21 postulatów Solidarności… 42 lata później. Ile z nich zachowało aktualność? Które udało się zrealizować? O których z nich nadchodzący kryzys nam przypomni?

21 postulatów Solidarności… 42 lata później. Ile z nich zachowało aktualność? Które udało się zrealizować? O których z nich nadchodzący kryzys nam przypomni?

Obchodzimy 42. rocznicę jednego z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski – podpisania porozumień sierpniowych. Zanim do tego doszło, w połowie sierpnia 1980 r. Międzyzakładowy Komitet Strajkowy wypracował i ogłosił słynne 21 postulatów: politycznych, społecznych i ekonomicznych. Na ile aktualne byłyby one dzisiaj (zwłaszcza te dotyczące portfeli Polaków)? I czy nadchodzący kryzys nie spowoduje, że część postulatów świata pracy sprzed 42 lat znów będzie aktualna?

W 1980 r. Polska była w katastrofalnej sytuacji ekonomicznej. To był po części efekt życia na kredyt w latach 70., kiedy to rosła konsumpcja, poprawiała się stopa życiowa Polaków, zwiększało się jednak także zadłużenie zagraniczne. A gdy po kryzysie naftowym amerykańska Rezerwa Federalna zaczęła walczyć z inflacją, podnosząc stopy procentowe, okazało się, że Polska nie ma tyle walut obcych, by te długi spłacać.

Zobacz również:

Pompowanie do gospodarki pieniędzy pożyczanych za granicą nie do końca przełożyło się na wzrost PKB (czyli wartości tego, co wspólnie wytwarzamy). Z powodu nadmiaru gotówki na rynku – albo, patrząc z drugiej strony, niedoboru towarów – rozszalała się inflacja. Fabryki nie nadążały z produkcją, a braki w dostawach energii tylko powiększały niedobory. Zaczęła się reglamentacja towarów (kartki na cukier). W końcu gospodarka wpadła w recesję, a niezadowoleni obywatele ponownie stanęli do walki o swoje prawa.

Robotnicy stracili cierpliwość. Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (na czele z Lechem Wałęsą, Andrzejem Kołodziejem, Bogdanem Lisem i wieloma innymi zasłużonymi dla Solidarności osobami) wypracował 21 postulatów, które ogłoszono 17 sierpnia 1980 r. Może się wydawać, że to zamierzchła historia z obcego ustroju. Kiedy czyta się dzisiaj te postulaty, to okazują się one zaskakująco – i przerażająco – aktualne. Zobaczcie.

1-2. Pozwolić na legalne funkcjonowanie niezależnym od partii i pracodawców wolnym związkom zawodowym, co wynika z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej wolności związkowych. Zagwarantować prawo do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.

Pierwsze dwa z 21 postulatów dotyczą prawa do tworzenia związków zawodowych. W PRL związki zawodowe stały się symbolem niezależności, oporu wobec autorytarnej władzy i walki o prawa obywatelskie. W III RP rola związków znacząco spadła. Jeszcze w 1991 r. członkostwo w związkach deklarowało 19% osób, ale na początku XXI wieku ten odsetek spadł w okolice 6% i utrzymuje się na nim do dzisiaj.

Wielu osobom związki zawodowe kojarzą się z awanturniczymi protestami i wyciskaniem dodatkowych świadczeń przez działaczy w spółkach Skarbu Państwa. Ale prawda jest dużo bardziej złożona. Działalność związkowa jest wieloaspektowa, a tam gdzie panują zdrowe relacje między pracodawcą a pracownikami reprezentowanymi przez związki – o protestach się po prostu nie słyszy. Jestem przekonany, że większe „uzwiązkowienie” dobrze by zrobiło naszej gospodarce. Zwłaszcza jeśli chodzi o sektor prywatny.

Nikogo nie oburzają organizacje pracodawców, które lobbują za korzystnymi dla swoich członków rozwiązaniami w polityce gospodarczej, dlaczego mielibyśmy inaczej traktować organizacje pracowników?

3. Przestrzegać wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.

Konstytucji PRL, która zawierała zapisy o wolności słowa i publikacji, już nie mamy, ale czy ten postulat nadal jest aktualny? Pluralizm mediów w Polsce nie jest oczywiście w takim stanie jak za czasów Polski Ludowej, ale chyba każdy, kto obejrzał przynajmniej raz Wiadomości w TVP, czuje, że z tym udostępnianiem środków masowego przekazu dla osób o odmiennych przekonaniach nie jest zbyt różowo, mówiąc delikatnie.

