8 marca 2018

Rewolucja? Koniec z kupowaniem i kasowaniem biletów na autobus! Wystarczy karta płatnicza. Tylko czy to bezpieczne?

Rewolucja? Koniec z kupowaniem i kasowaniem biletów na autobus! Wystarczy karta płatnicza. Tylko czy to bezpieczne?

W Polsce rusza wreszcie bezgotówkowa rewolucja biletowa. We Wrocławiu 8 marca ruszył nowy system płacenia za korzystanie z komunikacji miejskiej. Nie będzie już trzeba kupować i kasować kartonikowych biletów.

W autobusach i tramwajach zostało zamontowanych 3300 inteligentnych kasowników, w których można kupić i od razu skasować bilet za pomocą zwykłej, zbliżeniowej karty płatniczej.

Zobacz również:

Karta płatnicza biletem na tramwaj i autobus. Ale co przy kontroli?

W każdym pojeździe ma się znajdować kilka takich kasowników, zaś zakup biletu sprowadza się do wyboru jego rodzaju na ekranie i przyłożeniu karty do czytnika (tak, jak przy każdej transakcji zbliżeniowej). Transakcje mają być autoryzowane offline (bez połączenia kasownika z bankiem), czyli błyskawicznie.

Pasażer nie będzie otrzymywał papierowego biletu, ani żadnego potwierdzenia. Jego biletem jest karta płatnicza. A jak z kontrolą biletów? Wystarczy  przyłożyć swoją zbliżeniową kartę płatniczą do czytnika kontrolerskiego.

Organizatorzy nowego systemu zapewniają, że nie ma ryzyka, iż przy okazji kontroler pozna saldo naszego konta bankowego, bo nie będzie miał dostępu do danych zapisanych na karcie. Jak wyjaśnili mi przedstawiciele Mennicy Polskiej, która zarządza systemem:

„Bezpieczeństwo transakcji jest zgodne ze standardami organizacji płatniczych Visa i MasterCard. W momencie realizacji płatności za bilet kartą system generuje dla danej transakcji tzw. token (ciąg cyfr identyfikujących ją w systemie), który jest zapisywany w systemie centralnym, a nie na karcie. A więc karta jest tu tylko identyfikatorem transakcji”

Wychodzi więc na to, że czytnik kontrolera odczyta jedynie numer karty płatniczej pasażera po to, aby sprawdzić, czy dla tego numeru istnieje w systemie ważny token transakcji. Ale to niejedyna przeszkoda. O innej opowiadał ostatnio ekspert w wywiadzie dla „Niebezpiecznika”:

„Aby ukraść pieniądze z użyciem prawdziwego terminala z karty pasażera w autobusie, trzeba nie tylko posiadać rerminal, ale mieć go zarejestrowanego u agenta rozliczeniowego. Inaczej nie będzie szans na odebranie gotówki z transakcji wykonanych na terminalu. I tu pojawia się problem, bo (…) pieniądze z odnotowanych przez terminal transakcji nie spływają na konto natychmiast. Nawet gdyby taki atak miał gdzieś miejsce, to prawdopodobnie któraś z ofiar zorientowałaby się, że nie wykonywała danej transakcji i ją zareklamowała”

Pytanie jak zachowa się kontrolwerski system, jeśli najpierw przeprowadzę w biletomacie transakcję bez pokrycia np. pustą kartą prepaid (skoro transakcja jest offline to biletomat nie „sprawdzi” czy na karcie są pieniądze), a potem tę pustą kartę okażę kontrolerowi jako bilet (system potwierdzi, że to ta sama karta, która byłą używana w biletomacie).

A jeśli ktoś podszyje się pod kontrolera?

A co z ryzykiem, że pod kontrolerów podszyją się złodzieje naszych pieniędzy i będą rzekomo „kontrolować” bilety, a tak naprawdę ściągać specjalnymi czytnikami dane z naszych kart?

W USA znane są przypadki zdalnego okradania kart metodą „na przedłużacz”, czyli w taki sposób, że z kartą łączy się zbliżeniowo złodziejskie urządzenie i przekazuje sygnał do sklepu, gdzie jest wspólnik z fałszywą kartą, która przekazuje dane tej prawdziwej, okradanej – to nie ma sposobu, by wytransferować tak ukradzione pieniądze.

Ale europejski standard transakcji zbliżeniowych jest bezpieczniejszy, niż ten, który był stosowany w USA. Teoretycznie „na przedłużacz” dałoby się zrobić tylko jedną transakcję poniżej 50 zł (terminal wymienia się z kartą hasłami, które da się wykorzystać tylko raz).

Czytaj też: Myślisz, że twoją kartą, która nie obsługuje transakcji zbliżeniowych, nie da się tak zapłacić? Zapraszam do wrocławskich biletomatów

Czytaj też: Horror we Wrocku już nie wróci, za to znikają biletomaty na Dworcu Centralnym. Komu przeszkadzały?

Czytaj też: Jak dobrać się do gotówki, gdy w okolicy nie ma taniego bankomatu? Uwaga, podaję niezawodny patent: idź z kartą… na zakupy

Oczywiście: jak ktoś się ciężko uprze, to nadal będzie mógł kupić sobie kartonikowy bilet w kiosku i po staremu skasować go w autobusie lub tramwaju (owe inteligentne kasowniki będą miały też funkcję kasowania „normalnych” biletów). Z obiegu nie wyjdą też karty miejskie, które będzie można doładowywać na przystankach. Ale biletów kartonikowych nie będzie już można kupić od kierowców i motorniczych.

Wrocław jest pierwszym z wielkich polskich miast, które wprowadza na masową skalę system biletów „zamkniętych” w kartach płatniczych. Ten sam system testują w Łodzi, ale tylko na dwóch liniach tramwajowych, a nie w całym mieście. Działa też w Jaworznie. Jest tylko kwestią czasu (i to, jak sądzę, niedługiego), by system, którego operatorem jest Mennica Polska, wszedł do wszystkich dużych polskich miast.

Czytaj: KFC to pierwsza restauracja na świecie, w której zapłacisz… twarzą

Czytaj też: W sklepie Carrefour smartfon zamiast kasy sklepowej

Czytaj też: A może by tak… pojechać do pracy na spółkę?

Bilet na karcie płatniczej? A może lepiej w smartfonie?

Czy to będzie rzeczywiście nowa jakość? Z punktu widzenia konsumenta obeznanego z nowymi technologiami – niekoniecznie. Już dziś są aplikacje mobilne, które – po doładowaniu lub przypięciu karty płatniczej – pozwalają kupić bilet w smartfonie (ja np. korzystam ze SkyCash). Takie mobilne bilety można już kupić w większości dużych i średnich miast.

Zresztą Wrocław też ma swoją mobilną aplikację biletową, która od marca pozwala „zaciągnąć” dane karty płatniczej pasażera i płacić mu za bilety bez konieczności doładowywania mobilnej portmonetki. Nowa wersja wrocławskiej UrbanCard ma też „asystenta podróży”, który po wpisaniu miejsca docelowego i ustaleniu obecnej lokalizacji pasażera ustali najlepszą trasę, podpowie o której godzinie trzeba się stawić na jakim przystanku i zasugeruje jaki kupić w aplikacji bilet.

Jeśli ktoś kupuje bilety w smartfonie, to system oparty na kartach płatniczych go nie podnieci. Ten pomysł ani ziębi ani grzeje użytkowników kart miejskich, którzy kupują raz w miesiącu bilet długookresowy i nie muszą płacić przy każdym wejściu do autobusu. Grono beneficjentów biletu na karcie płatniczej ogranicza się do turystów i osób korzystających z komunikacji miejskiej okazjonalnie.

Nawet jeśli nie będzie to ogromna grupa, to ten projekt na pewno przybliża erę kart płatniczych multifunkcjonalnych. Czyli takich, które nie będą jedynie nośnikiem naszych pieniędzy, ale też mnóstwa innych informacji. Projekty, których celem jest zintegrowanie karty płatniczej z kartą miejską (umożliwiającą wejście do muzeum, na stadion), identyfikatorem uprawniającym do np. wejścia na teren szkoły, trochę ostatnio wyszły z mody, ale bilet „zaszyty” w karcie płatniczej o nich przypomina.

Czytaj też: Korzystasz ze SkyCash? Przy zakupie biletu zaproponują ci… ubezpieczenie na minuty. Brać? 

Pomożecie? Wybierzmy wspólnie najlepszy sposób płacenia w sieci. Zapraszam do głosowania i do odpowiadania na pytania!

Więcej o nowoczesnych płatnościach: O płaceniu okiem i innych wodotryskach czytaj w specjalnej sekcji “O wygodnym płaceniu, czyli poradnik nowoczesnego konsumenta” 

W przyszłości w ogóle nie będziemy kupowali biletów

W skali świata nie jest to rocket science, podobny system działa od 2014 r. w Londynie (270 stacji metra, 650 przystanków autobusowych, 8 mln mieszkańców) i już 40% płatności za bilety odbywa się w systemie bezgotówkowym. Rzecz jest znana też w Czechach, na Słowacji i w Turcji, gdzie podobne systemy objęły w sumie już kilkanaście największych miast.

I jeszcze pytanie jątrzące na koniec: po co inwestować w jakiekolwiek technologie do kupowania biletów lub rejestrowania przejazdów za pomocą kart płatniczych, skoro za chwilę będziemy płacili biometrycznie, bez użycia żadnych instrumentów? „To ja jestem biletem na swój przejazd” – będziemy mówili, przechodząc przez bramkę, która zarejestruje nas w punkcie A, a potem w punkcie B. A system sam pobierze z naszego konta opłatę za przebycie danej trasy.

zdjęcia: „Gazeta Wrocławska”, transport-publiczny.pl

 

Subscribe
Powiadom o
30 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
samozl0
3 lat temu

Odkrywanie koła na nowo, a nie łatwiej sprzedawać karty NFC podobne jak te uzywane na np. nartach?
Kazdy zakupiłby taki „bilecik zblizeniowy” i wchodzac do autobusu czy tramwaju, czytnik sam pobierałby z konta karty odpowiednia kwotę.
A w kioskach czy internecie moznaby ustawic jedynie punkty doladowania.
Takie karty NFC są tanie, i przypominają bardziej karty prepaid. {rzez co sa bezpieczniejsze, bo w razie zguby, traci sie tylko ich zawartosc. Mozna do nich przypisac ulgi i znizki, w razie zgubienia nie trzeba nawet zastrzegac.

mmk
3 lat temu
Reply to  samozl0

A po co mam kupować kartę NFC i pamiętać, żeby ją doładowywać, skoro i tak mam w portfelu kartę płatniczą, która zapewni ten sam efekt.

Wojtek
3 lat temu

Nie uważam, żeby to była „rewolucja”, z której należy się cieszyć. Karta płatnicza nie jest przedmiotem, który się powinna pokazywać innym (wystarczy zdjęcie karty w internecie, żeby ludzie znający się na rzeczy opróżnili konto), a będziemy zobowiązani do jej okazania w razie kontroli. Duże pole manewru dla oszustów moim zdaniem, ktoś może się podawać za kontrolera i mieć taki czytnik jak kontrolerzy, ale z zamontowanym jakimś czytnikiem zbliżeniowym i zbierać dane albo ściągać po te 50zł.

zenek
3 lat temu

Wygląda na spore ułatwienie dla gapowiczów. Zamiast uciekać na widok kontrolera teraz będą „kasować” pustą kartę prepaid lub kartę debetową podpiętą do pustego konta.
Kontroler poprosi o bilet, wywieli się, że karta została skasowana i transakcja czeka na realizację (normalka w trybie offline), a po podróży transakcja zostanie odrzucona przez wystawcę karty z powodu braku środków.
Zero płacenia, zero problemów.

P.
3 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Ciekawe też jak obejdą dzienny limit transakcji zbliżeniowych, bo chyba nie trzeba będzie wpisywać pinu przy wszystkich w tłoku. Inna rzecz to karty bez funkcji zbliżeniowej, tam pin trzeba jakoś wklepać, mniej lub bardziej dyskretnie.
No i to co było wyżej, tylko z innej strony: po ilu przejazdach system się połapie, że pasażer podstawia mu kartę bez pokrycia w środkach na koncie?

Marta
3 lat temu
Reply to  zenek

Gdy wchodzi kontroler do autobusu to kasowniki sa zazwyczaj blokowane

Lolca
3 lat temu

Wrocławskie biletomaty z autoryzacją offline już od paru lat są chętnie wykorzystywane przez złodzieji. Teraz będzie można jeszcze przebrać się za kontrolera i otwarcie, bez podejrzeń poskanować sobię karty pasażerów komunikacji miejskiej.

T1000
3 lat temu

Jeszcze żeby wpadli na genialny pomysł sprzedawania biletów taniej w pakietach np. po 10 sztuk…

R
3 lat temu

+ Dzień dobry, bilet do kontroli proszę!
* Kartą płacilem.
+ Niestety nie widzę takiej płatności w systemie.
* Ale płaciłem….
+ Ale nie ma takiej transakcji w systemie..bardzo mi przykro, mandacik będzie

A jeśli zaczną wydawać potwierdzenia zakupu biletów, to tak jakby drukowali bilety, więc co to za rewolucja?

cdz
3 lat temu
Reply to  R

Montowane automaty do sprzedaży nie mają drukarki więc nie będzie potwierdzeń. Mają jedynie zintegrowany kasownik

zWrocka
2 lat temu
Reply to  cdz

… i tak oto kwitnie sprzedaż bez paragonów – co na to Urząd Skarbowy? 🙂

cdz
3 lat temu

Kwestia jak długo będą przechowywane i do czego jeszcze będą używane dane o transakcjach. Bo jeśli na podstawie karty można stwierdzić czy i kiedy kupiło się bilet to można też robić zestawienia historii podróży danego użytkownika.

grzegrzolka
3 lat temu

Kazdy nowy pomysl maniakow cyfryzacji prowadzi do nowych metod dla oszustowi hakerow. Ostatnio okazalo sie, ze aplikacje bankowe stanowia powazne zagrozenie. Nawet jesli ja nie zainstaluje sobie aplikacji bankowej, to oszust moze to zrobic przekierowujac przeznaczone dla mnie SMSy na swoj telefon i wykorzystujac to do laczenia sie przez aplikacje z moim kontem bankowym. Do tprzekierowania oraz do niektorych operacji bankowych wystarczy nazwisko nr telefonu, nazwisko panienskie matki, data urodzenia, adres itp. Moj maz po rozwodzie wszystko toby o mnie wiedzial. A pamietajmy o staruszkach, ktorzy ledwie sobie radza z internetem i bankowoscia telefoniczna. W USA wiele ludzi nawet z… Czytaj więcej »

3 lat temu

A co będzie jak przyjdzie fałszywy kanar z terminalem zbliżeniowym, który zamiast weryfikować będzie obciążał karty i przelewał sobie na konto?

2 lat temu

Jestem ciekaw, czy wejdzie to w życie , no i przede wszystkim czy będzie to skuteczny system.

Krzysztof
2 lat temu

Ta cała technologia i tak w końcu wyjdzie człowiekowi bokami. To jest jakieś wynaturzenie obyczajów, dzicz i zwyrodnienie.

Michał
2 lat temu

Ciekaw jestem, czy system jest kompatybilny z Google Pay. Teoretycznie korzysta z tej samej technologii co karta, zostanie więc rozpoznany przez kasownik. Pytanie brzmi, czy równie bezproblemowo będzie wyglądała kontrola po przyłożeniu telefonu.

Andrzej
2 lat temu

Do wszystkich malkontentów, którzy wymyślają niestworzone historie jak to komuś będzie się chciało wchodzić do tramwaju z fałszywym terminalem.
Pamiętam podobny płacz i niewyobrażalne lamenty, że to samo będzie gdy wprowadzano płatności zbliżeniowe, wszyscy komentujący znawcy tematu widzieli już w wyobraźni te tłumy oszustów w tramwajach co to mieli się o nas ocierać swoimi terminalami i wysysać kasę z nieświadomych posiadaczy kart. I co? Komu z was skradziono w ten sposób choćby złotówkę z konta?

2 lat temu

No i to jest rozwiązanie nigdy nie korzystałem z autobusów dlatego że irytowały mnie te bilety autobusowe, kupowanie i tłuczenie się w kolejce bo bilet żeby jechać autobusem nigdy nie było mi na rękę. Podpisałbym się pod takim rozwiązaniem.

Jakub
2 lat temu

Szkoda, że nie będzie już można kupić dla kogoś biletu. Kilka razy byłem świadkiem sytuacji, jak osoby bez biletu prosiły o kupno tych, co mają kartę. Oczywiście kasę oddawali w postaci monet. Teraz ten sympatyczny zwyczaj odejdzie w przeszłość.

zgryźliwy_tetris
2 lat temu

Na szczęście jestem starym zgredem, więc jak zlikwidują papierowe, to przestanę jeździć. Już się w życiu najeździłem. Byłem na wsi, byłem w mieście, byłem nawet w Budapeszcie.

Nerkofil
2 lat temu

Na każde zabezpieczenie znajdzie się sposób, zawsze to tylko kwestia wiedzy / czasu / kosztów.
Pamiętacie Urmety – niebieskie budki telefoniczne na kartę z paskiem? Kupowało się kartę 25-impulsową i za pomocą szpulowego magnetofonu zk140 „wgrywało” się na pasek 250 impulsów 😉 Do Afryki studencki z nich dzwonili w akademiku „Zbyszko” 😉

Tu, nawet jeśli system będzie sobie tworzył „banliste” gapowiczów używających kart o zerowym saldzie, można mieć kilkanaście takich kart i każdego wieczora zmieniać im ID czytnikiem z Allegro za 16zl 😉 Muszę się Tym pobawić w Łodzi…

2 lat temu

Jeżdżę tymi tramwajami, bo muszę. Wizja dawania komukolwiek mojej karty do bankomatu przeraża mojego wewnętrznego paranoika. Z drugiej strony próbowałam wyrobić dziecku tę nową kartę z portmonetką. Powodzenia życzę. Jeździmy na biletach – ja na mojej starej karcie, a dziecko na papierowych.
Jedyną dobrą rzeczą jest to, że nie muszę aktywować już biletów okresowych na starej karcie, tylko są po prostu aktywne. A przynajmniej mam taką nadzieję.

Emel
1 rok temu

Mała nieścisłość w artykule .System ten działa od kilku miesięcy w Bydgoszczy.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu