21 października 2013

Bank da 6% na lokacie, jeśli weźmiesz też konto i kartę kredytową. Czy to się może opłacić?

Od pewnego czasu Toyota Bank mocno promuje Lokatę Aktywną, która daje aż 6% w skali roku i jest dziś chyba najlepszym klasycznym depozytem na rynku. Jeśli znajdziecie gdzieś jeszcze wyżej oprocentowaną lokatę, to prawdopodobnie będzie to element „zgrzewki” z jakimś produktem inwestycyjnym – funduszem, planem systematycznego inwestowania, albo produktem strukturyzowanym. W przypadku Toyota Banku mamy klasyczny depozyt, nieobciążony koniecznością inwestowania pieniędzy. Choć oczywiście nie jest to oferta bezwarunkowa. Po pierwsze lokata nie jest ofertą długoterminową, można ją założyć tylko na pół roku. Po drugie jest limit kwotowy – 5000 zł na lokatę – oraz liczbowy – maksymalnie trzy lokaty na klienta. Ale to też nie są złe parametry. Tak dobrze oprocentowane lokaty zwykle są na  miesiąc, góra trzy. Sześć miesięcy z wysokim procentem to przyzwoita propozycja.

Oczywiście w bankach nie ma nic za darmo i jeśli jakaś instytucja płaci dwa razy więcej, niż nakazywałby to zdrowy rozsądek, to gdzieś musi być ukryty haczyk. Oczywiście pierwszy jest taki, że można w to cudo włożyć tylko 15.000 zł. Drugi haczyk polega na tym, że bank nie zapłaci tyle swoim obecnym klientom, a tylko tym, którzy do niego przyjdą od konkurencji (promocja jest zarezerwowana dla nowych klientów). Trzeci haczyk jest taki, że trzeba jednocześnie założyć w Toyota Banku konto oraz… kartę kredytową. Czwarty haczyk to konieczność wykonania tą kartą transakcji na 300 zł miesięcznie, by promocja zadziałała. Połączenie tych wszystkich haczyków sprawia, że nie jest już wcale tak wesoło, jak na początku. Z jednej bowiem strony mamy superzysk z lokaty, z drugiej zaś – konieczność zassania z Toyota Banku dwóch produktów, które wcale nie muszą być darmowe. Postanowiłem policzyć jaki jest bilans zysków i strat z punktu widzenia klienta, który założy konto i kartę tylko po to, żeby załapać się na 6% przez pół roku.

Czytaj: Nowy bank atakuje. Superelastyczna karta kredytowa, czy… pułapka?

Podstawowy ROR w Toyota Banku to Konto Osobiste, a jego miesięczna cena wynosi 2,5 zł – chyba, że wykonam kartą debetową do konta transakcje o niebagatelnej wysokości 1000 zł miesięcznie. Jest też konto Click za 1 zł miesięcznie i Hybrydowe za 10 zł miesięcznie. W zamian bank daje darmowe przelewy i trzy wypłaty z bankomatu gratis. Czwarta i kolejne wypłaty w miesiącu kosztują już 4,5 zł. Przy założeniu, że konto jest tylko pro-forma, muszę się liczyć z kosztami rzędu 30 zł w skali roku (dla podstawowego ROR-u). A karta kredytowa? W pierwszym roku może być gratis (ale pod warunkiem, że aktywujemy ją w ciągu 45 dni od dostarczenia przez bank), a w drugim będzie kosztowała 60 zł, chyba że wykonamy nią transakcje o łącznej wartości 18.000 zł (czyli 1500 zł miesięcznie). Z tym, że klient-oportunista kartę kredytową weźmie tylko po to, by wykonywać nią przez pół roku transakcje o wartości 300 zł, a potem – po zakończeniu lokaty – plastik odda, więc opłaty 60 zł za drugi rok użytkowania karty nie zapłaci (nie znalazłem w regulaminie żadnej kary za zwrócenie karty).

Czytaj: Karta zablokowana, ale działała jeszcze przez 40 godzin. Błąd banku?

A ile jest „do wyjęcia” z lokaty? Średnia rynkowa to dziś poniżej 2,8%, Toyota Bank dopłaca więc do interesu ponad 3% w skali roku, a tak naprawdę – 1,5% (bo będzie uprawiał ten cenowy „dumping” tylko przez sześć miesięcy). Do każdej lokaty na 5000 zł bank dopłaci więc 75 zł powyżej tego, co można dostać na rynku. W sumie można mieć trzy lokaty, co oznacza sumę korzyści dla klienta na poziomie 225 zł. Niemało, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę „karę” za nieużywane konto (np. 30 zł). W tym czasie bank zarobi na opłacie interchange od transakcji kartowych: jeśli płacimy kartą kredytową po 300 zł miesięcznie przez pół roku, to przy średnim poziomie interchange w okolicach 1,2%, bank jest do przodu o jakieś 22 zł. No, może wyjdzie 30 zł, bo przecież tak naprawdę limit transakcji pewnie raz na jakiś czas przekroczymy. W sumie „odzyska” więc 60 zł. Reszta jest tymczasowym prezentem dla klienta z obietnicą namawiania go do wykupienia innych produktów ;-). Lokata na 6% jest już kolejnym z dłuższej serii pomysłów Toyota Banku na zyskanie poklasku tłumów. I to pomysłem nie najgorszym. Jakiś czas temu opisywałem propozycję tańszych zakupów paliwa dla posiadaczy aut Toyota. Nie wiem czy pamiętacie, ale w tym banku można też dostać kasę i prezent za… dobre świadectwo w szkole.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss