20 stycznia 2022

Bank BPH licznie pozywa klientów o zwrot kosztów korzystania z kapitału. I już zaczyna przegrywać. Co nam mówi ta akcja o stanie gry o franki?

Bank BPH licznie pozywa klientów o zwrot kosztów korzystania z kapitału. I już zaczyna przegrywać. Co nam mówi ta akcja o stanie gry o franki?

Coraz bardziej nieprzyjemnie robi się pomiędzy frankowiczami, którzy pozwali banki i żądają unieważnienia swoich umów, a bankowcami. Akcja, w której Bank BPH pozywa klientów może ostatecznie zdecydować o tym, czy branża bankowa będzie mogła skutecznie strzelać z armaty pt. „wynagrodzenie za korzystanie z kapitału”. Na razie bankowcy przegrywają

Chyba można już powiedzieć, że frankowicze szturmują sądy szeroką ławą. Jakkolwiek liczba prawomocnych wyroków w sprawach frankowych nie przekracza „małych” kilku tysięcy (miesięcznie w całej Polsce zapada 200-300 wyroków, łącznie prawomocnych i nieprawomocnych), to liczba składanych pozwów jest już z punktu widzenia branży bankowej groźna.

Zobacz również:

W zeszłym roku tylko do jednego, „frankowego” wydziału w Sądzie Okręgowym w Warszawie wpłynęło 13 500 spraw (z tego ponad 3 000 spraw to „przeksięgowania” z innych wydziałów). To mniej więcej połowa wszystkich pozwów frankowych składanych przez klientów w całej Polsce. Łącznie w sądach jest już prawdopodobnie ponad 50 000 pozwów o unieważnienie kredytów walutowych (na koniec pierwszego półrocza 2021 r. było ich 36 000).

Coraz więcej pozwów o franki. Już ponad 10% kredytów w sądach

To oznacza, że już kilkanaście procent frankowiczów (wszystkich umów jest nieco ponad 400 000) jest ze swoim kredytem w sądzie. Jakkolwiek młyny sprawiedliwości mielą wolno, co oznacza, że katastrofa jest rozłożona na raty, to jednak – według różnych statystyk – między 90% a 95% procesów kończy się po myśli frankowiczów.

Według danych z Nawigatora SBB w czwartym kwartale 2021 r. zapadło w pierwszej instancji blisko 1200 wyroków pozytywnych dla frankowiczów, a 14 korzystnych dla banków.

Banki z jednej strony tworzą rezerwy na ewentualne koszty przegranych spraw (w niektórych bankach to już równowartość kilkunastu procent portfela kredytowego), a z drugiej testują różne warianty ugód. I liczą na to, że w ten sposób zdejmą z siebie przynajmniej część problemu. Najbardziej zaawansowany jest w tej sprawie bank PKO BP, ale swoich dróg próbują również Bank Millennium (tutaj opisuję jego propozycje) oraz mBank (tutaj dwa słowa o jego ofercie). Czasem klient chce się dogadać, to bank go wyrzuca przez okno.

Ale z trzeciej strony bankowcy coraz odważniej próbują „terroryzować” klientów kontrpozwami. Chodzi oczywiście o wynagrodzenie za korzystanie z bankowego kapitału. Już dawno temu bankowcy zapowiadali, że skoro klienci chcą unieważniać kredyty, to oni – w rewanżu – będą klientów prosić o odsetki za cały czas, kiedy ci korzystali (bezumownie) z tegoż kapitału.

Jako pierwszy tą ścieżką poszedł Raiffeisen Bank, który bez ogródek wyliczył klientowi kwotę do zapłaty taką, jakby klient wziął od niego pożyczkę gotówkową. Rzecz brzmi kabaretowo, bo to by oznaczało, że za skonstruowanie umowy naszpikowanej niedozwolonymi zapisami bank nie tylko nie dostałby żadnej kary, ale wręcz otrzymałby nagrodę w postaci jeszcze wyższego wynagrodzenia.

Do tej pory takie kontrpozwy były nieliczne i otrzymywali je niektórzy klienci, którzy sprawę z bankiem wygrali. A więc mają w ręku wyrok, z którego wynika, że umowa jest nieważna, a całość różnic kursowych oraz odsetki zapłacone bankowi – anulowane.

Bank BPH pozywa klientów hurtowo?

Tę zasadę zmienił Bank BPH, który – prawdopodobnie jako pierwszy – zastosował „broń atomową”. Czyli wytacza procesy dotyczące nielegalnego korzystania przez klientów z kapitału jeszcze… przed wyrokiem sądu w „głównym” procesie o unieważnienie kredytu. Rozmawiałem o tej sprawie z przedstawicielami stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu”. Z ich relacji wynika, że „nalot dywanowy” na klientów trwa od kilku tygodni i że Bank BPH wysyła pozwy bez żadnego ostrzeżenia, np. wysłania wezwania do zapłaty.

Pozwy odbierają klienci, którzy pozwali bank. Nie ma znaczenia czy w tamtej sprawie jest już orzeczenie sądu, czy też nie. Nie ma też znaczenia czy klienci grzecznie spłacają raty, czy nie. Można odnieść wrażenie, że bank robi sobie krzywdę, bo niektórzy klienci – po odebraniu pozwu – przestają spłacać kredyt. Część klientów zawiadamia też prokuraturę o postępowaniu banku.

Jestem w posiadaniu jednego z takich pozwów. Bank BPH domaga się od klienta, który zaciągnął kredyt frankowy jeszcze w GE Money Banku, kwoty 160 000 zł (tyle klient pożyczył) i ponad 41 000 zł z tytułu „bezpodstawnego wzbogacenia”.

BPH pozywa klientów za korzystanie z kapitału
BPH pozywa klientów za korzystanie z kapitału

Pozew jest dziwaczny, bo stan prawny na dziś jest taki, że jest ważna umowa, którą klient wykonuje. Owszem, pozwał bank i zgłosił roszczenie o unieważnienie umowy, ale wyrok w tamtej sprawie jeszcze nie zapadł. Więc nawet gdyby – jakimś pokrętnym sposobem myślenia – dojść do wniosku, że w przypadku unieważnienia umowy klient by się „wzbogacił”, to przecież do takiego wzbogacenia dopiero mogłoby dojść w przyszłości.

Jak bank tłumaczy swoje postępowanie? Trzymajcie się foteli. Otóż bank nie zgadza się z zarzutami dotyczącymi abuzywności umowy kredytowej. W ocenie banku „umowa jest ważna i skuteczna”. Jednak „z uwagi na orzeczenia Sądu Najwyższego bank jest zmuszony podjąć czynności w kierunku zabezpieczenia swoich roszczeń” – na wypadek, gdyby ten drugi sąd uznał umowę za nieważną.

BPH pozywa klientów, bo boi się… przedawnienia swoich roszczeń

A co dokładnie zmusza bank do takiego postępowania? Podejrzenie, że istnieje ryzyko, iż „bieg terminu przedawnienia może rozpocząć się jeszcze przed prawomocnym wyrokiem sądu rozstrzygającym spór pomiędzy stronami dotyczący ważności umowy kredytu”.

Zapewne dlatego bank od razu prosi sąd o zawieszenie sprawy do czasu wydania orzeczenia w sprawie „podstawowej”, czyli o unieważnienie umowy kredytowej.

Pozew BPH wobec klienta o korzystanie z kapitału
Pozew BPH wobec klienta o korzystanie z kapitału

O co tu chodzi? Sąd Najwyższy w jednym ze swoich orzeczeń stwierdził, że roszczenia klienta i banku nie podlegają kompensacji (czyli klient osobno żąda od banku pieniędzy z tytułu unieważnienia umowy, a bank osobno – o zwrot pieniędzy od klienta), a termin przedawnienia roszczeń banku może zacząć bieg dopiero po tym, jak kredytobiorca został dokładnie poinformowany o konsekwencjach upadku umowy.

Zwykle to uświadomienie klientowi skutków unieważnienia umowy następuje w czasie trwania procesu w tej sprawie (bo niby jak miałoby nastąpić wcześniej?). Ale bank boi się, że termin przedawnienia (dla rat kredytowych wynosi trzy lata) nie wystarczy mu na ewentualne wystąpienie z roszczeniem, więc – na wszelki wypadek – występuje już teraz. Może chodzi o to, że sprawa o unieważnienie nie zakończy się w ciągu tych trzech lat? Sądząc po gigantycznych kolejkach w sądach – nie jest to niemożliwe.

Generalnie bankowi jest przykro i „jest zmuszony” do pozywania klienta, ale tak naprawdę bardziej może chodzić o to, żeby cała reszta klientów się od niego odstosunkowała w sprawie chęci unieważnienia swoich kredytów.

Czy taka akcja, będąca de facto – w mojej, subiektywnej opinii – próbą „sterroryzowania” klientów (choć z drugiej strony kwestia przedawnienia roszczeń banku jest realna, więc może nie chodzi tylko o wojnę nerwów), może się udać? Owszem, o ile bank w jakimś procesie wywalczyłby to, o co występuje – czyli „prewencyjny” zwrot kapitału oraz kosztów związanych z korzystaniem przez klienta z tegoż. Ale na to się nie zanosi. A nawet wręcz przeciwnie.

Sąd w Świdnicy: „roszczenie banku przedwczesne”

Jedną z takich spraw rozstrzygnął bowiem Sąd Okręgowy w Świdnicy (sygn. akt I C 1802/21). I oddalił powództwa banku w całości. Sędzia uznał, że po pierwsze bank wystąpił z roszczeniem przedwcześnie (czyli powinien przyjść jak już klient się bezpodstawnie wzbogaci), a po drugie – że nawet gdyby nie było za wcześnie, to byłoby i tak bez sensu.

Sprawę znam z opisów na Twitterze oraz z tego, czego dowiedział się dziennikarz Maciek Rudke, więc nie będę jej rozwijał (tym bardziej, że nie ma jeszcze pisemnego uzasadnienia, a dopiero ono może rzucić ewentualnie jaśniejsze światło na sprawy. Pełnomocnik banku wnioskował o zawieszenie postępowania do czasu zakończenia procesu o unieważnienie umowy kredytowej, ale nie znalazł zrozumienia u Wysokiego Sądu.

Dodam tylko, że w tej sprawie żartów już całkiem nie było, bo bank zażądał od klienta 607 000 zł, z czego tylko 142 000 zł to był udostępniony przed laty kapitał, a cała reszta (466 000 zł) to odsetki wyliczone w oparciu o stawki WIBOR.

Nie jest to pierwsze orzeczenie sądowe, które nawiązuje do kwestii wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Pojedyncze pozwy tego typu były już, zdaje się, składane przez bankowców (odgrażał się w tej sprawie m.in. Bank Millennium) i rozstrzygane przez sądy, przynajmniej w pierwszej instancji. Nie znam żadnego orzeczenia, które przyznawałoby bankowi wynagrodzenie za to, że klient przez lata korzystał z kapitału.

Nie tylko BPH pozywa klientów
Nie tylko BPH pozywa klientów

Bank BPH zdetonuje bombę, która okaże się niewypałem?

Problem z Bankiem BPH polega na tym, że jest mu już wszystko jedno. Nie prowadzi w Polsce żadnej innej działalności poza zarządzaniem portfelem kredytów hipotecznych. Ma w związku z tym gigantyczne straty. Jeśli zacznie masowo przegrywać procesy z frankowiczami, to niewykluczone że będzie musiał (albo chciał) ogłosić upadłość. I prawdopodobnie nie będzie tu akcji przejmowania banku za złotówkę, jak w przypadku Idea Banku, bo BPH nie ma dziś nawet cienia znaczenia systemowego dla branży.

Z powodu braku działalności w Polsce bank zapewne nie ma też żadnej motywacji, by się z klientami dogadywać. W zasadzie jedyną jego szansą na wyjście z sytuacji obronną ręką jest zminimalizowanie liczby przegranych procesów.

Płacenie w sądzie 5% opłaty wpisowej od sufitowych roszczeń dotyczących opłat za korzystanie z kapitału to de facto „bilet” na loterię, którą w tym przypadku jest możliwość, że: a) klienci się wystraszą i wycofają pozwy o unieważnienie umów albo więcej ich nie złożą, b) jeden lub drugi sąd każe klientowi zapłacić kilkaset tysięcy złotych i cała reszta kredytobiorców ze strachu położy po sobie uszy.

Bilet nie jest tani, a szansa na wygraną – jak to w loterii – niewielka. Ale jeśli to już ostatnie pieniądze, to w zasadzie gra na loterii może być i tak ostatnim pomysłem.

Produktem ubocznym tej afery może być ostateczne zaoranie bankowej argumentacji o wynagrodzeniu za kapitał. Dopóki jest to tylko straszak, część klientów może rzeczywiście obawiać się pójścia do sądu. Ale jeśli Bank BPH, na skutek zmasowanej akcji sądowej, zdetonuje tę bombę i okaże się ona niewypałem, to inne banki stracą możliwość korzystania z niej jako ze straszaka.

———————

„Finansowe sensacje tygodnia”: Czy mieszkania potanieją? Kiedy przestaną drożeć kredyty hipoteczne?

Dziś w podkaście „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy z dr Adamem Czerniakiem z SGH i Polityka Insight. Oczywiście o nieruchomościach. Czy drożejące kredyty hipoteczne przygniotą Polaków? Dlaczego nie lubimy kredytów o stałym oprocentowaniu? Czy inwestycja w nieruchomości może ochronić przed inflacją? I czy są na to szanse w najbliższych latach? Czy nieruchomości mogą jeszcze podrożeć, czy też należy się spodziewać ich spadku? Czy państwowa gwarancja wkładu własnego to dobry pomysł? Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem, jak również na Spotify, Apple Podcast, Google Podcast i na sześciu innych popularnych platformach podcastowych

zdjęcie tytułowe: Papafox/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
99 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
MarekB
2 lat temu

Coś mi się wydaje że te bankowe głowy, naszpikowane pierdołami rodem z gigantycznej korporacji GE troche przekombinowaly.

stef
2 lat temu
Reply to  MarekB

Możliwe, że ich to prawie nic nie kosztuje. Jeśli prawnik jest w korpo na etacie a nie ma płacone od sprawy.

dep
2 lat temu
Reply to  stef

opłata sądowa – 5% od wartości sporu…

Pawel
2 lat temu
Reply to  stef

kosztuje, to jest zewnętrzna kancelaria , skoro BPH nie prowadzi innej działalności, to o ironio opłacana przez pozywanych kredytobiorców spłacających raty, wygląda na to , że lepiej przestać płacić raty to zabraknie im kasy na obsługę prawną ?

Muchomor
2 lat temu

Żeby jeszcze bardziej uwypuklić absurd tej sytuacji – czy Bank dalej pobiera z konta kredytowego raty kredytu, skoro jednocześnie żąda pieniędzy w związku z nieważnością umowy? Ewentualnie czy dalej wysyła wezwania do zapłaty rat jeśli ktoś po takim pozwie przestaje w ogóle płacić raty?

Muchomor
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Ciekawe co na to księgowość Banku. Czy wiedzą o tych sprawach i czy w jakiś sposób ujmują je w bilansie.

Daniel
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Raiffeisen w jednej ze spraw zlozyl skargę kasacyjną od nieważności umowy twierdząc że umowa jest ważna i uczciwa oraz udało mu się na czas trwania postępowania kasacyjnego wstrzymać skuteczność prawomocnego wyroku unieważniającego. Po czym pozwał kredytobiorców o zwrot kapitalu kredytu twierdząc że umowa jest ważna oraz o korzystanie z kapitalu WRAZ z waloryzacja co sumarycznie przewyższa kwotę udzielonego kredytu.

Ppp
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Myślę, że istotą jest tu PANIKA przed masowymi porażkami. Gdyby nie panikowali, to by zauważyli, że taki pozew nie ma sensu – sprawa była już wielokrotnie wyjaśniana (i tutaj i gdzie indziej).
Pozdrawiam.

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Muchomor

> czy Bank dalej pobiera z konta kredytowego raty kredytu, skoro jednocześnie żąda pieniędzy w związku z nieważnością umowy?

A czemu nie? Dobrą owcę strzyże się dwa razy do roku…

Magdalena
2 lat temu
Reply to  Muchomor

Tak, tak właśnie robi – pobiera raty i uważa, że umowa jest ważna. . Zresztą nie tylko BPH, bo takie pozwy poskładał też Millenium i mBank tylko, że w bardziej ograniczonym zakresie (głównie w stosunku do tych osób, które wniosły sprawy do sądu do 2018 roku). Na forum SBB zgłosiła się nawet osoba, która dostała taki pozew, chociaż… sama nie wystąpiła na drogę sądową (!) Prowadziła tylko postępowanie przed Rzecznikiem Finansowym. Banki w Polsce to niestety regularna bandyterka godna „firm krzak”, ale nie spółek prowadzących licencjonowaną działalność ważną dla gospodarki i stabilności waluty. Nad bankami „czuwa” ślepy i głuchy nadzór,… Czytaj więcej »

wygrywamzgetinnoblebank
2 lat temu
Reply to  Magdalena

no właśnie – należało by się zastanowić czy w ogóle płacić za raty, bo co jeśli bank upadnie – kto zapłaci za koszta procesu i kto zwróci pieniądze za wszystkie raty??? banku który masowo przegrywa w sadach nikt nie wykupi a tym bardziej nie kupi portfela toksycznych produktów

Michał
2 lat temu

A gdyby pogdybac 😉

  1. BPH grozi upadek jeśli będzie przegrywać w sadach – dosyć prawdopodobny scenariusz.
  2. Kazda dodatkowa sprawa to może być dodatkowy koszt obsługi prawnej (nie znamy szczegółów, tajemnica 🙂 )
  3. Pozwy BPH są abstrakcyjne, wiec mogą zadziałać odwrotnie czyli więcej osób pójdzie do sądu

Profit: można szybciej zwinąć interes, reszta sektora zapłaci za to, a ile wyciągniemy jako koszty obsługi prawnej to nasze 🙂

stef
2 lat temu
Reply to  Michał

Pytanie czy upadek tej reszki zwanej BPH, nie będzie dla właściciela opłacalnym rozwiązaniem problemu?

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Michał

Też mam wrażenie, że chodzi o przepompowanie środków od bankruta do kancelarii…

Tobiasz
2 lat temu
Reply to  Michał

1. BPH nie grozi upadek, nawet jeśli przegrywałby sprawy o tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Odzyska i tak kapitał, który wypłacił, który zostanie najpewniej zwaloryzowany w świetle jednej z koncepcji orzeczniczej w SN.
2. W praktyce funkcjonują umowy ramowej współpracy bądź bank sam zatrudnia radców prawnych na umowę o pracę także nie przesadzałbym z tymi kosztami obsługi prawnej.
3. Trudno mi w to uwierzyć. Osoby, które nie są zainteresowane pójściem do sądu i tak nie wystąpią z pozwem.
4. Żaden, nawet średniej wielkości bank w Polsce nigdy nie upadnie. Nie pozwoli na to ani KNF, ani BFG.

wygrywamzgetinnoblebank
2 lat temu
Reply to  Tobiasz

bzdura, banki upadają – są przecież „połykane” przez inne banki które nie notują strat. to ile banków zostanie po tym całym Armagedonie to się okaże, ale moim zdaniem niewiele jeśli zaczynają składać takie bezsensowne pozwy/ugody. jak to mówią – tonący brzytwy się trzyma. PS – Getin też zaczął składać takie pozwy i co więcej, nawet propozycje ugód, w nadziei że przestraszy powoda.

bbt
2 lat temu
Reply to  Michał

Na jakiej zasadzie reszta banków czy ktokolwiek inny miałaby zapłacić?
BFG gwarantuje depozyty, a „nadpłaconego” kredytu chyba nie można uznać za depozyt?
Ewentualna upadłość chyba zamyka drogę do odzyskania nadpłat?

Tobiasz
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Może Autorowi chodziło o konieczność zwrotu środków zdeponowanych na lokatach i rachunkach bankowych w ramach gwarancji BFG – wtedy koszty rzeczywiście poniosłyby inne banki 😉 W przypadku roszczeń nieobjętych gwarancją BFG nie odzyskałby Pan już ani jednej złotówki.

bbt
2 lat temu
Reply to  Tobiasz

Bank BPH ma już tylko kredyty, zadnych lokat ani rorów

Mariusz
2 lat temu

Cóż… Swego czasu „starsi panowie dwaj” z ZBP usilnie lobbowali przeciwko systemowemu uregulowaniu problemu kredytów frankowych. Każda sprawa jest inna – mówili. Od tego są sądy – mówili…

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Mariusz

Tzw. mądrość etapu 😀

Eric Cantona
2 lat temu

Stety czy nie, to jest wyłącznie efekt idiotycznej (i raczej wyssanej z palca) linii orzeczniczej SN — że bieg terminu przedawnienia roszczeń banku rozpoczął się w momencie *doręczenia* pozwu kredytobiorcy o unieważnienie frankowego kredytu.

Dawid
2 lat temu

Ja to widzę tak: bank wywala całą kasę na te pozwy, jeżeli to się okaże niewypałem to ogłasza upadłość, te kredyty, które są spłacane przejmuje jakiś inny podmiot a wszyscy, którzy wygrają prawomocnie z bankiem po 7-8 latach walki powieszą sobie wyrok na ścianie w ramce i nic nie odzyskają. ( Patrz idea bank-getback).

Ralf
2 lat temu
Reply to  Dawid

Dlatego należy złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczenia. Ten kto gra o większą kasę i ma na to środki (wniosek jest płatny) powinien w uzgodnieniu ze swoją kancelarią takowy złożyć. Banki będą upadały albo przenosiły kredyty do innych podmiotów – wydmuszek (niektóre już zaczęły to cichaczem robić), żeby tylko nie płacić.

Zorz
2 lat temu
Reply to  Ralf

A sąd radośnie taki wniosek oddala

Jaroslaw
2 lat temu

TSUE pewnie w tym roku się wypowie, obstawiam że na niekorzyść sektora bankowego. Dodatkowo wszystkie urzędy (UOKiK, RF, Prokuratura) jednogłośnie stwierdziły, że bankowi nie należy się żadna opłata za korzystanie z kapitału.
Dodatkowo do TSUE poszło też pytanie czy i kiedy bankowi przedawnia się roszczenie o zwrot kapitału.

Jarosław
2 lat temu

Niemal takie same pozwy składa też mBank i Millennium

Adax
2 lat temu

Myślę sobie że management banku zabezpiecza się przed odpowiedzialnością cywilną. Przegrają, ok, ale mają czarno na białym że walczyli w sądzie o interesy banku i nikt im niczego nie zarzuci. A że roszczenie trochę z czapy, hmm, trochę tak, trochę nie, co prawnik to inne zdanie. Dupokryjka jest.

Tobiasz
2 lat temu

Jeśli SN wprost nie orzeknie, że bankom przysługuje wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, to sądy powszechne nie będą zainteresowane samodzielnym rozstrzyganiem tego problemu na korzyść banku.

Pawel
2 lat temu

Granice absurdu zostały kolejny raz przesunięte , takie rzeczy tylko w Polsce . Daleko nam do zachodnich standardów , gdzie jednym wyrokiem bank dostaje karę, a kredytobiorcy sprawiedliwość . Tysiące identycznych umów , sądy zawalone pozwami kredytobiorców , teraz banków przy czym pozew absurdalny . Cały czas zdarza się ,że sędziowie w identycznych sprawach wydają kompletnie różne wyroki !! , przecież 95% spraw jest identycznych mamy konsumenta, klauzule niedozwolone , brak informacji o ryzyku walutowym , umowa nieważna -koniec , wszystko podane na tacy przez TSUE (bez TSUE to w ogóle byłaby szopka …) SN zamiast zająć się tematem chowa… Czytaj więcej »

Ralf
2 lat temu
Reply to  Pawel

Do tego bym dodał ZBP. UODO wypuszcza pismo, gdzie ustosunkowuje się do praktyk kopiowania dokumentów tożsamości uznając je za niezgodne z prawem, a Pan Tadeusz Białek stwierdza wprost, oficjalnie, że wolno to robić. https://www.zbp.pl/aktualnosci/stanowiska-i-komentarze/banki-maja-prawo-kopiowac-dokumenty-tozsamosci I teraz mamy instytucję państwową z orzełkiem i jakąś zbieraninę cwaniaków. I zdanie tej zbieraniny cwaniaków jest ważniejsze od zdania instytucji z orzełkiem w logo. Za wschodnią granicą sytuacja rozgrzana do czerwoności, wywiad i kontrwywiad w proszku, a półgłówki wykradają sobie nagie fotki żon systemem za kilkadziesiąt milionów. Państwo z dykty i nic więcej. Praktycznie cała klasa polityczna (z niewielkimi wyjątkami) do wycięcia. Nie mówię, że… Czytaj więcej »

Pawel
2 lat temu
Reply to  Ralf

No właśnie dlaczego cwaniaki ignorują instytucje państwowe ?, odpowiedź – bo nie ponoszą konsekwencji. W mojej sprawie bank zignorował Rzecznika Finansowego, bez konsekwencji. Jestem przekonany, że Polacy nie są głupsi od innych narodów, wręcz przeciwnie, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego w kulturze zachodniej (szczególnie anglosaskiej ale też w całej zachodniej UE) prawo znaczy prawo i jest bezwzględnie i szybko egzekwowane szczególnie w stosunku do instytucji finansowych, a u nas ch.., d… i kamieni kupa. Ostatnio w Australii przy okazji Djokovicia powiedziano rules are rules , to jest ich motto tak samo USA . Kiedyś słyszałem takie powiedzenie ,że są kraje… Czytaj więcej »

jsc
2 lat temu
Reply to  Pawel

(…) brak informacji o ryzyku walutowym(…)
Skoro kredytodawcy podpisywali kwit, że zostali poinformowani to musiało dojść do sfałszowania dokumentu, a to już podpada pod wyłudzenie.

jsc
2 lat temu
Reply to  Pawel

(…)Prokuratura zamiast deklarować wsparcie osobom pozwanym powinna natychmiast się zająć prezesem BPH jak i pozostałych banków, które występują z takimi pozwami z art . 286 KK . (…)
Ekhem… prokuratura powinna się najpierw zająć tymi co poświadczyli nieprawdę, że zostali poinformowani co do ryzyka walutowego i wszcząć postępowanie wyjaśniające czy nie doszło do wyłudzenia.

Pawel
2 lat temu
Reply to  jsc

Odnośnie konsumenta wypowiadał się już TSUE sygn. C‑609/19 oraz postanowienie TSUE z 10 czerwca 2021 roku .C-198/20 w którym to przypomniał polskiemu sądowi, że dyrektywa 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków umownych chroni konsumenta w sposób obiektywny i niezależnie od konkretnego zasobu wiedzy, czy niedbałego zachowania przy zawieraniu umowy. W zaleceniach Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego z 21 września 2011 r. dotyczących kredytów walutowych wskazano, że nawet najbardziej staranny konsument nie był w stanie przewidzieć konsekwencji ekonomicznych kredytu hipotecznego we frankach, który był proponowany przez banki, jako bezpieczny, bo oferowany „w najbardziej stabilnej walucie świata”. Natomiast w odniesieniu do spółek akcyjnych zastosowanie… Czytaj więcej »

jsc
2 lat temu
Reply to  Pawel

Klauzula abuzywna zwalnia z odpowiedzialności za poświadczenie nieprawdy… takiego fikołka to jeszcze nie widziałem.

Pawel
2 lat temu
Reply to  jsc

Fikołki to robi zarząd BPH z tak bezsensownymi pozwami , narażając tym spółkę na straty.

Esq
2 lat temu

W tekście jest błąd – bankom się przedawnia jak każdemu przedsiębiorcy po 3 latach , a konsumentom jako że są stroną słabszą po 10 latach. Wg najnowszego orzecznictwa 3 lata banku należy liczyć odkąd odpowiednio poinformowany konsument zgodził się na nieważność ( uświadomiony i pytany przez sąd lub już przy składaniu pozwu żądającego nieważności – są różne opinie), a 10 lat dla konsumenta należy liczyć od momentu gdy dowiedział się że jego umowa jest wadliwa (nieuczciwa).

Robert
2 lat temu
Reply to  Esq

I jeszcze poprawka. Oświadczenie nie musi być złożone w sądzie!! Może być złożone do banku czy kancekarii długo przed pozwem. Konsument ma być świadomy…

Zresztą poszły już pytania do TSUE, więc uchwałę s. Trzaskowskiego raczej pogrzebie. Banki to nie święte krowy, je też bowiązują przepisy prawa o przedawnienie jak każdego innego przedsiębiorcy.

Bartosz
2 lat temu

Od kiedy to banki mają 10-letni termin przedawnienia ? 3 lata !

Michał
2 lat temu

A czy to nie taka gra pod udziałowców? Ze „zrobili wszystko” aby się uratować.