Repolonizacja dotknęła już części gazet, a skutki są widoczne. Media, nawet te największe, niezależne i z marką obiektywnych – często mają sporą część przychodów uzależnioną od reklam podmiotów kontrolowanych przez państwo. W takim modelu niestety funkcjonuje polska prasa od dawna, niestety, i nie bardzo wiadomo, co by się musiało stać, żeby to się zmieniło.

4-5. Przywrócić prawa ludziom zwolnionym z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r., studentów wydalonych z uczelni za przekonania, zwolnić wszystkich więźniów politycznych, znieść represje za przekonania. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.

Pod tymi postulatami pewnie chętnie podpisałoby się kilku sędziów, których rząd szczególnie sobie upodobał do gnębienia. I na tyle się zawziął, by ich – mimo wyroków – nie przywrócić do orzekania, że woli stracić dziesiątki miliardów euro, które UE mogłaby Polsce udostępnić w ramach KPO.

Przeczytaj: Rządzący przygotowują nas na to, że pieniędzy z Unii Europejskiej nie będzie. I że sami sfinansujemy krajowe inwestycje. Ale czy to jest wykonalne? I za jaką cenę? Liczę!

6. Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez podawanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej, umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.

Kolejny bardzo aktualne postulat. Nie zarzucam GUS-owi, że coś ukrywa. Akurat ta instytucja zrobiła w ostatnich latach wielki postęp w dostępności swoich danych, w akcjach edukacyjnych i dostępności dla mediów. Ale są takie urzędy, które zdecydowały się pójść w drugą stronę.

Bo czy można nazwać podawaniem pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej comiesięczne pogadanki prezesa NBP? Nie mówię już o tym, że przez wiele pandemicznych miesięcy w ogóle konferencje się nie odbywały. Jak wyglądała komunikacja cyklu podwyżek stóp procentowych, też nie muszę przypominać. Wiele zastrzeżeń miałem także do flagowej publikacji NBP, czyli raportu o inflacji. Na przykład takich, że w prognozach banku centralnego inflacja zawsze w końcu trafia w cel, niezależnie od tego, na jakim jest aktualnie poziomie.

Osobnym wątkiem jest dopuszczenie do społecznych konsultacji reform. Rząd PiS z procesu legislacyjnego zrobił maszynkę – ustawy wpadają wieczorem, a rano są już przegłosowane. Nie ma dyskusji, nie ma czasu na opinie zewnętrznych ekspertów, czasami nawet nie zdążą się wypowiedzieć sejmowi legislatorzy. Dna rząd sięgnął przy okazji Polskiego Ładu, który pewnie będzie się odbijał prawną czkawką jeszcze przez lata. Ale czy to nauczyło czegoś naszych rządzących? Patrząc na kolejne „sukcesy”, np. przy dodatku węglowym czy reformie WIBOR-u, mocno w to wątpię.

7-9. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy z funduszu CRZZ. Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.

Przechodzimy do postulatów czysto ekonomicznych. Od kilku miesięcy dzieje się w Polsce coś, czego nie widzieliśmy na taką skalę od dekad. O co chodzi? O realny spadek wartości naszych wynagrodzeń. Dotąd rosły one raz szybciej, raz wolniej – ale zawsze silniej niż inflacja. Teraz się to odwróciło. I to zarówno przez wysokie tempo wzrostu cen, jak i przez hamowanie gospodarki i schłodzenie rynku pracy.

Czy odpowiedzią na to jest ustawowe podnoszenie wynagrodzenia? Raczej nie, chociaż pewnie większość osób podwyżki o 2000 zł miesięcznie bz nie odrzuciło. Ale problemem jest w tej chwili między innymi to, że fiskalna polityka rządu jest zbyt rozluźniona. Za duży strumień pieniędzy trafia bezpośrednio do kieszeni konsumentów – a to napędza inflację, która jest wysoka także z powodów zewnętrznych.

 

Poza tym, czasy, w których państwo decydowało o pensjach w całej gospodarce, się skończyły. Miejmy nadzieję, że nie wrócą. Ale są takie sektory, gdzie rzeczywiście te kwestie są regulowane ustawami i rozporządzeniami.

To cały sektor budżetowy: urzędnicy, nauczyciele, lekarze, policjanci, żołnierze… Niby obowiązują systemy waloryzacji ich świadczeń, ale chyba nie satysfakcjonują one nikogo. Jest więc w interesie nas wszystkich, by ustanowić system, który jest osadzony w realiach ekonomicznych – czyli podąża za tym, co się dzieje w gospodarce – a jednocześnie jest niepodatny na jednorazowe zmiany.

Dlaczego? Ponieważ to tylko generuje pokusę wśród polityków, by wynagrodzeniami grać. Temu się obieca, temu się dorzuci – a potem cały system traci spójność i stabilność. Wartościowi pracownicy uciekają do sektora prywatnego, a cierpi na tym poziom kluczowych usług publicznych, takich jak ochrona zdrowia czy edukacja.

10-12. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko i wyłącznie nadwyżki. Wprowadzić kartki lub bony żywnościowe na mięso i przetwory (do czasu opanowania sytuacji na rynku). Znieść ceny komercyjne i sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.

W pierwszej chwili może szokować, że kartki na żywność to był postulat społeczny, a nie narzucona decyzja władz. A jednak sami widzieliśmy niedawno paniczne reakcje na prawdziwe, ale zdecydowanie częściej na wyimaginowane braki w zaopatrzeniu.

Sklepowe wózki pełne papieru toaletowego w marcu 2020 r. Kolejki pod kantorami i na stacjach benzynowych po wybuchu wojny. A ostatnio sklepowe wózki pełne cukru – tak jakby ludzie postanowili nagle zrobić zapasy na najbliższe 10 lat. Mamy też prawdziwe braki – widać to na przykład przy nowych samochodach, na które trzeba czekać wiele miesięcy. Do tego coraz częściej z oferty wypadają te lepiej wyposażone modele, które wymagają trudno dostępnej dzisiaj elektroniki.

W tej chwili panice klientów starają się przeciwdziałać sprzedawcy, wprowadzając limity zakupów najbardziej deficytowych produktów. 42 lata temu to strona społeczna sama uznała, że dla dobra ogółu trzeba ograniczyć nadmierny popyt, żeby dla wszystkich starczyło, i wpisała to na listę 21 postulatów do władz. Jakże odmienne jest teraz podejście w debacie publicznej – na przykład w odniesieniu do węgla czy energii.

Rząd nie proponuje (a żadna z organizacji społecznych tego nie sugeruje), by wprowadzić ograniczenia w zakupie, np. na każde gospodarstwo domowe 2 tony węgla. Jest wręcz przeciwnie. Węgla co prawda nadal nie ma, ale rząd dosypie pieniędzy na jego zakup, co nie może skończyć się inaczej, jak dalszymi wzrostami cen.

Przeczytaj: Tak Francja ratuje przed inflacją domowe budżety swoich obywateli. Wyda na to ogromną kasę, ale… zrobi to z głową. Inaczej niż my?

13. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnej sprzedaży itp.

Postulat wiecznie żywy. Żadna partia chyba nie jest w stanie oprzeć się pokusie, by stanowiska obsadzać swoimi. Jasne, że jedni robili to subtelniej i w ograniczonym zakresie. To, co się dzieje obecnie, jest o cały rząd wielkości dalej posunięte. Poprzednicy mieli przynajmniej tyle umiarkowania, żeby posadki obsadzać swoimi ludźmi, ale przynajmniej z jakimiś kompetencjami, które mogły uzasadniać sprawowanie funkcji.

Teraz mamy miejsca w radach nadzorczych przyznawane w nagrodę za zasługi, wiceministrów bez żadnych obowiązków, ale za to dysponujących w Sejmie kilkoma głosami, które są potrzebne do utrzymania władzy albo wiceprezesów państwowych banków, którzy nie mają pojęcia o bankowości, ale za to byli lojalni na innym odcinku i teraz dostają okazję, by się „odkuć” finansowo.

14-15. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55 lub [zaliczyć] przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.

To chyba w obecnej sytuacji najbardziej kontrowersyjny z 21 postulatów. Sytuacja finansowa państwa oraz demografia wymagałyby raczej wydłużenia wieku emerytalnego niż jego dalszego skracania. Młodych ludzi jest coraz mniej, a żyjemy coraz dłużej (choć i ten trend zaczął się załamywać), więc jesteśmy – jako społeczeństwo – w stanie pracować kilka lat dłużej.

Niestety to konieczność wynikająca z modelu systemu emerytalnego, na który się zdecydowaliśmy. Wysokość świadczeń na naszej emeryturze nie wynika wcale z tego, ile zarabialiśmy w ciągu życia zawodowego, ale z tego, ile obecnie pracujący i płacący składki i podatki są w stanie nam sfinansować.

Częściowym rozwiązaniem jest kapitałowy filar emerytury, jednak mamy z tym w Polsce problem. Pierwsza próba – OFE – była wadliwa od początku, a potem rozmontowana przez polityków na potrzeby bieżących działań. PPK jest zdecydowanie lepszym systemem, ale raz zniszczonego zaufania łatwo się nie odbuduje – stąd tak niska partycypacja w tym programie.

16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.

Uzdrawianie ochrony zdrowia pewnie nigdy się nie skończy. Ile by się pieniędzy nie dosypało do systemu, to zawsze będzie ich za mało. Brakuje lekarzy, brakuje pielęgniarek, brakuje sprzętu, brakuje pieniędzy na realizację zabiegów. Mimo to jest lepiej, niż było kiedyś, i miejmy nadzieję, że postęp się nie zatrzyma.

Przeczytaj: Rząd daje lekarzom podwyżki. Lekarze krzyczą: „mało!”. A to zawód w Polsce „wymierający”. Skąd wziąć 70 000 nowych medyków? Przeciętny Polak nie chce za to płacić

17. Zapewnić odpowiednią liczbę miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.

To jeden z tych 21 postulatów, które właściwie udało się zrealizować. Przynajmniej w zakresie przedszkoli – każde dziecko ma zagwarantowane miejsce w przedszkolu od 3. roku życia. To gigantyczny sukces cywilizacyjny, którego efekty będziemy mogli zobaczyć za pokolenie. Większy problem jest ze żłobkami, ale pewnie jest to kwestia czasu, by i dla najmłodszych dzieci władze zapewniły odpowiednio dużo miejsc.

18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.

Co powiecie na ten postulat? Dzisiaj kobiecie przysługuje roczny urlop (choć płatny 80% wynagrodzenia), a z części może skorzystać także ojciec. I wydaje się to niepodważalnym prawem. Ale tak długie urlopy to świeżynka ustrojowa. Jeszcze w 2012 r. przysługiwało matce maksymalnie 24 tygodnie płatnego macierzyńskiego.

Trzy lata płatnego urlopu mogłyby doprowadzić do tego, że wiele kobiet, jeśli decydowałyby się na kolejne dzieci, mogłoby latami nie wracać do pracy. Tylko czy jest w tym coś złego, żeby rodzicielstwo było wynagradzane przez państwo (bo przecież zasiłek za ten finansuje ZUS)? Nasz kraj znajduje się w tak głębokiej zapaści demograficznej, że może takie rozwiązanie jest ostatnią deską ratunku?

19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkanie

Dzisiaj ten postulat pewnie brzmiałby inaczej. Bo na mieszkanie czeka się tylko wtedy, gdy kupuje się „dziurę w ziemi”, czyli nieukończoną jeszcze nieruchomość. Większym problemem są ceny mieszkań i dostępność kredytów. Na rynku mieszkaniowym konkurują ze sobą dwie kategorie kupujących – tych, którzy potrzebują lokalu na własny użytek, i tych, którzy traktują to jako inwestycję.

I to ci drudzy zazwyczaj mają więcej do powiedzenia – bo mają wolne środki. A rodziny szukające własnego miejsca do życia – zazwyczaj liczą każdy grosz swojej zdolności kredytowej. Jeśli rząd chciałby realizować jakąś politykę mieszkaniową z prawdziwego zdarzenia, to powinien skupić się na tym, by zrównać szanse jednych i drugich.

20-21. Podnieść diety z 40 zł do 100 zł i dodatek za rozłąkę. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie 4-brygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.

Wolne soboty już mamy. Świat się od tego nie zawalił. W rozwiniętych gospodarkach trwa dyskusja, czy nie pójść o krok dalej i nie skrócić tygodnia pracy do czterech dni. Jedni twierdzą, że to mrzonka. Inni uważają, że gospodarki na to nie stać. A jeszcze inni natomiast wierzą, że efektywność pracy by wzrosła, podobnie jak zadowolenie pracowników.

O argumentach za i przeciw dyskutowaliśmy w naszym podcaście Finansowe Sensacje Tygodnia, zapraszam do wysłuchania.

Minęły cztery dekady z okładem, ale jakby dzisiaj wywiesić tablice z postulatami, to większość nadal jest aktualna. A może nadal jesteśmy w tym samym miejscu co wtedy? Z tym się akurat nie zgodzę. Debatować o tym, czy transformacja gospodarcza była przeprowadzona optymalnie można jednak długo. Ale efekty są niepodważalne. Żyjemy teraz na poziomie, który na początku lat 80. XX wieku wykraczał poza najśmielsze wyobrażenia.

A może historia zatoczyła koło? Niektóre elementy rzeczywiście się powtarzają. Wchodzimy w potężny kryzys gospodarczy – z wysoką inflacją i niedoborami towarów. A do tego odchodzimy od standardów demokratycznych, o które tak walczono za czasów PRL, a które potem w III RP rodziły się w bólach.

Obyśmy jako społeczeństwo mieli wystarczająco dużo rozumu, by w tej historycznej rekonstrukcji nie pójść za daleko. Rok 1980 był trudny, ale dekada, która po nim nastąpiła to już bardzo mroczny okres.

Źródło zdjęcia: Krzysztof Korczyński, ECS/Wikimedia Commons

Subscribe
Powiadom o
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
E.G
24 dni temu

Na czele Solidarności stoi teraz nie Wałęsa tylko niejaki Duda, wtedy żołnierz pacyfikujący protestujących . Życie przerosło kabaret.

Marek
23 dni temu

Nie byłbym taki pewien, czy te postulaty nie staną się ponownie aktualne. Wszak obecna partia realizuje politykę PRLu na zasadzie „kopiuj-wklej”, począwszy od walki z wyimaginowanym spekulantem, początkiem regulowania cen (premier „daje” ludowi tańsze paliwo na wakacje), obrzydliwą propagandą i nagonką na swoich przeciwników (tu się wręcz momentami cofają do czasów wczesnego Gomułki czy nawet Bieruta). Już o dużej liczbie zasłużonych w PRLu aparatczyków czy wręcz zbrodniarzy, którzy się teraz dorwali do koryta (jak, tfu!, piotrowicz) nie wspomnę. Jeżeli to wszystko będzie zmierzało dalej w tym samym kierunku (a nie zanosi się na zmianę) to będziemy mieć niedługo nowy stan… Czytaj więcej »

Admin
23 dni temu
Reply to  Marek

Też nie jesteśmy pewni. Dlatego o tym piszemy 🙂

jsc
15 dni temu

(…)Wielu osobom związki zawodowe kojarzą się z awanturniczymi protestami i wyciskaniem dodatkowych świadczeń przez działaczy w spółkach Skarbu Państwa.(…)
Bo wiele wskazuje na to, że dbają tylko o to… bo gdzie były, gdy w kopalniach zakrywano czujniki metanu szmatami co stanowiło zagrożenie życia albo gdy degradowano infrastrukturę kolejową w okolicach Szczekocin co ostatecznie zagroziło interesowi prawnemu drużnika?

jsc
15 dni temu

Adn. 3
W tym punkcie brakuje jeszcze sprawy nie przejścia TeleVizji Narodowej na nowy standard… oficjalnie z powodu wojny, ale jest tejemnicą poliszynela to, że tu chodzi o zupełnie inną wojnę… z opozycją.

jsc
15 dni temu

(…)I na tyle się zawziął, by ich – mimo wyroków – nie przywrócić do orzekania, że woli stracić dziesiątki miliardów euro, które UE mogłaby Polsce udostępnić w ramach KPO.(…)
To już nieaktualne… po roz#####niu Odry już nikt nie uwierzy, że gramy w zielone.

jsc
15 dni temu

(…)W rozwiniętych gospodarkach trwa dyskusja, czy nie pójść o krok dalej i nie skrócić tygodnia pracy do czterech dni.(…)
Tam są dyskusje już… o dochodzie gwarantowanym.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!