Bank się pomylił i… ujawnił historię rachunku klienta jego byłej żonie. Co robić?

Tajemnica bankowa jest niezwykle istotnym warunkiem, który buduje zaufanie klienta do banku. Historia kredytowa i płatnicza każdego z nas, w powiązaniu z wiedzą o przepływach pieniężnych na naszym koncie to aktywa, za które wielu marketingowców dałoby się pokroić i to bez znieczulenia. Banki mają obowiązek chronić tajemnicę dotyczącą zawartości naszych kont, zaś katalog sytuacji, w których ten obowiązek może być zawieszony, jest bardzo wąski. Jednym z takich wyjątków od reguły jest żądanie sądu, który może poprosić bank o informacje dotyczące sald i przepływów na koncie danej osoby, która jest stroną jakiegoś postępowania. Jakiego? Bank może zostać zobowiązany do udzielenia informacji stanowiących tajemnicę bankową w przypadku prowadzenia postępowania spadkowego lub o podział majątku między małżonkami  Ale to uprawnienie sądu też jest ograniczone, bo musi być uzasadnione jakimiś potrzebami dowodowym. A bank, rzecz jasna, może podać wyłącznie informacje określone w nakazie sądowym. A jeśli bankowiec się zagalopuje i przekaże sądowi zbyt wiele informacji? W takiej właśnie sprawie napisał do mnie jeden z czytelników:

„Przed sądem rejonowym toczy się sprawa o podział majątku z moim udziałem. Uprawomocnienie rozwodu (bo to on jest powodem wspomnianej sprawy) nastąpiło w kwietniu 2012 r. Na wniosek drugiej strony postępowania tj. mojej byłej żony, sąd zwrócił się do kilku banków z żądaniem przekazania informacji, czy uczestnik postępowania posiadał – na dzień uprawomocnienia się orzeczenia o rozwodzie – środki finansowe na rachunkach, lokatach lub lokowane i inny sposób, a jeżeli tak – o przesłanie ich historii, a nadto udzielenie informacji: czy zakładał w banku lokaty dla małoletnich dzieci. Banki zostały też zapytane czy jako przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą posiadałem otwarte rachunki w banku, a jeżeli tak – sąd poprosił o przedłożenie historii tych rachunków za okres od początku 2010 r. do dnia uprawomocnienia się orzeczenia o rozwodzie”.

Wśród banków, które zostały poproszone przez sąd o podanie informacji objętych tajemnicą bankowa, znalazł się Getin Bank, który, kierując się zapewne niepohamowaną chęcią pomocy sądowi, przesłał w odpowiedzi historię wszystkich rachunków mojego czytelnika aż do… grudnia 2014 r., czyli za okres dotyczący do  2,5 roku po rozwodzie! W tym czasie mój czytelnik miał już oczywiście wydatki, których nie miał zamiaru nikogo ujawnić i które nie powinny nikogo interesować – a już na pewno nie powinny interesować Wysokiego Sądu oraz byłej żony. Zwłaszcza, że znamy przypadki w których żonę coś nagle tknęło, gdy dowiadywała się o finansach swojego męża i… No, nieważne. Tu wszystko wygląda na przypadkowe ujawnienie tajemnicy bankowej. Ktoś w banku najwyraźniej nie spojrzał na żądanie sądu, tylko wydrukował wszystko, co mu wpadło pod palce. Mój czytelnik, jak tylko dotarła do niego informacja o informacyjnej „rozwiązłości” banku skontaktował się z jego pracownikami, ale niestety nic nie wskórał. Na infolinii dostał informację, że sprawa zostanie przekazana do stosownego departamentu. Z tego co wiem, ów departament jeszcze nie kontaktował się z moim czytelnikiem. 

Czytaj też: Bank naruszył procedury i złamał tajemnicę. W ramach przeprosin… 

Czytaj też: Bank nie wykonał prostej dyspozycji klienta. Zapłaci 5900 zł?

W tej sytuacji mój czytelnik ma następujące pytania: czy bank ma możliwość lub obowiązek wystąpienia do sądu z wnioskiem o wycofanie z akt sprawy informacji, które omyłkowo przekazał? Z jakimi konsekwencjami dla banku wiąże się takie naruszenie tajemnicy bankowej? Czego w takiej sytuacji można od banku żądać? Opisywałem już w blogu sytuację, w której klient otrzymał 1000 zł zadośćuczynienia za to, że pracownik banku złożył w jego imieniu fałszywy wniosek kredytowy. Znam też sprawy, w których klienci za ujawnienie przez bank danych osobowych domagali się np. 5000 zł zadośćuczynienia.  Mojemu czytelnikowi, co zrozumiałe, najbardziej zależy na usunięciu informacji finansowych z akt sprawy bo nie ma najmniejszej ochoty na dzielenie się z byłą żoną szczegółami dotyczącymi swoich zarobków i wydatków. Poprosiłem o pomoc w rozkmince tej sprawy Martynę, która prowadzi zaprzyjaźniony blog prawniczy i jest prawniczką z wykształcenia oraz z zamiłowania.

„Bank ponosi odpowiedzialność za szkody wynikające z ujawnienia tajemnicy bankowej i wykorzystania jej niezgodnie z przeznaczeniem. Podstawę odpowiedzialności kontraktowej banku stanowią art. 471 i 474 Kodeksu cywilnego. Zobowiązują one bank do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Z kolei podstawą odpowiedzialności deliktowej banku są m.in. art. 415, 429 i 430 kodeksu cywilnego. Powód ma obowiązek wykazania odpowiedzialności banku, naruszenia obowiązku i wreszcie – wykazania związku przyczynowego między faktem ujawnienia tajemnicy bankowej, a doznaną z tego powodu szkodą”.

Cóż, ujawnienie związku przyczynowego między działaniem banku, a powstaniem szkody finansowej u mojego czytelnika może być bardzo trudne. Ba, do żadnej wymiernej szkody może w ogóle nie dojść. Choć znam przypadki, w których klienci „wyceniali” już sam fakt ujawnienia komuś ich danych na okrągłłą sumkę. Martyna widzi też teoretycznie inną ścieżkę – zawiadomić prokuratora.

„Jest jeszcze art. 171 ust. 5. Prawa bankowego: „kto, będąc obowiązany do zachowania tajemnicy bankowej, ujawnia lub wykorzystuje informacje stanowiące tajemnicę bankową, niezgodnie z upoważnieniem określonym w ustawie, podlega grzywnie do 1.000.000 zł i karze pozbawienia wolności do lat 3.”. Jeśli ktoś uważa, że doszło do naruszenia tajemnicy bankowej, powinien skierować zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do organów ścigania (policji, prokuratury). Tylko te organy mogą ocenić, czy działanie banku wypełnia znamiona przestępstwa”

A gdyby prokurator i sąd wskazały winnego i ukarały go, przed moim czytelnikiem być może otworzyłaby się droga, by żądać zadośćuczynienia na drodze cywilnej. Ale to droga długa i skomplikowana. W rzeczy samej więc sytuacja mojego czytelnika wcale nie jest różowa, choć przecież jest jasne jak słońce, że został skrzywdzony. Odkręcenie całej sytuacji, czyli wykasowanie dokumentów objętych tajemnicą z akt sprawy, też nie jest takie oczywiste. Bank nie może ich już przecież wycofać z sądu. A sąd? Szczerze mówiąc nie mam pewności co do tego czy nawet Wysoki Sąd ma aż tak szerokie uprawnienia, by móc wygumkować z akt część dokumentów tylko dlatego, że zostały przesłane przez pomyłkę. Słowem…

ZOBACZ NAJDZIWNIEJSZĄ PLACÓWKĘ BANKOWĄ W POLSCE!  Dziś w Warszawie otwiera się najdziwniejsza placówka bankowa, jaką widziałem. To rodzaj bankowej klubokawiarni, która łączy funkcje bankowe z kawowymi oraz z oferowaniem klientom wygodnego miejsca do pracy i spotkań z kontrahentami. Kto nie może być tam osobiście, niech obejrzy moją krótką wideorelację z przedpremierowej wizyty w tym zadziwiającym miejscu (na moim kanale w Youtube jest też dłuższe sprawozdanie). Chętnie się dowiem co myślicie o takim modelu przyjmowaniu klientów przez bank w placówce.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss