25 września 2021

Mieszkaniowa rewolucja? Chcą w referendum przegłosować… „przejęcie” od prywaciarzy tysięcy mieszkań na wynajem. Szaleństwo? A może tak trzeba?

Mieszkaniowa rewolucja? Chcą w referendum przegłosować… „przejęcie” od prywaciarzy tysięcy mieszkań na wynajem. Szaleństwo? A może tak trzeba?

Berlin, referendum i… mieszkaniowa rewolucja? Przy okazji wyborów do niemieckiego parlamentu mieszkańcy Berlina będą głosować w niecodziennym referendum. Pytanie brzmi: czy władze powinny przejąć – w formule „uspołecznienia” – od prywatnych właścicieli kontrolę nad 220 000 mieszkań na wynajem? Jedni mówią, że to zwykła kradzież. Inni – że tak trzeba. Czy wynik tego głosowania powinni śledzić również właściciele polskich mieszkań inwestycyjnych?

Berlin to miasto, w którym aż 84% mieszkańców nie ma własnego mieszkania, lecz je wynajmują. W większości dlatego, że na swoje „M” już ich po prostu nie stać. Z najnowszych danych wynika, że średnia cena metra mieszkania w stolicy Niemiec wynosi już ponad 5000 euro (równowartość 23 000 zł po obecnym kursie). W ciągu dziesięciu lat wzrosła ponad trzykrotnie.

Zobacz również:

Jednym z powodów jest przejęcie dużej części mieszkań przez firmy inwestycyjne, żyjące z wynajmu. Największa z nich, Deutsche Wohnen, kontroluje ponad 113 000 mieszkań. Inny duży właściciel, fundusz Vonovia, jest właścicielem 43 000 mieszkań na wynajem. Biznes nie jest kiepski, skoro przez 10 lat średni czynsz za wynajem metra mieszkania poszedł w górę z 7 euro do 13 euro (czyli 70-metrowe mieszkanko kosztuje równowartość 4200 zł miesięcznie). Dla części Berlińczyków, którzy zarabiają miesięcznie np. 3000-3500 euro na rękę, płacenie 1000-1500 euro za czynsz staje się obciążeniem nie lada.

Berlin i referendum mieszkania w rękach funduszy
Berlin i referendum: mieszkania w rękach funduszy

To kupowanie mieszkań na wynajem przez fundusze inwestycyjne to mniej więcej ten sam proces, który ma dziś miejsce w Polsce, tyle że bardziej „zinstytucjonalizowany”. Mieszkania kupują bogaci po to, żeby stać się jeszcze bogatszymi, a tych, którzy chcieliby je kupić po to, żeby mieszkać – już na to nie stać. Tyle, że w Polsce fundusze dopiero się pojawiają, a w Berlinie de facto już rządzą.

Rządząca w Berlinie lewica chce coś z tym zrobić. Jakiś czas temu pisałem na „Subiektywnie o finansach” o fiasku koncepcji, by przymusowo zamrozić czynsze i tym samym ulżyć coraz bardziej uciśnionym najemcom. Okazało się, że pomysł jest dziurawy i niewiele pomógł.

Czytaj więcej o tym: Czynsz za mieszkanie za wysoki? W Berlinie powiedzieli „stop” i… (subiektywnieofinansach.pl)

Referendum: Berlin „odzyska” mieszkania z rąk prywatnych wynajmujących?

Pojawił się więc pomysł bardziej radykalny, zgłoszony przez inicjatywę wywłaszczeniową DWE. Zebrała ona w ciągu kilku miesięcy 175 000 podpisów pod projektem regulacji, która oddałaby pod kontrolę społeczeństwa wszystkie mieszkania, które są w rękach prywatnych „hurtowników” (kontrolujących powyżej 3000 mieszkań). W związku z tym Berlin przeprowadzi referendum.

Gdyby doszło do realizacji tego planu, na własność władz, społeczeństwa (?) przeszłoby 250 000 mieszkań. Niemieckie prawo pozwala na wywłaszczenie pod warunkiem, że odbywa się ono dla dobra wspólnego i że właściciel otrzyma odszkodowanie. Oznaczałoby to, że mieszkania takich funduszy, jak Deutsche Wohne czy Vonovia przeszłyby na własność społeczeństwa, a dotychczasowi właściciele dostaliby odszkodowanie.

Jaki to ma sens? Pomysłodawcy mówią tak: dziś kasa z wynajmu rozchodzi się po całym świecie, do akcjonariuszy funduszy, a poza tym z najemców są wyciskane ostatnie soki. Przejęcie majątku przez państwo lub samorząd będzie oznaczało, że pieniądze z czynszów zostaną w kraju i będzie można ją przeznaczyć np. na budowę nowych, tanich mieszkań na wynajem.

Koszt byłby ogromny: nawet gdyby zapłacić funduszom „ulgowe” odstępne (przyjmując, że już zarobiły na tym interesie wystarczająco dużo), to niemieckie władze szacują koszt na 30-40 mld euro. Ale i na to jest sposób – miasto może wyemitować obligacje, które de facto będą spłacane z czynszów pobieranych od lokatorów.

Berlin i referendum mieszkaniowe. Więcej na ten temat czytaj na: Bloomberg.com, oraz na Deutsche Welle

Berlin najem mieszkań ceny
Berlin, najem mieszkań: ceny

 

Berlin ceny mieszkań
Berlin ceny mieszkań

Skok na prywatną kasę czy niezbędna konieczność?

Generalnie więc plan jest taki, żeby za wszelką cenę (dzięki wywłaszczeniu prywatnych właścicieli ta cena ma być niższa od rynkowej) przejąć mieszkania z rąk kapitałowych „hurtowników” i zatrzymać pieniądze z czynszów w Niemczech (oraz tutaj je inwestować w taki sposób, żeby przy okazji poprawiać los ludzi, których nie stać na własne mieszkanie).

Proces „renacjonalizacji” mieszkań już się zresztą zaczął, bo w połowie września władze Berlina zawarły umowę, na mocy której odkupią od dwóch największych funduszy niecałe 15 000 mieszkań kosztem 2,5 mld euro. To oczywiście kropla w morzu – w Berlinie jest 2 mln mieszkań i domów – ale widać, że miasto jest zdeterminowane, by minimalizować rolę funduszy inwestycyjnych na rynku mieszkań na wynajem.

Czy to uczciwe? A może kolejny głupi pomysł socjalistów? Dlaczego niby pogwałcenie świętego prawa własności miałoby być uzasadnione dobrem najemców (tych, którzy własności nie posiadają), skoro wcześniej nikt nie ograniczał możliwości kupowania mieszkań w celach inwestycyjnych? Skoro w Berlinie dopuszczono do ogromnego deficytu mieszkań, to dlaczego teraz miałoby to uzasadniać kradzież prywatnej własności?

Według sondaży nieznaczna większość Berlińczyków popiera plan „skoku na kasę” na rynku nieruchomości. A zatem referendum może być przez nich wygrane. Nie jest to dziwne – przecież na każdych sześciu mieszkańców pięciu mieszka w wynajmowanym mieszkaniu. Skoro właściciel miałby być „swój” i nie tak krwiożerczy, to dlaczego by nie poprzeć takiej zamiany?

Czytaj też: Raport firmy Guthmann o rynku mieszkań w Berlinie

Berlin, referendum i niebezpieczny precedens

Jakie są ryzyka tego pomysłu? W miejsce prywatnego oligopolu mieszkaniowego pojawi się publiczny monopol, który może działać jeszcze mniej efektywnie. Poza tym to może nie rozwiązać problemu deficytu mieszkań: kto będzie kupował mieszkania od deweloperów w Berlinie i okolicach, skoro w każdej chwili może przyjść grupa najemców i wywłaszczyć inwestora? Można sobie też wyobrazić, że kolejne mieszkania będą budowane pod dyktando wymysłów polityków, a nie potrzeb mieszkańców, wyrażonych procesami rynkowymi.

Druga sprawa to kwestia niebezpiecznego precedensu. Jeśli można wywłaszczyć (płacąc zaniżone odszkodowanie) prywatnego inwestora na rynku nieruchomości, to można zrobić to samo w każdej innej branży. Nie wiadomo jak wprowadzenie takiej regulacji odbiłoby się na skłonności inwestorów zagranicznych do robienia biznesu w Berlinie. A tym samym na rynku pracy i zarobkach mieszkańców.

Referendum – nawet jeśli zostałoby wygrane przez zwolenników wywłaszczenia – nie jest wiążące. A więc nie zobowiązuje prawodawców do napisania ustawy i jej przegłosowania. Potrzebna byłaby wola polityków, a to pomysł na tyle radykalny, że może nie zostać przegłosowany.
Niewykluczone, że skończy się więc na pogrożeniu funduszom palcem i zasugerowaniu im, żeby nie przeginały z podwyżkami czynszów. Ale niewykluczone, że władzę nad miastem wciąż będą utrzymywali nieruchomościowi giganci.

Szwedzkie i niemieckie fundusze wykupują też mieszkania w Polsce

Co to ma wspólnego z nami? Polska jest na przeciwnym biegunie rynku najmu. U nas miliony ludzi wykupiły nieruchomości za bezcen po upadku komunizmu, a tylko 16% osób – głównie tych, którzy się nie „załapali” na uwłaszczenie mieszkaniowe – wynajmuje od kogoś mieszkanie. Z reguły wynajmującym nie jest fundusz inwestycyjny (czy inny inwestor instytucjonalny), lecz osoba prywatna. I wręcz mówi się, że byłoby dobrze, gdyby polski rynek został trochę ucywilizowany. Długoterminowy, stabilny najem jest zjawiskiem częściej spotykanym w relacji konsument-instytucja, niż konsument-konsument.

Ale i u nas zaczynają pojawiać się fundusze inwestycyjne. I niewykluczone, że – widząc co się dzieje w Niemczech – zdecydują się jeszcze odważniej wejść do Polski. Szwedzki fundusz Heimstaden Bostad kupił w maju tego roku od Budimeksu Nieruchomości 2500 mieszkań za 1,4 mld zł. Wcześniej od Eiffage’a kupił 640 lokali. Nordic Real Estate Partners za ok. 400 mln zł wziął hurtem 1000 mieszkań na Służewcu i Bemowie w Warszawie. Niemiecki Zeitgeist – kilkaset lokali w Gdańsku. Pimco już teraz oferuje (wespół z Echo Investment) 2140 mieszkań na wynajem.

Czytaj więcej o tym: Szwedzi i Niemcy wykupują mieszkania. A może warto je wynająć? (subiektywnieofinansach.pl)

Ciekawy wywiad na ten temat: Czy mieszkania na wynajem od funduszy zniszczą prywatny najem? (subiektywnieofinansach.pl)

Do niedawna największym firmowym operatorem mieszkań był państwowy Fundusz Mieszkań na Wynajem – ma 1900 mieszkań. Prześcignęła go jednak firma Resi4Rent, która jest wspólnym przedsięwzięciem dewelopera Echo Investment i amerykańskiego funduszu Pimco. W sumie w bazie Resi4Rent jest 2140 mieszkań na wynajem.

Eksperci firmy badawczej ThinkCo oceniają, że już w 2023 r. inwestorzy instytucjonalni będą oferowali w największych aglomeracjach 11 000 mieszkań na wynajem, a za cztery lata będzie ich co najmniej 37 000. To wciąż niewiele jak na 1,2 mln mieszkań wynajmowanych w Polsce.

Jak nie dopuścić do „scenariusza berlińskiego”?

Jesteśmy jeszcze daleko od niemieckiego problemu, ale warto uważać, by nie doprowadzić do takiej sytuacji, jaka panuje w Berlinie. Mieszkanie to dobro inwestycyjne i zawsze będzie tak, że bogaty będzie gotów zapłacić za nie więcej, niż ten, który potrzebuje swojego pierwszego „M”.

W zasadzie nie ma w tym nic złego – nie każdy musi mieszkać we własnym mieszkaniu, zawsze część osób będzie wynajmować. Chodzi tylko o to, by nie doszło do sytuacji, w której większość rynku jest kontrolowana przez międzynarodowe instytucje finansowe, zainteresowane wyłącznie maksymalizowaniem zysku akcjonariuszy.

Tylko jak to zrobić w kraju, w którym mieszkanie jest dobrem rynkowym? Pośrednią metodą jest ta, by po prostu jak najszybciej zmniejszać deficyt mieszkań. Fundusze idą tam, gdzie mogą wygenerować najwyższe zyski. Im bardziej w Polsce będzie brakowało mieszkań – i im szybciej będą rosły ceny za metr własności oraz wynajmu – tym więcej będzie tutaj zagranicznych funduszy.

Czytaj o tym: Metr mieszkania coraz bardziej się oddala. Widać to nawet z Londynu (subiektywnieofinansach.pl)

Potrzebujemy lepszej infrastruktury drogowej i komunikacyjnej (szybkie i niezawodne pociągi, autobusy, transport publiczny), decentralizacji rynku pracy, budowania mieszkań przez spółdzielców i TBS-y, być może podatku katastralnego na rozsądnym poziomie, rozwoju rynku kapitałowego (żeby Polacy mieli inne alternatywy dla lokowania kapitału, niż mieszkania), być może wejścia państwa na rynek najmu… Tego się nie da zrobić z dnia na dzień, ale trzeba już dziś o tym myśleć, żebyśmy nie mieli za kilkanaście lat problemu takiego, jak władze Berlina.

Czytaj więcej o tym: Jak zatrzymać ceny mieszkań? Gwarancje? Państwowy deweloper? (subiektywnieofinansach.pl)

——–

EPILOG: Pomysł wywłaszczenia funduszy inwestycyjnych z mieszkań w Berlinie uzyskał poparcie większości głosujących mieszkańców miasta. Przy frekwencji wynoszącej 75% (przy okazji „dużych” wyborów do parlamentu nie było trudno ją uzyskać) ponad 56% wyborców w #referendum poparło propozycję. Jeśli władze posłuchają Berlińczyków, to może to oznaczać przekazanie ok. 226 000 mieszkań w ręce publiczne z rąk funduszy inwestycyjnych, którym wypłaci się jakieś odszkodowanie. #Berlin to pierwsze demokratyczne miejsce na świecie, w którym są takie pomysły.

zdjęcie tytułowe: Claudio Schwarz

Subscribe
Powiadom o
74 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Pan Krzysztof
1 miesiąc temu

„Ale i na to jest sposób – miasto może wyemitować obligacje, które de facto będą spłacane z czynszów pobieranych od lokatorów.”
Nie byłyby spłacane, tylko rolowane. Reszta na sowite wynagrodzenia dla pasożytów z ratusza.
Swoją drogą Ci socjaliści to dzielne zwalczają stworzone przez siebie problemy 😉

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

poza tym skoro to takie proste czyli,ze miasto bedzie splacalo kredyt z czynszow to dlaczego np Berlin nie zbuduje 100 tysiecy mieszkan na wynajem( kredyt splaci z czynszow)? same plusy takeigo rozwiazania: ludzie beda miec prace, nakreci sie gospodarka czynsze spadna bo ci zli inwestorzy beda musieli obnizyc czynsz gdy pojawia sie miejskie mieszkania…

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

grunty by sie znalazly, chociazby po niedawno zamknietym lotnisku, powod jest inny po prostu kazdy wie,ze to sie finansowo nie spina wiec jakies bajeczki o uspolecznianiu i dopisywaniu i rolowaniu dlugu w nieskonczonosc…

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

no wlasnie im sie spina wiec trzeba im zabrac zamiast zrobic samodzielnie to samo….

Przemo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Doświadczenie uczy, że z funduszami to różnie bywa…

Przemo
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Stare lotnisko jest tuż obok nowego. Domyśl się, z czym to się wiąże.
Poza tym OIDP to pasy startowe, drogi kołowania , przynajmniej częściowo zostały przejęte ze starego lotniska.

Marek
1 miesiąc temu
Reply to  Przemo

Masz na myśli Schoenefeld. Ale jest jeszcze Tempelhoff i Tegel – również nieczynne. To jest kawał terenu.

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Państwo potrafi tanio wybudować, ale nie da się z tego nic nachapać. Dlatego nie budują, albo budują drogo za pomocą firm prywatnych 😉 Jeśli już mieliby coś robić, to spółką komunalną z własnymi pracownikami i z wlasnym parkiem maszynowym. Obserwuję prywatno-państwową patologię u mnie na osiedlu na przykładzie szkoły podstawowej i osiedlowych placów zabaw. Jeszcze w latach ’90 szkołą zajmowali się woźny i kilku majstrów na etacie. Płot malowany co roku, okolice szkoły zadbane, awarie usuwane szybko… widać było, że jest gospodarz. Dziś wygląda jak opuszczony budynek. Spółdzielnia osiedlowa miała kilku pracowników technicznych. Place zabaw zadbane, chodniki traktorem odśnieżone itp. Dziś przetargi… Czytaj więcej »

DawidK
1 miesiąc temu
Reply to  Pan Krzysztof

Oligopol prywatnych właścicieli to jest problem stworzony przez socjalistów?

Nottenick
29 dni temu
Reply to  DawidK

Oczywiście, że tak. Wszystkie problemy tego świata to problemy stworzone przez socjalistów i lewaków. Gdyby nie oni to na całym globie byliby tylko piękni, młodzi i bogaci 😉

krzysztof
1 miesiąc temu

ten radosny socjalizm sie skonczy tak jak sie konczyly wszystkie podobne eksperymenty w Europie; powstana niewydolne dzielnice biedy, gdzie nikt nie placi czynszu, nikt nie remontuje bo nie ma za co i nad wszystkim teoretycznei ma wladze miasto.Vide radosne blokowiska we Francji czy Uk czy nasze admowskie kamienice w centrach miast..

Adam S.
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

za co te minusy dajecie?

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

A widziałeś wyniki eksperymentu w kapitalizm w San Francisco?

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  jsc

nie, cos napiszesz? natomiast widzialem eksperymenty socjalistyczne w Europie i jest dramat…

Marek
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

To zapraszam na wizytę w San Francisco, w Vancouver. Zdziwisz się, ilu jest bezdomnych na ulicach, koczujących i próbujących gdzieś wejść do jakiegoś budynku aby przenocować jak się robi zimno. Wszystko przez abstrakcyjne ceny nieruchomości, napędzane przez kupowanie pod inwestycje. Centrum Londynu – większość mieszkań pusta, bo kupiona pod inwestycję. Albo zapraszam do Indii – toż to kraj zupełnie nieskalany tym wstrętnym socjalizmem. Na szczęście jest ciepło, więc tysiące ludzi może swobodnie żyć na ulicy, w rowach, pod mostem. Przecież nie każdy musi mieć dach nad głową.

Mieszko
29 dni temu
Reply to  Marek

Ale nie każdy musi mieszkać w centrum wielkiego miasta. Co to w ogóle za dyskusja. Nie muszę jechać do Vancouver. Mam już trochę lat i mieszkam w Krakowie. Wiem jak dziś wygląda Kazimierz czy Podgórze, a jak wyglądały w latach 80-tych czy 90-tych kiedy sukcesem było nie dostać tam w mordę, a wszechobecny zapach szczyn na klatkach schodowych dusił każdego kto wchodził. Rozdawanie możliwości mieszkania w centrum za friko ma u nas tradycję i tak właśnie się kończy.

mrn
1 miesiąc temu
Reply to  jsc

Kapitalizm w Kalifornii??? Niemożliwe 🙂

Jacek
1 miesiąc temu

Bardzo ważny i ciekawy artykuł. Gratulacje.

Zbigniew
1 miesiąc temu

Trzeba też znać i rozumieć ten rynek. Po pierwsze w Berlinie jest bardzo dużo przyjezdnych i oni chcą wynajmować, bo może za 2-3-5 lat zmienią pracę i się przeprowadzą. Nawet na drugi koniec Berlina. Podobny trend jest już powoli w Warszawie, aby nie tracić c,asu na dojazdy. Po drugie Niemcy są bogaci i łatwo mogą znaleźć pracę, więc wolą wynajmować, aby być elastyczni. Kupują zwykle rodziny, bogaci i biorąc relatywnie niski kredyt. I na koniec, skoro ceny wzrosły 3 razy, a koszt najmu 2 razy to może rentowność funduszy jest już tak niska, że chcą uciec z tej inwestycji? Z… Czytaj więcej »

Don Q.
1 miesiąc temu

„Niemieckie prawo pozwala na wywłaszczenie pod warunkiem, że odbywa się ono dla dobra wspólnego i że właściciel otrzyma odszkodowanie.”
„Jeśli można wywłaszczyć (płacąc zaniżone odszkodowanie) prywatnego inwestora na rynku nieruchomości, to można zrobić to samo w każdej innej branży” — nie. O ile mi wiadomo, to niemiecka konstytucja dopuszcza wywłaszczenia nieruchomości, a nie w „w każdej innej branży” (piszę to dla sprecyzowania informacji, niezależnie od tego, co o tej konkretnej sprawie sądzę).

Edek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Albo nieruchomość gdzie stoi fabryka tesli, itd…

Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  Edek

@Edek, jednak zostaje ta kwestia dobra wspólnego, więc trudno sobie wyobrazić wywłaszczenie fabryki Tesli, by dalej na jej prowadzeniu zarabiać. Co innego wywłaszczenie gruntów dla zbudowania przecinającej teren takiej fabryki autostrady, albo, żeby było bardziej złoślwie, Hyperloopa…

Wincej podatków
1 miesiąc temu

Biedny Niemiec, zarabiający 3000 na rękę, potrzebuje interwencji rządu, gdyż nie stać go na wynajem 70 metrowego mieszkania za 1000 w Berlinie. Bogaty Polak, zarabiający 3000 na rękę, cieszy się że ma tak tanio, gdy uda mu się wynająć 70 metrowe mieszkanie w Warszawie za 3000. Nic dziwnego że Niemcy zazdroszczą nam dobrobytu.

BdB
1 miesiąc temu

Biedny Niemiec nie zarabia 3000€ na rękę, a nawet nie brutto. Za 1000€ nie ma natomiast mieszkania dla rodziny z dzieckiem, co najwyżej dwupokojowe.

pentacz
1 miesiąc temu
Reply to  BdB
Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  pentacz

Hmm, właśnie z tego zestawienia – dla Berlina:
Apartment (1 bedroom) in City Centre 956.12 €
Apartment (3 bedrooms) in City Centre 1,893.24 €

Napisaliście mniej więcej to samo…

pentacz
29 dni temu
Reply to  Sylwester

raczej wiekszość berlińczyków nie mieszka w centrum. podobnie proszę spojrzeć na polskie miasta: cena poza centrum to ta typowa w mieście.

Last edited 29 dni temu by pentacz
Kasia
1 miesiąc temu

Mieszkalam w Berlinie przez ostatnie 8 lat i nie poznalam ani jednego Niemca (ani obcokrajowcy) zarabiającego 3000 eur netto. Zarobki wynosza ok. 1500-2000 eur na rękę.

Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  Kasia

„Mieszkalam w Berlinie przez ostatnie 8 lat i nie poznalam ani jednego Niemca (ani obcokrajowcy) zarabiającego 3000 eur netto” — ale o co chodzi?! Czemu się obracasz w takich dziwnych kręgach? Ja nawet mieszkając w Polsce zarabiam więcej, czy mijając mnie na ulicy przejedziesz na druga stronę, by mnie przypadkiem nie poznać?

Mocarna Mysz
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

Szanowny Panie Donie Q. Ja nie uciekałbym na drugą stronę ulicy. I skłonny byłbym nawet Pana poznać bo lubię Pana komentarze. Na marginesie nadmienię tylko, że nie jest to oferta matrymonialna 😉

pentacz
1 miesiąc temu
Reply to  Kasia

po co pisać głupoty anegdotyczne kiedy można w kilka sekund sprawdzić średnie zarobki w google? 53400eur brutto rocznie to średnia berlina, jest to poniżej średniej krajowej. nawet na numbeo sami mieszkańcy wpisali że zarabiają średnio na ręke 2870.

Przemo
1 miesiąc temu
Reply to  Kasia

1300 netto zarabia niewykwalifikowany obcokrajowiec, który nawet języka nie zna…

Marcin staly czytelnik
1 miesiąc temu

Panie Macieju, nie dosc, ze potrafi Pan znalezc ciekawy dla odbiorcy temat to jeszcze opisac go w sposob, ze zawsze doczytam do konca. W dodatku dobrze Pan przewiduje przyszle problemy (umiejetnosc wyciagania wnioskow na podstawie poszlak i faktow co teraz wydaje sie rzadkie). Bardzo Pana szanuje i ciesze sie, ze kiedys przypadkiem trafilem na ten blog. Szkoda, ze w rzadzie nie mamy takich ekspertow od przewidywania konsekwencji pewnych wydarzen. Oni to zawsze dzialaja po fakcie (niezaleznie kto rzadzi) i sytuacja ich zaskakuje. A wystarczyloby siegnac po ludzi ktorzy juz maja pewien autorytet i wiedze.

McGregor
1 miesiąc temu

Nikogo nic nie zaskakuje, oni dokładnie wiedzą co się dzieje, po prostu są wyrachowani. A dla ludzi o których Pan piszesz, nie ma tam miejsca.. Ci tam na Wiejskiej grają tylko dla siebie i swoich. To nie są idioci i nic się w tym kraju nie dzieje przypadkowo..
A sam artykuł bardzo dobry i trafny na dzisiejsze czasy..

Last edited 1 miesiąc temu by McGregor
Olek
1 miesiąc temu

Samcik na prezydenta 🙂

stary
1 miesiąc temu

> Szkoda, ze w rzadzie nie mamy takich ekspertow od przewidywania konsekwencji pewnych wydarzen.

Jak to powiedział wicerzecznik pis-u: „nie zatrudniamy ekspertów, bo jak zatrudnialiśmy ekspertów, to nie chcieli oni realizować naszego programu”.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

a co sie Pan tak ciagle czepia programu totalnej opozycji?;)

jsc
1 miesiąc temu

(…)Druga sprawa to kwestia niebezpiecznego precedensu. Jeśli można wywłaszczyć (płacąc zaniżone odszkodowanie) prywatnego inwestora na rynku nieruchomości, to można zrobić to samo w każdej innej branży.(…)
Pod budowę szpitali, autostrad itp. też są wywłaszczenia nieruchomości, zatem gadanie o precedensie to przesada.

jsc
1 miesiąc temu

(…)I niewykluczone, że – widząc co się dzieje w Niemczech – zdecydują się jeszcze odważniej wejść do Polski.(…)
Do kraju, gdzie ukochany przywódca stawia interes narodu ponad prawem?

jsc
1 miesiąc temu

(…)decentralizacji rynku pracy(…)
Jak mam rozumieć to pojęcie?

Tobiasz
1 miesiąc temu

Powrót komuny, bo nie da się tego opisać inaczej. Dalszym krokiem będzie domiar podatkowy dla posiadaczy więcej niż 1 nieruchomości.

Andrzej
1 miesiąc temu
Reply to  Tobiasz

Trochę tak, ale już dawno zauważono że im mniejsze rozwarstwienie zarobków tym lepiej się wszystkim żyje.

Mateusz
1 miesiąc temu

Jak to jest, że w Niemczech istnieje podatek katastralny a problem jest jeszcze większy niż u nas?
Wiem, że to bardziej rozwinięty kraj i dosyć nietuzinkowe miasto. Ale katastralny obowiązuje chyba w całych Niemczech? A gdyby z każdym kolejnym mieszkaniem zwiększać podatek do tego stopnia, że zwyczajnie nie opłaca się mieć więcej niż 10 mieszkań?

Zbigniew
1 miesiąc temu
Reply to  Mateusz

Kiedyś już było odkułaczanie. Chcemy do tego wrócić? Komunizm? To właśnie chcą nam zafundować w Polsce w ramach nowego bezładu karając tych co zarabiają więcej – nie mylić z bogatymi.d. Ja znam ludzi mających 50+ lat, których rodzice mieli firmy. Sprzedali i dzieci dostały mieszkania, lokale użytkowe, kamienice itp. I żyją jako rentierzy z czynszów. Dlaczego ich karać? Za co? Moja matka miała dom, została sama, 80+, i kupiła 2 mieszkania. Jedno dla siebie, a drugie wynajmuje i ma prawie drugą emeryturę. Dlaczego ma płacić wyższy podatek za drugie? Całe życie była nauczycielką i uczciwie pracowała. Nie karajmy ludzi za… Czytaj więcej »

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  Zbigniew

A teraz zamiast słowa mieszkanie podstaw np. woda albo powietrze.

Wszystko jest w porządku i kapitalizm działa, dopóki jest konkurencja oraz podaż równoważy popyt. W momencie, gdy tego nie ma, to nie ma też kapitalizmu.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Mateusz

Możliwe scenariusze: 1) Z braku klientów których stać na zakup mieszkań w centrum i okolicach przestaną powstawać nowe inwestycje, deficyt mieszkań w dużych aglomeracjach utrzyma się, a przy dużym popycie i martwej podaży sytuacja stanie się jeszcze gorsza. 2) Duzi gracze (powyżej twoich założonych 10 mieszkań) stworzą spółki córki, pozornie niezależne a tak naprawdę wypłacające na koniec pieniądze temu samemu właścicielowi z Luksemburga. 3) Czynsz za pierwsze 10 mieszkań zostanie podniesiony tak by rozłożyć podatek katastralny równo pomiędzy np. 50 posiadanych mieszkań i w całości przerzucony na klientów, którzy dzięki temu podatkowi mieli być chronieni 😀 socjalizm zawsze uderza w… Czytaj więcej »

anonymous
1 miesiąc temu

I to jest właśnie niebezpieczeństwo dążenia do najmu wszystkiego. Wysokie ceny i brak alternatywy.

Stef
1 miesiąc temu

Apropo decentralizacji rynku pracy, jest wręcz odwrotnie. Większość nowych inwestycji lokuje się obok już istniejących. „Fabryki” to głównie Poznań i Wrocław.
Łódź chciała przejąć sektor BDO ale nie wyszło.

Tomasz
1 miesiąc temu

No ale co konkretnie ma to dać? Zmieni się właściciel z prywatnego na municypalnego i co? Ceny mieszkań od tego spadną? No nie spadną – chyba, że miasto zacznie je masowo sprzedawać po cenie niższej niż odszkodowanie, które wypłaciło obecnym właścicielom. Jeśli zaś miasto będzie wynajmować – to dla cen mieszkań zmiana będzie neutralna. Pytanie tylko komu będzie miasto wynajmować i po jakiej cenie? W tych lokalach przecież ktoś mieszka i płaci teraz np. 500 euro. I co miasto zrobi? Będzie mu taniej wynajmować? Jaki to ma sens ekonomiczny?

inwestor
1 miesiąc temu

Ja jestem zadowolony z tej ustawy. Mam duży pakiet akcji Vonovia, w tym roku wypłacali 1,69 euro/akcja co stanowi prawie 10% więcej niż rok wcześniej. Inwestorzy dobrze wiedzą, że rynek nieruchomości chyli się ku upadkowi stąd rozpoczęła się kampania „upaństwawiania” nieruchomości. Zastanawiałem się przez długi czas, w jaki sposób fundusze będą realizować zyski. Podaż tak dużej ilości mieszkań musiałaby doprowadzić do gwałtownego spadku cen, tym bardziej że presja na wzrost stóp procentowych jest coraz mocniejsza. Na szczęście niezawodni lobbyści załatwili tą ustawę, gdzie zyski zostaną zrealizowane przy pomocy publicznych pieniędzy. A co jest najzabwniejsze w tym wszystkim: ludzie sami zagłosują… Czytaj więcej »

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie zrzucajmy winy na wolny rynek. To co mamy teraz to mieszanka wolnego rynku i zaniedbań ze strony państwa w realizowaniu swoich zadań. Poprzednia ekipa zwijała państwo, a obecna wypłaca plusy zamiast naprawiać błędy. Inflacja i niskie stopy – też zasługa polityki prowadzonej przez państwo – dodatkowo działa na wzrost cen mieszkań. Jakie zaniedbania mam na myśli? Wszyscy chcą przenosić się do dużych miast (gdzie mają miejsca pracy), bo to jest jedyny sposób na skrócenie czasu dojazdu. Rozwój infrastruktury i usług komunikacyjnych: drogi, metro, kolej aglomeracyjna, szybka kolej itp – zresztą wspomniane w tekście – zmniejszą popyt, a później ceny… Czytaj więcej »

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  inwestor

Właśnie napisałeś jak działa kapitalizm, który zawsze dąży do monopolu (i feudalności w kontekście producenta i nabywcy), czyli największego (a później jedynego) gracza, który steruje całością. Konkurencja jest utopią, która zachodzi tylko wtedy, gdy ponad firmami jest jeszcze ktoś nadrzędny, który narzuca zasady gry i pilnuje ich zachowania.

Owszem, drugi skraj w postaci komunizmu to też wypaczenie, stąd rozwiązań należy szukać pośrodku.

Adax
1 miesiąc temu

Ciekawe kto to później wszystko obsłuży..

Przemo
1 miesiąc temu

Wstępnie Berlińczycy powiedzieli TAK

https://bezprawnik.pl/wywlaszczenie-mieszkan-w-berlinie/

colfax
29 dni temu

Warto jednak przy okazji wspomnieć kontekst w jakim te fundusze weszły w posiadanie mieszkań. Ich aktywa w dużej mierze zostały pozyskane w prywatyzacji, lub wykupie mieszkań komunalnych i zakładowych. Np. Vonovia po kilkuletnich staraniach w latach 90tych kupiła w Berlinie i Dreźnie ogromny pakiet mieszkań od niemieckich kolei. W PL również mieszkania były prywatyzowane za ich ułamek wartości, z tą jednak różnicą, że bonifikaty dochodzące do 95% wartości były udzielane dotychczasowym najemcom a nie wielkim podmiotom, które potem całkowicie skomercjalizowały ich najem

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!