Banki samochodowe mają pomysł na plastik: wydrukują ci zdjęcie auta!

Spotkałem się niedawno z szefem Volkswagen Bank direct, internetowego ramienia Volkswagen Banku, należącego rzecz jasna do niemieckiego koncernu motoryzacyjnego. Spotkałem się głównie dlatego, by zrozumieć jak to się dzieje, że setki tysięcy posiadaczy aut marek Volkswagen, Skoda, czy Seat nie mają jeszcze kont i kart wydanych przez Volkswagen Bank direct. Przecież – tak na logikę – lojalność w stosunku do marki i pozytywne skojarzenia powinny sprzyjać efektowi synergii rozumianemu tak: mam auto Vw, więc konto w banku Volkswagena, ubezpieczenie w banku Volkswagena, kartę kredytową, lokatę, kredyt hipoteczny…

A tymczasem Volkswagen Bank direct póki co tego efektu synergii nie wykorzystał. Co prawda ma 60 tys. klientów, tani ROR, niezłe konto oszczędnościowe, ponad 1,3 mld zł na lokatach, a to tego i dość ciekawe pomysły na wyróznienie się na rynku reklamowym (spoty „Konta dla wolnych zawodowców” są niczego sobie), ale nie próbuje na razie wejść aktywnie ze swoimi produktami do salonów samochodowych.

Po części rozumiem dlaczego: sam proces sprzedaży samochodu jest tak absorbujący i złożony, że ostatnią rzeczą, o której wtedy pomyśli klient, jest przeniesienie konta czy założenie lokat. To by tylko klientów wkurzało. Poza tym sprzedawca samochodów to sprzedawca samochodów, nie musi znać się na sprzedawaniu kont, kart i lokat.

W porządku, ale dlaczego by do tego klienta, obsłużonego w salonie, nie zadzwonić za tydzień lub dwa, kiedy już oswoi się ze swoim nowym cackiem i uważa się za najszczęśliwego człowieka na świecie? Z tego co wiem, w Volkswagen Bank Direct właśnie taką strategię obrali. I chcą zdobyć w ten sposób co najmniej 100 tys. klientów w ciągu dwóch-trzech lat. Plan niezbyt ambitny, ale przekraczanie planów bywa przyjemne, więc…

Najciekawszym pomysłem, o którym usłyszałem w siedzibie internetowego banku Volkswagena jest koncepcja wypuszczenia kart kredytowych, które miałyby opcję umieszczenia na nich wizerunku auta posiadacza karty. Ponoć taki właśnie pomysł wprowadza właśnie w życie odpowiednik Volkswagen Banku direct w Niemczech.

Moim zdaniem to byłby strzał w dziesiątkę. Sporo klientów, którzy nie widzą dziś sensu przenoszenia konta do Volkswagen Bank direct, chętnie może włożyć do portfela kartę kredytową z wizerunkiem ukochanego auta. I chwalić się nim przy każdej „zakupowej” okazji. Jeśli to ma być sposób na poszerzenie lojalności klientów Volkswagena także na usługi finansowe związanych z koncernem banków, to ma on ręce i nogi.

Nowe karty kredytowe Volkswagen Banku direct – jeszcze niestety nie jest przesądzone, czy z podpatrzoną w Niemczech opcją umieszczenia na nich wizerunku samochodu należącego do posiadacza karty – mają się pokazać na rynku pod koniec tego roku. Lubię takie nowinki.

Volkswagen. nie jest zresztą jedynym koncernem samochodowym, który stara się zaistnieć na rynku bankowym szerzej, niż tylko oferując kredyty samochodowe. Wśród polskich banków coraz odważniej rozpycha się m.in. Toyota Bank Polska, ktory – podobnie jak Volkswagen Bank Direct – ma jedno z lepiej ocenianych przez specjalistów kont osobistych, a ostatnio uruchomił program lojalnościowy, pozwalający klientom uzyskiwać do 3 proc. zwrotu wartości zakupów dokonanych swoimi kartami. Ma też parę innych pomysłów. Banki koncernów samochodowych, choć nie grają w pierwszej lidze największych banków detalicznych, wnoszą jednak na polski rynek pewną nową jakość.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss