Bank bez wiedzy klientów zerwał ich ubezpieczenia. Don Kichote wsiada na koń!

Ogromne zamieszanie w głowach zafundował ostatnio swoim hipotecznym klientom Kredyt Bank.  Tym samym, którzy mają już wystarczająco siwych włosów na głowach w związku z nadchodzącą fuzją z bankiem BZ WBK i przejęciem władzy nad milionem kredytbankowych dusz przez hiszpański Santander. Idzie o ubezpieczenie na życie, które Kredyt Bank od kilku lat dodatkowo kupował dla swoich klientów w firmie ubezpieczeniowej Warta. Klienci uważali zapewne, że dostali prezent od losu, a bank i ubezpieczyciel – należący podówczas do tej samej grupy kapitałowej  KBC – uskuteczniali politykę cross-sellingu, przy okazji dodatkowo na klientach zarabiając (bo cena ubezpieczenia była „upchnięta” gdzieś przy kredycie (a dokładniej w jego marży). Życie toczyło się szczęśliwie, aż do ostatnich tygodni. Do hipotecznych klientów Kredyt Bank wysłał bowiem informację, że… zerwał umowę ubezpieczeniową z Wartą i życie klientów tym samym nie jest już w tej firmie ubezpieczone. „Kredyt Bank wysyła do klientów pisma z informacją, że ubezpieczenie to wygaśnie z początkiem 2013 r. w związku z wypowiedzeniem umowy Kredyt Banku z TUnŻ Warta” – alarmowali klienci.

Wstrząs, który Kredyt bank wywołał tym oświadczeniem, wysłanym do klientów, był spory. Dostałem w tej sprawie mnóstwo zgłoszeń. Już na pierwszy rzut oka rzecz wygląda co najmniej dziwnie – rzadko się zdarza, by bank dobrowolnie odstrzeliwał klientom ubezpieczenie. Zwykle jest na odwrót: banki wciskają klientom umowy na siłę, wciskając kit, że to jedyny sposób na niską marżę kredytu. Ale tu sprawa jest inna. Kredyt Bank dodawał bowiem ubezpieczenie do kredytów formalnie gratis. Oczywiście, jak wyżej nadmieniłem, jego cena była gdzie pewnie „upchnięta”, ale można się domyślać, że i tak była ulgowa, bo Kredyt Bank i Warta należały do tej samej grupy kapitałowej. teraz już nie należą, bo Warta została kupiona przez niemieckiego Talanksa, zaś Kredyt Bank stał się własnością Santandera, (pseudonim: Betoniarka). Zapewne Warta podwyższyła Kredyt Bankowi składki (bo to teraz ani brat, ani swat), zaś Kredyt Bank stwierdził, że nie będzie utrzymywał klientom ubezpieczenia, do którego musi dopłacać znacznie więcej, niż do tej pory.

Jest tylko jedno „ale”. Ubezpieczenie zostało wpisane klientom do umów kredytowych, a tych – jak wiadomo – jednostronnie zmienić nie wolno. Część klientów uznała, że lubi mieć tanie (bo schowane w marży kredytowej) ubezpieczenie w Warcie i nie zamierza z niego rezygnować tylko dlatego, że Kredyt Bankowi przestało się to podobać. Poniżej e-mail, który wysłał jeden z klientów do Kredyt Banku. „W związku z przesłanym pismem z dnia 8 listopada br. dotyczącym rozwiązania przez bank umowy grupowego ubezpieczenia na życie, zwracam się z prośbą o wyjaśnienie„. Klient uprzejmie zauważa, że w zawartej z bankiem umowy kredytowej, w umowie znajduje się zapis: „Kredytobiorcy zostają objęci bezpłatnym ubezpieczeniem zgodnie z warunkami ubezpieczeniowymi Ubezpieczenie na życie spłaty kredytu mieszkaniowego„. Jednocześnie w tej samej umowie znajduje się zapis dotyczący zmiany warunków umowy. „Zmiana warunków Umowy wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności, z wyjątkiem zmiany danych osobowych Kredytobiorcy, w tym w zakresie nazwiska i adresu, zmiany oprocentowania, w tym dla zadłużenia przeterminowanego oraz zmiany wysokości opłat i prowizji, która dokonywana jest w trybie określonym w (i tu punkt umowy) , jak również z wyjątkiem zmiany marży Banku w sytuacji oraz trybie określonym w (i tu znów punkt umowy)”. O ubezpieczeniu nic tu nie piszą.

Klient zauważa też, że ubezpieczenie, które bank planuje zakończyć, było decydującym argumentem, przesądzającym o skorzystaniu przez niego z oferty Kredyt Banku. „Nie mieliśmy wglądu w zapisy tego ubezpieczenia, ani w umowę z Wartą ponieważ, jak nas poinformowano, jest to umowa zawarta między bankiem a Wartą i my nie jesteśmy jej stroną. Jedyne co powinniśmy wiedzieć to to, że mamy zapewnione ubezpieczenie na życie na okres 30 lat (lub krócej w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu)” – pisze klient. W infolinii poinformowano go, że bank przygotowuje ofertę płatnego ubezpieczenia i jeżeli ktoś jest zainteresowany, to może do niego przystąpić. „Jest to dla nas oferta mniej korzysta od naszych dotychczasowych zapisów z umowy, ponieważ wymaga poniesienia przez nas dodatkowych kosztów, które dotychczas były uwzględnione w koszcie kredytu” – pisze do mnie klient. Nie on jeden.

Proszę zauważyć, że bank nie zachowuje przewidzianego umową okresu wypowiedzenia i pozostawia klientów na lodzie. Rozumiem, że akcja z wypowiedzeniem ma na celu redukcję kosztów naszych kredytów. Zmienił się właściciel, zmieniła sie polityka.Teraz już rozumiem, że jeśli brać kredyt hipoteczny, to tylko w NBP, bo cała reszta banków dzisiaj jest, jutro ich nie ma. Może jakiś ubezpieczyciel zaproponuje klientom Kredyt Banku z kredytami hipotecznymi grupowe ubezpieczenie?” – pisze do mnie inny rozgorączkowany klient. Podobne listy mógłbym jeszcze cytować długo, bo dostałem ich kilkanaście. Kolejne znalazłem na forach bankowych. Oczywiście natychmiast zwróciłem się o wyjaśnienie do banku. Na pierwszy rzut oka sprawa wygląda tak, że bank nie może zabrać klientom darmowego ubezpieczenia, skoro wpisał je do umów kredytowych. Dodatkowo pismo z banku jest bardzo lakoniczne i z punktu widzenia podejścia banku do klienta wywołuje wyłącznie niepokój. Czy można się dziwić ludziom, że się oburzyli?

W Kredyt Banku też chyba wiedzieli, że koszmarnie wtopili, bo wyciskanie przeze mnie odpowiedzi zabrało, lekko licząc, ze dwa tygodnie. Czekałem cierpliwie, bo obiecano mi rzetelne wyjaśnienie problemów klientów. I wreszcie dzisiaj je dostałem. A skoro dostałem, to natychmiast publikuję w blogu, by czytelnicy „Subiektywnie o finansach”, którzy są jednocześnie klientami Kredyt Banku, wiedzieli na czym stoją. „Kredyt Bank podjął decyzję o kontynuacji umowy bezpłatnego dla Klientów grupowego ubezpieczenia na życie spłaty kredytu mieszkaniowego. Oznacza to, że ochrona z tytułu w/w umowy ubezpieczenia będzie kontynuowana na niezmienionych warunkach, tj. w oparciu o obowiązujące Klientów Szczególne Warunki Ubezpieczenia w TUnŻ Warta.  W najbliższych dniach Bank skieruje do Klientów korespondencję informującą o tej decyzji” – napisała mi Agnieszka Nachyła, Dyrektor Departamentu Marketingu Bankowości Hipotecznej w Kredyt Banku.

Cieszy mnie happy end, choć martwią nerwowe ruchy Kredyt Banku, który beztrosko chciał zabrać klientom coś, co wcześniej lekkomyślnie wpisywał do umów, nie przewidując że w ciągu 30 lat spłaty kredytów nie zawsze Kredyt Bank będą w tej samej grupie kapitałowej, co Warta. Sprawę ubezpieczenia na życie hipotecznych klientów Kredyt Banku zamykam, uznając że odrobinkę się przyczyniłem do takiego, a nie innego zakończenia tej historii. Podpisano: Wasz subiektywno-finansowy Don Kichote. A jeśli ktoś chce zobaczyć mnie w akcji… 🙂

CZYTAJ TEN BLOG, UNIKNIESZ WTOPY  List od czytelnika blogu: „Jestem bezrobotny. Kiedy przeglądam ogłoszenia dochodzę do wniosku, że lokalni pracodawcy poszukują do pracy głównie niepełnosprawnych rencistów w wieku 23-28 lat z 20-letnim stażem. Mile widziany jest do tego status studenta zaocznego oraz dziesiątki ukończonych kursów. Dlatego zamiast brać zasiłek, postawiłem na jednoosobową działalność gospodarczą. Usłyszałem w telewizji o ofercie Idea Banku – bezzwrotnej pożyczce. Byłem tak zadowolony, jak mały piesek który został puszczony luzem na podwórko i nie wiedział co z tym szczęściem zrobić. Chciałem dowiedzieć się szczegółów. Dziwnym trafem znalazłem Pana wpis na blogu. Szczerze mówiąc byłem zszokowany tym jak blisko byłem tego, aby założyć sobie obrożę na 10 lat. Cieszę się, że trafiłem na Pana blog, myślę że pomoże Pan wielu innym osobom będącym w podobnej sytuacji do mojej”. Jeśli macie znajomych, którzy stoją przed jakimś dylematem finansowym – nie zapomnijcie im polecić lektury blogu „Subiektywnie o finansach”. Może pomożecie im uniknąć poważnej finansowej wtopy?

SUBIEKTYWNOŚĆ PODPOWIADA JAK WYGRAĆ Z BANKIEM. Jeśli jesteś w sporze z bankiem, to w blogu „Subiektywnie o finansach” znajdziesz mnóstwo podpowiedzi jak skutecznie walczyć o swoje prawa. To jeden z największych w internecie zbiorów rad od ludzi, którzy już wywalczyli zwycięstwo w sporach z instytucjami finansowymi. Tu dowiesz się jak uzyskać zwrot ubezpieczenia niskiego wkładu własnego do kredytu hipotecznego. I jak sprawdzić czy bank dobrze wyliczył kwotę składki. Tutaj też przeczytasz jak wywalczyć zwrot nadpłaconych odsetek od kredytu oraz co zrobić, by skutecznie zakwestionować zasady ustalania oprocentowania kredytu. Z blogu dowiesz się co zrobić, gdy bank nie wywiązuje się z obietnicy obniżenia marży kredytowej, a także ile pieniędzy Ci się należy za to, że pracownik banku za Twoimi plecami złożył wniosek kredytowy. W blogu były też opowieści klientów, którzy walczyli z bankiem nie wykonującym ich dyspozycji oraz wiadomości o tym ile zadośćuczynienia żądali czytelnicy blogu za błąd banku. Sprawdź też co zrobić, gdy bank się na Ciebie wypnie. Czasem wystarczy napisać krótki pozew

TEN BLOG ROZWIĄZUJE WASZE PROBLEMY! Przykładów na to, że blog „Subiektywnie o finansach” czyni instytucje finansowe lepszymi, jest bez liku.Niedawno pisałem w blogu o kłopotach klienta mBanku, który poczuł się pokrzywdzony prowizją naliczoną mu za realizację tytułu egzekucyjnego (czyli mówiąc wprost: za zajęcie komornicze dotyczące jakiejś kwoty znajdującej się na jego koncie). Sprawa została opisana w blogu, a bank ostro skrytykowany przez czytelników. Efekt? Już kilka dni po publikacji owe 30 zł prowizji – jak doniósł mi klient – tajemniczo wróciło na jego konto. To tylko jeden z wielu przykładów! Po krytyce w blogu inwestorzy wymusili na spółce inwestycyjnej Opulentia dymisję jednego z kontrowersyjnych menedżerów. Firma BRE Ubezpieczenia po interwencji w blogu przyznała klientowi odszkodowania za zniszczony piec w mieszkaniu, choć wcześniej likwidator szkody nie chciał uznać roszczenia. Bank BGŻ po publikacji w blogu obiecał, że nie będzie już się głupio tłumaczył, gdy przyjdzie mu pomysł na podwyższanie oprocentowania kredytów. Blog jest też ulubioną lekturą niektórych pracowników NBP, bo po lekturze jednego z wpisów bank centralny napisał karcący list do nierzetelnych handlarzy złotymi monetami. Notka w blogu sprawiła, że bank BPH uznał za stosowne przeprosić klienta za to, że od trzynastu miesięcy rozpatruje jego reklamacje. Bank Pocztowy obiecał popracować nad przekazem marketingowym, bo jego ludzie przeczytali w blogu, że jest on spaprany. Bank PKO BP wskutek ujawnienia w blogu nieprawidłowości przy konkursie dla klientów anulował jego wyniki. Wyniki swojego konkursu zmieniał też Citi Handlowy, ale po interwencji blogu przyznał nagrody wszystkim tym, którym wcześniej je odebrał. Getin Noble Bank uznał, że nie będzie już patroszył klienta ubezpieczeniem. Bank BPH – że skończy z nasyłaniem na klienta windykatorów. PKO BP – że trzeba zmienić zasady bezpieczeństwa przy kontroli klientowskich płatności kartami. Citi od czasu awantur w blogu wzorcowo informuje klientów o podwyżce prowizji, a Open Finance przynajmniej na chwilę poprawił swoje reklamy, by były mniej kontrowersyjne z etycznego punktu widzenia. Są też banki, które po lekturze blogu miękną w sprawie zwracania opłat za bilety na loty OLT Express. To tylko najnowsze przykłady wymiernych efektów publikacji w blogu. Te z lat 2010-2011 podsumowałem tutaj. 

Samcik.blox

SUBIEKTYWNOŚĆ ZACIEKAWIA WIELU… Strony blogu „Subiektywnie o finansach” notują ok. pół miliona Waszych wizyt miesięcznie, blog ma też ponad 14.000 fanów w Facebooku. Prawie codziennie znajdziecie tu coś nowego. Jeśli macie dla mnie propozycje tematów, którymi powinienem się zająć, albo problem z bankiem, funduszem inwestycyjnym, firmą ubezpieczeniową, czy z pośrednikiem finansowym – piszcie do mnie poprzez stronę blogu na Facebooku albo wyślijcie e-mail: maciej.samcik (at) agora.pl. Żaden e-mail nie zostanie bez odpowiedzi. 

SUBIEKTYWNIE O BLOGU W MIESIĘCZNIKU „PRESS”. W najnowszym numerze branżowego pisma o rynku mediów „Press”, pośród mgieł smoleńskich, kaczek dziennikarskich i ciekawych wrzutek śniadaniowych, znajdziecie tekst o tym jak powstaje blog „Subiektywnie o finansach”. Jak to się stało że zacząłem pisać blog, jakich świętych zasad przestrzegam po to, byście tu namiętnie wchodzili, co w blogu najbardziej mnie uwiera, czy jego pisanie przeszkadza mi w pracy dziennikarza… Tekst o blogu z grudniowego numeru „Press” możesz przeczytać tutaj 

Samcik Press

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss