A jednak można! Była awaria, więc bank… oddał klientowi 50 zł. Za dojazd oddać już nie chciał

W PKO BP – oraz w związanej z tym bankiem marce Inteligo – trwa permanentna akcja „nie płać w weekendy” (w sumie obie marki „uziemiły” już część klientów w trzy weekendy, nie licząc kilku dni pomiędzy nimi ;-). Najpierw przez dwa weekendy leżał Inteligo, tydzień temu stanął PKO BP, a w ostatni piątek jeszcze urządził klientom „dogrywkę”. Co prawda bank zapewnił, że „przyczyny występujących utrudnień były od banku niezależne. Wyniknęły z awarii sprzętu, który na nasze zlecenie dostawca niezwłocznie wymienił” oraz, że „utrudnienia nie miały związku z awarią, która miała miejsce w zeszły piątek i sobotę przez kilka godzin i której skutki zostały już usunięte„, lecz dla klientów to nie ma i tak znaczenia czy nawalili informatycy z banku, czy z zatrudnionej przez bank firmy zewnętrznej. Gdyby nie to, że prezes Zbigniew Jagiełło przeprosił za awarie, uznałbym to wszystko za zawoalowaną akcję wspierającą zakaz handlu w soboty i niedziele.

Rzeczywiście, kto ma konto w PKO BP lub Inteligo, po ostatnich kilku weekendach może mieć nawyk, by w sobotę i niedzielę nie podchodzić do bankomatu, ani do sklepowej kasy, lecz siedzieć na tyłku i odpoczywać. Apelowałem kilka dni temu o to, by po tak dużych awariach banki oferowały klientom w ramach przeprosin jakieś rabaty na usługi albo dodatkowe gratisy. Sądziłem, że to głos wołającego na puszczy, ale… ostatnio dostałem zaskakującą informację, z której wynika, że bank, który z powodu awarii narazi klienta na straty, potrafi oddać mu pieniądze. Ha! Napisał do mnie pan Władysław, który ma konto w Getin Banku. Jest to rachunek związany ze zwrotem części wydatków na paliwo. Pan Władysław postanowił zatankować i zapłacić getinową kartą, ale transakcja niestety „nie przeszła”. Pracownica obsługi powiedziała czytelnikowi, że z powodu braku środków na koncie. Klient wiedział, że kasę na karcie ma, więc się zdziwił i złożył w banku reklamację.

Ten początkowo wysłał go na przysłowiowy szczaw, choć przyznał, że to z pośrednio jego winy nie dało się wykonać transakcji kartą. „Uprzejmie informuję, iż od godziny 8:00 dnia 7 września 2013 r. do godziny 8:00 dnia 8 września 2013 r. z uwagi na prace konserwacyjne prowadzone w Bankowości Internetowej Getin Bank nie były realizowane złożone dyspozycje i zlecone Bankowi do wykonania transakcje. Wszystkie złożone a niezrealizowane dyspozycje i transakcje zostaną wykonane po zakończeniu prac konserwacyjnych„. Pan Władysław, w oparciu o ten komunikat zrobił śledztwo i wydedukował, że z powodu prac konserwacyjnych na konto karty nie dotarł przelew, który czytelnik zlecił nieco wcześniej. Podchodząc do kasy z getinowym plastikiem w ręku był pewien, że kasę na paliwo ma, a tymczasem jej nie miał, bo nie dotarła na czas. Pan Władysław za paliwo zapłacił najzwyklejszą w świecie gotówką.

Mój czytelnik uznał, że choć mógł puścić przelew wcześniej, to przecież niemożność skorzystania z bonusu za paliwo wynikała z tego, że bank zachachmęcił z terminem dostarczenia przelewu na konto karty. I znów złożył reklamację. Przyznam, że gdyby spytał mnie o zdanie, to nie postawiłbym u bukmachera na to, że bank się przychyli do jego argumentacji. A tymczasem… Getin przysłał panu Władysławowi pismo, w którym informuje, że autoryzacja transakcji kartowej klienta nie została dokonana z powodu działania terminala w trybie offline, w oparciu o przeterminowane informacje o saldzie karty, a konieczność wykonania transakcji offline z kolei wynikała z prac konserwacyjnych w banku. „W świetle powyższego bank uznał transakcję kartą i zaliczył ją jako zwrot  w promocji i przekazał na Pana rachunek kwotę 50,7 zł”. Bank dodał, że liczy na to, iż dalsza współpraca z bankiem „będzie się układać w sposób satysfakcjonujący„. Co prawda nie napisał dla kogo ma być satysfakcjonująca ta dalsza współpraca, ale sposób procedowania w tej sprawie wskazuje, że dla klienta ;-).

Z klientami banków tak jest, że jak się im da paluszek, to chcą całej ręki. Na przykład, żeby im oddawać za autobus lub tramwaj ;-). „Jestem klientem Getin. Pewnego dnia zadzwonił do mnie konsultant Open Finance twierdząc, że jeśli spotkam się z nim, dostanę wyższe oprocentowanie lokaty. W związku z faktem, że już dwa razy w ten sposób zostałem oszukany zaproponowałem następujący układ: jeśli zjawię się na tym spotkaniu i nie otrzymam wyższego oprocentowania, niż ich oferta, zostaną zwrócone mi koszty dojazdu. Konsultant się zgodził i mnie umówił. Poszedłem na spotkanie i oczywiście po raz trzeci zostałem oszukany. Po pewnym czasie odezwałem się do tego konsultanta z pytaniem o zwrot kosztów dojazdu (30 km do placówki Open Finance w jedną stronę). Zostałem poproszony o podanie numeru konta i zapewnieniono mnie, że pieniądze w ciągu kilku dni zostaną przelane” – opowiada jeden z moich czytelników. Już prawie spadły mi kapcie z wrażenia, ale…

Po kilku dnia zadzwonił do mnie pracownik Open Finance z wiadomością, że reklamacji nie przyjmują, ponieważ wszystko odbyło się zgodnie z umową. A pracownik, który mi obiecywał zwrot kosztów dojazdu, już w firmie nie pracuje. Poprosiłem więc o przekazanie nagrań telefonicznych – usłyszałem, że są udostępniane wyłącznie na prośbę sądu. W związku z powyższym wychodzi na to, że znów zostałem oszukany” – pisze mój interlokutor. Cóż, gdyby klient się uparł i wytoczył w sądzie sprawę Open Finance, to pewnie otrzymałby zadośćuczynienie, ale kłócić się o 50 zł kosztów dojazdu, to zabawa dość sadomasochistyczna… Choć przecież można powalczyć o jakąś rekompensatę. Może dadzą chociaż długopis, albo, dajmy na to, różowy portfelik?  Najgorzej jest, jeśli bank nie chce dać nic. Może się to skończyć działaniami zaczepnymi ze strony głęboko zranionego klienta. Na przykład takimi:

List klienta Getinu


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss