Banki zapłacą prawie miliard złotych na „fundusz restrukturyzacji SKOK-ów”. Zapłacisz i ty?

Banki zapłacą prawie miliard złotych na „fundusz restrukturyzacji SKOK-ów”. Zapłacisz i ty?

Ruszyła kolejna „zbiórka publiczna” na rzecz ratowania/stabilizowania/porządkowania (niepotrzebne skreślić) systemu SKOK. Wśród płatników w ramach tego przedsięwzięcia prawdopodobnie znajdziecie się i Wy, czytający blog posiadacze bankowych ROR-ów oraz lokat i kredytów. Zaś z kapeluszem będzie chodził, zbierając datki, szef Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Od innych „zbiórek” ta będzie się różniła tym, że… nie będzie dobrowolna. Z kasy wyskakujecie wszyscy i bez zadawania zbędnych pytań. W przyszłym roku BFG podwyższa bowiem drastycznie składki na fundusz, z którego ratowane są banki i SKOK-i. A właściwie na dwa fundusze, bo banki płacą też tzw. opłatę ostrożnościową. Przyszłoroczna składka na podstawowy fundusz wzrośnie z 0,1% tzw. aktywów ważonych ryzykiem do 0,189%. Druga pójdzie w górę z 0,04% do 0,05% wymogu kapitałowego wyliczanego dla każdego z banków (czyli wartości pieniędzy, którymi banki muszą dysponować, by udzielać kredytów)

W sumie – jak szybko wyliczyli mi bankowi dyrektorzy finansowi – oznacza to, że zamiast 1,3-1,5 mld zł bankowcy wpłacą do funduszy „ratunkowych” między 2,2 mld zł, a 2,7 mld zł (w zależności od tego kto szacuje i jakie przyjmuje założenia dotyczące przyszłej wysokości aktywów banków i wymogów kapitałowych). Średni bank zapłaci o 20-30 mln zł więcej, niż dzisiaj, a duży bank – o 100-120 mln zł więcej. A po co to wszystko, skoro Bankowy Fundusz Gwarancyjny dysponuje wciąż bardzo przyzwoitym kapitałem 12 mld zł? W BFG otwartym tekstem mówią, że składki idą w górę, bo muszą odzwierciedlać sytuację w sektorze finansowym, czyli w bankach i SKOK-ach. Jak wiadomo banki mają 15-16 mld zł rocznych zysków, a jedynym „podejrzanym” elementem systemu są w tym momencie są SKOK-i. Niedawno BFG wypłacił ponad 800 mln zł klientom bankrutującego SKOK-u Wspólnota, a bynajmniej nie jest to jedyny SKOK, któremu grozi taki los. SKOK Kopernik i SKOK Rumia będą wchłonięte przez banki, ale te stawiają Bankowemu Funduszowi warunek, że jeśli mają zajmować się „sprzątaniem”, to potrzebują dofinansowania.

Zobacz również:

Wspomnień czar, czyli o tych, którzy nie chcieli w SKOK-ach państwowych gwarancji depozytów

Najwyraźniej BFG przygotowuje się do kolejnych dużych wydatków związanych ze SKOK-ami – czy to na wypłatę pieniędzy posiadaczom depozytów w przypadku bankructwa jakiegoś SKOK-u, czy też na dofinansowanie banków, które będą przejmować kasy. Tyle, że tak gigantycznego wzrostu obciążeń nikt się nie spodziewał. Według analityków wyższe składki na BFG przełożą się na spadek zysków banków łącznie o przynajmniej pół miliarda złotych. Nie miałbym z tym problemu, gdyby nie podejrzenie, że te pieniądze banki wyciągną z naszej kieszeni w prowizjach i niższym oprocentowaniu depozytów, a potem zameldują się na mecie z kolejnymi rekordowymi zyskami. Nota bene przerąbane mają też SKOK-i, które do tej pory były traktowane przez BFG preferencyjną stawką 0,08%. Teraz zapłacą aż cztery razy więcej, bo aż 0,3% aktywów, czyli co najmniej 55 mln zł. Biorąc pod uwagę, że według KNF cały system ma roczną stratę na poziomie 560 mln zł, nie chciałbym być w skórze prezesów SKOK-ów, próbujących wyjść nad wodę. Z drugiej jednak strony dlaczego tylko banki i ich klienci mają płacić składki na fundusz, z którego będą ratowane tylko SKOK-i? Nawet przy składkach rzędu 50 mln zł rocznie kasy przez kilka dziesięcioleci musiałyby spłacać to, co BFG w nie „inwestuje” i będzie „inwestował” w przyszłości. 

Jaka przyszłość marki SKOK po ujawnieniu „przepompowni” w SKOK-u Wołomin?

Wiecie co mnie wkurza najbardziej? Jeśli rzeczywiście wspólnie złożymy się na dodatkowy miliard złotych składki (w przeliczeniu na jednego posiadacza ROR-u oznacza to niecałe 36 zł rocznie „ekstrapodatku”, o ile banki przerzuciłyby go na klientów), to dlaczego – do ciężkiej cholery – z tych pieniędzy mają być wypłacane klientom upadłych SKOK-ów pieniądze razem z odsetkami od depozytów? Podobno według ustawy nie da się tego zrobić inaczej, ale jest to głęboko niesprawiedliwy układ – nie dość, że SKOK-i, nie mając kosztów w postaci obciążeń na BFG, składek na NBP i innych obowiązków „systemowych”, płaciły za depozyty znacznie lepiej, niż banki, to teraz, jeśli m.in. z powodu tej rozrzutności jakiś SKOK się przewróci, to ja, jako klient banku, mam zapłacić mu odsetki. Przecież to stoi na głowie. A jeszcze słyszę z ust szefów nadzoru bankowego, że w czasie, kiedy ja będę oddawał moje 36 zł „składki na SKOK-i” w opłatach i prowizjach dla mojego banku, to SKOK-i przelewają 70-90 mln zł rocznie na rzecz spółek kontrolowanych przez SKOK Holding w Luksemburgu, Składkę na dokapitalizowanie SKOK-ów powinni płacić ze swoich pensji posłowie i senatorowie, którzy przez lata blokowali lub opóźniali wprowadzenie SKOK-ów pod nadzór bankowy.

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!