Jagna
2 lat temu

No cóż właśnie dostałam pozew o zwrot kapitału i wynagrodzenie od banku Millennium. Życzą sobie tego wynagrodzenia ponad 60% kapitału. Oprócz tego życzą sobie zawieszenia swojej sprawy do czasu rozstrzygnięcia mojej ( pozwalam ich w 2017 roku, w 2016 dostali ode mnie wezwanie do zaplaty, w której informuje ich że mają klauzule abuzywne w umowie, na wypadek gdyby sie tego się nie dowiedzieli z wyroku Sokiku). Raty spłacam regularnie Większa część kapitału jest spłacona, umowa wg nich jest absolutnie ważna , więc chyba cierpią na schzofrenie, domagając się czegokolwiek z ważnej i realizowanej umowy. Co ciekawe, nigdy nie podnosiłam zarzutu… Czytaj więcej »

TomTom
2 lat temu
Reply to  Jagna

Jestem w bardzo podobnej sytuacji. Uwzględniając wartość roszczenia z pozwu przeciw BPH czyli zapłacone kapitał i odsetki pozostało mi do spłaty kilka tys. PLN. Bank mnie pozwał za kapitał – w akcie desperacji – zatem czy powinienem przestać spłacać kredyt? Jeśli przestanę to nie wyjdę na durnia jak bank upadnie natomiast trafię do BIKu.? Co radzicie?

Pawel
2 lat temu
Reply to  TomTom

ja mam od miesiąca spłacony kapitał , pozew z BPH już dostałem i jestem prawie zdecydowany żeby przestać płacić tylko czy wtedy będzie jeszcze kolejny pozew po wypowiedzeniu umowy ? bo już się gubię , żeby było śmieszniej przysłali też do podpisu aneks dot. Saron

TomTom
2 lat temu
Reply to  Pawel

Ja raczej na pewno przestanę spłacać jak tylko suma moich spłat (kapitał + odsetki) zrówna się z kwotą pożyczki w umowie. To się stanie za 5 m-cy. Umowa w myśl obecnego orzecznictwa jest nieważna, więc właściwie już powinienem przestać spłacać – chodzi tylko o BIK. Natomiast u Ciebie jest spłacony kapitał (a nie razem z odsetkami), jeśli dobrze rozumiem. Myślę że jak przestaniemy spłacać to bank będzie słał monity, to wszystko co może zrobić. Czy może się tutaj wypowiedzieć prawnik? 🙂

zenon.p
2 lat temu
Reply to  Jagna

ja dostałem 2 dni przed świętami wezwanie do zapłaty o właśnie takiej treści z Millennium. sprawa w sądzie od 2018. bank łapie się każdej okazji żeby tylko wydłużać proces i tyle to już trwa chociaż w tym momencie jest już tylko oczekiwanie na wyrok. za 2-3 lata wychodzi, że pożyczona kwota będzie oddana. czy biorąc pod uwagę, że bank bawi się z takimi pozwami we wróżbitę, ja też mogę złożyć taki warunkowy pozew o odszkodowanie za nękanie w razie gdyby pozew banku został odwieszony? jak się bawić to się bawić.

Last edited 2 lat temu by zenon.p
zenon.p
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

dodam jeszcze, że zwróciłem się do banku z propozycją ugody i że mogę wycofać swój pozew jeśli kredyt zostałyby potraktowany i przeliczony tak jakby był od początku w PLN. według mojego prawnika sprawa przynajmniej w I instancji jest wygrana bo bank nie przedstawił żadnych sensownych argumentów. tak więc ugoda na takich warunkach powinna być bankowi na rękę, tym bardziej, że od złożenia pozwu do odebrania wezwania do zapłaty wysłanego przez nich minęły ponad 3 lata. natomiast pierwszy problem jest taki, że to jest kredyt z przejętego Eurobanku i podobno wg pracowników banku to jest dużo trudniejsze w załatwieniu niż gdyby… Czytaj więcej »

Last edited 2 lat temu by zenon.p
Jagna
2 lat temu

I jeszcze jedno, może Pan napisać o tym 10 letnim okresie przedawnienia roszczeń przedsiębiorcy? Trochę obciach, że na stronie dziennikarza ekonomicznego taki babol jest.

Raf
2 lat temu

A co ja myślę? Że prawda jest pośrodku… Najbardziej mnie zastanawia co z Wami jest nie tak? Stracicie całe swoje życie na durne procesy, kasę i czas, dochodzą nerwy i stres, … sami geniusze ekonomii… Ugracie na czysto czapkę drobnych, a wisienką na torcie będą kontrpozwy banków na kolejne lata… Ale dziennikarze Was zapewniają, że nic takiego się nie wydarzy… Już od lat obserwuję tą walkę frankowców i brak mi słów dla obu stron (żeby nie było)… Szkoda mi Was, nie dlatego, że czujecie się oszukani (sami się wkrëciliscie w te franki – tak, to Wy jesteście w 99% temu… Czytaj więcej »

Raf
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

dokładnie Panie redaktorze, natomiast tu problem jest też inny – ogromna oporność skostniałych banków do jakiejkolwiek rozmowy, o ugodzie już nie wspominając.

Robert
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale banki nie są
Za ugodami :)… takimi uczciwymi ugodami.

Dają propozycje.. A nie mediacje.

dawa
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Hm, wg Encyklopedii PWN : „ugoda, umowa, na mocy której strony w drodze wzajemnych ustępstw likwidują istniejący lub mogący powstać spór czy niepewność co do roszczeń wynikających z istniejącego między nimi stosunku prawnego;” Rzeczywistej niepewności co do stosunku prawnego nie ma. Są klauzule abuzywne. Niepewność dotyczy tylko czy będzie to odfrankowienie czy też nieważność. Banki próbują wmawiać, że niepewność dotyczy również „wynagrodzenia za kapitał”, ale moim zdanie jest to próba manipulacji ze strony banków a nie poważne podejście do próby ugody. Natomiast ustępstwa kredytobiorcy powinny zacząć się od maksymalnej wygranej czyli zwrot przez bank wszystkich wpłat oraz przedawnienie dla banku wypłaconego… Czytaj więcej »

bbt
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

a który to bank z kredytami frankowymi ma taką wygrywalność (95%) żeby w ugody się nie bawić?
bo banków którzy nie chcą się bawić w ugody jest przynajmniej kilka.
szkoda że klient nie może zaproponować ugody (znaczy pewnie może – np. zawezwanie do próby ugodowej – tylko co potem – po brku odzewu ze strony banku – może chociaż priorytet w kolejce do rozprawy 😉 )

wygrywamzgetinnoblebank
2 lat temu
Reply to  Robert

Getin dał mi właśnie propozycje ugody – że zgodzę się na klauzule abuzywne w umowie a jak nie to będę musiał zapłacić zwrot za korzystanie kapitału 😀

Seb
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Jest Pan za ugodami, ktore sa w obecnie na rynku (tych Klienci raczej nie kupuja), czy za tymi, ktore „wyobraza” Pan sobie, ze sa? No tych zdaje sie nie ma i moze nie byc… ?
Bronie prawnikow, rzecz jasna?

Raf
2 lat temu

a, i…. Jak to ja bym decydował, to każdemu kto zakwestionowałby umowę w pozwie wypowiedziałbym konsekwentnie kredyt. Jak nie ma być umowy, to nie. Zażądałbym natychmiastowej spłaty.

Raf
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

trochę jak w USA, do zrobienia 😉

Jagna
2 lat temu
Reply to  Raf

„Że prawda jest pośrodku…tak, to Wy jesteście w 99% temu winni”
Jest prawda, gówno prawda i tyż prawda, twoja jest po środku

Raf
2 lat temu
Reply to  Jagna

W Pani przypadku to raczej 100% 🙂

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Raf

> Jak nie ma być umowy, to nie. Zażądałbym natychmiastowej spłaty.

Ale wiesz, że właśnie zaprzeczyłeś sobie w dwóch kolejnych zdaniach? Skoro nie ma umowy, to co klient ma spłacać, LOL 😀

jsc
2 lat temu
Reply to  Hieronim

To co wyłudził.

Ted
2 lat temu
Reply to  Raf

No ale przecież o to chodzi [CENZURA-red]! Frankowicz dla banku oddaje to co otrzymał związku z nieważną umową a Bank oddaje to co otrzymał od Frankiewicza w trybie natychmiastowej spłaty.
Rozumiem, że według Ciebie to bank powinien posiadać obciążenie na hipotece, pobrane raty i jeszcze w sądzie walczyć o zwrot środków + wynagrodzenie

Dariusz
2 lat temu
Reply to  Ted

dokłądnie Ted… kolega Raf ma problem z logika. dokladnie o to chodzi frankowiczom aby banki cytuję Rafa ” każdemu kto zakwestionowałby umowę w pozwie wypowiedziałbym konsekwentnie kredyt.” tego chca frankowicze, ale widac lubi nie znać się ale się wypowiedzieć 🙂

Gosia
2 lat temu

bankowi przedawnia sie po 3 latach, nie po 10. jestem frankowiczem, gdyby bank chcial ode mnie 40 tys za korzystanie z kapitalu (z kwoty 160 tys), to wg mnie byloby to calkiem tanio. z zainteresowaniem śledze rozwój wypadków. ciekawi mnie czy to orzecznictwo sie utrzyma. jest bardzo prokonsumenckie, co cieszy. jednoczesnie jako osoba wychowana w innej rzeczywistosci przecieram oczy ze zdumienia

Rysiek
2 lat temu

„bo niby jak miałoby nastąpić wcześniej?” – otóż zanim klient złożył pozew, jego prawnik nakreślił mu stan prawny, gdzie tkwił przekręt, linię orzeczniczą i konsekwencje wygranego lub przegranego procesu. Więc nie, nie było to w trakcie procesu i na widzimisie sądu, niepoparte żadnym przepisem, żeby odbierać jakiekolwiek oświadczenie…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu