konta np. limit transakcji kartowych, które należy wykonać, żeby uniknąć opłaty za kartę. A że klient bez karty nie może wykonywać transakcji kartowych? Trudno, niech płaci karę ;-). Pan Grzegorz uznał, że bank wkręcił go celowo i leżało mu to na wątrobie tak bardzo, że wkrótce poinformował mBank o rozwiązaniu umowy o ROR. „Oczywiście nie omieszkam powiadomić odpowiednich służb o działaniach banku – może zgodnych z regulaminem jednak kompletnie niezgodnych z logiką. Mam nadzieję że organy kontrolne podejmą działania które sprawią, że następnych klientów bank będzie traktował w sposób uczciwy!” – napisał w uzasadnieniu pan Grzegorz.

W WEEKEND W BLOGU SIĘ DZIAŁO! Tradycyjnie przypominam Wam o konieczności nadrobienia zaległości z weekendu. Bo może niektórzy z Was w weekend, nie czytają, zaś w blogu – jak najbardziej – się pisze ;-). W piątkowe popołudnie ukazał się wpis o kliencie jednego z OFE, który oświadczył, że nie zamierza tolerować przekazania jego pieniędzy do ZUS-u. I zagroził swojemu OFE procesem. Czy ma szanse? Poczytajcie. W niedzielę natomiast opowiedziałem Wam o rankingu najbardziej stresujących zawodów świata. Sprawdźcie, czy jesteście na liście i czy w związku z tym powinniście dziś, w drodze do pracy, zahaczyć o aptekę i kupić jakieś ziółka…

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss