W ciągu ostatnich 25 lat aktywność zawodowa osób w wieku 60 plus mocno w zachodnim świecie wzrosła. Skąd taki kierunek zmian? Ludzie są zdrowsi, chętniej uczą się nowych umiejętności, praca jest mniej wyczerpująca. A pracodawcy chętniej zatrudniają osoby po 60. roku życia, bo mają braki młodszych kandydatów. Najważniejsze jest jednak co innego. Naukowcy przeprowadzili badania w 12 krajach i zdiagnozowali najważniejsze przyczyny tego, że ludzie chcą dłużej pracować
Ośrodek analityczny NBER postanowił zbadać, jakie są przyczyny spektakularnego wzrostu aktywności zawodowej w wieku, w którym jeszcze niedawno miliony ludzi wybierały się na emerytury, nie myśląc specjalnie o kontynuowaniu pracy zawodowej. Projekt dotyczył Międzynarodowego Zabezpieczenia Społecznego (ISS). Wykorzystano w nim dane zbierane przez 25 lat, a badano osoby w wieku 60-64 lata. Okazało się, że aktywność zawodowa mężczyzn w tym przedziale wiekowym wzrosła średnio o ponad 20 pkt proc., a kobiet – o ponad 25 pkt proc.
- Zdalny leasing, czyli auto dla firmy bez wychodzenia z domu? Coraz więcej banków wprowadza tę nowinkę. Jak to działa? [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Jedziesz samochodem na weekend? Zanim wrzucisz walizki do bagażnika, sprawdź warunki ubezpieczenia auta. Na wszelki wypadek [POWRED BY PZU]
- PZU zaprasza posiadaczy oszczędności do tańca. Na parkiecie nowy ETF: daje udział w sukcesach 1300 największych spółek świata. Czy to będzie hit? [POWERED BY PZU]
W artykule o efektach reform emerytalnych autorzy Axel Börsch-Supan i Courtney Coile przedstawili analizę, z której wynika, że zmiany w stylu życia społeczeństwa, w zdrowiu i edukacji nie mogą wyjaśniać aż tak dynamicznego wzrostu uczestnictwa kobiet i mężczyzn po 60. roku życia w rynku pracy. Najważniejsze jest co innego i dotyczy bardziej sfery finansowej niż jakichkolwiek innych przyczyn. Co więc zachęciło starsze osoby do kontynuacji pracy zawodowej?
To reformy ubezpieczeń społecznych, programów dot. niepełnosprawności i innych programów pożytku publicznego. Zmiany w tych systemach oznaczały wzmocnienie zachęt finansowych do pracy ludzi w wieku po sześćdziesiątce. Zasadniczo nie jest to aż tak podeszły wiek, ale w wielu krajach jeszcze w latach 90. XX w. trend był odwrotny – ludzie szybciej kończyli pracę, jeśli tylko mogli (korzystnie finansowo) przejść na emeryturę.
Wystarczy przypomnieć sobie nasz przełom z początku lat 90. W wyniku reform gospodarczych, kiedy zmieniała się struktura właścicielska zakładów pracy, dużo fabryk i warsztatów upadało. Państwo zachęcało pracowników do szybszego przejścia na emeryturę. Alternatywą było bezrobocie. Wprowadzone wtedy zachęty w postaci m.in. emerytur pomostowych, wcześniejszego przechodzenia na emeryturę spowodowały masowy odwrót od rynku pracy.
Uratowało to wtedy masę ludzi w naszym kraju od biedy i frustracji, kiedy stopa bezrobocia sięgała nawet 20%. Z drugiej strony – przyzwyczaiło rzesze ludzi, w tym pokolenie dzieci ówczesnych wczesnych emerytów, do tego, że potencjalnie już w wieku 50-55 lat można zaczynać myślenie o emeryturze. M.in. stąd zapewne tak duży sprzeciw społeczny wobec reformy emerytalnej rządu PO-PSL z 2013 r., która wydłużała wiek emerytalny do 67. roku życia.
Średni wiek życia dłuższy, okres pracy… krótszy?
Przez długi okres w XX w. świat zachodni obserwował zaskakujące zjawisko. Oczekiwana długość życia rosła bardzo dynamicznie, a wiek emerytalny w krajach uprzemysłowionych spadał. To oczywiście miało ogromny wpływ na systemy emerytalne i kondycję finansów państw.
Na wykresach poniżej widać, że prawie wszystkie duże kraje rozwinięte odnotowały znaczny wzrost zatrudnienia starszych pracowników mniej więcej od połowy lub od końca lat 90. XX w. Mamy do czynienia z wyraźnym kształtem litery „U”. Średnia wskaźników zatrudnienia dla mężczyzn w przedziale wieku 60 do 64 lat w dwunastu krajach wzrósł o 21,8 pkt proc.

Jest to niezwykłe odwrócenie utrzymującego się w całym XX w. trendu. Przez dekady możliwość wcześniejszego przechodzenia na emeryturę było bowiem postrzegana jako pozytywny przejaw wzrostu dobrobytu i właściwego społecznie wykorzystania owoców długofalowego wzrostu gospodarczego. To kontrastowało oczywiście ze wzrostem średniej długości życia. Ciekawe w badaniach ISS jest to, że tendencja ta dotknęła wszystkie kraje, niezależnie od poziomu starości i aktualnego poziomu zatrudnienia w poszczególnych krajach.
Np. Francja i Belgia mają stosunkowo niskie wskaźniki zatrudnienia w tej grupie wiekowej, podczas gdy Japonia i Szwecja – bardzo wysokie. Odwrócenie trendu jest najbardziej widoczne w Niemczech czy Holandii, a znacznie mniej – w USA. Wiele wskazuje też na to, że to odwrócenie trendu może dobiec końca.
Wykres poniżej pokazuje ten okres zgodnie z danymi dla kobiet. Tu kształt litery „U” jest mniej wyraźny ze względu na początkowy niski poziom zatrudnienia kobiet, który jeszcze na początku lat 90. niewiele różnił się od poprzednich okresów. W przypadku kobiet na rynku pracy średnia wskaźników zatrudnienia w dwunastu krajach wzrosła w latach 1995-2020 aż o 26,8 pkt proc. Był to wzrost z niskiego poziomu 20,1% do 47,0%. W aktywności zawodowej kobiet przodują Szwecja i USA, natomiast na dole statystyki są Belgia i Włochy. Dynamika wzrostu najwyższa jest w Niemczech.

Jak można to wytłumaczyć zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn? Przy jednoczesnym lepszym zdrowiu, edukacji i zmianach w podaży pracy mogły tu odegrać rolę zmiany w relacjach małżeńskich. Jednak same te czynniki nie są wystarczające, żeby wyjaśnić skalę wzrostu zatrudnienia i jego duże zróżnicowanie w poszczególnych krajach. Naukowcy NBER nie badali czynników zewnętrznych takich jak globalizacja i automatyzacja.
Głównymi odpowiedzialnymi za zmianę trendu pozostają zmiany w systemach emerytalnych. Natomiast dłuższa praca osób w wieku ponad 60 lat na pewno nie zmniejszała zatrudnienia młodszych osób. Trendy na rynku pracowników w szczycie aktywności zawodowej nie miały wpływu na aktywność zawodową osób w starszym wieku.
Na ratunek. Reforma ubezpieczeń społecznych zachęca do pracy
Nie tylko w Polsce miała miejsce próba reformy systemu emerytalnego. W wielu krajach rządy podejmowały takie działania i w wielu krajach się one udawały. Wydłużenie okresu pracy miało być panaceum na coraz większe koszty finansów publicznych. Reformy emerytalne przyczyniły się do wzrostu aktywności zawodowej osób w starszym wieku w wielu krajach rozwiniętych, a obecnie korzystają na tym i systemy, i te osoby, które dzięki dłuższej pracy są lepiej zabezpieczone finansowo, a przy okazji aktywniej uczestniczą w życiu społecznym w wieku 60 plus.
Ostatnia próba reformy systemu emerytalnego w kraju Unii Europejskiej miała miejsce we Francji 2 lata temu i wobec sprzeciwu społecznego, a nawet parlamentarnego, została wprowadzona ostatecznie dekretem prezydenta Emmanuela Macrona. Inaczej nie miałaby szans na przegłosowanie. O tym pisałem wcześniej tu.
Reforma we Francji była zwieńczeniem długiego, ok. 40-letniego okresu zmian systemów emerytalnych w krajach rozwiniętych. Nie wszystkie zmiany zmierzały w tym samym kierunku, ale ogólnym założeniem było podniesienie wieku przejścia na emeryturę. Z tym celem były związane takie środki jak: zmniejszenie wysokości świadczeń, wzmocnienie korekt aktuarialnych w związku z opóźnieniem okresu ubiegania się o świadczenia i ograniczenie dostępu do programów niezwiązanych z zabezpieczeniem społecznym, które oferują alternatywne rozwiązania porzucenia rynku pracy.
Od ok. 1980 r. każdy z dwunastu krajów przedstawionych na wykresach, czyli Stany Zjednoczone, Kanada, Japonia i dziewięć krajów europejskich, przeprowadziło wiele rodzajów reform nie tylko ściśle emerytalnych, ale również dotyczących zdrowia czy charakteru pracy, a mających pośredni wpływ na ubezpieczenia społeczne. Np. ubezpieczenie rentowe, ubezpieczenie na wypadek bezrobocia oraz specjalne programy wcześniejszych emerytur.
Jedynie w Stanach Zjednoczonych nie było jakiejś dużej reformy systemu ubezpieczeń społecznych, choć stopniowo wprowadzane były różne zmiany. Niektóre z badanych krajów doświadczyły reform w różnych kierunkach. Trochę podobnie jak w Polsce 10 lat temu. Najpierw wiek emerytalny był podnoszony, potem obniżany. Albo np. najpierw obniżano, a potem zwiększano wielkość świadczeń. Wprowadzano albo wycofywano składki na systemy prywatne. Wszędzie zmiany rozłożone były na wiele lat z sukcesywnym wchodzeniem w nowe zasady kolejnych roczników.
Aby zmierzyć motywację finansową do pracy w starszym wieku, badacze obliczyli ukrytą stawkę podatku od pracy, czyli utratę świadczeń emerytalnych do końca życia, jakiej doświadcza pracownik, pracując o rok dłużej i opóźniając ubieganie się o świadczenie, w stosunku do jego zarobków. Każdy zespół krajowy obliczył tę miarę dla dużej próby pracowników w ciągu wielu lat. We wszystkich krajach zastosowano tę samą metodykę do analizy baz danych, co pozwoliło osiągnąć zharmonizowane wyniki.
W 12 krajach ISS ukryty podatek wynosił średnio około 22% w latach 1994–2004 i ok. 12% w latach 2006–2013. W kilku krajach, w tym we Włoszech, Niemczech i Holandii, odnotowano znacznie większe spadki tego ukrytego podatku. A on ma wpływ na to, jaka jest aktywność zawodowa.
Naukowcy pokazują, zarówno w analizach dotyczących poszczególnych krajów, jak i analizie łączącej dane z różnych krajów, że wyższa ukryta stawka podatku wiąże się ze zwiększonym prawdopodobieństwem opuszczenia rynku pracy. Na podstawie swoich szacunków przewidują, że reformy emerytalne zmniejszyły roczne prawdopodobieństwo odejścia z rynku pracy o 1 do 3 pkt proc.
Analiza doprowadziła do wniosku, że „reformy polityki, które zmniejszyły zachęty finansowe do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę, były głównymi czynnikami napędzającymi wzrost zatrudnienia w starszym wieku”. A więc to państwo spowodowało, że aktywność zawodowa ludzi się wydłuża.
Co to jest projekt ISS? Aktywność zawodowa na tapecie
Projekt International Social Security (ISS) porównuje doświadczenia kilkunastu krajów do badania programów zabezpieczenia społecznego i emerytur na całym świecie. Projekt był zapoczątkowany w połowie lat 90. XX w. Motywem podjęcia badań był zauważony wtedy bardzo duży spadek wskaźników uczestnictwa w rynku pracy starszych mężczyzn.
Po początkowych spadkach, w wyniku wprowadzania reform emerytalnych w wielu krajach, udział starszych pracowników, i mężczyzn, i kobiet, zaczął rosnąć. W pierwszym etapie zbadano, czy potencjalnymi przyczynami zmian nie są pozytywne ogólne zmiany w zdrowiu i edukacji. Jednak nie udało się wyjaśnić powiązania tych czynników.
W drugim kroku naukowcy dokumentowali kolejne reformy programów zabezpieczenia społecznego, programów dla osób niepełnosprawnych i innych programów pożytku publicznego do starszych pracowników. Okazało się, że te reformy znacznie obniżyły ukryty podatek od pracy w starszym wieku oraz że silniejsze zachęty finansowe do pracy były bardzo mocno powiązane z uczestnictwem w rynku pracy po 60. roku życia.
Trzecim krokiem analizy było prześledzenie szeregów czasowych i różnic między krajami w zakresie harmonogramu i zakresu reform emerytalnych. Chodziło o zbadanie zachęt stosowanych przez poszczególne kraje do pozostawania ludzi na rynku pracy w starszym wieku. Na tym etapie szczególnie można było zobaczyć powiązania między zachętami finansowymi a pracą w starszym wieku i stwierdzić, czy to zachęty finansowe były tą główną przyczyną.
Polska może zostać w tyle? Za wcześnie na emeryturę!
Czy w Polsce już na stałe zarzucono reformę emerytalną, której celem byłoby podniesienie wielu emerytalnego? Prawdopodobnie nie, ponieważ trendy demograficzne i te na rynku pracy są u nas podobne do krajów rozwiniętych biorących udział w projekcie ISS. Nie ma właściwie powodów, żeby w sytuacji, kiedy długość życia i zdrowie populacji rośnie, a na rynku pracy są braki w wielu zawodach, nie sięgnąć po zasoby z wyższej grupy wiekowej.
Nie musi to być jakiś wielki przymus, ale – na pewno przydałyby się zachęty, żeby ludzie chcieli pracować jak najdłużej. Dodatkowo państwo powinno oczywiście zadbać o relatywną równość szans dla kandydatów do pracy w różnych wieku. Przy próbie reformy z 2013 r. bardzo pozytywnie o niej wypowiadał się Bank Światowy.
„Prawo w Polsce podnosi wiek emerytalny do 67 lat – z 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet. Oczekuje się, że posunięcie to podniesie emerytury, zwiększy PKB i obniży deficyt budżetowy kraju. Decyzja Polski o podniesieniu wieku emerytalnego ma na celu stworzenie bardziej zrównoważonego systemu emerytalnego. Bank Światowy wspiera tę decyzję, udzielając temu krajowi pożyczki w ramach polityki rozwoju.”
Wtedy się nie udało, choć przecież wyższy wiek emerytalny gwarantuje wyższą emeryturę coraz zdrowszym i dłużej żyjącym emerytom. Według ówczesnych obliczeń rządu każdy dodatkowo przepracowany rok mógł skutkować 10% wzrostem emerytury. A nowe regulacje miały być stosowane stopniowo, w całości dopiero po upływie… ok. 30 lat w przypadku kobiet. Dla mężczyzn ten okres przejściowy miał być krótszy i miał potrwać tylko 7 lat.
W efekcie odwrotu od tej reformy od 2016 r. Polska jest krajem, w którym wyjątkowo wcześnie przechodzi się na emeryturę. Zbliża nas to do mniej rozwiniętych krajów azjatyckich i afrykańskich. Obrazują to – oddzielne dla wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet – poniższe grafiki Banku Światowego:


A jakie są najbardziej zaawansowane w podwyższaniu wieku emerytalnego kraje? Listę krajów, w których wiek emerytalny został ustalony na 70 lat i nieco mniej, i to zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet, pokazuje poniższa grafika Banku Światowego:

Czy niższy niż w sąsiednich krajach Unii Europejskiej wiek emerytalny aż tak bardzo poprawia sytuację Polek i Polaków? Aktywność zawodowa dzięki temu na pewno nie rośnie, niektórzy są zadowoleni, natomiast z czasem będą ujawniać się coraz mocniej negatywne aspekty tego systemu, czyli coraz niższe realne emerytury w związku z krótszym okresem pracy. Bo dłuższa aktywność zawodowa to wyższa emerytura.
Nowy rząd deklaruje, że nie ma w planach podniesienia wieku emerytalnego. Jednak pewnych zmian domaga się Komisja Europejska. Np. Polska, po planowanych zmianach w Rumunii, będzie ostatnim krajem UE, w którym wiek emerytalny kobiet i mężczyzn będzie zróżnicowany. Ma to negatywny aspekt dla kobiet, bo będą dostawać niższe świadczenia, ale i dla mężczyzn, bo będą pracować dłużej, mimo że ich długość życia jest krótsza niż kobiet.
Wydłużenie wieku emerytalnego i dłuższa aktywność zawodowa może być jednym z nielicznych dostępnych sposobów na zasypanie luki na rynku pracy. Szybko ubywa nam potencjalnych pracowników, w ciągu najbliższych 25 lat ich liczba ma się skurczyć aż o 5 mln, do 17 mln osób. No i w sposób naturalny, kiedy z roku na rok rośnie długość życia Polek i Polaków, nasz jeden z najniższych w UE limitów wieku emerytalnego kompletnie nie przystaje do tego, jak długo żyjemy i pobieramy świadczenia.
Aktywność zawodowa w Polsce musi być dłuższa?
Obecnie średni wiek osób przechodzących na emeryturę w naszym kraju, a którym świadczenie wypłaca ZUS, zbliżony jest do wieku ustawowego. Dla mężczyzn wyniósł on w 2022 r. 64,9 lat, a dla kobiet – 60,6 lat. W 2022 r. 96,5% kobiet uzyskało emeryturę w wieku 60-64 lata, a 98,0% mężczyzn w wieku 65 lat lub więcej. Widać więc, że pracownicy raczej karnie dostosowują się do warunków zapisanych w prawie. Żeby ich zachęcić do dłuższej pracy, trzeba by zmienić prawo.
Niestety w żadnym kraju z badanej grupy ISS reformy emerytalne podwyższające wiek emerytalny nie były wynikiem oddolnej woli społeczeństw. To zawsze rządy, często przyciśnięte rosnącymi kosztami obsługi systemów emerytalnych, rozpoczynały batalię o zmiany, co nie zawsze od razu kończyło się sukcesem. Po jakimś czasie ludzie mogli docenić zmiany, widoczne choćby w wyższym poziomie życia i dłuższym okresie aktywności społecznej i życiowej.
Np. kraje skandynawskie, które są liderami podwyższonego wieku emerytalnego, a jednocześnie jednymi z najbogatszych i najbardziej rozwiniętych krajów świata, mają też społeczeństwa najbardziej zadowolone z życia. Widać to w kolejnych rankingach, w których Polska jest daleko w tyle. Dlaczego, skoro Skandynawowie tak długo pracują i teoretycznie mogłoby to wywoływać ich niezadowolenie? Na to pytanie odpowiedzmy sobie sami.
Źródło zdjęcia: Sweet Life/Unsplash

