Bank do klienta: musisz umorzyć jednostki funduszu, które ci sprzedaliśmy

Czy dystrybutor udziałów w funduszu inwestycyjnym może zmusić swojego klienta, żeby ten zakończył inwestycję w danym funduszu? Na pierwszy rzut oka wydaje się to absurdalne. Fundusze inwestycyjne czasem zmieniają właścicieli, korygują politykę inwestycyjną lub łączą się z innymi, z reguły podobnymi do siebie, funduszami. Ale zwykle klienci mają wybór: zostać w funduszu działającym na nowych zasadach lub też z niego zrezygnować, umarzając jednostki uczestnictwa. Nie słyszałem, by w statutach funduszy były casusy mówiące o możliwości przymusowego odkupienia udziałów przez fundusz.

Napisał do mnie znajomy analityk finansowy, którego kolega otrzymał właśnie pismo z banku, iż… zainwestowane przez niego udziały w funduszach zostaną zamienione na gotówkę. I to na mocy jednostronnej decyzji banku i towarzystwa funduszy, bez zgody samego klienta! Rzecz dotyczy jedenastu subfunduszy z rodziny Legg Mason, zarejestrowanych w Luksemburgu, których dystrybucję prowadził jakiś czas temu bank Citi Handlowy.

W liście do klienta bank napisał, że „zagraniczne fundusze luksemburskie Legg Mason Global Funds FCP oraz Legg Mason Managed Solutions SICAV zostają wycofane z oferty Citi Handlowy z dniem 30 czerwca 2010 r. (…) 28 czerwca nastąpi całkowite odkupienie wszystkich tytułów uczestnictwa Funduszy Luksemburskich Legg Mason. Odkupienie to nie wymaga z Państwa strony żadnych działań” – pisze Citi Handlowy w liście do klienta.

Pismo Citi i Legg Mason do klientaBank tłumaczy decyzję o przymusowym umorzeniu udziałów „zmianą sposobu dystrybucji i modelu współpracy z Legg Mason TFI”. A żeby zostawić pozory, iż nie zostawił klientów całkiem na lodzie, w liście zawiera ofertę, iż „osoby, które zdecydują się zainwestować środki pochodzące z odkupienia Funduszy Luksemburskich Legg Mason w inne fundusze oferowane za pośrednictwem Citi Handlowy będą zwolnione z opłaty manipulacyjnej”. Bank dodaje, iż ma nadzieję, że „zmiany w ofercie spotkają się z Państwa zrozumieniem”. Podobne pismo klient dostał z Legg Mason Asset Management z Luksemburga, czyli z firmy zarządzającej funduszami.

Z tego wszystkiego wynika, że dystrybutor (w tym przypadku bank Citi Handlowy) nie chce mieć już nic wspólnego z funduszami luksemburskimi z rodziny Legg Mason i wycofuje je z oferty. Dlaczego jednak postanowił zostawić klientów na lodzie i nie tylko przestał oferować fundusze, ale też zmusił klientów do odkupienia udziałów? Czy w ogóle miał do tego prawo? Znajomy analityk poprosił o wykładnię pewnego prawnika.

Wykładnia jest taka, że szczęka opada. „Fundusz Legg Mason Global Funds FCP jest zgodnie z ustawą o funduszach inwestycyjnych funduszem zagranicznym, czyli jego dystrybucja w Polsce odbywa się w oparciu o tzw. paszport UCITS, tj. złożone przez fundusz zawiadomienie i wpis do rejestru funduszy zagranicznych. Fundusz ten działa według swojego prawa macierzystego, w tym przypadku prawa luksemburskiego.

Prawo luksemburskie przewiduje instytucję przymusowego umorzenia tytułów uczestnictwa. I Legg Mason Global Funds FCP zamieścił stosowne zapisy w swoim prospekcie dotyczące prawa funduszu do przeprowadzenia w określonych sytuacjach przymusowego umorzenia – dokumenty funduszu są dostępne w języku polskim na stronie przedstawiciela funduszu, Legg Mason TFI” – napisał prawnik.

I dalej: „Decyzja o przymusowym umorzeniu została podjęta przez odpowiednie organy Legg Mason Global Funds FCP.  Fundusz, zważywszy na okoliczności, jakie wynikły z faktu wypowiedzenia przez Bank Handlowy umowy o dystrybucję i pełnienie funkcji agenta płatności, uznał, iż zachodzą przesłanki do dokonania przymusowego umorzenia tytułów uczestnictwa nabytych przez uczestników w Polsce. Nie jest to decyzja banku, w tym przypadku bank wykonuje decyzję funduszu o przymusowym umorzeniu. Fundusze luksemburskie mogą przeprowadzać obowiązkowe umorzenie, co jest instytucją nieznaną w polskim prawie dotyczącym funduszy inwestycyjnych”.

Wygląda więc na to, że bank Citi Handlowy, zabierając klientom możliwość inwestowania w fundusze, po prostu wykonał dyspozycję Legg Masona. Choć i tak odnoszę wrażenie, że bank ma swoich klientów w głębokim poważaniu. Wypowiadając wcześniej umowę dystrybucyjną z Legg Mason nie uznał za stosowne dalej opiekować się inwestorami, którym kiedyś sprzedał udziały w funduszach luksemburskich. Bank być może mógłby „oddać” tych klientów innemu dystrybutorowi, zamiast zmuszać klientów do wycofania się z subfunduszy bez względu czy w nich zarobili, czy stracili.

Przy okazji wyszedł na jaw pewien poważny feler funduszy inwestycyjnych, które są zarejestrowane poza Polską. Kupując udziały w takim funduszu niestety trzeba być przygotowanym na to, że pośrednik zerwie umowę dystrybucyjną z firmą zarządzającą funduszem. I trzeba się będzie przymusowo pożegnać z inwestycją.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss